chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

En digital mötesplats för vuxenutbildare i Europa

 
 

Blogg

Ćwiczenia z kultury

30/10/2019
av Marta Kosińska
Språk: PL

Czy często zdarza się wam rozmawiać z grupą warsztatową o tym, czym jest właściwie kultura? A może od lat zajmując się edukacją kulturową, nie mieliście okazji, żeby zrobić warsztat właśnie o tym, co najważniejsze, czyli o przedmiocie edukacji kulturowej? A może gdybyście o tym porozmawiali z waszymi odbiorcami okazałoby się, że istnieją poważne różnice w rozumieniu czym ona jest? Może nawet byliby skłonni się o to pokłócić, a różnice między nimi ujawniłyby głębsze podziały społeczne?

Mówienie o kulturze w trybie warsztatowym wcale nie jest ani łatwe, ani oczywiste. Po pierwsze, dlaczego mielibyśmy o niej mówić? Mielibyśmy może zorganizować warsztat pt. „Co to jest kultura?”? W sumie, może to nawet nie byłoby złe …

Po drugie, odpowiedź na pytanie, co to jest kultura nie jest wcale łatwe, czasami nawet absolwenci studiów kulturoznawczych mogą mieć z tym problem i to nie dlatego, że nie uważali na zajęciach, ale z tego względu, że definicji kultury jest wiele, podobnie jak jej koncepcji, a co za tym idzie – istnieje także wiele koncepcji edukacji kulturalnej/kulturowej.

Także i wśród praktyków i organizatorów edukacji kulturowej zdarza się wiele nieporozumień – zwłaszcza ci ostatni (decydenci) kojarzą kulturę przede wszystkim z wielkomiejskimi wyobrażeniami o tak zwanym „człowieku kulturalnym”, który chodzi do teatru, do opery, do kina (do galerii sztuki to już rzadziej) i czyta jedną książkę tygodniowo. Już przelotny rzut okiem na oferty domów kultury, daje nam wyobrażenie o tym, jak ludzie rozumieją kulturę: jako sztukę – teatr, plastykę, taniec, muzykę. To zredukowanie szerokiego pojęcia kultury do wąskiego pola semantycznego sztuki jest w Polsce efektem dość pokracznego połączenia schedy po polskiej wyobraźni romantycznej z dziedzictwem PRL-owskich instytytucji kultury i w konsekwencji może i nawet już mniejsze zdumienie budzi fakt, dlaczego w kraju o tak nisko rozwiniętej kulturze miejskiej, w kraju obywateli z przewagą pochodzenia chłopskiego, dominującym jest to wyobrażenie człowieka kulturalnego jako miejskiego humanisty.

Z drugiej strony wypracowaliśmy w Polsce pojęcie edukacji kulturowej zogniskowane wokół idei kultury, która jest uspołeczniająca, która wcale nie musi być „wysoka”, która pokrywa się z tak zwanymi praktykami życia codziennego, z robieniem i mówieniem codziennych rzeczy, innymi słowy według tej koncepcji kultura jest tym wszystkim, czym jesteśmy jako społeczność. Jednak w jaki sposób przełożyć tę definicję na nasze życie? Jak takie pojęcie kultury może „pracować” w edukacji kulturowej? I w końcu, po co robić rozmawiać z naszymi dorosłymi odbiorcami o tym, co to jest kultura? Poniżej przedstawiam trzy rodzaje modeli ćwiczeń, dzięki którym możemy podczas warsztatów pomóc zrozumieć naszym odbiorcom, co to jest kultura.

      

/es/file/warsztatykulturowejpgwarsztaty_kulturowe.jpg

"Designed by rawpixel.com / Freepik"       

  

Ćwiczenie 1: Skrypty kulturowe

Kulturę możemy rozumieć jako jakość naszego życia: można ją porównać do powietrza, którym oddychamy. Nie widzimy go, jednak nie możemy bez niego żyć. Ćwiczenie w skrypty kulturowe pozwala uświadomić sobie, czym jest moja kultura, w jakim porządku kulturowym wzrastałam? Podobnie jak w teatrze uciśnionych Augusto Boala – istotnym komponentem tych działań jest zrozumienie, jak działa rzeczywistość społeczna, dopiero wtedy jesteśmy w stanie w ogóle pomyśleć o zmianie rzeczywistości, o zmianie społecznej. Skrypt kulturowy jest rodzajem scenariusza kultury – schematem postępowania, rozpisaną rolą, albo wieloma rozpisanymi rolami. Może służyć jako punkt wyjścia do dramatyzacji problemów społecznych. Ich przedstawienie za pomocą dramy, publiczne odegranie, pozwala „zobaczyć” swoją rolę społeczną czy kulturową z dystansu, być w niej ale zarazem wyjść z niej. Ten dystans, z którego na siebie patrzymy może być punktem wyjścia do przepracowania wielu rzeczy. Szalenie ważną cechą teatru ucieśnionych jest fakt, że odgrywane historie rozpoczynają się zawsze od indywidualnej perspektywy (od osobistej, jednostkowej historii), jednak następuje przejście do wymiaru relacji układającymi się w zbiorowe, społeczne wzory. Jest to rodzaj nieustannego przechodzenia między wymiarem jednostkowym a zbiorowym. Jakąkolwiek bowiem chcielibyśmy zacytować definicję kultury, jest coś, co łączy je wszystkie: kultura nie jest jednostkowa, kultura pojawia się między przynajmniej dwójką ludzi, w relacjach, w społecznościach, nie w zaciszu czyjegoś podmiotowego doswiadczenia. Na bezludnej wyspie, gdzie żyłby tylko jeden człowiek, nie mogłaby powstać kultura.

Teatr czy drama mogą stać się medium rozmowy czy rozwiązywania problemów społecznych. W projektach wykorzystujących skrypty kulturowe oraz dramę często nacisk położony jest na moment produkcji, a brakuje pracy na już wypracowanym materiale. Tymczasem sam skrypt powinien dopiero stać się pretekstem i narzędziem do dalszej pracy, warsztatów, pogłębionych rozmów, itd.

    

Ćwiczenie 2: Gra w kulturę

Kultura to także pewien sposób postępowania wspólny dla określonej społeczności. Jeśli postępowanie jest wspólne i podzielane przez wielu ludzi, to znaczy, że rządzą nim pewne reguły, jakieś zasady, w mniejszym lub większym stopniu zrozumiałe dla wszystkich. Możemy te reguły wydobyć, spisać, rozmawiać o nich, wizualizować je. Doskonale nadaje się do tego gra, ponieważ gramy w grę postępując według określonych reguł. Jeśli ktoś łamie reguły gry, stosowane są wobec niego sankcje, możemy go nawet wykluczyć z naszej wspólnoty. Dokładnie jak w kulturze, prawda? Osoby lub grupy osób, które nie chcą stosować się do pewnych reguł najpierw traktowane są jako odmienne, inne, a następnie są wykluczane ze społeczności.

Jak najlepiej przedstawić grę jako kulturę? Przy długotrwałych projektach możemy najpierw za pomocą rozmów, wywiadów, spacerów badawczych wybrać z naszą grupą odbiorczą reguły kulturowe, które grupa ta rozpoznaje jako swoje, pomóc grupie „zobaczyć” swoją kulturę jako składającą się z pisanych i niepisanych reguł współżycia między ludźmi. Następnie tak wydobyte reguły możemy transponować w formę reguł gry, a potem w nią zagrać. Jeśli celem naszego działania edukacyjnego jest wzmocnienie społecznej wrażliwości na inne grupy kulturowe, na inność, wspieranie postaw tolerancji czy włączenia społecznego, dobrym zabiegiem jest przerysowanie tych reguł, zaostrzenie ich – po to, aby pokazać, że mogą być one opresyjne zarówno dla „mieszkańców” danej kultury, jak i dla podmiotów i grup wobec niej zewnętrznych (przybyszy, migrantów, itd.). Możemy także sami zaprojektować dla naszych odbiorców reguły gry jako reguły kulturowe: na przykład w postaci dwóch zestawów reguł charakterystycznych dla odmiennych względem siebie grup. Do tego namawiam bardziej zaawansowane trenerki i trenerów edukacji międzykulturowej, antydyskryminacyjnej, antropolożki, antropologów, kulturoznawczynie, kulturoznawców. Dzielimy wtedy naszych odbiorców na dwie grupy i zapraszamy ich do postępowania według spisanych wcześniej reguł. Najczęściej w grach kulturowych aranżowana jest sytuacja, w której dajemy dwóm grupom zestaw ich reguł, czas na zapoznanie się z nimi, a następnie prosimy obie grupy, żeby zrobiły coś razem, na przykład zbudowały coś, postępując według reguł swojej grupy (druga grupa nie zna tych reguł). Wspólna budowa udaje się albo i nie, to zależy od tego, czy grupy będą ściśle trzymały się swoich reguł, czy reguły te będą bardzo restrykcyjne, czy wśród nich zaprojektujemy jakieś zasady międzykulturowej współpracy, czy grupy lub jednostki chętnie będą łamać reguły kulturowe i zechcą je zmieniać wchodząc w rolę innowatorów, buntowników lub odmieńców… Scenariusze mogą potoczyć się różnie, za każdym razem jednak gra w kulturę pomoże zobaczyć uczestnikom na czym kultura polega, czym jest, co to znaczy działać według reguł kulturowych, jak się czujemy, kiedy chcemy te reguły łamać, jak się wtedy może zachowywać społeczność, jak się czujemy, kiedy próbujemy działać i współpracować z kimś, kogo reguł kulturowych nie znamy ani nie rozumiemy? Wszystko to możemy wydobyć po ćwiczeniu w grę kulturową, które powinno trwać na tyle długo, aby grupa mogła „wyczuć” reguły, w które gra. Po grze natomiast powinniśmy zaplanować przynajmniej dwie godziny na sesję, podczas której będziemy omawiać wszystko, co działo się podczas gry. Możemy także przebieg gry rejestrować, na przykład aparatem albo kamerą, a potem obejrzeć zarejestrowane obrazy. Mogą one stać się punktem wyjścia do sesji warsztatowej. Jedno jest pewne, gra w kulturę to jedno, ale dobrze zaplanowany scenariusz warsztatu po grze jest chyba nawet jeszcze ważniejszy. Nie jest to więc działanie, które zrealizujemy w ciągu godziny.

     

Ćwiczenie 3: Mapa kultury

Kultura to także sposoby myślenia, które sterują naszymi działaniami. Nawet więcej – kultura to również sposoby widzenia (dla osób, które choć raz przeszły jakiś kurs akademicki dotyczący semiotyki będzie to oczywiste). Możemy więc także przedstawiać kulturę wizualnie – jako mapę naszych sposobów myślenia i widzenia. Takie działania sprawdzają się najbardziej, kiedy pracujemy w edukacji z jakimś konkretnym miejscem, na przykład w celu przygotowania w nim zmiany społecznej, lub w celu zdiagnozowania jego lokalnej specyfiki, albo zrozumienia obecnych na tym terytorium konfliktów. Tworzenie mapy mentalnej powinno zawsze odbywać się w grupie – w zasadzie tworzenie mapy powinno być jednocześnie dobrze zaprojektowanym procesem grupowym. Mapę możemy budować od podstaw, albo nanosić ją na mapę fizyczną – elementy fizyczne uzupełniać o elementy mentalne. To dobre ćwiczenie, bo pozwala pokazać i odkryć emocjonalną, mentalną topografię poszczególnych miejsc, dzielnic, miejscowości. Pozwala także następnie przepracować z grupą jej miejsce na mapie, jej poczucie sprawczości, poczucie wybrzmiewania jej głosu, jej interesów, albo też pozwala zobaczyć daną społeczność jako niejedyną, ale posiadającą sąsiadów, przybyszy, na co dzień niewidocznych „innych”.

     

Po co ćwiczenia z kultury?

Ćwiczenia z kultury warto stosować wtedy, kiedy mamy do przepracowania kwestie wymagające odwołania się do sposobów myślenia i działania grupy, z którą pracujemy. Po to, aby grupa mogła z dystansu zobaczyć siebie jako obraz kulturowy. Spojrzenie z dystansu, rozmowa i przepracowanie stanowią filary społecznej refleksyjności.

                    

***

dr hab. Marta Kosińska – kulturoznawczyni, pracuje w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka, działaczka i badaczka w Centrum Praktyk Edukacyjnych przy CK Zamek w Poznaniu. Animatorka środowiska edukacji kulturowej, doradczyni i konsultantka działań edukacyjnych, ewaluatorka projektów z zakresu edukacji kulturowej, badaczka i projektodawczyni badań z zakresu edukacji kulturowej. Ambasadorka EPALE.

      

Zobacz także:

Potrzebujemy działania. Ruchy społeczne w edukacji kulturowej

Co z tą edukacją kulturalną?

Wspólnota edukuje się sama: zasada subsydiarności w edukacji

Współpracujemy czy udajemy? Międzysektorowość w edukacji kulturowej

Co to znaczy być aktywnym obywatelem i jak się nim stać?

Jak rozwijać kreatywność obywateli w sprawach politycznych?

Edukacja kulturowa, szkoła a sprawa polska

Przeżyłam coś niezwykłego. O dreszczu emocji w edukacji

Wykład czy warsztat?

Edukacja włączająca w kryzysie, czy tak naprawdę jeszcze nigdy jej nie mieliśmy?

Interesujesz się edukacją kulturową? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

  

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn