chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

Blog

Self-Reg, total parenting i nawigacja stresem. O tym, jak dbać o obszar prospołeczny w edukacji dorosłych

18/09/2020
przez Marta Kosińska
Język: PL

ok. 10 minut czytania - polub, linkuj, komentuj!


Jak często myślimy w kulturze o odbiorcach oferty edukacyjnej jako o …. ludziach? Nie jako o konstruktach społecznych – „wykluczonych”, „zagrożonych marginalizacją”, „normalsach”, „klasie średniej”, „seniorach”, ale jako o ludziach? Jako o osobach, które mają dzieci, pracę, wynajmują mieszkanie albo spłacają za nie kredyt, wstają o 6.00, żeby odwieźć dzieci do przedszkoli lub szkół, zbyt krótko spali w nocy, starcza im tylko od pierwszego do pierwszego, którzy są przeciążeni swoją pracą, a w ich domach narastają codzienne konflikty? Nieczęsto, prawda?

Wszystkie te opisane powyżej jakości „bycia człowiekiem”, „bycia osobą” należą bowiem – a przynajmniej tak się utarło o tym myśleć w naszym kręgu kulturowym – do sfery prywatnej, a nie publicznej. Są więc one, lub jak często o tym myślimy – powinny być – domeną życia prywatnego, ewentualnie poradnictwa psychologicznego, intymnych rozmów face to face, ale nie przedmiotem edukacji kulturowej, którą rządzą prawa sfery publicznej. Czy na pewno?

      

Photo by George Pagan III on Unsplash

       

Self-Reg jedno kontinuum: dla dzieci i dla dorosłych

Chcę dzisiaj przedstawić metodę, która w szczególny sposób dotyczy właśnie tych intymnych, psychologicznych determinantów życia w kulturze i w społeczeństwie: Self-Reg. W Polsce jest to metoda coraz powszechniej znana, jednak kojarzona głównie z edukacją dzieci. Stało się tak z kilku przyczyn. Po pierwsze, mamy na polskim rynku wydaną w 2016 roku książkę twórcy tej metody Stuarta Shankera oraz Teresy Barker Metoda samoregulacji Self-Reg. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości[1]. Książka ta rzeczywiście w dużym stopniu skupiona jest na dzieciach, a to „(i sobie)” zawarte w tytule, które odnosi się do osób dorosłych może wydawać się nieco zepchnięte na drugi plan. Jest tak tylko pozornie, ale o tym za chwilę. Podobnie jest z drugą dostępną w Polsce publikacją Shankera, Samoregulacja w szkole, w której metoda ta jest prezentowana w kontekście edukacji dzieci i młodzieży[2]. Również na polskim rynku edukacyjnym metoda Self-reg została zagospodarowana głównie w kontekście sposobów radzenia sobie ze stresem dzieci, chociaż adresowana jest jako oferta szkoleniowa do rodziców. Szkolenia w tym zakresie prowadzą głównie dwie certyfikowane trenerki Self Reg w Polsce: tłumaczka książek Shankera: Natalia Fedan oraz znana w kręgach rodzicielskich autorka świetnego bloga parentingowego Dylematki Agnieszka Stążka-Gawrysiak. Ta ostatnia napisała także książkę opartą na metodzie Self-Reg dla dzieci i dorosłych, Self Regulation. Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę[3]. Metoda Self-Reg jest certyfikowana, The Mehrit Centre w Kanadzie, gdzie pracuje Shanker, organizuje szereg kursów online dla trenerów, którzy chcą posługiwać się tą metodą w swojej pracy. Zainteresowani mogą zajrzeć tu. Z drugiej strony publikacje Shankera są szeroko i ogólnie dostępne, podobnie jak materiały edukacyjne na stronie The Mehrit Centre, możemy więc także traktować Self-Reg nie tyle jako ścisłą metodę, ale jako szerokie podejście, a nawet filozofię traktowania dziecka i dorosłego opartą zamiast na samokontroli – na samoregulacji.

Możliwość patrzenia na Self-Reg z perspektywy edukacji dorosłych jest natomiast tam, gdzie Shanker pisze i mówi o jednym z pięciu obszarów, w którym pojawia się stres – o obszarze prospołecznym. To obszar, w którym zinternalizowane normy i wartości kulturowe wchodzą w rezonans z grupą, szerszym środowiskiem, społecznością, gdzie następuje ćwiczenie umiejętności przechodzenia od perspektywy skupionej na „ja” do perspektywy skupionej na „my”. Obszar prospołeczny jest więc kształtowany wszędzie tam, gdzie działamy społecznie, grupowo, albo tam – na gruncie edukacji kulturowej – gdzie uczymy się działania wspólnotowego, robienia czegoś razem. W swojej ostatniej publikacji, nie przetłumaczonej jeszcze na język polski, Reframed. Self-Reg for a Just Society[4], Shanker przedstawia metodę Self-Reg właśnie jako działającą w obszarze prospołecznym i jako odpowiadającą na podstawową potrzebę budowania sprawiedliwego, opartego na równości społeczeństwa przyszłości. Shanker pokazuje, w jaki sposób Self-Reg może służyć jako metoda radzenia sobie ze stresem społecznym w grupach, z nierozładowanym ładunkiem emocji, złych stanów psychicznych, które mogą prowadzić do postaw autorytarnych. Shanker pisze o tym także na swoim blogu, w tekstach:  A Self-Reg Lens on Democracy. Part 1: Democracy is in Peril – Again, A Self-Reg Lens on Democracy. Part 2: We have meet the enemy oraz A Self-Reg Lens on Democracy. Part 3: Creating a Just Society.  

    

Self-Reg: Metoda

To, co jest sednem tego podejścia – dotyczy zarówno dzieci, jak i dorosłych w tym samym kontinuum rozwoju tak osobistego, jak i społecznego. Chodzi o taką umiejętność samoregulacji swoich emocji w spotkaniu ze stresem, aby być osobą z pozytywnym nastawieniem poznawczym:

  • zdolną do wykazywania dumy z osiągnięć własnych i innych osób;
  • doświadczającą bliskości z innymi;
  • posiadającą umiejętność modulowania swoich pozytywnych i negatywnych emocji w górę i w dół w zależności od potrzeb;
  • chętną do poznawania nowych rzeczy i eksperymentowania;
  • zdolną radzić sobie w trudnych sytuacjach i znosić niepowodzenia.

Z kolei nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, nieznajomość technik samoregulacji, utknięcie w spirali stresu tworzy negatywne nastawienie poznawcze, na które składają się lęk i smutek, które mogą przerodzić się w trwałe poczucie wyalienowania i zgorzknienia, nieumiejętność radzenia sobie z niepowodzeniami, lęk przed relacjami, popadanie w odrętwiające uzależnienia, zamknięcie się na nowe doświadczenia, niechęć do przeżywania nowych rzeczy. Dorośli, które wynoszą z dzieciństwa negatywne nastawienie poznawcze z trudem wchodzą we współpracę, łatwo ulegają stereotypom i uprzedzeniom, nie wykazują się społeczną empatią. Self-Reg w obszarze prospołecznym pozwala patrzeć na dorosłego jako na tego, który kiedyś był dzieckiem.

Self-Reg opiera się najprościej mówiąc na zastąpieniu kulturowego i normatywnego pojęcia samokontroli psychobiologicznym pojęciem samoregulacji. Kiedy więc słyszymy „panuj nad sobą!”, w istocie otrzymujemy komunikat „stosuj się do reguł!” (obowiązujących albo w rodzinie, albo w miejscu pracy, albo w grupie, albo w szkole – po prostu w społeczeństwie). To działanie oparte na samokontroli, na przekonaniu, że racjonalny podmiot powinien potrafić właśnie zapanować nad sobą i zachowywać się tak, jak wymaga tego kultura, w której funkcjonuje. Tymczasem Shanker pokazuje, że … no cóż … czasami jest to po prostu niemożliwe. I że niekiedy błędem jest wymagać samokontroli od naszych dzieci, jak i od nas samych, ponieważ tak dzieci, jak i dorośli czasami nie mogą nad sobą zapanować. Jest to niemożliwe wtedy, kiedy został pobudzony w ich mózgu układ limbiczny, lub można powiedzieć inaczej – kiedy włącza się kora stara, mózg gadzi i dominującym wzorem zachowania staje się wówczas wahadło walki lub ucieczki. U dzieci obserwujemy ten moment, kiedy nic do nich nie dociera, kiedy nagle na przykład w centrum handlowym wpadają w szał, kiedy w restauracji „nie potrafią się zachować” i ganiają od krzesła do podłogi uderzając się o ostre kanty i za nic w świecie nie chcą zjeść nic z wcale nie taniego dania, które dla nich zamówiliśmy, a nam gotuje się już od tego głowa i zastanawiamy się, kiedy zaczniemy wrzeszczeć na swoje dziecko w miejscu publicznym i kiedy nas stamtąd wyprowadzą … Znacie to? Przykłady mogłabym mnożyć, ponieważ niejednokrotnie obserwowałam swoje dziecko w tym stanie pobudzenia i inne dzieci: na placach zabaw, w upalne dni, na wydarzeniach dla dzieci, w restauracjach, itd. Naprawdę, przykłady mogłabym mnożyć. Podobne zachowania obserwowałam także u siebie, jak i u wielu dorosłych, kiedy nagle zaczynają być opryskliwi, powtarzają coś jak mantrę, zaczynają się kłócić, zachowują się jakby „coś w nich wstąpiło”. Taki stan pobudzenia włącza się najczęściej wtedy, gdy jesteśmy, jak pisze Shanker, rozregulowani, to znaczy gdy mamy bardzo niski poziom energii (na przykład jesteśmy niewyspani i zmęczeni) oraz bardzo wysoki poziom pobudzenia (jesteśmy jednocześnie zestresowani). To stan podobny trochę do wypalenia, jednak zamiast apatii doświadczamy wówczas wręcz nadreaktywności, byle co, jakaś najmniejsza rzecz, jest nas w stanie wyprowadzić z równowagi. Niski poziom energii i wysoki poziom pobudzenia to klucz do włączenia się mózgu gadziego, do pobudzenia układu limbicznego, który co więcej – ma zdolność do wchodzenia w mechanizm rezonansu: kiedy układ ten jest pobudzony u mojego dziecka lub u dorosłego partera komunikacji, zaczyna być pobudzony także i u mnie, zaczynamy rezonować, zamykamy się w spirali zachowań „pod wysokim napięciem” i eskalujemy.

Kluczem do zrozumienia tego mechanizmu jest zdolność do wykrywania u siebie i u tych, za których jesteśmy odpowiedzialni (dzieci, starszych rodziców, partnerów, współpracowników) stresu w wyróżnionych przez Shankera pięciu obszarach:

  • w obszarze biologicznym (np. brak snu lub zły sen, głód, niewłaściwa dieta, przemęczenie, brak ruchu, kontuzje, urazy, nadwrażliwość na bodźce słuchowe, wzrokowe, węchowe, ograniczenia biologiczne, zdrowotne, itd.)
  • w obszarze emocjonalnym (pozytywne, jak i negatywne emocje wpływające na samopoczucie fizyczne)
  • w obszarze poznawczym (możliwości pamięci, koncentracji, rozumowania, przetwarzania i poszukiwania informacji, rozwiązywania problemów)
  • w obszarze społecznym (inteligencja społeczna, zawiązywanie i podtrzymywanie relacji, zdolności komunikacyjne)
  • w obszarze prospołecznym (gdzie perspektywa „ja” spotyka się z perspektywą „my”).

W sytuacji rezonansu limbicznego, kiedy albo z dzieckiem, albo z osobą dorosłą znajdujemy się w zaciśniętej pętli złości, manii, kłótni, wyładowania emocjonalnego, trzeba znaleźć „punkt dostępu” i zamiast racjonalnie i za pomocą argumentów „naprawiać” sytuację, powinniśmy ją wyciszyć i uspokoić. Znać sposoby na wyciszenie siebie i partnera komunikacji, i przełączenia jego i nas z trybu walki i ucieczki na tryb bezpieczeństwa i spokoju.

   

Spirala stresu

Generalnie metodę Self-Reg sprowadzamy do pięciu kroków, które tak naprawdę są rozległymi i wymagającymi pracy oraz refleksyjności procesami:

  1. Odczytanie sygnałów i przeformułowanie zachowania (zrozumienie, że w danych sytuacjach trudnych i konfliktowych nie chodzi o czyjąś złą wolę, ale o przeciążenie stresem i podjęcie kroków w celu wydobycia się z sieci stresu).
  2. Zidentyfikowanie stresorów (odszukanie i zrozumienie zarówno źródeł stresu w pięciu obszarach, jak i mechanizmów, które tym stresem rządzą).
  3. Redukcja stresu (wyćwiczenie umiejętności usuwania bądź unikania stresorów w poszczególnych obszarach).
  4. Rozwijanie samoświadomości (budowanie głębszej refleksyjności dotyczącej sposóbów naszego funkcjonowania i trwałego unikania sytuacji przeciążenia).
  5. Zrozumienie i wskazanie tego, co mnie uspokaja, co buduje moje well-being.

Podejście Self-Reg opiera się zatem na umiejętności wręcz tropienia stresorów, z którymi spotykamy się w życiu codziennym oraz na identyfikacji ich. Warto także uświadomić sobie, że to, co zazwyczaj wprowadza nas w stan przeciążenia, w tryb walki i ucieczki, to nie pojedynczy stresor (na przykład w obszarze biologicznym – niewyspanie), ale spirala nakładających się na siebie stresorów we wszystkich pięciu obszarach. Shanker mówi wówczas o sieci stresu, z której niezwykle trudno się wydostać, ponieważ w takich sytuacjach obniża się nasza odporność na stres w ogóle i każdy dodatkowy bodziec może wówczas wyprowadzić nas z równowagi. Nakładające się na siebie bodźce-stresory we wszystkich pięciu obszarach prowadzą nas w stronę totalnego rozregulowania i odcinają nas od możliwości konstruktywnej komunikacji z innymi. Do takich sytuacji może dochodzić w rodzinach, w grupach pracowniczych, w grupach projektowych, w społecznościach lokalnych, w mikro bądź makro systemach opiekuńczych – w domach pomocy społecznej, domach seniora, na warsztatach terapii zajęciowej. Pomyślmy także w tym kontekście o osobach, u których obszar biologiczny jest bardziej narażony na działanie rozmaitych stresorów, o osobach z biologicznymi ograniczeniami: o dzieciach, o seniorach zależnych, o osobach z niepełnosprawnościami, o osobach ze spektrum autyzmu, itd. Wiedza z zakresu Self-Reg może być istotnym katalizatorem działań edukacyjnych w takich grupach.

    

Total parenting i total working

Jednak pierwotnym kluczem do myślenia o przydatności Self-Reg u Shankera było myślenie o rozregulowanych rodzicach rozregulowanych dzieci. W tym kontekście warto zastanowić się nad tym, jak często zdarza nam się myśleć o odbiorcach naszych działań edukacyjnych jako o sfrustrowanych, zmęczonych i wypalonych rodzicach i jednocześnie pracownikach? Dostępne współcześnie dyskursy rodzicielstwa podkreślają konieczność przyjmowania wobec dzieci i w rodzinie postawy rozumiejącej i empatycznej. Z kolei w miejscach pracy coraz bardziej dostępna i rozpowszechniana wiedza o well-being pracowników z trudem jednak przebija się do naszych pracodawców. Mamy być przede wszystkim mega profesjonalni, a nie zrelaksowani. Zmarły niedawno duński psycholog Jesper Juul pisał w książce Rodzic jako przywódca stada: „Idealny typ przywództwa dorosłych można by scharakteryzować w następujący sposób: jest proaktywny, empatyczny, elastyczny, zorientowany na dialog i troskliwy”[8]. No super! Tylko, że to jest model total parenting, rodzica totalnego, który wszystko ogarnia, świetnie radzi sobie w swojej pracy, najpewniej jeszcze pełni ważne role społeczne w lokalnej społeczności i nie jest wypalony, ani zestresowany. Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam Juula i czytam często, ale bez wsparcia Self-Reg czy innych metod tego rodzaju, trudno być empatycznym rodzicem i pracownikiem 24 godziny na dobę. Dlatego metoda Shankera jest tak bardzo przydatna we wszystkich miejscach naszego ludzkiego funkcjonowania, w których dochodzi do sytuacji stresowych, czyli na co dzień i wszędzie.

   

dr hab. Marta Kosińska – kulturoznawczyni, pracuje w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka, działaczka i badaczka w Centrum Praktyk Edukacyjnych przy CK Zamek w Poznaniu. Animatorka środowiska edukacji kulturowej, doradczyni i konsultantka działań edukacyjnych, ewaluatorka projektów z zakresu edukacji kulturowej, badaczka i projektodawczyni badań z zakresu edukacji kulturowej. Ambasadorka EPALE.

         

                    

Interesujesz się edukacją kulturową? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

   

Zobacz także:

Psychologia w edukacji kulturowej. Porozumienie bez Przemocy i Metoda Kręgów Naprawczych

Umiejętności podstawowe i edukacja kulturowa dorosłych

Edukacja ekologiczna wymaga nieoczywistych połączeń

Potrzebujemy działania. Ruchy społeczne w edukacji kulturowej

Co z tą edukacją kulturalną?

Wspólnota edukuje się sama: zasada subsydiarności w edukacji

Współpracujemy czy udajemy? Międzysektorowość w edukacji kulturowej

Co to znaczy być aktywnym obywatelem i jak się nim stać?

Jak rozwijać kreatywność obywateli w sprawach politycznych?

Edukacja kulturowa, szkoła a sprawa polska

Przeżyłam coś niezwykłego. O dreszczu emocji w edukacji

Wykład czy warsztat?

Edukacja włączająca w kryzysie, czy tak naprawdę jeszcze nigdy jej nie mieliśmy?

Ćwiczenia z kultury

Pacyfikacja przez cappuccino

Oferta czy relacja? Wyobraźmy sobie edukację dorosłych w kulturze na nowo.


[1] Stuart Shanker, Teresa Barker, Metoda samoregulacji Self-Reg. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości, tłum. Natalia Fedan, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2016.

[2] Stuart Shanker, Samoregulacja w szkole. Spokój, koncentracja i nauka, tłum. Natalia Fedan, Agnieszka Piskozub-Piwosz, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2019.

[3] Agnieszka Stążka-Gawrysiak, Self Regulation. Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę, Wydawnictwo Znak emotikon, Kraków 2019.

[4] Stuart Shanker, Reframed. Self-Reg for a Just Society, University of Toronto Press 2020.

[5] A Self-Reg Lens on Democracy. Part 1: Democracy is in Peril – Again: https://self-reg.ca/a-self-reg-lens-on-democracy-part-1-democracy-is-in-...

[6] A Self-Reg Lens on Democracy. Part 2: We have meet the enemy: https://self-reg.ca/a-self-reg-lens-on-democracy-part-2-we-have-met-the-...

[7] A Self-Reg Lens on Democracy. Part Three: Creating a Just Society: https://self-reg.ca/a-self-reg-lens-on-democracy-part-3-creating-a-just-...

[8] Jesper Juul, Rodzic jako przywódca stada, tłum. Dariusz Syska, Wydawnictwo MIND, Podkowa Leśnia 2017, s. 14.

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 4 z 4
  • Obrazek użytkownika Sławomir Łais
    Bardzo ciekawy artykuł. Nie znałem tego podejścia i cieszę się, że o nim czytam.
    Ja dostrzegłem rolę stresu w zderzeniu z pandemią Covid-19. Wydaje się, że firmy w Polsce dosyć szybko poradziły sobie z technicznymi kwestiami pracy zdalnej i zdalnego uczenia. Informatycy zrobili zdalny dostęp, edukatorzy nauczyli się Zooma i rozwiązań webinarowych. Jednak kluczowy problem to fakt, że pracownicy w tych firmach musieli się zderzyć ze sporą niepewnością i lękami związanymi z bezpieczeństwem swoich rodzin, ryzykiem zarażenia się (szczególnie starszych członków rodziny), możliwością utraty pracy i ogólną niepewnością kiedy to się skończy i jakie skutki, na przykład przyniesie.
    Znam firmy szkoleniowe, które to zrozumiały i zaproponowały działania w tym zakresie (dostęp do psychologów, odpowiednie szkolenia). 
    Myślę, że czynnik radzenia sobie ze stresem znajdzie swoje miejsce w świadomości osób odpowiedzialnych za edukacje w wielu organizacjach.
  • Obrazek użytkownika Marta Kosińska
    Tak, ostatnie kilka miesięcy to okres bardzo nasilonego stresu, zarówno w domach, jak i w miejscach pracy, a to powoduje, jak pisze Shanker, nakładanie się na siebie stresorów w poszczególnych obszarach i tworzenie sieci stresu. Zwłaszcza rodzice dzieci zamkniętych podczas lockdownu w domu mogli być przeciążeni (niski poziom energii - niewyspanie, i wysoki poziom pobudzenia - stres związany z pracą i edukacją zdalną). No nie jest to wesoła sytuacja, a zrozumienie tego przez pracodawców i odpowiednie środki zaradcze z pewnością świadczą o wysokiej jakości zarządzania ludźmi w miejscu pracy. Ja znam niestety niewiele takich przykładów, a wręcz odwrotnie - zawyżone kryteria oceny pracy w czasie pandemii i grożenie redukcją zatrudnienia. 
  • Obrazek użytkownika Rafał Żak
    Po pierwsze - zakaz odkurzę SelfReg, czeka na półce już wiele miesięcy. Nie myślałem o koncepcji jako o czymś, co może dawać wsparcie też w pracy z dorosłymi. 
    No i absolutna zgoda ze zdaniem: "Tylko, że to jest model total parenting, rodzica totalnego, który wszystko ogarnia, świetnie radzi sobie w swojej pracy, najpewniej jeszcze pełni ważne role społeczne w lokalnej społeczności i nie jest wypalony, ani zestresowany. Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam Juula i czytam często, ale bez wsparcia Self-Reg czy innych metod tego rodzaju, trudno być empatycznym rodzicem i pracownikiem 24 godziny na dobę."
    Mam nadzieję, że kiedyś na jakimś wydarzeniu EPALE uda się pogadać ;-)
  • Obrazek użytkownika Marta Kosińska
    Dzięki Rafał! No cóż, chyba po prostu należymy do tego samego pokolenia Total Parenting! Z jednej strony jest to podejście krytyczne, well-beingowe, slow-downowe, a z drugiej strony ten przymus wrażliwego i empatycznego ogarniania wszystkiego, charakterystyczny szczególnie dla klasy średniej z dużych miast, jest bardzo neoliberalny. Musimy ogarniać, bez względu na koszty, które ponosimy - za te musimy płacić w prywatnych gabinetach psychoterapii. Ja mam na to wiele niezgody, dlatego uważam, że warto promować self-reg jako demokratyczną wiedzę dla wszystkich w edukacji dorosłych.