chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Na jakie pytania nie odpowie doradca zawodowy. A przynajmniej nie powinien...

26/08/2019
by Małgorzata Rosalska
Język: PL

/pl/file/banner-10908301920jpgbanner-1090830_1920.jpg

  

Jakiś czas temu na spotkanie doradcze przyszedł do mnie mężczyzna z pytaniem, co ma zrobić. Dostał się na 6 kierunków studiów i nie wie, który wybrać. Oczekiwał, że wskażę mu ten właściwy. Nie zwerbalizował tego wprost, ale oczekiwał, że podejmę za niego decyzję. Takie sytuacje w pracy doradcy zawodowego nie są rzadkie. Pytania osób radzących często mają charakter rozstrzygający – czy mają coś zrobić czy nie, co mają wybrać, albo kiedy powinni podjąć decyzję. Czasem mam ochotę zaproponować losowanie, rzut monetą lub konsultację z wróżką. Nie robię tego tylko dlatego, że nie znam poczucia humoru osób, które przychodzą na konsultację. Problem jest jednak istotny. Jest grupa dorosłych, którzy przychodzą nie tyle po poradę, ile po decyzję. Spotkanie z doradcą traktują jako usługę podjęcia decyzji, a samego doradcę jako eksperta nie tylko od rynku pracy, lecz także od ich życia.

Zanim przedstawię najpopularniejsze pytania, na które nie udzielam odpowiedzi, chcę odnieść się do roli doradcy zawodowego w procesie doradczym. Czasami jest to oczywiście rola eksperta czy informatora, który wyjaśnia i interpretuje zjawiska kształtujące przebieg karier i czynniki wpływające na decyzje edukacyjne i zawodowe. We współczesnym doradztwie preferowane są jednak role wzmacniające refleksyjność i zasoby radzącego się oraz facylitujące procesy decyzyjne. Zamiast udzielać prostych i bezpośrednich odpowiedzi, które – w opinii doradcy – byłyby najwłaściwsze, powinien on – poprzez odpowiednie pytania i stwierdzenia  – stworzyć radzącemu się warunki do analizy sytuacji, oszacowania zasobów, przemyślenia możliwości, rozważenia możliwości. Jest to zdecydowanie trudniejsze niż wskazanie konkretnej odpowiedzi i wymaga więcej czasu. Jednak w perspektywie trwałości efektów, takie podejście można uznać za zdecydowanie bardziej sensowne i uzasadnione.

Przy takim podejściu istnieje oczywiście ryzyko, że część osób radzących się będzie rozczarowana i niezadowolona. Najczęściej będą to osoby, które mają trudność z podejmowaniem decyzji i przyjmowaniem ich konsekwencji. Takie osoby chętnie przerzucają konieczność podjęcia decyzji i odpowiedzialność za wybór na inne osoby.

  

TOP 10 pytań, na które nie daję odpowiedzi:

1. Co mam zrobić w tej sytuacji?
W takim wypadku warto zachęcić do samodzielnego poszukania rozwiązań, możliwości. Dopiero później, poprzez krytyczną analizę „materiału” zaproponowanego przez osobę radzącą się, rozmawiamy na temat konsekwencji wynikających z poszczególnych alternatyw. Decyzja zawsze jest po stronie radzącego się, doradca pomaga poprzyglądać się możliwościom i ewentualnym następstwom.

  

2. Co mam wybrać – to czy tamto?
Jest to sytuacja, kiedy radzący się chce przerzucić odpowiedzialność za decyzję na doradcę. Nie warto dać się wciągać w takie rozważania. Wyjściem jest zaproponowanie analizy korzyści i strat wynikających z dwóch zaprezentowanych alternatyw. Warto także upewnić się, czy są to opcje najlepsze. Być może poszerzenie katalogu możliwych rozwiązań uczyni decyzję bardziej racjonalną.

  

3. Jakie mam zainteresowania?
Jeśli się czymś interesujemy, to raczej o tym wiemy. Poza wyjątkami, kiedy rzeczywiście mamy do czynienia z zainteresowaniami latentnymi. Czasem jest tak, że osoby wprost proszą o „test na zainteresowania”. Z mojego doświadczenia wynika, że rozmowa z powodzeniem może zastąpić test w rozpoznawaniu zainteresowań, także tych zawodowych. Warto przy tym pytaniu zatrzymać się nieco dłużej i sprawdzić, czy radzący się nie przypisuje zbyt dużego znaczenia zainteresowaniom w procesie podejmowania decyzji karierowych. Warto zwrócić uwagę także na inne czynniki, takie jak na przykład rzeczywiste uzdolnienia, predyspozycje, kompetencje, stan zdrowia.

  

4. Na jaki zawód mam się przekwalifikować?
Najpierw warto sprawdzić, z czego wynika potrzeba zamiany zawodu. Czy radzący rzeczywiście ma potrzebę zmiany zawodu, czy być może miejsca pracy, jej charakteru, otoczenia. Kolejne zadanie to pomoc osobie radzącej się w zaktualizowaniu wiedzy i zawodach, branżach i ścieżkach kształcenia zawodowego. Doradca może wskazać nowe zawody, nowe branże, pokazać całe spektrum możliwych wyborów, ale decyzja powinna zawsze być po stronie radzącego się.

  

5. Jakie studia mam wybrać?
Jest to pytanie, które zadają nie tylko maturzyści. Wielu dorosłych podejmuje naukę na poziomie akademickim na różnym etapie życia. Także system boloński daje szansę kontynuowania edukacji po kilkuletniej przerwie, po studiach licencjackich lub inżynierskich. Pomagając w namyśle, doradca może wskazać kryteria, które warto brać pod uwagę przy wyborze studiów. Szczególnie ważne jest ich powiązanie z planami zawodowymi i innymi rolami pełnionymi w życiu. Warto także zaktualizować wiedzę o systemie kształcenia. Nie wszyscy dorośli wiedzą, że większość studiów podyplomowych jest osiągalna już dla absolwentów studiów pierwszego stopnia.

  

6. Jakie są zarobki w danym zawodzie?
Odpowiedź na to pytanie radzący się może sam znaleźć w internecie lub od osób z branży. Doradca ewentualnie może wskazać źródła takich informacji i możliwości ich pozyskiwania.

  

7. Jaką kwotę oczekiwanych zarobków mam podać pracodawcy podczas rozmowy  kwalifikacyjnej?
Tu nie ma uniwersalnych odpowiedzi. Dane uzyskane w ramach pytania nr 6 warto skonfrontować z zarobkami na danym terenie, z własnymi kwalifikacjami i kompetencjami, stażem pracy i doświadczeniem, rzeczywistymi potrzebami.

  

8. Czy mam zmienić pracę?
W tym pytaniu można także usłyszeć prośbę o podjęcie za kogoś decyzji. I tym razem doradca pomaga przeanalizować opcje i alternatywy. Warto przyjrzeć się także czynnikom, które sprawiają, że aktualna sytuacja zawodowa stała się niekomfortowa.

  

9. W jakim zawodzie zarobię najwięcej pieniędzy?
Na to pytanie nie ma rozstrzygającej odpowiedzi. Zbyt wiele czynników kształtuje indywidualne zarobki. Nawet jeśli ktoś pracuje w branży, w której średnie zarobki są wysokie, to ich wysokość w przypadku konkretnego miejsca pracy i konkretnej osoby może być bardzo zróżnicowana.

  

10. Jakie są zawody przyszłości?
Pozornie jest to pytanie, na które doradcy zawodowi chętnie odpowiadają. Wiele jest także artykułów i różnego rodzaju opracowań na ten temat. Na dużym poziomie ogólności zagadnienie wydaje się być proste i atrakcyjne. W procesie doradczym, kiedy pracuje się nad sytuacją konkretnej osoby w konkretnym kontekście, wskazywanie zawodów, które dla tej właśnie osoby mogą być „zawodami przyszłości”, jest bardzo dyskusyjne. Raczej można wskazać „rozwojowe branże” i zachęcić do samodzielnego poszukiwania konkretnych zawodów, które odpowiadają także możliwościom i aspiracjom radzącego się. Warto zwrócić także uwagę na to, że zawody „tradycyjne” też są potrzebne na rynku pracy i dają wiele możliwości zaspokojenia potrzeb finansowych, bezpieczeństwa, rozwoju.

  

Przy tego typu pytaniach zadaniem doradcy jest stworzenie warunków i dostarczenie zasobów do tego, aby osoba radząca chciała i mogła sama poszukać odpowiedzi. Zamiast prostych, rozstrzygających i dyrektywnych wskazówek doradca może pomóc poszerzyć opcje wyboru, poszukać argumentów, krytycznie zastanowić się nad konsekwencjami wyboru poszczególnych opcji. Namysł nad tymi zagadnieniami wspólnie z doradcą pozwoli rozwinąć umiejętności związane z refleksją, analizą. A te przydadzą się w kolejnych sytuacjach, kiedy osoba radząca się będzie podejmować – już być może samodzielnie – decyzje związane z nowymi projektami edukacyjnymi lub zawodowymi.

  

***

dr hab. Małgorzata Rosalska – pedagog, doradca zawodowy, adiunkt w Zakładzie Kształcenia Ustawicznego i Doradztwa Zawodowego na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Specjalizuje się w problematyce z zakresu doradztwa edukacyjno-zawodowego, polityki rynku pracy, edukacji dorosłych i polityki oświatowej. Ambasadorka EPALE.

   

Być może zainteresuje Cię także:

Kim chcę być? Pytanie dla odważnych

Przewietrz swoje cele. I przy okazji sprawdź, czy na pewno są Twoje...

Planowanie to nie wszystko. Karierą można też zarządzać

Doradztwo karierowe czy akademickie? Jakiego doradztwa potrzebują studenci?

Doradztwo zawodowe w perspektywie całożyciowego uczenia się

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 8 z 8
  • Obrazek użytkownika Nina Woderska
    Bardzo interesujący artykuł! Potrzeba powiedzenia "jak żyć", a nie doradzenia rozumianego w pokazaniu wachlarza możliwości, pojawia się (moim zdaniem) nie tylko w obszarze doradztwa zawodowego. Nie jestem w stanie zliczyć sytuacji, gdzie podczas rozmów z nowo poznanymi osobami (kiedy ci dowiadują się, że jestem z wykształcenia pedagogiem), jestem proszona o podanie konkretnych (i koniecznie trafionych) działań wychowawczych wobec ich dzieci. Nie wspomnę, jakie zaskoczenie przeżywają niektórzy studenci, którzy na wprowadzeniu do pedagogiki poznają definicję tego kategorialnego pojęcia :) Okazuje się, że nie jest to synonim poradnika o tym, jak wychowywać dzieci.
  • Obrazek użytkownika Dorota Pisula
    Bardzo trafna typologia pytań.
    Jeszcze dodałabym może pytanie: Co mam zrobić, żeby się zabrać do działania, bo nic mi nie wychodzi?
    W artykule zostały omówione problemy decyzyjne. Część osób unika działania, pozostaje na etapie, wiem co mam robić, ale nie "rusza z miejsca". Można także wtedy mówić o unikaniu decyzji i unikaniu podjęcia działania.
    Na kolejne spotkanie osoby wracają z "brakiem jakiejkolwiek akcji", warto wtedy przeanalizować z osobą plan działania i zachęcić ją do dopisania lub urealnienia aspektów czasowych planu (w jakiej kolejności wykonam działania, do kiedy wykonam poszczególne działania).
  • Obrazek użytkownika Małgorzata Rosalska
    Osoby z niską motywacją do działania to zawsze wyzwanie dla doradcy. Nie możemy przecież wykonywać koniecznych zadań za naszych klientów. Czasem mam wrażenie, że do doradcy trafiają też osoby, które chcą być otoczone wsparciem i pomocą, ale nie chcą rzeczywistej zmiany. Masz jakieś propozycje, sposoby na pracę z takimi wyzwaniami?
  • Obrazek użytkownika Monika Gromadzka
    bardzo ciekawy tekst. Dodam tylko, że moim zdaniem wiele osób, także nie doradców, pracujących w obszarze usług rozwojowych coraz częściej spotyka się z tymi pytaniami.  Ostatnio nawet rozmawiałam o tym z kilkoma trenerami podczas naszego nieformalnego spotkania. Staje się to  często problemem, gdyż czasem uczestnicy kursu/szkolenia/warsztatu oczekują wręcz, że udzieli się im gotowej odpowiedzi. Kiedy takowej nie dostają, bywają niezadowolone (co nie dziwi, skoro ich przyszły z nastawieniem na pewien efekt, a tutaj klops...). Ja już podczas pierwszym minut spotkania czy warsztatu mówię, że to głównie od nich zależy powodzenie szkolenia i że ja daję swoją wiedzę i umiejętności, ale oni muszą też zainwestować energię, siłę i czas. No i  mówię,  że nie mam czarodziejskiej różdżki :) Pytanie tylko,  czy można jakoś już młode osoby (młodzież w szkole średniej czy późnych klasach szkoły podstawowej) przygotowywać do wysiłku myślenia refleksyjnego. Tzn. wierzę, że można, pytanie jak to zrobić systemowo.
  • Obrazek użytkownika Magdalena Barańska
    Zgadzam się. Tekst interesujący, praktyczny i podejmujący ważny temat. Z taki pytaniami spotkałam się niejednokrotnie. Doradca zawodowy utożsamiany jest z pośrednikiem pracy, "wróżką" oraz specjalistą, który ma "gotowe" rozwiązania na każdą sytuację problemową, z którą pojawia się klient. 
    Pytania zadawane przez klientów są wygodne, nie wymagają żadnego zaangażowania z ich strony. Obecność doradców w każdej sferze naszego życia (w sklepie, w aptece, na siłowni, w banku, w salonie samochodowym...etc) spowodowała, że nie wysilamy się zbytnio. Myślę, że w niektórych przypadkach jest to efekt podejścia "płacę to wymagam", ale głównie wynika z braku wiedzy na temat specyfiki pracy dorady zawodowego oraz przebiegu procesu doradczego. Schemat jest prosty jedna wizyta - złota rada (odpowiedź na pytanie klienta) - zastosowanie. Jeśli odpowiedź nie pasuje, wymaga dużego zaangażowania klienta, szukam innego doradcy i pytam dalej... Wiemy jednak, że to tak nie działa. Według mnie rolą doradcy jest bycie towarzyszem, partnerem, inspiratorem...i taki model oparty a refleksji, analizie posiadanych zasobów, możliwości powinien być promowany. 
  • Obrazek użytkownika Małgorzata Rosalska
    Myślę, że jednym z celów doradztwa jest doprowadzenie do tego, aby osoba radząca się nie potrzebowała doradcy. Wiem, że to brzmi przewrotnie, ale zadaniem doradcy jest usamodzielnianie osób w myśleniu i podejmowaniu decyzji. Masz rację z tą refleksyjnością - jest to jedna z kluczowych kompetencji. Czasem mam jednak wrażenie, że mam do czynienia ze zwykłym lenistwem poznawczym. Niektórym nie chce się szukać informacji, analizować danych. Tu chyba rolą doradcy jest jasne określenie sytuacji - w tym mogę ci pomóc, ale w tamto to już twoja praca do wykonania samodzielnie. Mam nadzieję, że w szkołach tak jest prowadzone doradztwo, że nikt nie myśli i nie podejmuje decyzji za uczniów. Byłoby to bardzo niekorzystne modelowanie postrzegania doradztwa i roli doradcy zawodowego.
  • Obrazek użytkownika Dorota Budzińska
    do podanej powyżej dziesiątki dopisałabym także pytania z serii "jak żyć?!"... czasem prowadząc spotkania doradcze mam wrażenie, że rozmowa ta w założeniu przychodzącego ma stanowić "formę zastępczą" dla terapii... Dylematy związane z wyborem dalszej ścieżki edukacyjnej, czy też zawodowej stanowią jedynie "zasłonę dymną" dla problemów egzystencjalnych, z którymi osoba ta nie może sobie poradzić...bo przecież, "jeśli nie mogę liczyć na wsparcie najbliższych i przyjaciół (lub wstydzę się im o problemie powiedzieć), a do psychologa "nikt normalny" nie chodzi, to spotkanie z doradcą jest idealnym rozwiązaniem, niech mi doradzi, co mam zrobić ze swoim życiem".... a wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak wyjaśnić pytającemu,że nic z tego.....
  • Obrazek użytkownika Małgorzata Rosalska
    Dlatego tak ważne jest, aby doradca zawodowy nie przekraczał swoich uprawnień. Doradca zawodowy to nie psycholog. Oczywiście część doradców ma wykształcenie psychologiczne. Mam nadzieję, że jednak nie mieszają ról. Z moich doświadczeń wynika, że raczej korzystają z tych zasobów kompetencyjnych do wzmacniania pracy doradczej. Osoby, które przychodzą na konsultację do doradcy powinny mieć jednak świadomość, że pomoc doradcza to nie pomoc psychologiczna (w ścisłym tego słowa znaczeniu).