European Commission logo
Utwórz konto
Blog
Blog

Dam pracę? O kompetencjach i życiu zawodowym uchodźców

Rynek pracy potrzebuje migrantów, ale wcale nie czeka na nich z otwartymi ramionami. Cudzoziemcy szukają wsparcia w organizacjach pozarządowych.

ok. 5 minut czytania - polub, linkuj, komentuj!


Znalezienie zatrudnienia to jedno z najważniejszych wyzwań, z jakimi mierzą się uchodźcy. Choć dziś, przy niskiej stopie bezrobocia, często mówi się o "rynku pracownika", w przypadku przymusowych migrantów sprawa wcale nie przedstawia się tak optymistycznie.

Pierwszą przeszkodą jest oczywiście język. Na większości stanowisk jest po prostu nieodzowny. Nawet w takich branżach jak gastronomia czy hotelarstwo, które tradycyjnie kojarzymy z niskopłatnymi zawodami wykonywanymi przez cudzoziemców, tak naprawdę wiele usług musi być wykonywanych przez osoby posługujące się choć w minimalnym stopniu lokalnym językiem. O tym, czy azylant poradzi sobie z tym wyzwaniem, decyduje przede wszystkim pochodzenie i bliskość kulturowa: Ukrainiec łatwiej poradzi sobie we Wrocławiu, a Senegalczyk w Marsylii. W dalszej kolejności znaczenie mają indywidualne predyspozycje - nie tylko językowe, ale też np. temperament czy umiejętność adaptacji.

Z drugiej strony, międzynarodowe korporacje zwykle poszukują osób posługujących się angielskim - lingua franca naszych czasów - i znajomość lokalnej mowy nie jest konieczna. Także wykształcenie czy specjalistyczne kompetencje to wymogi, z którymi mierzą się wszyscy kandydaci. W przypadku uchodźców problemem jest natomiast kapitał społeczny, a więc zakorzenienie w relacjach zawodowych i międzyludzkich, połączonej z szeroką wiedzą o rynku pracy. Trzeba wiedzieć gdzie zdobyć podstawowe informacje i jak je wykorzystać. To nie tylko kwestia napisania CV, wypełnienia wniosku czy wyszukiwania ogłoszeń o pracę, ale przede wszystkim zbudowania sieci znajomości i sprawnego poruszania się w nowej, złożonej rzeczywistości.

dwie kobiety wspólnie analizujące dokumenty

Photo by Gabrielle Henderson on Unsplash

Specyficzną dla uchodźców barierą na rynku pracy są obostrzenia prawne. W Polsce przez pierwsze pół roku azylanci nie mogą w ogóle podjąć legalnego zatrudnienia, a po tym czasie muszą wystąpić o zgodę. Dopiero po uzyskaniu statusu ochrony międzynarodowej ta formalna przeszkoda przestaje obowiązywać. Przepisy zmuszają więc uchodźców do ograniczenia aktywności zawodowej lub podjęcia pracy na czarno. To dlatego najczęściej spotkamy ich na przysłowiowym zmywaku, gdzie rzadko zagląda inspekcja pracy, choć wielu mogłoby podjąć lepiej płatne zajęcie.

Inne bariery - wykluczenie mieszkaniowe i komunikacyjne, dyskryminacja ze względu na pochodzenie czy problemy zdrowia psychicznego związane z przymusową migracją - bywają równie dotkliwe. Kluczowe jest indywidualne podejście: zupełnie inna będzie pozycja samotnej, niewykształconej Kubanki z kilkorgiem dzieci zamieszkałej w małej miejscowości, inna młodego Ukraińca w Warszawie, korzystającego ze wsparcia krewnych. Także wśród uchodźców zdarzają się osoby stosunkowo zamożne, z wysokim kapitałem społecznym, które nie potrzebują żadnego wsparcia. Większość będzie jednak na pierwszym etapie bardzo go potrzebować.

Ponieważ w Polsce nie ma ani spójnej polityki migracyjnej, ani środków na jej prowadzenie, ciężar pomocy spoczywa w przeważającym stopniu na organizacjach pozarządowych. To tam najczęściej cudzoziemcy uczęszczają na kursy orientacyjne, językowe czy zawodowe. Na szkoleniach i podczas rozmaitych przedsięwzięć kulturalnych czy sportowych organizowanych przez fundacje i stowarzyszenia nawiązują kontakty i uczą się jak mierzyć się z codziennymi wyzwaniami w praktyce. Dzisiaj to właśnie trzeci sektor ma największe doświadczenie i jest najlepiej przygotowany do tego zadania. Z jednej strony dysponuje specjalistami posługującymi się różnymi językami, z drugiej - prowadzi działalność z zaangażowaniem, o które trudno gdzie indziej. 

  • Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych (https://fise.org.pl) prowadzi punkt informacji zawodowej, inkubator dla startupów zakładanych przez migrantów oraz program wsparcia dla pracodawców, którzy tworzą miejsca pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem, w tym cudzoziemców.
  • Fundacja Ocalenie (https://ocalenie.org.pl) prowadzi w Warszawie, Łodzi i Łomży Centrum Pomocy Cudzoziemcom, które wspiera w poszukiwaniu pracy, walczy z nieuczciwymi pracodawcami, a także m.in. organizuje bezpłatne kursy językowe.
  • Homo Faber (https://hf.org.pl) prowadzi Lubelskie Centrum Uchodźców, gdzie można udać się po bezpłatną asystę w załatwianiu spraw w instytucjach publicznych, a także na kursy językowe i zawodowe.
  • Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek (https://cwii.pl/) prowadzi w Gdańsku regularne spotkania, na których migranci poznają miasto i polską kulturę, uczą się pisania CV czy przygotowują do rozmów kwalifikacyjnych.

Organizacji pozarządowych, które realizują misję w tym zakresie jest znacznie więcej, jednak przy rosnącej liczbie migrantów i uchodźców ta liczba jest z pewnością cały czas niewystarczająca. Trzeba podkreślić, że większość z nich ma siedziby w dużych miastach, przez co w mniejszych ośrodkach bardzo trudno o tego rodzaju pomoc.

Wartym odnotowania jest fakt powstawania coraz większej liczby inicjatyw nieformalnych czy przedsiębiorstw społecznych, które specjalizują się w zatrudnianiu migrantów. Najczęściej są to lokale gastronomiczne, warsztaty rowerowe, kluby taneczne, hostele i inne podobne przedsiębiorstwa. W takich miejscach migranci znajdują nie tylko pracę, ale co równie ważne, także przyjazną atmosferę. Mogą liczyć na życzliwość właściciela oraz współpracowników i rozwijać swoje kompetencje jak i relacje społeczne w oparciu o wydarzenia integracyjne, kulinarne czy kulturalne, które bywają solą takich przedsięwzięć. 

  • Przedsiębiorstwo społeczne Kobiety Wędrowne prowadzi w Warszawie społecznie zaangażowane bistro (https://www.facebook.com/kuchniakonfliktu), a zarazem przestrzeń dialogu i wzajemnego wsparcia, w którym osoby z doświadczeniem migracji mogą dzielić się kuchnią swoich rodzinnych stron.
  • Kolektyw buzz.inclusive prowadzi w Warszawie BAZĘ (https://www.facebook.com/baza.inclusive), która łączy ideę restauracji z miejscem warsztatów i spotkań. W kuchni spotkamy Afgańczyków, a na piętrze edukatorów pracujących z ukraińską młodzieżą lub Afrykańczyków uczących tańca.

Tego rodzaju startupy często są zakładane lub współprowadzone przez samych migrantów. Niektórzy eksperci sądzą, że będzie im trudno przetrwać ze względu na adresowanie usług czy produktów do wąskiej grupy klientów oraz ograniczony dostęp do kredytów. Inni zauważają natomiast, że osoby zaangażowane w mikro-firmy często mają ponadprzeciętne wykształcenie i motywację, co sprzyja sukcesowi. W końcu założyciel Apple Steve Jobs był synem syryjskiego uchodźcy politycznego, a twórca Amazonu Jeff Bezos jest synem kubańskiego imigranta.


Krzysztof Jarymowicz – prezes Fundacji dla Wolności, inicjator Etnoligi (projekt roku 2020 według UEFA) i innych programów (nie tylko) sportowych na rzecz równości i spójności społecznej. W 2021 wyróżniony nagrodą Fundacji POLCUL za wieloletnią działalność wspierającą uchodźców oraz integrację środowisk wykluczonych. Ambasador EPALE.


Pracujesz z osobami zagrożonymi wykluczeniem? Działasz na rzecz włączenia społecznego? 

Szukasz sprawdzonych metod i narzędzi, które możesz wykorzystać w pracy?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 


Zobacz także:

Antonio 'Toto' Shehadee: Na boisku pracujemy razem

EDU:PACT. Edukacja międzykulturowa w sporcie

Piłkarki na barykadach

Witaj w klubie. Jak zaplanować pracę z migrantami?

 

Login (1)

Komentarz

Pracując z uchodźczyniami, bardzo często słucham jak trudne są początki w znalezieniu legalnej pracy. Skomplikowane procedury, biurokracja i brak znajomości języka nie ułatwiają podjęcia zatrudnienia. Dlatego też duża część uchodźców zaczyna od... nielegalnej pracy. Dopiero gdy "osiądą" w Polsce na dłużej, osądzą się w konkretnym miejscu i podszkolą język podejmują wyzwanie, by znaleźć legalną pracę. Na szczęście w dużej mierze im się to udaje, ale jak sami przyznają, dzieje się to głównie dzięki pomocy otrzymywanej z organizacji pozarządowych, bo system procedur państwowych pozostawia ciągle wiele do życzenia.

Login (0)

Wciąż bardzo zastanawiające jest, czemu regulacje prawne, nie nadążają za dużą potrzebą polskiego rynku pracy w otwarciu się na pracowników przyjezdnych. Legalne zatrudnienie cudzoziemca/cudzoziemki wciąż jest dużym wyzwaniem przed którym cofać mogą się małe podmioty i przedsiębiorcy. Organizacje pozarządowe oferują dużo wsparcia - jednak wciąż dużo łatwiej jest zorganiozwać warsztaty wspierające, a nie dać pracę - a to ona jest najbardziej potrzebna. Nie mogę zrozumieć, czemu wraz z pakietem różnych form pomocy związanych z wojną na Ukrainie, nie ułatwiono zasad zatrudniania obcokrajowców w Polsce. 

Login (0)

Users have already commented on this article

Chcesz zamieścić komentarz? Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Want to write a blog post ?

Don't hesitate to do so! Click the link below and start posting a new article!

Najnowsze dyskusje

Dyskusja EPALE na temat społeczności uczących się na obszarach wiejskich

Nie przegap kolejnej dyskusji EPALE w środę, 8 czerwca!

Więcej

Dyskusja online na temat kultury w czasach kryzysu

W czwartek 28 kwietnia 2022 r., między godz. 10.00 a 16.00, na EPALE odbędzie się transmitowana na żywo dyskusja online na temat kultury w czasach kryzysu.

Więcej