chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

Blog

Pacyfikacja przez cappuccino

28/11/2019
przez Marta Kosińska
Język: PL

 

  1. „Pozwólcie mi wejść niepostrzeżenie. Rampy to rozwiązania skuteczne i dyskretne, które nie wymagają zaangażowania połowy personelu do wniesienia mnie wraz z moim wózkiem do galerii/muzeum/teatru…
  2. Nie chcę leżeć na podłodze w łazience. Nawet w najbardziej zabytkowej. Blaty do przebierania się w łazienkach dla osób z niepełnosprawnością są koniecznością, nie fanaberią.
  3. Pierwszy rząd w kinie to nie jest miejsce ani pożądane ani wygodne. Po rampie wejdą/wjadą wszyscy, po schodach – tylko wchodzący.
  4. Wstydzę się prosić innych, by puścili mnie bliżej eksponatów, bo zza ich pleców nic nie widzę. Pomóżcie im mnie dostrzec.
  5. Makiety i gabloty na wysokości 1 m dają się świetnie oglądać osobom stojącym. Te na wysokości 70 cm dadzą się podziwiać każdemu.
  6. Podejdźcie i opowiedzcie mi o tym, co oglądają inni, a czego ja z wózka podziwiać nie mogę. Naprawdę głupio mi ciągle prosić o pomoc.
  7. Poinformujcie mnie o wszelkich niedogodnościach architektonicznych czy innych na stronie internetowej. Każdy stopień ma znaczenie, szczególnie jeśli wybieram się do was wózkiem elektrycznym.
  8. Jeśli nie jesteście w stanie zapewnić mi komfortu podczas odwiedzin u was, powiedzcie mi o tym jasno, np. na stronie internetowej. Rozumiem, że nie zawsze da się wszystko dostosować. Wybiorę się gdzieś indziej. Zaoszczędzimy sobie wstydu i zakłopotania.
  9. Nie dziwcie się. To, że nie mogę chodzić, nie znaczy, że nie mogę doceniać sztuki i się nią cieszyć. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
  10. Nie stawajcie na baczność w mojej obecności. Jestem zwiedzającą/zwiedzającym jak każdy inny. Chciałbym/chciałabym nie rzucać się w oczy, ale to niemożliwe. Jeśli będę czegokolwiek potrzebował/potrzebowała – zgłoszę się”[1].

   

Photo by Carlos Navas on Unsplash

          

Te zdania zostały napisane przez Annę Grzelkę – mamę Helenki poruszającej się na wózku i zacytowane przeze mnie w całości za pierwszym Zeszytem „Atlasu dla Kultury” „Jak udostępniać wydarzenia kulturalne osobom z niepełnosprawnościami?” wydanym przez Stowarzyszenie Edukacyjne MCA w ramach projektu 5 zmysłów[2]. Tak naprawdę mógłaby je wypowiedzieć osoba starsza poruszająca się na wózku, osoba z niepełnosprawnością, a nawet rodzic małego dziecka, z którym wybiera się do instytucji kultury.

    

W kulturowych badaniach współczesnych miast pojawiło się wiele analiz przestrzeni publicznych, o których pisano jako o przestrzeniach post-publicznych. To zazwyczaj miejsca komercyjne (takie, w których można przez chwilę „pobyć”, w których zobaczymy szyldy znajomych globalnych korporacji paradoksalnie budzące poczucie bezpieczeństwa, bo przecież można kupić tu kawę, „coś” zjeść, przeczytać gazetę. Dodajmy, że wiele (jeśli nie większość) współczesnych instytucji kultury przeszło tego rodzaju przemianę, zwłaszcza instytucje sztuki, w których nieodzownie znajdziemy kafeterię, księgarnię oraz publiczną toaletę. Z tymi ostatnimi bywa różnie, niektóre instytucje postanowiły ograniczyć do nich dostęp wszystkich obywateli i oddać go tylko tym, którzy posiadają ważny bilet na wystawę. Jest to paradoks, ponieważ zazwyczaj przestrzenie te są dobrze „skrojone” pod potrzeby wózków inwalidzkich i często korzystali z nich także rodzice z małymi dziećmi – dziś żeby przewinąć lub wysiusiać dziecko podczas spaceru, rodzice muszą z nim najpierw obejrzeć wystawę.

    

Te nowe post-publiczne przestrzenie (można je także analizować poprzez koncepcję tak zwanego „trzeciego miejsca”) to bardzo specyficzne obszary współczesnego życia, w których szczególnie widać bardzo subtelne działanie sił wkluczania i wykluczania, dyskretnej siły władzy, zogniskowane zarówno w naszych habitualnych sposobach poruszania się po mieście, jak i w kulturowych sposobach patrzenia i wizualnej identyfikacji. Są one często „skrojone” w taki sposób, że wydają się otwarte dla każdego indywidualnego i bliżej nieokreślonego (anonimowego) przechodnia, który po prostu może do nich wejść.

    

Miejsca takie jak te działają nie poprzez widoczne zakazy i nakazy dotyczące wejścia i wyjścia, ile poprzez niewidzialne siły uwodzenia. Niekiedy określa się je mianem władzy ambientu – będącej w istocie mechanizmem uwodzenia: chcemy przebywać w tych miejscach, chcemy czuć ich specyficzny zapach, czuć smak kawy i croissanta, słuchać dyskretnych dźwięków muzyki kojącej nas w tle. To władza uwodzenia – jak pisała Sharon Zukin – pacyfikacja przez cappuccino, ponieważ przestrzenie te, na pozór otwarte dla bliżej nieokreślonego każdego, jednocześnie bardzo ściśle określają kto nie może w nich przebywać, kto nie jest zaproszony[3].

   

Ci niezaproszeni to bardzo wiele grup, w tym osoby z niepełnosprawnościami. Zastanówmy się, w ilu tego rodzaju przestrzeniach instytucji kultury osoby na wózkach rzeczywiście mogłyby poczuć się rzeczywiście dobrze, komfortowo i… anonimowo. Bez wołania obsługi, bez proszenia o pomoc, bez interwencji ochroniarza, bez żenującego czekania, aż nas załadują z wózkiem na podnośnik, bo nie jesteśmy w stanie pokonać czterech schodków eleganckiego podejścia do foyer. Po tym wszystkim nie chce się nam już pić tego cholernego cappuccino.

    

Cytowany przeze mnie na początku „Atlas dla kultury” to zestaw siedmiu niewielkich zeszytów, w których znajdziemy nie tylko konkretne wskazania dotyczące tego, jak robić kulturę dla osób z niepełnosprawnościami, ale także usłyszymy w nich głosy osób z opiekunów takich osób, taki jak ten Anny Grzelki. Jesteśmy w stanie ten głos usłyszeć tylko pod warunkiem, że wejdziemy w proces komunikacji obejmujący wszystkich odbiorców edukacji w instytucjach kultury. To zdecydowanie bardziej wymagająca sytuacja, aniżeli tylko „odhaczanie” grup potrzebujących włączenia przy organizacji wydarzeń.

 

    

***

dr hab. Marta Kosińska – kulturoznawczyni, pracuje w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka, działaczka i badaczka w Centrum Praktyk Edukacyjnych przy CK Zamek w Poznaniu. Animatorka środowiska edukacji kulturowej, doradczyni i konsultantka działań edukacyjnych, ewaluatorka projektów z zakresu edukacji kulturowej, badaczka i projektodawczyni badań z zakresu edukacji kulturowej. Ambasadorka EPALE.

    

Interesujesz się edukacją osób ze specjalnymi potrzebami? Zajmujesz się animacją społeczną?
A może koordynujesz działania wolontariuszy? 
Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

      


     

Zobacz także:

Potrzebujemy działania. Ruchy społeczne w edukacji kulturowej

Co z tą edukacją kulturalną?

Wspólnota edukuje się sama: zasada subsydiarności w edukacji

Współpracujemy czy udajemy? Międzysektorowość w edukacji kulturowej

Co to znaczy być aktywnym obywatelem i jak się nim stać?

Jak rozwijać kreatywność obywateli w sprawach politycznych?

Edukacja kulturowa, szkoła a sprawa polska

Przeżyłam coś niezwykłego. O dreszczu emocji w edukacji

Wykład czy warsztat?

Edukacja włączająca w kryzysie, czy tak naprawdę jeszcze nigdy jej nie mieliśmy?

Ćwiczenia z kultury

    


 Źródła:

[1] „Atlas dla Kultury. Jak udostępniać wydarzenia kulturalne osobom z niepełnosprawnościami?”, red. Agnieszka Misiewicz, Paulina Skorupska, Stowarzyszenie Edukacyjne MCA, s. 11.

[3] Sharon Zukin, „The Cultures of Cities”, Oxford: Blackwell Publishing 1995.

  

 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email