chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Gry i symulacje na szkoleniu

30/06/2018
przez Tomasz Szustakiewicz
Język: PL

Na początek tego artykułu chciałbym podać definicje, które ułatwią rozumienie podstawowych słów użytych w tytule.

Czym jest gra?

Najprostsza definicja gry mówi, że gra to czynność o ustalonych zasadach, w której udział bierze jedna lub więcej osób.

Mało nam taka definicja wnosi. W ten sposób grą jest także to, co robimy teraz. Ja piszę, a ty czytasz. Są to jakieś czynności, gdzie zasady są ustalone. Litery składamy w słowa, a słowa w zdania. Jedna osoba napisała, a druga czyta.

Być może bardziej pomocna będzie najprostsza definicja symulacji?

Symulacja – przybliżone odtwarzanie zjawisk czy zachowań jakiegoś obiektu za pomocą jego modelu.

Rozumiem powyższe, jako odwzorowywanie czegoś przez coś innego – prostszego.

Te dwa słowa razem dają już mi dużo więcej. Każdy sposób interakcji trenera z uczestnikami szkolenia może być grą, ale tylko niektóre są symulacją. Tylko niektóre odwzorowują jakąś rzeczywistość przez jej model. Tylko niektóre coś symulują. Aby uprościć w poniższym artykule stosuję obydwa słowa jako synonimy.

/pl/file/pexels-photo-776654jpegpexels-photo-776654.jpeg

Po co stosować gry i symulacje na szkoleniu?

Po pierwsze zwiększają one atrakcyjność szkolenia. Dwie godziny wykładu mogą zmęczyć uczestników. Dwie godziny gry też mogą zmęczyć, ale istnieje pewne prawdopodobieństwo, że gra będzie miała w sobie element zabawy. A kto nie lubi się bawić.

Istnieje też możliwość, że gra wciągnie uczestników, jeśli będzie wystarczająco ciekawa. Symulacja odzwierciedlająca w jakiś sposób rzeczywistość może zwiększać zaangażowanie uczestnika w proces uczenia się.

Kolejnym argumentem na rzecz stosowania gier i symulacji na szkoleniu jest możliwość wywołania u uczestników dużych emocji. Podejmowanie decyzji w grze niesie ze sobą określone konsekwencje dla gracza. Samo przewidywanie wyniku własnego działania, radość z powodzenia i rozczarowanie związane z porażką mogą być źródłem przyjemnych lub mniej przyjemnych stanów emocjonalnych. Emocje zaś mogą sprzyjać zapamiętywaniu treści szkolenia. Oczywiście jest z tym związane pewne ryzyko, ale o tym w dalszej części artykułu.

Gry mogą wprowadzać do tematu, być jego podsumowaniem lub osią całego szkolenia. Możliwości włączenia gry do programu szkoleniowego są ogromne. Należy jednak przy tym pamiętać, że najważniejszą odpowiedzią nie jest tutaj odpowiedź na pytanie „jak?” tylko „po co?”. Jaki jest cel wprowadzenia gry do programu szkolenia?

Kolejną korzyść płynącą ze stosowania symulacji najlepiej znają piloci oblatywacze. Oni wiedzą, że w symulatorze lotu można spaść setki razy i nigdy nie grozi to utratą życia lub zdrowia. Prawdziwy samolot spada z wielkim hukiem przynosząc śmierć i straty finansowe. Podobnie jest z grą. Doświadcz negatywnych efektów swoich decyzji w symulacji. Nie musisz ponosić rzeczywistych kosztów, żeby się czegoś nauczyć.

Gra pozwala również na przyjrzenie się „z boku” pewnym zależnościom przyczynowo skutkowym. Na co dzień możemy nie mieć takiej chwili na refleksję. Podejmujemy decyzję i idziemy dalej. Nie siadamy nad konsekwencjami podjętych decyzji i nie analizujemy ich. W grze możemy to robić wielokrotnie i dzięki temu modyfikować swoje przyszłe działania.

Gry i symulacje na szkoleniu – zagrożenia

Pierwszym i w moim odczuciu największym zagrożeniem płynącym z wprowadzenia gry na salony szkoleniowe jest to, co wcześniej opisałem, jako zaletę. Emocje. Pomagają one w zapamiętywaniu treści przedstawianych na szkoleniu, mogą jednak całkowicie „przejąć” szkolenie. Zbyt duże zaangażowanie i zbyt duże emocje nie służą realizacji celów szkoleniowych. W miejsce nowej wiedzy i umiejętności mamy wtedy wzajemną niechęć, antagonizmy i konflikty. Uczestnicy mogą zacząć się skupiać na tym „dlaczego tak bardzo nie lubię tej Baśki z kadr” zamiast na tym, jak zmieniać swoje działania w grze.

Antagonizmy i zbyt silne emocje w grze przekładają się na zachowania ludzi. Mogą oni podejmować decyzje w grze, które nie mają już charakteru racjonalnego. Mogą np. służyć tylko po to, aby wspomnianej Baśce dopiec, aby ją pogrążyć, żeby wypadła gorzej ode mnie. Wystarczy jedna taka osoba na szkoleniu, a możliwe jest wypaczenie wniosków na temat zachowań ludzi w realnym świecie.

Kolejnym zagrożeniem jest to, że uczestnicy szkolenia tak bardzo zatopią się w zabawie, a trener tak bardzo będzie się cieszył, że jego gra „chwyciła”, że zapomni o funkcji edukacyjnej. Może to zrobić np. poprzez przedłużenie części poświęconej na granie kosztem dyskusji, wniosków i podsumowania. Uczestnicy owszem, bawią się przednio, ale ma się to nijak do opanowywania nowych kompetencji.

Każdą grę szkoleniową należy wcześniej przetestować. Pierwszy test dopiero na szkoleniu może się okazać ogromną porażką. Dobry marketing gry może przysłonić nam pewne ukryte wady produktu. Może się np. okazać, że gra nie jest tak bardzo atrakcyjna, nie wciąga albo, co najgorsze, nie uczy tego, czego w założeniu miała uczyć. Jeśli chcesz wykorzystać grę (zakupioną lub produkcję własną ) na szkoleniu, zwołaj najpierw grupę znajomych i rozegraj grę w przyjaznym środowisku. Zbierz informację zwrotną, dokonaj stosownych zmian i dopiero wtedy myśl o użyciu gry w boju na sali szkoleniowej.

Jakkolwiek byś gry nie testował, z każdą nową grupą a nawet z każdym nowym uczestnikiem szkolenia musisz być gotowy na niespodzianki. Ludzie mają różne temperamenty, różne możliwości intelektualne i różny stosunek do gier jako takich. Zawsze może ci wyskoczyć jakiś królik z kapelusza w postaci gracza, który poczuł się: oszukany, niedoinformowany, znudzony, obrażony, gorszy, lepszy, najlepszy… itd.

Istnieje w grach jeszcze coś, co nazywa się nastrojem „końca rozgrywki”. Pod koniec gry uczestnicy mogą zacząć się zachowywać inaczej. Niektórzy są znudzeni grą i chcą, żeby już się skończyła. Będą przyspieszać i podważać sens grania dalej. Inni będą czuli, że przegrywają i zaczną stosować nierozważne, ryzykowne posunięcia, które mogą dać wygraną rzutem na taśmę. Jeszcze inni nie będą chcieli utonąć sami i będą próbowali utopić innych uczestników wraz ze sobą. Istnieją też tacy, którzy przegrywając podważają sens gry, kompetencje trenera lub szkolenia jako całości.

Na koniec

Jeśli chcesz stosować gry i symulacje na szkoleniu zastanów się, po co chcesz to zrobić. Jeśli któreś z powyżej wymienionych argumentów „za” są dla ciebie wystarczająco przekonujące – śmiało! Pamiętaj jednak również o zagrożeniach. Prowadzenie szkolenia z użyciem gier i symulacji niesie ze sobą pewne ryzyko. Sam zdecyduj, czy gra jest warta świeczki.

Tomasz Szustakiewicz – psycholog, coach, trener i doradca działający pod szyldem Openminder. W 2013 roku zdobył akredytację coacha Associate Certyfied Coach w International Coach Federation. Posiada Certyfikat Konsultanta Extended DISC oraz Certyfikat Trenera i Edukatora profilaktyki uzależnień. Jako psycholog specjalizuje się w zakresie skuteczności działania. Ambasador EPALE.

Zobacz także:

Biegiem po równowagę

Film jako narzędzie szkoleniowe (część 2)

Wykorzystanie skali Holmes–Rahe w szkoleniu dotyczącym stresu

Gra Habitica jako narzędzie uczenia się

Film jako narzędzie szkoleniowe

Prowadzenie szkolenia dla osób niewidomych

   

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera dostępne na polskim EPALE

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 3 z 3
  • Obrazek użytkownika Martyna Cieśla

    Myślę, że warto również wspomnieć o debriefingu, czyli zakończeniu gry podsumowaniem, rozmową o wnioskach, refleksjach, alternatywnych sposobach rozwiązania problemów. Zdarza się, że trenerzy o tym zapominają, a to nie mniej ważny element niż zrealizowanie wyznaczonych celów edukacyjnych. Bez takiego zakończenia gry szkoleniowej, osoby biorące udział w szkoleniu mogą odczuć brak puenty, albo wręcz w ekstremalnych przypadkach nie dostrzec sensu i celowości gry jako ćwiczenia intelektualnego.

  • Obrazek użytkownika Małgorzata Rosalska
    Zdecydowanie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że przede wszystkim trzeba mieć świadomość po co proponujemy grę lub symulację na szkoleniu. O ile z postrzeganiem użyteczności metodycznej symulacji nie mam większych problemów, to z grami różnie bywa. Z perspektywy uczestnika szkoleń mogę wskazać jeszcze dwa zagrożenia dotyczące gier. Pierwszym jest założenie, że wszyscy lubią rywalizację i zabawę na szkoleniach. Czasem niestety bywa tak, że najlepiej bawi się trener, a inni mają poczucie straty czasu lub bycia wciągniętym w grę i rywalizację, na którą nie mają ochoty. Drugim zagrożeniem jest czas. Bywa tak, że cele osiągane poprzez grę można innymi metodami osiągnąć sprawniej i skuteczniej. Ale z drugiej strony te dwa zagrożenia można dość łatwo zniwelować - jeśli wszyscy mają poczcie celu i akceptują sytuację poprzez gry można osiągnąć cele nie tylko merytoryczne ale też te, które dotyczą procesu grupowego.
  • Obrazek użytkownika Małgorzata Rosalska
    Zdecydowanie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że przede wszystkim trzeba mieć świadomość po co proponujemy grę lub symulację na szkoleniu. O ile z postrzeganiem użyteczności metodycznej symulacji nie mam większych problemów, to z grami różnie bywa. Z perspektywy uczestnika szkoleń mogę wskazać jeszcze dwa zagrożenia dotyczące gier. Pierwszym jest założenie, że wszyscy lubią rywalizację i zabawę na szkoleniach. Czasem niestety bywa tak, że najlepiej bawi się trener, a inni mają poczucie straty czasu lub bycia wciągniętym w grę i rywalizację, na którą nie mają ochoty. Drugim zagrożeniem jest czas. Bywa tak, że cele osiągane poprzez grę można innymi metodami osiągnąć sprawniej i skuteczniej. Ale z drugiej strony te dwa zagrożenia można dość łatwo zniwelować - jeśli wszyscy mają poczcie celu i akceptują sytuację poprzez gry można osiągnąć cele nie tylko merytoryczne ale też te, które dotyczą procesu grupowego.