chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Samodzielnie, ale nie samotnie - zrób LearnTank

24/04/2019
by Sławomir Łais
Język: PL

Uczenie się społecznościowe, na przykład poprzez otwarte społeczności na Facebooku, Linkedin i podobnych inicjatywach jest bardzo wartościowe – poznajesz mnóstwo ludzi i ciekawych poglądów, inspiracji. To samo dotyczy różnego rodzaju forów w świecie realnym, na przykład organizacji branżowych.

Dla mnie bardzo rozwijające były projekty międzynarodowe (IW Equal, LdV), ponieważ w zróżnicowanym zespole budowaliśmy nową wartość – była przestrzeń na spotkania, poznanie się, wymianę doświadczeń. Jednak nie zawsze one są pod ręką, poza tym zwykle mają określony temat.

Jednak w tym spektrum możliwości rozwojowych jest jeszcze jedna przestrzeń, która może bardzo efektywnie i korzystnie zadziałać. Na tyle szeroka, żeby się szybko rozwijać i na tyle wąska, żeby mieć pełne poczucie bezpieczeństwa i móc sobie pozwolić na znacznie więcej niż w społeczności branżowej. Nazywam tę przestrzeń LearnTankiem.

/pl/file/dsc00030jpgdsc_0003_0.jpg

Pracować można w różnych warunkach

Czym jest LearnTank?

Learn Tank to nie jest żadna metoda opisana w literaturze. To praktyczne podejście, które może być wspaniałym motorem rozwoju dla każdego i może wypełniać lukę pomiędzy uczeniem w szerokiej społeczności a pracą w projektach. Być może to określenie jest używane gdzieś jeszcze, ale to mi nie przeszkadza.

Cechy charakterystyczne LearnTanka:

  • To inicjatywa nastawiona na rozwój. To odróżnia od LearnTank od realizacji konkretnego projektu, który trzeba jakoś zdobyć i się dostosować do jego wymogów. Daje to pewną swobodę w wyborze kierunków rozwoju.
  • Learn Tank jest realizowany w określonym gronie osób, które sobie dobierasz. Dzięki temu możesz sobie na więcej pozwolić dobierając sobie osoby, którym ufasz i jest ci po drodze. To z kolei odróżnia Learn Tank od otwartej społeczności.

Jak budować LearnTank

W swoim doświadczeniu mam kilka tego typu inicjatyw, z których jedna nawet się przerodziła w firmę o zasięgu międzynarodowym po kilku latach – jednak był to raczej skutek uboczny, lepiej tego nie zakładać od  razu, bo to zmienia sposób myślenia.

Poniżej opisałem, co mi się sprawdza. Być może masz inaczej – podziel się w komentarzu.

Zespół

To kluczowa rzecz – o sile LearnTank stanowi jak mocno się zaangażujemy i jak nam się będzie pracowało.

  • Różnorodność, wiedza, doświadczenie. Możesz dobrać osoby podobne sobie, wtedy łatwiej się zrozumiecie, ale również dobrym pomysłem jest dobór osób o różnorodnych punktach widzenia – wtedy się więcej od siebie nauczycie. Ja z racji swojego matematycznego wykształcenia lubię mieć wokół siebie osoby o wiedzy na przykład psychologicznej. Może być wartościowe dobranie sobie osób o różnych osobowościach (nie trzeba od razu robić sobie Gallupa, czasami to widać). Wzajemne uzupełnianie się to jedno z paliw LearnTank.
  • Zaufanie. To kluczowa rzecz. Zaufanie to podstawa, bo będziesz mógł swobodnie rozmawiać o swoich pomysłach, a przecież wartość intelektualna to waluta nie gorsza od pieniędzy w XXI wieku. To też kwestia swobody ekspresji – w zaufanym gronie łatwiej pozwolić sobie na okazywanie niewiedzy.
  • Wspólnota celów. Wspólnota celów nie oznacza takich samych celów, ale współgrające cele. Każdy ma swoje motywacje, ale może się okazać, że bardzo pasują siebie i nie kolidują. Głównym celem jest rozwój, ale często pojawiają się inne motywatory, jak na przykład potrzeba rozwinięcia się w określonym kierunku lub personal branding.

W moim przypadku tego typu zespoły to od 4 do 8 osób. Różnorodność to nie tylko kwestia obszarów wiedzy, ale również osobowości – są tacy, którzy lubią budować modele (zwykle ja), są tacy, którzy mają talent „domykania” itp.

Kontrakt

Jeżeli chcesz poważnie działać to warto zadbać o kontrakt. Nie musi być on spisany na papierze, ale możliwie jasny dla wszystkich. Powinniście ustalić sobie na co właściwie się decydujecie i upewnić się, że każdy to rozumie i się zgadza.

Kontrakt może być dodefiniowywany z biegiem czasu, choć jego fundamenty powinny być silne od początku. Przedmiotem takiego kontraktu może być:

  • co właściwie robimy, jakie kierunki obieramy,
  • w jakiej formie działamy – spotykamy się, jak, na jakich zasadach,
  • co robimy z własnością intelektualną, jeśli nam coś powstanie,
  • w jaki sposób działamy – czy się spotykamy, jak często itp.

Ponieważ jest zaufanie, to kontrakt przede wszystkim porządkuje zasady, choć w przyszłości jego rola regulacyjna (np. prawa autorskie) też może być bardzo istotna.

Warunki pracy

Nauka wymaga koncentracji i zaangażowania. Warto zadbać o odpowiednią przestrzeń – również mentalną, czyli po prostu oderwanie się od codzienności.

Najsilniejszy LearnTank, który współtworzyłem – XY Learning Team (później przerodził się w Learning Battle Cards Team) – miał tryb pracy po dwa dni raz na kilka tygodni. Dwa dni w jakimś hotelu, bez kolegów z pracy, bez bieżących problemów. Wyjeżdżasz i cię nie ma, jak na szkoleniu. Głowę masz w trybie „tu i teraz”.  W dzień pracujemy, wieczorem luźniej rozmawiamy. Nawiasem mówiąc pomysł na Learning Battle Cards narodził się przed śniadaniem, co też świadczy jak bardzo byliśmy „tam i wtedy”. 

Mogą też to być spotkania kilkugodzinne, jednak umiejętność koncentracji jest kluczowa.

Tryb pracy

Szybko zauważyłem, że swoboda rozmowy i wymiany poglądów jest fajna, ale łatwo rozmienić się na drobne i pozostać na poziomie wymiany poglądów. To przyjemne, ale można osiągać znacznie więcej.

W XY Learning Team wymyśliliśmy sobie, że będziemy budować „produkty intelektualne” – robiliśmy badania, artykuły i w końcu doszliśmy do modelu Learning Battle Cards, który okazał się na tyle silny, że zdominował po kilku latach nasze działania. W innym LearnTank mieliśmy obyczaj brania konkretnych, znaczących fragmentów literatury i pracowaliśmy „na tekście”.

Cokolwiek to jest – warto, żeby coś było, bo to narzuca pewną dyscyplinę pracy i daje też satysfakcję, bo widać, że coś zrobiliśmy.

Nazwa

Na koniec rzecz, która wydaje się dość powierzchowna, ale mi bardzo pomaga. Nadaj swoim działaniom nazwę i dzięki temu tożsamość. LearnTank to nie jest spotkanie towarzyskie, choć takie elementy siłą rzeczy się pojawiają. Warto się nazwać. Może to być nazwa zespołu: np. XY Learning Team to nazwa, która podkreśla różnorodność i cel - XY to różnorodność pokoleń (ja jestem X), ale też płci na przykład, to też wielowymiarowość… Może to być nazwa podejścia – na przykład Inbound Learning w moim przypadku. Warto zadbać o tożsamość, szczególnie, gdy LearnTank zaczyna się komunikować ze światem zewnętrznym.  

Nie czekaj aż świat cię czegoś nauczy – sam sobie zorganizuj swój rozwój. Na przykład przez LearnTank.

Credentials: użyte w tytule określenie „samodzielnie, ale nie samotnie” usłuszałem od Jacka Jakubowskiego z grupy TROP i chętnie odmieniam przez wszystkie przypadki.


Sławomir Łais – edukator, projektant aplikacji uczących, autor publikacji, bloger praktykatrenera.pl, prelegent wielu konferencji. Prezes OSI CompuTrain, współtwórca metody i narzędzi Learning Battle Cards. Trener, konsultant w stosowaniu nowoczesnych technologii w uczeniu. Ambasador EPALE

Zobacz także:

Mądrość tłumu - wnioski z prawdziwej historii

Trzy inspiracje od mistrzów angażowania

   

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera dostępne na polskim EPALE

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 6 z 6
  • Obrazek użytkownika Marta Kosińska
    Ostatnio powstało także sporo inicjatyw kobiecych, dziewczyńskich, polegających na wspólnej wymianie myśli, wiedzy i poglądów na temat teorii feministycznej. Można je traktować jako kółka samokształceniowe, czy nawet grupy wsparcia. W Poznaniu jedna z nich działa jako Czytanki feministyczne, gdzie pracuje się z tekstem - książką - zadaną do przeczytania na spotkanie. Jak widać taka forma może służyć także celom bardziej ideowym, społecznym, bezinteresownym. 
  • Obrazek użytkownika Sławomir Łais
    Myślę, że w learn-tanku kluczowe jest zaufanie - w końcu dzielisz się swoimi pomysłami, ale tez musisz zaufać, że inni będą się również angażować. 
    Myślę, że jeśli grupy kobiet czują, że mają wspólne wartości i łatwiej im jest sobie zaufać ze względu na wspólne, silne przekonania, to bardzo dobry początek.
    Nam pomagało to, że byliśmy różni (płciowo, wiekowo, charakterologicznie), ale nie sądzę, żeby to był kluczowy czynnik sukcesu.
  • Obrazek użytkownika Małgorzata Rosalska
    Mam wrażenie, że zaproponowałeś nową nazwę na sposób uczenia się, który dorośli stosują intuicyjnie. Takie rozwiązania niektórzy nazywają Mastermind, inni kółkami samokształceniowymi (tak, wiem - brzmi to dość archaicznie...). Przy świadomości różnic dotyczących tych rozwiązań łączy je to co opisałeś w swoim wpisie - orientacja na cel i zespołowość. Efekt synergii jest tu prawie gwarantowany. Jakiś czas temu pracowaliśmy w takim formacie w grupie znajomych nad pogłębieniem naszych kompetencji z zakresu metodologii badań społecznych. Wiedzieliśmy o naszych potrzebach, mieliśmy określone deficyty, ale efekty przekroczyły nasze oczekiwania. Mogę potwierdzić, że takie nieformalne uczenie się w grupie ma sens!
    Dziękuję za inspirujący wpis!

  • Obrazek użytkownika Sławomir Łais
    Pewnie wiele osób uczy się intuicyjnie w podobny sposób. Jednak nie zawsze to się kończy aż tak konkretnym efektem (u nas to metoda Learning Battle Cards i w efekcie firma sprzedająca LBC w wielu krajach). Mam głębokie przekonanie, że razem można więcej, ale trzeba zadbać o higienę współpracy.
  • Obrazek użytkownika Monika Gromadzka
    Sławku,
    to o czym piszesz trochę przypomina mi spotkania grup w formule Mastermind. Czy one się według ciebie czymś różnią? Oprócz czasu trwania spotkania, bo tu od razu widzę różnice.
    A tak w ogóle, to uważam  takie nieformalne formalne spotkania edukacyjno - rozwojowe za genialne. Oczywiście ważne jest to trzymanie się tematu, co nie zawsze jest łatwe :), ale wielość spojrzeń na daną kwestię, wspólne rozwijanie tematów i pomysłów... Super! Dzięki za opisanie swoich doświadczeń.
  • Obrazek użytkownika Sławomir Łais
    Akurat nie znam formuły MasterMind, choć to gra, którą znam z dzieciństwa. Może napiszesz o tym artykuł?