chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Rozwój oparty na dowodach

31/03/2017
przez Rafał Żak
Język: PL
Document available also in: FR DE

Praktycy rynku rozwoju osobistego codziennie szukają dobrej odpowiedzi na dwa pytania: jakie koncepcje mam zaprezentować uczestnikom oraz jakimi metodami mam prowadzić działania rozwojowe. Podpowiedzi dostarcza nam koncepcja Evidence Based Training (EBT)

EBT sprowadza się do prowadzenia działań szkoleniowych z wykorzystaniem metod i koncepcji opartych na dowodach. Na trzymaniu się trenerów, coachów, mentorów tego, co sprawdzone i/lub zbadane. EBT jest odpowiedzią na pracę ludzi rozwoju, dla których osobista głęboka wiara w metodę jest wystarczającym powodem, dla którego o metodzie warto mówić odbiorcom.

Na czym więc polega trzymanie się dowodów? Dowody, którymi powinniśmy się kierować pochodzą z dwóch źródeł. Pierwszym są dowody gromadzone przez praktyków zajmujących się daną dziedziną rozwoju. Drugim źródłem są dowody pochodzące ze świata nauki, że świata akademickiego. Po obydwu tych stronach dowody układają się w pewną hierarchię, od tych, które mają mniejsze znaczenie, do tych, które są „mocniejsze”.

Zobaczmy jak taka kolejność siły dowodów wygląda, zaczniemy od dowodów praktyków.

  • Najsłabszy dowód z tego zakresu to studium przypadku. Dla przykładu, trener podczas szkolenia używa po raz pierwszy wymyślonego przez siebie trenera i widzi, że pozwala ono osiągnąć cele, widzi, że realnie rozwija ono określone kompetencje uczestników. Na pierwszy rzut oka widać, że taki dowód nie jest mocny. W zasadzie obserwacja: „Palę papierosy od 70 lat i nigdy nie chorowałem na płuca. Zatem palenie nie jest szkodliwe” również jest zapisem pojedynczego studium przypadku.
  • Wyżej mamy systematyczną obserwację, czyli serię studiów przypadku. Trener prowadzi konkretną część merytoryczną szkolenia w podobny sposób i obserwuje pozytywne wyniki. Robi tak w różnych grupach, w różne dni i ma podobne obserwacje. Jak widzimy ten dowód jest nieco poważniejszy, seryjność prowadzonych obserwacji daje nam szansę na to, że wnioski będą poprawne.
  • Najwyżej mamy wnioski z procesów ewaluacji realizowanych projektów. Trener realizuje swój projekt z wykorzystaniem konkretnych metod i ćwiczeń, a później sprawdza narzędziami ewaluacji projektów czy przyniosły one zmiany w poziomie wiedzy i umiejętności uczestników oraz czy organizacja odnosi z tych zmian korzyści. Tym samym uzyskuje najlepsze możliwe dowody efektywności tego, co robi i pośrednio dowody efektywności poszczególnych struktur szkoleniowych.

Po stronie dowodów akademickich kolejność wygląda tak:

  • Zaczyna się od dowodów często nazywanych określeniem „prior probability”, czyli dowodów pośrednich. Jak to działa? Nie mam wprawdzie badań dowodzących, że mój pomysł jako trenera jest słuszny, ale mam badania dowodzące, że w podobnych zakresach tematycznych pomysł się sprawdzał. Nikt nie badał dokładnie takiego zastosowania koncepcji, ale badał koncepcje bardzo podobną. Nikt nie badał dokładnie tej teorii, ale zbadane zostały wszystkie jej składowe elementy.
  • Wyżej mamy dowody w postaci wyników badań eksperymentalnych oraz korelacyjnych. Ktoś przeprowadził badania, opublikował ich wnioski i poddał je ocenie środowiska. Oczywiście pojedyncze badania nie są zbyt solidnym źródłem, dlatego należy szukać takich, które były replikowane (co oznacza, że inna grupa badawczy powtórzyła procedurę i uzyskała podobne wyniki).
  • Najwyżej stoją metaanalizy, czyli systematyczne przeglądy wszystkich badań w danym zakresie tematycznym. Polegają na przejrzeniu wszystkich badań na dany temat i przyjrzeniu się temu na ile badany efekt występuję w nich wszystkich. Efektem jest analiza całego materiału dowodowe i jasna odpowiedź ile w danej koncepcji jest sensu. Jeśli metaanaliza jest dobrze przeprowadzona można swobodnie ograniczyć się do jej lektury i mieć pewność, że w zakresie tematu innych badań nie było publikowanych.

Oczywiście ten opis nie odpowiada na wszystkie pytania, które się nasuwają w obrębie koncepcji szkoleń opartych na dowodach. W samej grupie badań naukowych też można by wyróżniać lepsze i gorsze. Lepsze, czyli te prowadzone z zachowaniem procedury losowego doboru próby, z grupą kontrolną, którą jest liczna, a później publikowane w recenzowanych czasopismach. I gorsze – czyli de facto opisy studiów przypadków, badania na małych grupach, publikowane w pismach, które nazywa się czasem „drapieżnymi”.

 

Jakie koncepcja ta niesie wnioski dla codziennego życia trenera prowadzącego działania rozwojowe?

  1. Każdy trener może prowadzić zajęcia w oparciu o swoje własne doświadczenia i obserwacje. Zresztą często okaże się, że to jego jedyne źródło przekonania o efektywności danej metody. Większość trenerów na początku szkolenia prowadzi rundkę startową (w której uczestnicy mają okazję się chociażby przedstawić). Nie sposób znaleźć badania naukowe, które pokazywałyby, że to dobre podejście. Świadczą o tym jedynie obserwacje własne trenerów prowadzących zajęcia.
  2. Każdy trener ma prawo wymyśleć sobie nowy sposób prezentacji określonej treści, a później sprawdzić, czy jego ćwiczenie dobrze „działa”. Nie jest zobowiązany do tego, żeby najpierw sprawdzić efektywność ćwiczenia w rygorystycznych badaniach.
  3. Trener powinien szukać z jednej strony koncepcji, które są zbadane naukowo (na przykład teorii autodeterminacji, która dotyczący motywacji), z drugiej powinien dobrze wybierać metody, którymi uczy (na przykład powinien wiedzieć, że burza mózgów w zasadzie jest metodą nieefektywną).
  4. Kiedy trener stoi w obliczu sytuacji, w której dowody naukowe przeczą jego intuicjom, powinien wybierać dowody naukowe i na nich się opierać.

Trzymanie się metod opartych na dowodach ma sens z dwóch perspektyw: etycznej i biznesowej. Etycznej, ponieważ jesteśmy zobowiązani do dostarczania klientom sprawdzonych, efektywnych rozwiązań. I biznesowej, ponieważ trzymanie się EBT daje szansę na skuteczne wsparcie, za które klienci chcieliby płacić.

 

Rafał Żaktrener / coach / autor / mówca. Autor książek „Rozwój osobisty. Instrukcja obsługi” oraz „Nie myśl, że NLP zniknie” – Ambasador EPALE.

 

Zobacz także:

Kłopoty z przywództwem

Jak integrować zespoły pracowników?

Myl się i rozwijaj!

Kultura korzystania z błędów i niepowodzeń

Strefa komfortu

Moja ulubiona definicja coachingu

 

 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 7 z 7
  • Obrazek użytkownika Beata Ciężka

    Koncepcje Evidence Based... święcą obecnie triumfy w ewaluacji. Cała polityka ewaluacji funduszy strukturalnych (w tym odziaływania projektów "miękkich", społecznych) oparta jest obecnie o metodologię "opartą na dowodach", co ma swoje konsekwencje w rekomendowaniu przede wszystkim metodologii badań ilościowych oraz analiz ekonomicznych i ekonometrycznych. Trochę mnie martwi zgubienie w tym spojrzenia na indywidualne doświadczenia beneficjentów, które gubią się podczas analiz statystycznych...   

  • Obrazek użytkownika Rafał Żak

    Myślę, że nie muszą się gubić indywidualne doświadczenia. Choć akurat w kwestii ewaluacji jestem zdania, że to się musi kończyć cyferką. Bertrand Russel pisał, że jeśli tylko się da sprowadź problem co liczb, bo wtedy będziesz w stanie obiektywnie na ten problem spojrzeć. Nawet w badaniach społecznych istnieją metody mniej ekonomiczne - sędziów kompetentnych (korzystałem z niej często w projektach unijnych). W badaniach przecież korzysta się z metod jakościowych - jak wywiady, analiza biografii. Jasne, że nie wszystkie niuanse wtedy wyjdą na jaw. Ale coś za coś, sądzę, że potrzebujemy maksymalnie obiektywnych metod, które umożliwiają ocenę efektywności projektów i mogą na przykład służyć porównywaniu ich ze soba. 

  • Obrazek użytkownika Monika Gromadzka

    Dodam tylko, że nie należy bać się badań naukowych! Ułatwiają nam one zrozumienie jaki jest świat (ok. jego wycinek) albo dlaczego taki jest.  Czasami obalają starsze teorie i koncepcje i nie ma w tym nic złego. Świat nauki jest bardzo dynamiczny! Ktoś może powiedzieć: taaaa, jasne! Ale tak jest, naprawdę. Jeszcze do niedawna bardzo często wspominany był eksperyment o ciasteczkach i rzodkiewkach ( badania z zakresu wspomnianej w tekście siły woli- a raczej jednego aspektu: wyczerpywania się jej). Ha! Sama o tym mówiłam na swoich szkoleniach! Ostatnie metaanalizy ukazują jednak, że przy siłowym modelu samokontroli trzeba postawić duży znak zapytania. Na razie nie do końca wiadomo czy mamy z nim do czynienia, czy nie. Na pewno fundamenty tego bardzo znanego poglądu o wyczerpywaniu się ego zostały mooocnnoo naruszone. Rodzi się więc pytanie:  mówić o tych dowodach czy nie? Moim zdaniem mówić i to jak najczęściej. Nie ma nic złego, że zakres naszej wiedzy się poszerza (przecież kiedyś myśleli, że Ziemia jest płaska, tak?) i niektóre teorie ewaluują. Najgorsze sytuacje to te, kiedy trener/coach/ konsultant itd. mówi: badania podają…Wiedziąc, że takich badań nie ma i nie było (myślę, że czasem zdarzało się nam wszystkim trafić na takiego szkoleniowego fake newsa). Bardzo bym chciała, żeby niektórzy trenerzy i edukatorzy częściej zaglądali do podręczników, czasopism naukowych i sprawdzonych źródeł internetowych (bez obrazy dla Wikipedii- ale to nie ten adres…).

    Bardzo się cieszę Rafale, że napisałeś ten tekst (i książki) podnosząc tak ważny dla edukacji temat. Uczmy ludzi przekazując jak najaktualniejsze, ale i sprawdzone informacje. Wyróbmy w sobie nawyk dociekania i poszukiwania nowych teorii, sprawdzajmy stan wiedzy na temat tego, co już jest w naszym repertuarze szkoleniowym. Miejmy z tyłu głowy, że uczymy innych i od nas zależy czy podamy wiedzę, czy nic nie znaczącą błędną informację. Dzięki za naprawdę dobry tekst!

  • Obrazek użytkownika Rafał Żak

    Dziękuję za miłe słowa. Fajnie, że opisałaś deplację ego, bo to dobry przykład. Nawet Kahneman w Pułapkach myślenia odwołuje się to badań Baumaistera, dopiero później okazało się, że budzą one duże wątpliwości. Ale na tym właśnie polega naukowe podejście - mamy nowe dane to zmieniamy zdanie. I nikt się na nikogo nie obraża ;-)

  • Obrazek użytkownika Justyna Bednarz

    Proszę dyskutować, przewidziane są i dłuższe wypowiedzi, zachęcamy do zabrania głosu i własnych publikacji.

     

    Justyna

  • Obrazek użytkownika Hubert Krata

    Za krótko za mało cieżko podyskutować :) czy tu przewidziane sa tylko tak krótkie teksty?

  • Obrazek użytkownika Rafał Żak

    Napisz proszę czego brakuje, żeby tekst był pełniejszy. Chętnie podyskutuję o zaletach i ograniczeniach EBT, mogę też szerzej rozpisać się na interesujące cię tematy.