chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

Blog

Edukacja w czasach zarazy

10/03/2020
przez Piotr Maczuga
Język: PL
Document available also in: EN ES IT LV FI RO DE HU HR SL ET FR

Od wielu już tygodni świat żyje jednym tematem. Bez względu na to, jaki jest nasz osobisty stosunek do koronawirusa SARS-CoV-2, fakty są takie, że każdego dnia odwoływane są konferencje, szkolenia i warsztaty na całym świecie. Mniej spotkań, mniej podróży, mniej kontaktu osobistego, a w rezultacie - mniej uczenia.

W takiej sytuacji na myśl przychodzi jedno: uczenie zdalne, a więc wszelkiej maści webinaria, kursy czy warsztaty online. Formy udoskonalane od wielu lat, coraz modniejsze, ale wirtualne, więc zawsze będące gdzieś w cieniu swoich realnych odpowiedników. Po raz pierwszy w historii mają okazję wybić się. A to dlatego, że po właśnie po raz pierwszy nie dyskutujemy o tym czy nauczanie zdalne jest lepsze od tradycyjnego. Nie zastanawiamy się nawet nad tym czy jest inne. Rzecz w tym, że dla wielu z nas może być jedyne, przynajmniej na jakiś czas. A czas ten przecież trzeba jakoś zapełnić i przetrwać w roli edukatora. 

Sytuacja w większości miejsc na świecie nie jest jeszcze na tyle zła, żeby trzeba było masowo zamykać uczelnie, ośrodki szkoleniowe czy centra konferencyjne, niemniej jednak się może zmienić, o czym teraz właśnie przekonują się mieszkańcy Włoch. Zastanówmy się zatem co by było, gdybyśmy od jutra byli zmuszeni uczyć (się) bez wychodzenia z domu i bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.

Teoretycznie mamy do dyspozycji wiele narzędzi, ponieważ temat uczenia zdalnego nie jest nowy i abstrahując od jego prapoczątków sięgających kilkaset lat wstecz, era internetu przyniosła nam naprawdę wydajne rozwiązania. 

   

     

Szkolenia

Mówiąc o prowadzeniu zdalnych szkoleń mamy na myśli przede wszystkim nauczanie synchroniczne, ponieważ w takim przypadku trudno zastąpić czymś kontakt z trenerem. Najpierw zaczynamy więc eksplorować temat platform do webinarów. Umożliwiają one przecież wspólną pracę na materiałach szkoleniowych, komunikację za pomocą dźwięku i obrazu w czasie rzeczywistym czy inne interakcje, jak choćby quizy, które można wykorzystać do ćwiczeń czy sprawdzania postępów grupy. W niewielkich sesjach, takich w których uczestniczy kilka czy kilkanaście osób, można wręcz pozwolić sobie na więcej swobody w dwukierunkowej komunikacji, więc takie szkolenie nie musi przypominać wykładu. W dobrze zaprojektowanym webinarze sprawdzi się nawet cykl Kolba.

Na rynku mamy kilkadziesiąt rozwiązań. Są możliwe do stosunkowo łatwego zaimplementowania w kilkanaście minut. W przypadku małych grup koszt takiego rozwiązania w modelu SaaS (Software as a Service, gdzie nie musimy nic instalować, a dostęp do platformy uzyskujemy po prostu poprzez przeglądarkę internetową) to zaledwie kilka, kilkanaście euro w skali miesiąca. Choć wiele osób na co dzień stroni od takiego wydatku, to w sytuacji, gdy warsztaty online byłyby naszym głównym sposobem uczenia, taki koszt wydaje się wręcz symboliczny. Wynajęcie sali szkoleniowej na jeden dzień kosztuje przeciętnie 5-8 razy więcej, niż platformy webinarowej na cały miesiąc. 

Co więc sprawia, że po przeczytaniu powyższego akapitu nie sięgamy odruchowo po kartę kredytową, uświadamiając sobie jak wiele możemy zyskać przy symbolicznych kosztach? Otóż, platformy do uczenia online nie są towarami pierwszej potrzeby. Przestały też chować się za zasłoną skomplikowanych technologii, ponieważ dziś nadawanie na żywo w internecie na nikim nie robi już wrażenia. To coś oczywistego i dostępnego, jak wysyłanie maili. Nie są to też rozwiązania w żaden sposób ekskluzywne czy prestiżowe, aby na tym argumencie wywindować ceny abonamentów. Zresztą, nigdy nie były. Są więc oferowane w stosunkowo niskich cenach, ponieważ ich deweloperzy i operatorzy również nie ponoszą wysokich kosztów przy odpowiednio dużej skali. W większości ich działanie jest zautomatyzowane i proste, a więc tanie w obsłudze. I ma to sens tak długo, jak długo nie korzystamy z nich zbyt ambitnie. Teoretycznie za cenę przyzwoitej książki możemy urządzać w miesiącu nieograniczoną liczbę webinarów (choć zazwyczaj nie więcej, niż jeden w tym samym czasie). Jeśli jednak okazałoby się, że rzeczywiście miesięczna ilość sesji online będzie wyrażana liczbą dwucyfrową i będzie to średnia dla wszystkich edukatorów, a nie tylko wybranych awangardzistów uczenia online za wszelką cenę, to model biznesowy może się szybko zmienić. 

Konferencje

Wyzwanie staje się większe, gdy w wirtualnej sali chcemy zmieścić nie kilkanaście, ale kilkaset osób. W tym przypadku cena rośnie proporcjonalnie do ilości miejsc w pokoju i jest to rozwiązanie charakterystyczne dla większości planów abonamentowych. W dalszym ciągu jednak zorganizowanie wydarzenia on-line na 500-1000 osób nie powinno kosztować więcej, niż wynajęcie sali szkoleniowej dla 15 uczestników. I znowu uświadamiamy sobie, jak niewielkie są realne koszty wirtualnej działalności, gdzie nie interesuje nas wydruk materiałów szkoleniowych, dostępność parkingu, obsługa recepcji czy forma przerwy kawowej i cateringu, a więc jak powszechnie wiadomo, najważniejszych elementów każdego szkolenia. 

Duże grupy skłaniają jednak do refleksji, że nie wszystko da się zrobić w ujęciu synchronicznym. Dotyczy to zresztą nie tylko konferencji, ale również szkoleń, jeśli ich liczba jest duża. Setki szkolących się wymagają również obsługi poza “tu i teraz”, choćby jakiegoś zarządzania nimi, ich danymi, postępami w nauce i wieloma innymi kwestiami.

Popularne od kilku lat platformy do kursów online uprościli wiele aspektów do granic możliwości. Dla wielu za bardzo, a to dlatego, że przy ich projektowaniu często nie brał udziału nikt z obszaru uczenia dorosłych lub głosy takich doradców były neutralizowane przez potrzeby “biznesu”. Jaki jest problem Udemy i innych podobnych serwisów? Stałe dostarczanie nowych kursów autorstwa - w większości - nieprofesjonalnych edukatorów. W pierwszej kolejności należało więc usunąć wszystko to, co sprawiało, że zrobienie kursu było trudne. Metodyka ograniczona do checklisty, konspekt - do kilku pól wypełnionych opisem przez prowadzącego. Kwestie ważenia i wystawiania ocen są w zasadzie sprowadzone do automatycznie wystawianych certyfikatów. 

Jeśli trener chce czegoś więcej, może postawić na bardziej złożone rozwiązanie, które wielu kojarzy się jako coś bardzo mało intuicyjnego i przyjaznego. Oto na scenę wkracza król platform LMS - Moodle. Jest bezpłatny i posiada bardzo rozwinięte funkcje w pełnej gamie procesu nauczania i ewaluacji. Wielu radzi jednak, żeby zamiast zaczynać od dodawania nowych funkcji, najpierw wyłączyć wiele z tych domyślnych. Moodle bowiem paraliżuje początkujących edukatorów, którym po spotkaniu z tą platformą może się wydawać, że przydałby się doktorat z informatyki. Ręczę jednak, że podejście “redakcja to redukcja” sprawdzi się doskonale. 

Oceny i certyfikaty

Lubimy gromadzić różnego rodzaju dyplomy i potwierdzenia uczestnictwa w wydarzeniach edukacyjnych. Dopiero ich mnogość zwraca nam uwagę na inflację takich certyfikatów. Sam z trudem akceptuję pytania o to czy po moim szkoleniu zostaną wydane certyfikaty, argumentując słusznie, że choćbym bardzo chciał, to nie jestem instytucją certyfikującą. Problem jest jednak dużo większy - jak wydawać uczestnikom wiarygodne dokumenty potwierdzające ich osiągnięcia w związku z naszym nauczaniem.

I tutaj pojawia się miejsce dla rozwiązań takich jako Accredible, a więc umożliwiających pewną kontrolę i weryfikację osiągnięć. Już obecnie takie potwierdzenie udziału w kursie ma większe znacznie, niż zwykły PDF, ponieważ zastosowane funkcje pozwalają w pewnym sensie zabezpieczyć się przed falsyfikatami (co jest realnym problemem na amerykańskim rynku kursów online), tak przyszłość należy do technologii blockchain, gdzie - w ogromnym uproszczeniu - dane o wszystkim będą u wszystkich, a nie na niedostępnym dla osoby weryfikującej serwerze. Będzie więc można łatwo sprawdzić czy dany dokument “jest OK” i tym samym dyplomy takie nabiorą realnego znaczenia choćby jako oficjalne potwierdzenie kwalifikacji. Choć dla wielu to wciąż bluźnierstwo, to kto wie czy obecna sytuacja nie przyspieszy tego procesu. 

Technologia to nie wszystko

Większą część tego artykułu poświęciłem technologii, ale w praktyce ma ona drugorzędne znaczenie. To, co zazwyczaj szwankuje i blokuje nas przed spróbowaniem, a następnie wdrożeniem u siebie rozwiązań uczenia zdalnego, to brak doświadczenia i znajomości metodyk nauczania. 

W samym systemie formalnym mówimy o około 100 milionach nauczycieli i wykładowców, a dodając do tego wszystkich, którzy uczą w ogóle, okazuje się, że mamy do czynienia z ogromnym rynkiem. A jego przedstawiciele muszą być stale uczeni jak uczyć. Wiele szkół wyższych już lata temu postawiło na własne kursy typu MOOC, a nawet rozpoczęło współpracę z takimi platformami jak Coursera czy edX, więc w pewnym sensie ścieżki są już przetarte. Niestety, mam wrażenie, że tylko przez nielicznych. W naszej części Europy największą motywacją do tworzenia akademickich kursów online były zapewne granty przeznaczane ze środków europejskich na ten cel. Widać gołym okiem w jaki wielkich trudach powstają projekty takie jak Polski MOOC, gromadząc w swoich zasobach symboliczną liczbę projektów. Teraz może się po prostu okazać, że innego rozwiązania nie ma nauczyciele będą musieli się nauczyć uczyć również w warunkach zamkniętego kampusu. 

Co możemy zrobić

Świata nie zmienimy w tydzień czy miesiąc, jednak warto podjąć pewne kroki, a przynajmniej je przemyśleć. Polecam:

  • Zabezpieczyć plan B ucząc się nowych technologii już teraz. Do większości programów i platform można uzyskać bezpłatny dostęp testowy. W EPALE można też znaleźć wiele materiałów edukacyjnych będących rezultatami projektów Erasmus+ czy - wcześniej - Leonardo da Vinci, a wśród nich metodyki i podręczniki uczenia zdalnego.
  • Włączać elementy technologii, aby w razie wypadku mieć już bardziej przyzwyczajonych odbiorców. Jeśli zaczniemy robić webinary sporadycznie, to nauczymy ich nie tylko, siebie, ale i naszych odbiorców. Tak samo warto dla wprawy przygotować sobie prostą wersję kursu online i opublikować na blogu, stronie firmowej czy choćby na wspomnianym Udemy. Oswoimy się w ten sposób z rolą edukatora online.
  • Zwracać uwagę na stan własny i osób na sali szkoleniowej. Sprawa niby banalna, ale proszę sobie wyobrazić, że stajecie przed wyzwaniem wyproszenia ze szkolenia kogoś, kogo stan wskazuje na to, że jest chory. I nie chodzi tylko o zagrożenie chorobą COVID-19, ale o elementarne zasady współżycia. My ciągle uważamy, że pójście do pracy w stanie choroby jest poświęceniem godnym bohatera. Parę razy słyszałem trenerów przechwalających się, jak to “dali radę”, mimo, że obudzili się z 40-stopniową gorączką. 

Na koniec życzę nam wszystkim zdrowia, rozsądku, ale też niepopadania w panikę. Zapraszam do podzielenia się w komentarzach waszymi pomysłami, jak uczyć w czasach zarazy.

   


Piotr Maczuga - Od ponad dekady zajmuje się zagadnieniami wykorzystania nowych technologii w edukacji dorosłych. Tworzy i wdraża w organizacjach oparte o technologie, które łączą w sobie nowoczesny marketing i edukację. Współautor podręczników w zakresie webinariów, webcastów, knowledge pills i innych. Metodyk, autor szkoleń z zakresu wykorzystania multimediów w uczeniu i biznesie oraz publikacji poświęconej tej tematyce. Na co dzień kieruje Digital Knowledge Lab – studiem produkcji multimedialnych treści edukacyjnych w Polsce działającym w ramach ekosystemu Digital Knowledge Village. Jego misją zawodową jest usuwanie barier technologicznych przed wszystkimi, którzy mają ambicje uczyć innych, aby wspomagać tworzenie społeczeństwa świadomie i sprawnie posługującego się otaczającymi nas narzędziami.

Zobacz także:

Technologia w uczeniu dorosłych - trochę inne spojrzenie - podkast

Jak uczyć skutecznie za pomocą multimediów

Europa potęgą w branży wirtualnej rzeczywistości?

Co Cię powstrzymuje, "cyfrowy" trenerze?

Twoja multimedialna pracownia na miarę możliwości

7 wskazówek jak nagrać prostą lekcję telefonem komórkowym tak, aby wyglądała profesjonalnie

Webinary w działalności biznesowej na poważnie - jak odnieść sukces

Jak tworzyć bardziej angażujące lekcje wideo - 3 metody od innych, z których stworzymy własną

   

   

Interesują Cię nowe technologie w edukacji dorołych? Szukasz inspiracji i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 10 z 21
  • Obrazek użytkownika Artūrs Ļevikins
    Galvenokārt, piekrītu autora teiktajam, tomēr vai mēs apzināmies iespējamās mācību procesa pilnīgās digitalizācijas sekas? Dotajā brīdī tas nav tik efektīvi tiešā cilvēciskā kontakta trūkuma dēļ, kā arī tas nemaz nav veselīgi priekš nervu sistēmas. Pēdējie trīs mēneši radīja iespaidu, ka mācību procesa īstenošana digitālajā vidē mēdz būt ļoti nogurdinoša. Cerams, ka turpmākie tehniskie risinājumi ļaus mums pilnībā izbaudīt attālinātās mācīšanās priekšrocības. 

  • Obrazek użytkownika Laura Kurmeļjeva
    Vēlos pievērsties pozitīvajam šajā situācijā. Izglītības sistēmas attīstība visu laiku ir bijis dzīvs process, kas attīstās. Šo periodu var nodēvēt par "testēšanu". Ir skaidrs, ka pārmaiņas ir milzīgas, katra iesaistītā puse (pedagogi, izglītojamie, skolēni, vecāki) izglītības procesā šobrīd ieguva nelielu šoka devu. Bet ja skatāmies ar vēsu prātu pieņemot šo pārbaudījumu... Mums ir lieliska iespēja savas tehnoloģiju zināšanas attīstīt vēl augstākā līmenī, dalīties ar savām zināšanām, palīdzēt viens otram un būt iecietīgiem, pret tiem kuriem šī apguve neiet tik raiti.
    Šajā periodā, dažādu iemeslu dēļ, esmu iepazinusi vairakas programmas, kas darbojās gan kā aplikācijas viedierīcēs, gan tīmekļu vietnes- Teamspeak, Zoom, Discord, Microsof Teams. Katrai programmai ir sava specifika, citas iespējas, viena ir viegli apgūstama, bet citas nē. Ir ļoti pozitīvi, ka ir šādas programmas jau pirms šīs situācijas bija un arī tās ir izgājušas savu attīstības ceļu līdz līmenim kādās tās ir tagad. Pielāgotas ērtākai lietošanai. 
    Pēc šī visa, noteikti, paliks neatgriezeniskas pēdas. Tomēr materiālu apguvē, es personīgi, esmu apmierināta, jo es apgūstu autoskolas teoriju attālināti, kas man ir samazinājis izdevumus (ceļa izdevumi, papildus ēdienreizes ārpus mājām), es ekonomēju laiku, kas tiktu patērēts ceļā. Vielas apguve notiek ērtos apstākļos, profesionāli un produktīvi. Domāju, ka arī pēc arkārtas situācijas autoskolas vai citas iestādes var piedāvās e-apguvi.
  • Obrazek użytkownika Elza Osenberga
    Paldies par viedokli. Diemžēl vai par laimi, bet visā pasaulē koronavīrusa ietekmē dažu nedēļu laikā ir mainījies tas, kā mācās skolēni, augstskolu studenti un tas, kāda ir pedagoga loma šajā procesā. Protams, mēs visi apzināmies, ka katra paaudze arvien vairāk izmanto digitālās ierīces un pieder pie tehnoloģiju laikmeta. Šobrīd noteikti ir vieglāk pedagogiem, kuri jau iepriekš ir apguvuši mūsdienu tehnoloģijas priekšrocības. Šis laiks ir atnesis lielas pārmaiņas izglītībā, taču būtiskāks ir jautājums - vai pēc pandēmijas mēs atgriezīsimies pie ierastajām metodēm? Vai skolēni būs ar mieru samazināt digitālo ierīču izmantošanu stundās nākamgad, ja pašreizējā situācijā viņi tieši tiek mudināti to darīt?!

  • Obrazek użytkownika Marika Terescenko
    First of all, thanks for such amazing article. 
     And what can I say? 
     I agree with this opinion that it's hard to understand what need to do in this whole situation, and as a student and as a teacher - I can say that this is very hard time for parents and teachers, because they need to understand what's best for kids in preschool and students in an elementary school, a high school. Exams are in the elementary school and in the high school in Latvia, and for the teachers who teach these classes have a very hard time, because not all of them understand how works modern technologies, and I can say that many of them are in period of life where aren't popular and technologies don't inspires them to learn how to use modern technologies. 
    But I have very good practice in Waldorf school, because in this school average of teachers age are 30-35. And they uses many options in this pandemia situation, for example, video recordings, where teachers show and say what need to do in this or another task. Or other example, they have online lessons, for students who don't understand and have questions about tasks. 
     But about my experience as the student. 
     I can say that at first in a pandemia situation, I had very hard time, because I didn't understand what I have to do first of all, and I had a lot of work to do, and I needed to read a lot more information about different topics, but then online lectures began. And of course works what needed to do didn't decreased and free time didn't increased, but now I have a moto - "I need to do works what have the deadline is closest, because other works can wait!" 
  • Obrazek użytkownika Andra Kalniņa
    Paldies! Ļoti labs raksts. 
    Manuprāt, pandēmija piespiež skolotājus apgūt digitālās prasmes un meklēt jaunas metodes, kā pasniegt savu mācību priekšmetu. Es gan studēju, gan strādāju skolā un šobrīd esmu sapratusi, ka nepārtraukti ir jāmeklē jaunas metodes, jo kāda, kas šķita piemērota, lai būtu vieglāk un ērtāk gan man, gan skolēnam, beigu beigās ir ļoti grūta skolēnam un ārkārtīgi sarežģīti izkontrolējama skolotājai. 
    Manuprāt, vissvarīgāk šobrīd ir nepārspīlēt ar dažādu vietņu izmantošanu, vairāk pievērst uzmanību apgūstamajam saturam, pat vēlams vairāk izmantot mācību grāmatas vai darba burtnīcas, ja tādas ir. Samazināt studentiem lasāmās literatūras apjomu, kas ir internetā, lai arī internets un viedierīces ir laba lieta, tomēr jāatcerās par veselību. 
  • Obrazek użytkownika Kaire Viil
    Thank you for good article. If learners motivation is high he can effectively study in webinars, e-courses etc. Trainers must to study e-teaching methodology and we must to be digital literacy.
  • Obrazek użytkownika Marton Jozsef
    In our own institution, we use the google classroom platform and the Discord program for live streaming to provide digital training of trainees. Both the trainees and the teachers learned to use the platforms within two weeks. To help, the administrator created the classes, groups. The participants were invited by the itrainers. Discord is also a communication channel for trainer training and consultation.
  • Obrazek użytkownika Monika Hausman-Pniewska
    Dzięki za uporządkowanie i podpowiedzi, choć przydałby mi się jakiś poradnik krok po kroku :) Ze zdumieniem obserwuje, jak szybko zareagował rynek szkoleniowy, zwłaszcza ci, którzy mają za sobą takie doświadczenia edukacji on-line. Kiedyś uważałam, że tego typu szkolenia są mniej wartościowe, ale wiem, że to była moja reakcja obronna przed czymś nowym. Żeby była jasność, nie boję się nowych technologii i umiem z nich korzystać, ale w przypadku zdalnej edukacji najbardziej brakuje interakcji z odbiorcami. Kilka razy prowadziłam webinarium i za każdym razem czułam dyskomfort, że nie widzę oczu osób, które w nim uczestniczą, nie czuję jakiegoś porozumienia itp. Obecna sytuacja wymusza zmianę nastawienia, ciekawa jestem czy na trwałe. W mediach społecznościowych aż roi się od różnego rodzaju lajwów (jogi, mindfulness, kursy gotowania czy zabawy z dziećmi on-line).  To dobre narzędzie dla osób, które korzystają z mediów społecznościowych.  W mojej organizacji pracujemy z osobami w trudnych sytuacjach życiowych, często starszymi, ubogimi, z terenów wiejskich itp. Nie chcemy, nie możemy zawiesić naszej działalności, ale dobór narzędzi do tego typu odbiorcy jest sporym wyzwaniem. 
  • Obrazek użytkownika Corneliu Fecioru
    excellent analysis, could not agree more, it give all interested parties a good glimpse of personalized, @ your own pace education... than comes AI to put some order in this world of information  ("too much content, too little curation" thing)
    will see quick developments I expect
  • Obrazek użytkownika Rafał Żak
    Mnie najbardziej ciekawi jedna rzecz. Czy to będzie chwilowe czy stałe? Czy po chwili zainteresowania formami on line świat rozwoju wróci na sale szkoleniowe i powie : No dobra, tośmy się trochę powygłupiali w tym on line ;-)
    Oczywiście wiele zależy od tego, jak długo to potrwa. Ale to nie jest tylko szybka akcja pojedyncznych trenerów, największe firmy na rynku na szybko przechodzą do on line (jeśli nie robiły tego wcześniej).