chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Pożądane utrudnienia

02/01/2019
przez Maciej Świeży
Język: PL

Spora część wskazówek przekazywanych rozwijającym się trenerom dotyczy zapewnienia uczestnikom szkoleń jak największej autonomii: zachęcania ich do określania celów, jakie chcieliby osiągnąć, i dopasowania do optymalnego (ich zdaniem) stylu pracy. Mówi się również o „zaufaniu procesowi” lub „mądrości grupy”, czyli podążaniu za aktualnymi potrzebami osób szkolonych, co ma zapewnić najlepsze warunki ich rozwoju. Dopasowanie do wymagań odbiorców i zachęcanie ich do wspólnego kierowania procesem uczenia się ma być lekarstwem na ograniczenia formalnej edukacji, z jej skłonnością do narzucania sztywnych ram i poddawania uczących się osób zewnętrznej ocenie.

   

Błędy w samodzielnym kierowaniu uczeniem

Strategii podążania za potrzebami uczestników często towarzyszy założenie, że ludzie sami najlepiej wiedzą, co im pomaga, a zwiększenie ich wpływu na proces uczenia się będzie skutkowało ściślejszym dopasowaniem celów do ich potrzeb, a w konsekwencji – lepszymi rezultatami. Założenie to brzmi przekonująco, niestety nie znajduje jednoznacznego potwierdzenia w badaniach. Co gorsza, pozytywny wpływ samodzielnego kierowania procesem edukacyjnym dostrzega się głównie w laboratoryjnych eksperymentach, odległych od rzeczywistości (np. uczenie się par bezsensownych sylab). Badania prowadzone w naturalnych warunkach, dotyczące kształcenia umiejętności, często wykazują, że ludzie popełniają systematyczne błędy w wyborze strategii uczenia. Wyniki przytaczane przez Nate’a Kornella i Roberta A. Bjorka[1] sugerują między innymi, że większość osób woli:

  • uczyć się w dłuższych, intensywnych sesjach niż w krótszych, rozproszonych w czasie,

  • uczyć się w powtarzalnych, stabilnych warunkach niż w warunkach nieprzewidywalnych,

  • skupiać się na opanowaniu zadań lub rozwiązywaniu problemów jednego typu, a następnie przechodzić do kolejnego, niż uczyć się, mieszając różnorodne zadania i problemy,

  • otrzymać natychmiastową informację zwrotną i korektę błędów niż samodzielnie oceniać pracę i wyszukiwać w niej błędy,

  • przerwać uczenie, gdy osoba uzna, że opanowała już materiał, i skupić się na kolejnym zagadnieniu.
      

Każde z wymienionych przekonań jest błędne – przynajmniej w kontekście przytoczonych badań. Zmienne warunki, samodzielne wyszukiwanie błędów, praca rozłożona w czasie, powtarzanie opanowanego materiału, aby uchronić się przed zapominaniem – wszystko to nie poprawia samopoczucia, ale służy osiąganiu wyników już po zakończeniu uczenia.

  

Co sprawia, że planując naukę, nie zawsze działamy na swoją korzyść? Bjork wyjaśnia przytaczane obserwacje, wskazując na bardzo istotny mechanizm: subiektywne oceny skuteczności uczenia są zwykle formułowane na podstawie tego, jak radzimy sobie z różnego typu zadaniami w trakcie tego procesu. Jeżeli wydają nam się one łatwe (lub stopniowo coraz łatwiejsze), to uznajemy, że nauczyliśmy się dużo. Jeżeli zadania są trudne i męczące, a postęp nieoczywisty – sądzimy, że uczenie nie było skuteczne. Nie brzmi to kontrowersyjnie, na czym więc polega problem? Na tym, że opisany mechanizm niezwykle łatwo oszukać, ułatwiając zadania wykonywane w trakcie nauki. Powtarzalne, cieplarniane warunki, standardowe problemy, natychmiastowa korekta błędów i tym podobne zabiegi poprawiają samopoczucie, ale jednocześnie sprawiają, że warunki ćwiczenia przestają przypominać rzeczywistość. Działania odwrotne – stawianie wyzwań, wprowadzanie utrudnień, zmuszanie uczestników do radzenia sobie ze złożonymi problemami (przynajmniej w pewnych granicach) – mobilizują do większego wysiłku i kształtują bardziej realistyczny obraz zadania. Nie ułatwiają jednak doświadczenia sukcesu, a tym samym – osiągnięcia satysfakcji z postępów.

  

Niebiorący tego wszystkiego pod uwagę trenerzy i nauczyciele są w szczególnej sytuacji. Doświadczenie zachęca ich do „ułatwiania uczestnikom życia”, zamiast do stawiania wyzwań. Bjork przypomina jednak, że jest to skutkiem podpatrywania uczestników w trakcie uczenia się, a także uwzględniania wyników badań satysfakcji. Obserwowanie, jak korzystają z rozwijanych umiejętności albo analizowanie rzeczywistych efektów uczenia się ukształtowałoby jednak zupełnie inny obraz.

  

/en/file/adventure-18075241920jpgadventure-1807524_1920.jpg

  

Pożądane utrudnienia

Przyjmijmy więc, że zapraszanie osób uczących się do kierowania własnym procesem edukacyjnym i podążanie za ich potrzebami nie zawsze się sprawdza. Narzucenie sposobu pracy będzie niekiedy bardziej pożyteczne niż pytanie ich o opinie. Dotyczy to przede wszystkim stawiania wymagań i wyzwań – wprowadzania elementów, które Bjork określa jako „pożądane utrudnienia” (desirable difficulties). Mogą one sprzyjać dodatkowej mobilizacji uczestników (np. zadania z ograniczeniem czasowym lub trudny quiz testujący wiedzę). Mogą również sprawić, że ćwiczenia będą bardziej realistyczne. W wielu wypadkach oznacza to po prostu większą złożoność i nieprzewidywalność – konieczność poruszania się w nieznanym terenie i dopasowania dostępnych narzędzi do problemu, zamiast ćwiczenie się w stosowaniu jednej, aktualnie omawianej strategii.

  

Utrudnienia są pożądane z perspektywy efektywności procesu edukacyjnego, ale mogą zepsuć nastrój uczących się osób. Innymi słowy – można przypuszczać, że zmniejszą ich satysfakcję z osiąganych postępów. Jak sobie z tym poradzić? Optymalne byłoby dostarczenie uczestnikom zewnętrznej, niezależnej od ich samopoczucia, miary osiąganych wyników. Nawet jeśli się to nie uda, zwiększenie poziomu trudności szkolenia powinno oznaczać wzmożoną troskę o komfort uczestników – przede wszystkim zaś o ich postawy wobec popełnianych błędów, wiarę we własne możliwości i gotowość do dostrzegania postępów.

  

Uczenie uczenia się

Wprowadzanie „pożądanych utrudnień”, zamiast pytania uczących się osób o opinie, wiąże się z pewnym ograniczeniem ich autonomii. Nie chcę oczywiście powiedzieć, że autonomia jest czymś złym. Przeciwnie – skuteczność większości szkoleń zależy od tego, czy ich uczestnicy potrafią uczyć się samodzielnie. Kilkugodzinne lub kilkudniowe spotkanie to zwykle za mało, by w pełni rozwinąć jakąś umiejętność. Uczestnicy otrzymują pewne ramy koncepcyjne i zaczynają ćwiczyć związane z nimi narzędzia oraz strategie działania. Dalsza część pracy musi się jednak odbywać pod nieobecność prowadzącego. „Szkolna” struktura to luksus, na który stać głównie uczniów i studentów.

  

Wiedza o typowych błędach w samodzielnej edukacji może jednak pomóc w przygotowaniu osób uczących się do samodzielnej pracy. Nie chodzi tu tylko o rozwój ogólnych kompetencji – częścią wsparcia, jakie otrzymuje uczestnik konkretnego programu rozwojowego, może być plan dalszego uczenia się, oferujący bardziej skuteczne strategie.


[1] Kornell, N., Bjork, R.A. (2007), The promise and perils of self-regulated study, „Psychonomic Bulletin & Review”, nr 14(2), s. 219–224.

   

Zobacz także:

Fundamenty praktyki: miejsce teorii w praktyce działań rozwojowych

Coaching psychologiczny: czym jest i czy warto go proponować?

Co to znaczy „zdrowy”? Kwalifikowanie klientów do pracy coachingowej

Samoocena umiejętności w coachingu. Jak pomóc klientom dowiedzieć się, co umieją?

Orientacja na rozwój i stałość. Czy warto widzieć w kliencie geniusza?

Plany i fantazje. Do czego służy tworzenie wizji zmian?

   

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera dostępne na polskim EPALE

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 4 z 4
  • Obrazek użytkownika Marta Deja
    Bardzo ciekawy post. Przyznam, że sam tytuł bardzo mnie zaintrygował i zwrócił moją uwagę ze względu na swoją przewrotność. "Pożądane utrudnienia" i "zepsucie nastroju uczącym się" to dla mnie coś nie do pomyślenia. Uczenie się zawsze było dla mnie świętym czasem, o który bardzo dbałam i nic nie mogło mnie wtedy rozpraszać. W kontekście przytaczanych badań popełniałam same błędy, ponieważ realizowałam wszystkie wspomniane strategie uczenia się, które zostały uznane za błędne postępowanie. Nie sądzę jednak, aby wprowadzanie utrudnień, presja czasu czy złożoność zadań były czymś dla mnie. Owszem, może dla kogoś kto lubi wyzwania, a nie lubi nudy, będzie to czymś kuszącym. Jednak ja wolę pozostać przy moich "cieplarnianych" warunkach uczenia się.
  • Obrazek użytkownika Aleksandra Wajdzik
    Uczenie się w sposób przedstawiony w artykule wydaje się być bardzo efektywne i pożądane zwłaszcza w strukturze szkolnej. Jednak trudności w realizacji utrudnień nauczania wynikają z tego, że ludzie szybko się zniechęcają, zwłaszcza w czasach kiedy oczekuje się szybkiego efektu działań. Utrudnianie może działać w sposób zniechęcający do nauki, zwłaszcza wzmianka o tym, że uczeń sam powinien szukać błędów - co jest bardzo czasochłonne i wymaga od młodego umysłu dużo zaangażowania i samoświadomości. 
  • Obrazek użytkownika Maciej Świeży
    Cóż, najciekawsze wydaje mi się to, że "szkolna struktura" wcale nie musi być taka zła, choć w dorosłym życiu często nie można jej utrzymać z powodów praktycznych. Jej rzadko doceniane zalety to 1) rozkładanie uczenia na niewielkie dawki w długim czasie; 2) testowanie wiedzy, które jest bardzo dobrym narzędziem uczenia (nie musi służyć do oceniania) i 3) stawianie ludzi przed trudnymi wyzwaniami, których sami by się nie podjęli. 
  • Obrazek użytkownika Marta Cichy
    Przez tak długi czas każdy z nas tkwił w „szkolnej” strukturze nauczania, że ciężko jest po tylu latach zmienić ten tryb nauki. Do tego łatwiej jest uczyć się, gdy druga osoba od razu wskaże błędy, które popełniliśmy niż samemu poświęcić czas na znalezienie ich. Myślę, że tego typu uczenie się jest bardzo efektywne, ale wymaga bardzo dużej samodyscypliny i systematyczności, a jak wiadomo nie każdy ma chęci i zapał na poświęcenie czasu na to.