chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Platforma electronică pentru educația adulților în Europa

 
 

Blog

"To nie dla mnie"

31/12/2019
de Ludmiła Pilecka
Limba: PL

Od kilku lat jestem e-koordynatorem w swojej szkole. Prowadzę szkolenia rady pedagogicznej z różnych zakresów, głównie jednak o charakterze cyfrowym. Obserwuję niepokojące mnie zjawisko. Doskonalą się nie ci, którzy naprawdę powinni.

     

Odkąd bierzemy udział w projektach POWER i Erasmus+, staramy się zachęcać koleżanki i kolegów do aktywniejszego udziału w szkoleniach, zarówno tych w lokalnych ośrodkach doskonalenia nauczycieli, jak i tych online organizowanych przez krajowe biuro eTwinning. Niestety zachęty trafiają przeważnie do grona osób bezpośrednio zaangażowanych w projekty lub takich, których kompetencje już są odpowiednio wysokie. Dotyczy to szczególnie szkoleń zwiększających kompetencje cyfrowe.

     

     

W wielu kwestiach nauczyciele wciąż prezentują mocno analogowe podejście. Jeszcze niedawno, jedna ze znanych mi osób zbiorówkę z klasyfikacją uczniów robiła przy pomocy kalkulatora, w wykonanej ręcznie tabeli – długopisem (sic!) – na dwóch sklejonych kartkach A4. Nie pomagały rady, że przecież jest arkusz kalkulacyjny, że dysponujemy gotowym plikiem arkusza, który wszystko „sam liczy”. Padała odpowiedź: „Ja tak się przyzwyczaiłam”. Tradycyjne i mocno skostniałe podejście dotyczy także samego korzystania z nowoczesnych technologii. Wciąż wiele osób preferuje np. komunikację za pomocą poczty elektronicznej, przesyłanie załączników czy przekazywanie plików na pendrivie itp. Z trudem przychodzi wdrażanie bardziej efektywnych metod jak np. współdzielenie dokumentów w chmurze, współdzielenie kalendarza czy przeprowadzanie ankiet online. Mimo, iż jesteśmy nowoczesną placówką z dobrą bazą dydaktyczną, spora część nauczycieli – niezależnie od wieku – odczuwa barierę przed korzystaniem z narzędzi cyfrowych, do czego w pewnym stopniu przyczynia się słaba znajomość języka angielskiego, który pojawia się w interfejsie wielu aplikacji, ale przede wszystkim niechęć do przełamywania bariery. Nauczyciele ci ograniczają się do odtwórczego wykorzystania gotowych pomocy dydaktycznych, z niechęcią podchodząc do nowych aplikacji, narzędzi online. Tablica interaktywna często służy tylko jako ekran.

      

W ostatnim czasie, w ramach wdrażania projektów europejskich, mniej lub bardziej związanych z nowoczesnymi technologiami, kilkakrotnie jako zespół projektowy byłyśmy świadkami, uczestnikami podobnej sceny: w obecności osoby, o której wiemy, że jest mocno analogowa, mówimy o ciekawych szkoleniach (zwykle dla początkujących) dotyczących narzędzi cyfrowych (Excel, Word, Power Point – wciąż jeszcze można znaleźć takie szkolenia), sugerujemy, że warto, że można się czegoś nauczyć i w odpowiedzi słyszymy „Jeśli komputerowe, to nie dla mnie". To w takim razie dla kogo? Dla nas, informatyczek, które większość z tych rzeczy dawno już znają, a mimo to czasem biorą udział nawet w takich szkoleniach, bo zawsze jednak można się czegoś dowiedzieć, poznać nieznane tricki czy nowe funkcje? Dla samouków, którzy sobie świetnie z tym radzą, a jeśli mają wątpliwości, to na bieżąco pytają i je rozwiązują? Kto powinien się szkolić ze stosowania nowoczesnych technologii, jeśli nie ci, którzy mają problem z ich stosowaniem? 

     

Przypominam sobie kilka większych projektów w moim regionie finansowanych ze środków unijnych, mających zwiększyć cyfrowe kompetencje nauczycieli, w których brałam udział:

  • „Teach-it.net na Śląsku. Doskonalenie nauczycieli w dziedzinie technologii informacyjnej” – 75-godzinne szkolenie organizowane przez KANA
  • „Belfer on-line – przygotowanie nauczycieli do kształcenia kompetencji kluczowych uczniów i dorosłych przy wykorzystywaniu platform e-learningowych i cyfrowych narzędzi edukacyjnych” – 90-godzinne szkolenie z zakresu e-learningu i andragogiki realizowane przez WOM Katowice
  • „e-Tutoring w wiejskiej szkole” – 40-godzinne szkolenie realizowane przez RODN „WOM” w Częstochowie
  • „Otwarte zasoby i praktyki LangOER” – 30-godzinne szkolenie realizowane przez Akademię Jana Długosza w Częstochowie

    

Były to wszystko szkolenia darmowe dla uczestników, obejmujące kilkadziesiąt godzin szkoleń, zatem bardzo efektywne. Ich celem było podniesienie umiejętności posługiwania się w pracy dydaktycznej narzędziami technologii informacyjnych i komunikacyjnych. Cel ten z pewnością został osiągnięty, ale moim zdaniem w ograniczonym zakresie. We wszystkich tych szkoleniach, prócz mnie, z mojej szkoły brały udział osoby z tej samej, raczej wąskiej grupy: informatycy, kadra kierownicza i pasjonaci. Podobnie ma się rzecz z licznymi darmowymi szkoleniami organizowanymi przez częstochowskie ośrodki doskonalenia zawodowego SOD i RODN „WOM”, w ramach grantów czy bieżącej działalności.

    

Czasem zdarza się, że zamiast szkolenia dla całej rady pedagogicznej, organizujemy szkolenie "dla chętnych". Jak myślicie, kto jest chętny? Wciąż te same osoby, które tak naprawdę wcale już nie potrzebują się szkolić. Efektem jest oczywiście powiększanie się już istniejącej „digital gap”.

Skąd tak wielka niechęć do przełamania bariery cyfrowej u wcale nie tak starych nauczycieli? Jak zatem dotrzeć do tej grupy nauczycieli, która tego najbardziej potrzebuje? Myślę, że polska oświata potrzebuje systemowych rozwiązań w zakresie szkolenia nauczycieli, takich, które skupiałyby się na dotarciu do właściwych grup, a nie tylko do „chętnych”.

Jesteś nauczycielem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Se afișează 1 - 1 din 1
  • imaginea utilizatorului Karolina Suska
    Zjawisko o którym Pani pisze, jest niestety nadal spotykane. Nie chciałabym uogólniać ale niejednokrotnie spotkałam wiele osób, o takim podejściu nie tylko wśród nauczycieli, są to również pracownicy z innych branż. Opór przed tym co "nieznane", przyczynia się do wykluczenia cyfrowego osób, które przy odrobinie chęci mogłyby jeszcze wiele zdziałać, a przede wszystkim ułatwić sobie i innym pracę.