chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

Blog

Mała rzecz na wiele okazji

25/10/2019
przez Ewa Maria Grzesiak
Język: PL

Każdy, kto prowadzi szkolenia czy treningi, nosi ze sobą co najmniej torbę na laptopa, ale najczęściej oprócz laptopa są to teczki i torby z materiałami, przyborami itd.

                

Z czego to wynika? Myślę, że z dążenia do pełnego profesjonalizmu i perfekcji w swojej pracy. Nie sposób tego osiągnąć bez ciągłego doskonalenia, bogacenia metod i form pracy, a one często wymagają dodatkowego sprzętu, wyposażenia czy materiałów.

           

Ja też ze sobą zabieram wypchaną torbę, ale najcenniejszy „bagaż” mam jednak w głowie i na różnego rodzaju nośnikach, gdzie zapisuję scenariusze, ciekawe ćwiczenia, dostępne źródła itd. Moje zasoby ciągle rosną, pojawia się problem z ich porządkowaniem (tematami? datami? rodzajem?). Praktycznym rozwiązaniem jest stworzenie wirtualnego biura, ale tam z czasem też pojawia się wiele „szuflad” i szukanie potrzebnych materiałów może stawać się coraz bardziej pracochłonne.

     

      

/pl/file/stanislav-kondratiev-mm8ovmgnc6q-unsplashjpgstanislav-kondratiev-mm8ovmgnc6q-unsplash.jpg

       

Różne mogą być klucze porządkujące te zasoby, bo i jedna rzecz po małych modyfikacjach może znaleźć bardzo różne zastosowanie. Pokażę to na przykładzie ćwiczenia stosowanego jako ice-breaking. Nauczyłam się tego podczas realizacji projektu „Strength Empowers Teachers' Comptence in Adult Education", a korzystam z niej przy kolejnych zajęciach, modyfikując nieco jego formę.

                   

Ćwiczenie przypomina grę – bingo – i tą nazwą ja też się posługuję. Uczestnicy otrzymują karty, na których jest tabela (od sześciu do dziewięciu pól). W każdym polu (komórce tabeli) jest polecenie (np. wpisz imię osoby posiadającej psa, mającej prawo jazdy itp.). Zadaniem uczestników jest znalezienie w grupie osób, które spełniają ten warunek, i wpisanie ich imion w każde pole. Zwycięża ten, kto pierwszy wypełni całą tabelę. Moje modyfikacje dotyczą poleceń zawartych w tabeli.

               

Jeśli wiem, że uczestnicy się nie znają polecenia są prostsze i służą integracji- np. wpisz imię uczestnika rozpoczynające się od samogłoski; zapisz, kto ma jakiś wzorzysty element stroju itp. Gdy wiem, że mam do czynienia z grupą, która już się dobrze zna (bo razem pracuje czy spotyka się towarzysko), zadania są znacznie trudniejsze, np. wpisz imię uczestnika, który pije więcej kawy niż herbaty; zapisz, kto wolałby wyjechać na urlop w góry niż nad morze, itd. Wtedy okazuje się, ku zdziwieniu niektórych uczestników, że znamy się, ale wielu rzeczy o sobie nie wiemy. Refleksja, która towarzyszy wtedy ice-breakingowi, może posłużyć jako wstęp do zajęć- być może będziemy mówić o rzeczach, które są nam znane, ale to nie znaczy, że wiemy już wszystko na ten temat.

                

To ćwiczenie jest jak „mała czarna sukienka”, którą można, operując odpowiednimi dodatkami, założyć prawie na każdą okazję. Dlatego tę małą rzecz, jaką jest „bingo” mam spakowaną w swojej „walizce” trenera i sięgam po nią dość często.

                  

Artykuł bierze udział w konkursie „Historie mocy – Historie pracy“ w kategorii trenerskie inspiracje: „Moja skrzynka trenera”

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn