chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Wykorzystanie skali Holmes–Rahe w szkoleniu dotyczącym stresu

31/05/2018
by Tomasz Szustakiewicz
Język: PL

Bardzo lubię uatrakcyjniać szkolenie poprzez wprowadzanie elementu gry. Uczestnicy mają wtedy szansę przeżyć głębsze emocje związane z tematem szkolenia. Szczególnym przypadkiem są szkolenia w tematyce przeciwdziałania stresowi. Posługuję się w nich symulacją opartą na skali Holmes–Rahe, której zasadami chętnie się z Wami dziele poniżej.

Thomas Holmes i Richard Rahe to dwaj psychiatrzy, którzy w 1967 roku udowodnili związek pomiędzy stresującymi wydarzeniami życiowymi a zapadaniem na poważne choroby somatyczne. Na podstawie swoich obserwacji stworzyli oni kwestionariusz Social Readjustment Rating Scale (SRRS). Kwestionariusz ten zawiera 43 zdarzenia życiowe, przy czym każdemu z nich przyporządkowane są „punkty stresu” w skali od 0 do 100. Poniżej przedstawione są wybrane zdarzenia wraz z przypisanymi im „punktami stresu” w skali Holmes–Rahe.
śmierć współmałżonka 100

rozwód 73

ślub 50

utrata pracy 47

pogodzenie się ze współmałżonkiem 45

reorganizacja przedsiębiorstwa 39

zmiana pracy 36

zmiana godzin lub warunków pracy 20

urlop 13

święta 12

Warto zauważyć, że powyższa skala zawiera nie tylko zjawiska jednoznacznie negatywne takie jak np. śmierć współmałżonka ale również takie, które można by ocenić jako raczej pozytywne np. pogodzenie się ze współmałżonkiem. Twórcy skali uznali, że stresujące są nie tylko zdarzenia negatywne, lecz ogólnie zdarzenia niosące ze sobą jakąś istotną życiowo zmianę. W ten sposób pojawienie się nowego członka rodziny może być wydarzeniem radosnym i długo oczekiwanym, niesie jednak ze sobą jednocześnie dużą zmianę życiową. A zmiana wywołuje stres i dostarcza nam odpowiednią dawkę jego punktów.

Wypełnianie kwestionariusza polega na tym, że osoby badane wybierają spośród 43 zdarzeń te, które przydarzyły im się w ciągu ostatniego roku. Po wybraniu wszystkich dodają zebrane punkty, co stanowi końcowy wynik testu.

/pl/file/stress-391657960720jpgstress-391657_960_720.jpg

 

Holmes i Rahe określili jeszcze prawdopodobieństwo, z jakim respondenci zapadną na poważną chorobę somatyczną w ciągu następnych dwóch lat:

150–199 jednostek stresu = 37% prawdopodobieństwo
200–299 jednostek stresu = 51% prawdopodobieństwo
ponad 300 jednostek stresu = 79% prawdopodobieństwo

Tradycyjnie, jeśli prowadzimy szkolenie o przeciwdziałaniu stresowi w tym miejscu rola skali Holmes–Rahe mogłaby się zakończyć. Uczestnicy zmierzyli swój poziom punktów stresu, zapamiętują sobie, jak duży on jest i postanawiają bardziej zwracać uwagę na rolę relaksu w życiu, żeby nie zachorować.

W prowadzonym przeze mnie szkoleniu prawdziwa gra dopiero w tym miejscu się zaczyna…

Zebrane punkty stresu są wyjściem do rozpoczęcia symulacji. Uczestnicy „żyją” dalej i zbierają kolejny punkty stresu lub podejmują aktywności mające obniżyć stres. Co prawda autorzy skali nie mówili o możliwości obniżenia sobie poziomu punktów z ich skali, ale do celów symulacji zakładam, że jest możliwe jakieś szczególne zadbanie o siebie wtedy, gdy życie przynosi nam zbyt dużo stresujących punktów.

Gra polega na tym, że w każdej rundzie uczestnik w zależności od własnego wyboru ma możliwość wylosowania:

1.Kolejnego zdarzenia „stresującego” ze skali Holmes–Rahe;
2. Działania obniżającego poziom stresu;
3. Wyzwania, które należy wykonać, aby poziom stresu sobie obniżyć. Wyzwanie niewykonane podwyższa zasób punktów stresu.

Gra wywołuje duże emocje wywołane samym losowaniem i wykonywaniem określonych wyzwań. Nie jest ona celem samym w sobie, lecz przyczynkiem do ciekawych dyskusji na temat stresu i radzenia sobie z nim, miniwykładów, prezentacji czy pokazów fragmentów filmu.

Symulacja może być rozgrywana przez określony czas lub kończyć się, gdy któryś z uczestników zachoruje np. trzy razy. Jak można zachorować? Wystarczy przy określonym poziomie punktów stresu podczas rutynowego badania lekarskiego wylosować chorobę. Przy poziomie 150–199 jednostek stresu występuje 37% prawdopodobieństwo choroby. Przyjmujemy, że wyrzucenie jednego lub dwóch oczek na standardowej kostce sześciennej to choroba. Wyższe poziomy punktów stresu to odpowiednio wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia choroby. Jak w życiu. Możesz zbierać dużo punktów stresu i nic ci nie jest do późnej starości. Możesz jednak również przy średnim obciążeniu punktami stresu i z wysokim współczynnikiem braku szczęścia poważnie się rozchorować.

Gra jest skonstruowana w taki sposób, żeby zaistniała pozytywna korelacja pomiędzy aktywnym obniżaniem własnego poziomu stresu a zachowaniem zdrowia. Ten efekt jest tutaj kluczowy: Masz względną kontrolę nad swoim poziomem stresu i jeśli tylko się tym zajmiesz, możesz żyć dłużej i zdrowiej.

 

 

Tomasz Szustakiewicz – psycholog, coach, trener i doradca działający pod szyldem Openminder. W 2013 roku zdobył akredytację coacha Associate Certyfied Coach w International Coach Federation. Posiada Certyfikat Konsultanta Extended DISC oraz Certyfikat Trenera i Edukatora profilaktyki uzależnień. Jako psycholog specjalizuje się w zakresie skuteczności działania. Ambasador EPALE.

 

 

Zobacz także:

Gra Habitica jako narzędzie uczenia się

Film jako narzędzie szkoleniowe

Prowadzenie szkolenia dla osób niewidomych

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 2 z 2
  • Obrazek użytkownika Barbara Szymańska
    Już samo poczytanie o tej grze powoduje, że w jakimś stopniu odzyskuje się kontrolę nad swoją postawą wobec stresu. Dziękuję za podzielenie się tym pomysłem. Jest bardzo inspirujący i zachęca do własnych symulacji w temacie:)
  • Obrazek użytkownika Monika Gromadzka
    Mi trochę z SRRS już nie po drodze :), ale sam pomysł doskonały. Wykorzystanie jakieś koncepcji i "ubranie" jej w konwencję gry szkoleniowej. Świetne! To właśnie bardzo lubię- samodzielne tworzenie swoich środków dydaktycznych :) Dziękuję, ze się tym podzieliłeś. Nie wiem jak inni, ale u mnie jakbyś od razu otworzył jakaś klapkę, właśnie wpadłam na pomysł krótkiej gry na najbliższe szkolenie! Dzięki.