chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

En digital mötesplats för vuxenutbildare i Europa

 
 

Blogg

Jak tworzyć bardziej angażujące lekcje wideo - 3 metody od innych, z których stworzymy własną

05/12/2018
av Piotr Maczuga
Språk: PL

Jednym z największych przekleństw uczenia online za pomocą wideo jest problem zaangażowania odbiorców. Skracamy więc nasze filmy, dodajemy różnorodne elementy, aby uniknąć efektu „gadającej głowy”, unikamy nagrywania całych wykładów i bezrefleksyjnego emitowania ich później w takiej formie. Jednak w dalszym ciągu brakuje nam interakcji i pracy z trenerem, co dla wielu jest istotą szkoleń. Różne narzędzia pozwalają na to wpływać (np. quizy, które zatrzymują wideo i pozwalają oglądać dalej dopiero po wykonaniu zadania na ekranie), niemniej jednak są to wszystko sytuacje, gdy słabe strony technologii staramy się uleczyć… technologią. Jak się można domyśleć – to nie zawsze działa.

A co gdyby w proces ten zaangażować po prostu człowieka? Co by było, gdyby nasze lekcje wideo były lepsze dzięki lepszej prezentacji tematu? Zatem spróbujmy. Powstrzymamy się jednak od ogólnych rad typu: zawsze przygotuj się do nagrania i przećwicz je przed lustrem. To wiemy doskonale. W zamian pokażę trzy gotowe narzędzia, które w finale połączymy w jedno, odpowiednio do nas dopasowane.

/sv/file/create-30261901280jpgcreate-3026190_1280.jpg

Reguła 10/20/30

Rozwiązanie promowane przez Guya Kawasaki, guru świata startupów, który ma na swoim koncie znaczące osiągnięcia w takich firmach jak Google, Apple czy Motorola. Sam jest założycielem Canva – kto jeszcze nie zna, niech sprawdzi i odmieni swoje życie na zawsze.

Reguła 10/20/30 odnosi się w zasadzie do prezentacji w Power Point, ale jak wspominałem – będziemy czerpali z różnych inspiracji. Guy Kawasaki zauważył, że optymalna prezentacja powinna:

  • Być oparta o 10 slajdów
  • Trwać maksymalnie 20 minut
  • Być zaprojektowana w oparciu o czcionkę w rozmiarze 30 punktów

Bardzo proste, ale dlaczego? 10 slajdów odnosi się do 10 punktów, które zdaniem Guya, powinny być zawarte w każdej prezentacji produktowej. W tym wypadku chodzi o rozwiązania softwarowe, które autor prezentacji chce „sprzedać” publiczności. Z wiedzą jest podobnie, choć oczywiście punkty będą inne, do czego dojdziemy później. W tym wypadku mamy:

  1. Problem jaki istnieje na rynku
  2. Nasze rozwiązanie
  3. Nasz model biznesowy
  4. Zaprezentowanie technologii
  5. Marketing i sprzedaż
  6. Konkurencja
  7. Zespół
  8. Plany i ważne daty
  9. Obecny status
  10. Wezwanie do działania

Oddajmy głos autorowi: https://www.youtube.com/watch?v=-M13SObffog - uwaga, nagranie z czasów, gdy filmy kręciło się tosterem.

Jest to struktura typowo marketingowa, ale takie poukładanie tych konkretnych ekranów sprawia, że nawet osoba nie mająca doświadczenia w prezentacjach przejdzie je krok po kroku i we właściwej kolejności. Guy zauważył, że twórcy potrafią godzinami mówić o swoim produktowym „dziecku”, ale potrzebują mapy, która ich poprowadzi za rękę, aby nie przynudzać, ale też nie dać się onieśmielić dużej publiczności czy też kamerze.

Trzeba też odnieść się do dwóch pozostałych liczby. Maksymalnie 20-minutowa prezentacja jest odpowiedzią na nudę, która wieje z dłuższych wystąpień. Guy uważa, że w 20 minut można o swoim produkcie powiedzieć wszystko, co trzeba. I chwała mu za to. 20 minut to sporo z dzisiejszej perspektywy, której tempo nadają posty na Instagramie, jednak 10/20/30 to pomysł z czasów, gdy żyliśmy wolniej. 20 minut rzeczywiście stanowiło wyzwanie.

A ostatnia uwaga jest typowo pragmatyczna. Duża czcionka sprawia, że skupiamy się na konkrecie danego slajdu. Autor jest zmuszony zrezygnować z dużej ilości tekstu, który mógłby odrywać uwagę od niego samego. „Trzydziestką” możemy co najwyżej przedstawić główną myśl danego ekranu, a resztę treści wydobyć z siebie w formie tego co i jak mówimy, a nie pokazujemy na slajdzie za sobą. Unikamy w ten sposób efektu, gdy widz nie potrafi się skupić, próbując jednocześnie słuchać i czytać.

Pecha Kucha

Pecha Kucha czasem wyrażana skrótem 20x20 to metoda prezentacji, którą ten skrót doskonale definiuje. Mamy tutaj 20 slajdów i każdy z nich jest pokazywany dokładnie 20 sekund. Cała prezentacja trwa więc 6 minut i 40 sekund. Jeszcze raz, podsumujmy reguły:

  • dokładnie 20 ekranów
  • dokładnie 20 sekund na każdy

Nic nie opisze tego, co możecie sami zobaczyć, więc zerknijcie na typowy przykład: https://www.pechakucha.org/presentations/5b92acc724d4095a60f3a520

Zmierzenie się z tą metodą oznacza na początku chaos, ponieważ jest ona bardzo rygorystyczna. Nie ma ekranów (slajdów) mniej czy bardziej ważnych, bo na każdy masz dokładnie 20 sekund. Złożenie z tego sensownego wystąpienia na prawdę nie jest proste. Jest to jednak doskonałe ćwiczenie, które uczy wyczucia czasu, utrzymania właściwego tempa oraz sensownego doboru punktów swojej prezentacji.

Pecha Kucha w zasadzie nie nadaje się do używania na co dzień, ponieważ ograniczenia ją dyskwalifikują. Mimo mody na Pecha Kucha, która pojawiła się kilka lat temu nikt rozsądny, kto wystąpił przed innymi choć raz w życiu nie zgodzi się z tezą, że wśród 20 ekranów prezentacji każdy jest tak samo ważny. No i czemu akurat 20? Guy Kawasaki zmieściłby się na 10 ekranach. Istotną siłą tej metody jest jednak właśnie jej rygor - ćwiczenie sprawa, że mówca-edukator zaczyna rzeczywiście panować nad tempem i strukturą wypowiedzi. Nawet jeśli Pecha Kucha miałaby pozostać ciekawostką praktykowaną jedynie przed lustrem w łazience, to warto przed tym lustrem spędzić trochę czasu i metodę opanować.

Priadmia Frytaga

Któż w kontekście wystąpień nie usłyszał nigdy słowa storytelling... No właśnie, opowiadanie historii stało się bardzo modne, ale czasem bywa tak, że choć angażujące, staje się zagrożeniem dla uczenia. Ja sam miałem profesorów, którzy byli świetnymi gawędziarzami i zazwyczaj słuchając ich dało się między wierszami wyłowić trochę wiedzy. Niestety, tylko między wierszami. Myślę, że jest to doświadczenie wspólne również dla wielu czytelników. Nie oznacza to jednak, że musimy rezygnować z historii i budowania struktury bardziej przypominającej dramat, niż lekcję.

Każda narracja, bez względu na to, czy jest to powieść, nagranie radiowe, film, reportaż telewizyjny czy właśnie lekcja wideo, wymaga dramaturgii. Zadaniem narracji dramaturgicznej jest rozrywka i skupienie uwagi odbiorcy. Jeśli odbiorca jest znudzony filmem, oznacza to, że jest coś nie tak z dramaturgią. Istnieje kilka modeli dramaturgicznych, które powinien znać każdy twórca, a jeden z nich to Piramida Freytaga. Składa się z kilku punktów:

  1. Ekspozycja: W ekspozycji odbiorcy poznają sytuację początkową i podstawowe informacje drugoplanowe: Kto? Kiedy? Gdzie? Konflikt zbliża się powoli, ale systematycznie.
  2. Zawiązanie konfliktu: W większości konflikt inicjowany jest przez impuls, np. zdarzenie lub rozmowę.
  3. Konflikt: Kiedy konflikt dochodzi do punktu kulminacyjnego, pokazane są możliwości, w jaki sposób główni bohaterowie mogą pokonać przeciwników i przeszkody.
  4. Punkt zwrotny: Od czasów Arystotelesa nagła zmiana narracji nazywana jest perypetiami i prowadzi do pozytywnego lub negatywnego rozwiązania problemu.
  5. Rozwiązanie konfliktu: Konflikt zostaje rozwiązany i staje się jasne czy „dobry bohater” wygrywa, czy przegrywa. Dla odbiorcy oznacza to spadek napięcia.
  6. Zakończenie: Finał narracji może być zamknięty lub otwarty. Otwarte zakończenie musi wskazywać, w jaki sposób będzie wyglądała przyszłość bohaterów.

Podobną strukturę stosuje się w większości filmów, a imię Arystotelesa nie padło tutaj przypadkiem - jest to model stary jak świat. Stąd też nie pokażę wypowiedzi twórców na YouTube, bo najzwyczajniej materiałów źródłowych brak. Możemy się jednak wspólnie zastanowić co stanowi o istocie piramidy? Odpowiedź jest jedna: jesteśmy krok po kroku przeciągani przez jej wierzchołek i to nas trzyma w napięciu. Podobne rozwiązania można również zastosować pisząc scenariusze do lekcji wideo. W tym wypadku konfliktem może być problem, jaki przestawiamy w danej lekcji - to on powinien skupić uwagę widza. Jeśli widz nie ma problemu, to albo kurs nie jest dla niego, albo ta lekcja nie ma żadnej wartości.

Nasza metoda

Czas zastanowić się nad naszą wspólną metodą, którą wykorzystamy w edukacji za pomocą wideo.

Po pierwsze: jasna struktura, którą narzuca nam Guy Kawasaki. Gdybyśmy z jego modelu odrzucili elementy typowo biznesowe, to pozostanie nam coś takiego:

  1. Problem, jakiego dotyczy lekcja
  2. Nasze rozwiązanie
  3. Zaprezentowanie sposobu rozwiązania
  4. Wezwanie do działania

To trochę mało, więc przenieśmy się na chwilę do Piramidy Frytaga. Gdyby spróbować wziąć to, co najlepsze z obu modeli, możemy otrzymać coś takiego. Nazwę to Piramidą Maczuga i w ten sposób dołączę symbolicznie do największych, którzy mieli swoje piramidy (Maslow, Ramzes):

  1. Ekspozycja – pierwsze sekundy pozwalają uczestnikowi zorientować się kto do niego mówi i co to za kurs. Ekspozycja może być ograniczona do zupełnego minimum, jeśli jest to kurs wieloodcinkowy, bowiem nie ma sensu robić wstępu każdorazowo.
  2. Ujawnienie problemu z którym chcemy się zmierzyć – Krótko i na temat o problemie, którego dotyczy lekcja - nie ujawniamy, ani nie sugerujemy jeszcze rozwiązania
  3. Eskalacja problemu – rozwijamy niebezpieczeństwa, eskalujemy! Tutaj możemy poszaleć i pokazać co się stanie, jeśli problemu nie rozwiążemy.
  4. Znalezienie rozwiązania – Krótkie zapewnienie o rozwiązaniu. Mamy je i z miłą chęcią je przestawimy.
  5. Pokazanie rozwiązania – pokazanie co można zrobić w praktyce. Tutaj nic nas nie powinno pospieszać, bo to kluczowy moment, który powinien nasycić wiedzą uczącego się.
  6. Podsumowanie – Call to action! A więc: zachęcenie do praktykowania, do uruchomienia kolejnej lekcji, a w przypadku dłuższych tematów, po prostu podsumowanie lekcji.

Czego dowiemy się z Pecha Kucha? Mamy 6 punktów i każdy jest tak samo istotny! Napisałem przed chwilą, że pokazanie rozwiązania jest kluczowe, ale tak naprawdę kluczowe jest wszystko - w swoim czasie i w odpowiedniej formie. I tak sama ekspozycja zadziała dobrze tylko wtedy, jeśli będzie krótka. 20 sekund to absolutne maksimum. Każdy z przedstawionych punktów ma swój cel, który należy realizować. Można się do tego posłużyć choćby taksonomią Blooma. Trzymanie się punktów, celów i założonego czasu sprawi, że każda lekcja w kursie wideo będzie dla odbiorcy wartościowa i ciekawa. 

Warto więc sformatować powyższe 6 punktów po swojemu, choćby w formie tabeli, która w kolejnych kolumnach zaprezentuje: nazwę kroku, cel, założony czas i treść do przekazania. Taka tabela może stanowić format scenariusza - profesjonalny, a jednocześnie wygodny w użyciu. Warto dodać, że zgodny z Piramidą Maczugi.

Piotr Maczuga – od ponad dekady zajmuje się zagadnieniami wykorzystania nowych technologii w edukacji dorosłych. Współautor podręczników w zakresie webinariów, webcastów, knowledge pills i innych metodyk, autor szkoleń z zakresu wykorzystania multimediów w uczeniu i biznesie oraz publikacji poświęconej tej tematyce. Autor bloga  www.maczuga.edu.pl/blog/. Ambasador EPALE.


Zobacz także:

Zanim zrobisz swój kurs - zastanów się dobrze na co się piszesz...

Błędy, które popełniasz ucząc za pomocą webinarów

3 nawyki z dziedziny marketingu, które warto mieć zajmując się uczeniem innych

3 zmiany technologiczne w edukacji on-line dorosłych, których wciąż nie doceniamy

2 niezwykłe narzędzia dla edukatorów ukryte w Windows 10

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
  • Bild för Marta Kosińska
    Ciekawe jest to, że oprócz metodyki, na dobrą prezentację składa się większość kryteriów dobrego performansu. Edukator to także performer - a tę warstwę jego pracy tworzy mnóstwo elementów estetycznych, prozodycznych, fatycznych, itd. Zastosowanie mixu zaproponowanych tu metod może nie przynieść oczekiwanych rezultatów, jeśli edukator będzie słabym performerem. A druga sprawa, że niezwykle rzadko uczymy się zarówno metod, jak i performatywnych kryteriów dobrych wystąpień i prezentacji. Na przykład w szkolnictwie wyższym - żaden z tych elementów nie jest stosowany jako przygotowanie doktorantów do prowadzenia zajęć. 
  • Bild för Małgorzata Mazurek
    Jedyne co mi przychodzi do głowy jako problem to czy te 20 sekund ekspozycji, skądinąd przemawiające do mnie swoją dynamicznością, nie spłyci omówienia tematu. Choć wyobrażam sobie, że można po prostu w danym filmie rozbić jedną kwestię na kilka slajdów po 20 sekund. No i myślę, że 20 minut filmu to rzeczywiście maksimum. 
  • Bild för Piotr Maczuga
    No właśnie mocną stroną jest to, że można sobie tę metodę dostosować. Ja widzę na co dzień, że ludziom brakuje właśnie takich przepisów na ciasto edukacyjne, a nie sprzętu czy budżetów. Większość rzeczy, nawet pozornie skomplikowanych, da się "dotknąć" za grosze, ale trzeba wiedzieć jak. Podobnie jest choćby z VR: Google sprawiło, że technologia stała się dostępna, ale kto sprawi, żeby dostępna stała się metodyka? Może my, na EPALE?