chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Biblioteka to ludzie, czyli o projektowaniu biblioteki przyszłości - rozmowa z Natalią Gromow

19/03/2019
by Monika Schmeich...
Język: PL
Document available also in: FR DE

Jaką funkcję pełni współczesna biblioteka? Co jest ważne dla jej użytkowników? Jak połączyć funkcjonalną przestrzeń, atrakcyjną ofertę i bogaty księgozbiór? O tym i o kilku innych, ważnych obszarach współczesnego bibliotekarstwa miałam możliwość rozmawiać z Natalią Gromow - bibliotekarką z pasją, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdyni.

 

/pl/file/1552942876316765jpg1552942876316765.jpg

Monika Schmeichel-Zarzeczna: Masz bardzo konkretną wizję funkcjonowania biblioteki w Gdyni, która została poprzedzona diagnozą. Czy możesz powiedzieć, jak wyglądał proces tworzenia strategii, którą obecnie realizujesz?

Natalia Gromow: Kiedy wygrałam konkurs na dyrektora MBP w Gdyni, poprosiłam o przeprowadzenie audytu instytucji. Z tą prośbą skierowałam się do Biblioteki Wojewódzkiej w Gdańsku, sprawującej nadzór merytoryczny nad placówkami w województwie. Audyt pokazał obszary w funkcjonowaniu biblioteki i jej filii, które należy poprawić, usprawnić. Mając wyniki kontroli i poparcie prezydenta miasta, bez którego nie można byłoby nic zrobić, postanowiliśmy wypracować strategię. Mówię postanowiliśmy, ponieważ dokument ten jest kreacją zespołową. Rozpoczynając prace nad pierwszą częścią, zorganizowałam warsztaty dla bibliotekarzy, którzy chcieli zaangażować się w prace nad projektem. Warsztaty były bardzo rozwijające, a jednocześnie stanowiły dobrą zabawę i element integrujący zespół. Wszyscy uczyliśmy się pracować metodą User Experience. Odbyliśmy wiele spotkań z osobami, które pomagały nam przygotować się do całego procesu zmian, diagnozować i szukać obszarów do rozwoju. Jednocześnie biblioteka została objęta analizą przez Miejski Service Design prowadzony przez Startup Gdynia. W ten sposób w jej badanie zaangażowali się aktywiści miejscy. To był fascynujący proces. Wszystkie jego elementy dały rezultat w postaci strategii opracowanej z silnym naciskiem na realne potrzeby czytelników i mieszkańców Gdyni. Drugą część dokumentu opracowałam już samodzielnie, ponieważ zawiera ona bardzo istotne dla mnie kwestie rozwoju samej biblioteki i jej pracowników. Po zakończeniu prac, strategia została przyjęta przez Radę miasta jako uchwała i od tego momentu staramy się ją realizować.

MSZ: Wasza strategia została przyjęta w 2017 roku. Czy od tego czasu zmieniła się w jakiś sposób, ewoluowała? Czy udaje się Wam realizować wszystkie pierwotne założenia?

NG: Strategia Biblioteki Gdynia nie ma typowej dla takich dokumentów tabeli z działaniami ujętymi w konkretne ramy czasowe. Oczywiście jest określona misja, wizja i cele w rozwoju instytucji. Dodatkowo, każdego roku tworzymy plan na podstawie zawartych w niej założeń i właśnie ten plan realizujemy. Jednocześnie cały czas monitorujemy, co nam wyszło, a co nie. Jesteśmy również otwarci na nowe wyzwania. Jeśli na przykład dostaniemy możliwość zaadaptowania obiektu, którego nie ma w strategii to oczywiście z tego korzystamy.

Jednym z elementów strategii jest optymalizacja sieci filii bibliotecznych w Gdyni. Audyt pokazał, że jest ona historyczna. Mamy duże zagęszczenie filii w centrum miasta, a brakuje bibliotek w nowo powstałych dzielnicach, w których są potrzebne. Przeprowadzone wcześniej badania pozwalają nam rozwijać sieć we właściwych kierunkach.

MSZ: Czy musiałaś zamknąć jakieś filie?

NG: Podczas reorganizacji, która miała miejsce do tej pory, nie zamknęłam żadnej. Połączyłam natomiast trzy biblioteki - Gdyńską Bibliotekę Akademicką, Czytelnię Naukową i Wypożyczalnię Naukową - w jedną Bibliotekę Wiedzy. Wiem natomiast, że przyjdzie taki moment, kiedy będę musiała zamknąć przynajmniej jedną filię, ponieważ znajduje się ona w obiekcie, który się do tego nie nadaje.

MSZ: Otwierasz nowe biblioteki, każda z nich jest inna. Skąd czerpiesz inspiracje i pomysły na rozwiązania?

NG: Projektując bibliotekę musimy wiedzieć co ma się w niej znajdować i przede wszystkim kto będzie z niej korzystał.

Pierwszą Biblioteką przygotowaną od podstaw była Biblioteka z Pasją. Projektowaliśmy ją w całości metodą Service Design. Testowaliśmy różne rozwiązania, które mogłyby być odpowiednie dla młodzieży, ponieważ wiedzieliśmy, że bibliotek dedykowanych tej grupie wiekowej nam brakuje. Zaprosiliśmy młodych ludzi do obejrzenia projektów i wyrażenia swojej opinii podczas konferencji “Kierunek-Wizerunek”.

W przypadku Biblioteki Śródmieście, mieliśmy wizję, że będzie to miejsce dla dorosłych użytkowników w wieku 25-44 lat - tych, których mamy statystycznie najwięcej. Oczywiście mogą z niej korzystać wszyscy, ale kładliśmy nacisk na udogodnienia dla tej grupy. Takie osoby odwiedzają nas przede wszystkim dlatego, że chcą wypożyczyć książki, albo popracować w ciszy i spokoju, ale zdarza się, że przychodzą one z dziećmi. Stwierdziliśmy więc, że biblioteka, musi mieć miejsce, gdzie dziecko będzie mogło zająć się sobą, dając tym samym opiekunowi czas, którego potrzebuje. Dlatego powstała BAZA, czyli przestrzeń, do której dorośli nie mają wstępu, a mały użytkownik wchodzi do niej przez dziurę w ścianie. To miejsce zostało w całości wytapicerowane tak, aby było bezpieczne. Wewnątrz zamontowano liny i ustawiono pufy przypominające moduły z popularnej gry Minecraft. Dziecko może tam siedzieć i się wyszaleć, a rodzic w tym czasie ma możliwość poczytania książki, gazety, lub nauki. W tej bibliotece zrezygnowaliśmy z komputerów stacjonarnych, udostępniamy na miejscu laptopy. Jej przestrzeń jest zaprojektowana w taki sposób, że z laptopem można usiąść wszędzie. Kolejną istotną rzeczą było uwzględnienie faktu, że młodzi ludzie przychodzą ze smartfonami, tabletami. Stwierdziłam więc, że w każdym miejscu, gdzie znajduje się gniazdko, powinno być również wejście USB, umożliwiające ładowanie urządzeń. Czytelnicy bardzo chętnie z tego korzystają. Początkowo zapomniałam o zakupie kabli, ale to akurat szybko dało się uzupełnić. Na etapie projektowania ważne jest, aby myśleć również o takich rzeczach.

MSZ: Czy masz jednego architekta, z którym na stałe współpracujesz?

NG: Jeśli chodzi architekta, to podobnie jak w innych instytucjach, przeprowadzamy postępowanie związane z zamówieniami publicznymi i robimy konkurs. Na tym etapie mamy przygotowane założenia i plan funkcjonowania biblioteki. Następnie wybieramy propozycję, która daje największą szansę na to, że nasza wizja zostanie zrealizowana. Oczywiście w praktyce wygląda to tak, że ścieramy się z architektami na każdym etapie, ponieważ oni często proponują coś, co świetnie wygląda, ale będzie kompletnie niefunkcjonalne. Do tej pory współpracowaliśmy z trzema biurami, które wykonały projekty biblioteki w Domu Sąsiedzkim, Biblioteki z Pasją, Biblioteki Wiedzy i najnowszej Biblioteki Śródmieście. Architekt zawsze ma swoją wizję, natomiast za każdym razem, kiedy robiony jest projekt, zwracam bardzo dużą uwagę na to, żeby był on praktyczny. Chcę uniknąć sytuacji, kiedy mamy piękną bibliotekę, która jest całkowicie niefunkcjonalna. Projektując Bibliotekę Śródmieście również zorganizowaliśmy warsztaty, na które zaprosiliśmy zarówno aktywnych czytelników, jak i nowych potencjalnych użytkowników. Na to spotkanie architekci przyszli z wizją, która uwzględniała nasze założenia, ale to właśnie mieszkańcy Gdyni wskazali, co się sprawdzi, a co nie będzie dla nich funkcjonalne. Architekci się do tych uwag zastosowali. Trzeba połączyć funkcjonalność z designem. Oczywiście zdarzają się wpadki, nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, jednak z każdym kolejnym projektem mamy większe doświadczenie. Nieustannie uczymy się, na co warto zwracać uwagę. Przykładowo, w Bibliotece z Pasją zależało nam na meblach mobilnych, które zostały zaprojektowane, wykonane i wyglądają pięknie, ale są tak mobilne, że musiałam dokupić wózek widłowy, żeby je przenosić.

MSZ: Z jakiej oferty edukacyjnej w Twojej bibliotece mogą korzystać dorośli użytkownicy?

NG: Z badań, które przeprowadziliśmy, wynika, że dorosłe osoby nie chcą korzystać z oferty edukacyjnej. Po prostu nie mają na to czasu. Ludzie dorośli chcą mieć dostęp do atrakcyjnego księgozbioru, bardzo chętnie wypożyczają gry planszowe lub używają ich na miejscu. Uczestniczą też w spotkaniach autorskich ze znanymi pisarzami na zasadzie dobrego, okazjonalnego wydarzenia kulturalnego. Rodzice przychodzą na zajęcia, w których mogą wziąć udział razem z dziećmi. Coraz częściej również, w szczególności kobiety, są zainteresowane organizowaniem swojego wolnego czasu w bibliotece na zasadzie grup sąsiedzkich. My oddajemy przestrzeń, a panie inicjują sobie różnego rodzaju działania związane z ich zainteresowaniami. Aranżujemy więc miejsce w bibliotece w taki sposób, żeby ludzie mogli się tam spotkać i robić to, co ich interesuje. Oczywiście staramy się projektować ofertę, która będzie do nich trafiała tak, jak trafia do seniorów, dzieci i młodzieży, którzy bardzo chętnie uczestniczą w naszych inicjatywach. Jednak grupa osób dorosłych, pracujących żąda od nas książek i innych rzeczy, które może wypożyczyć tj. gry, e-booki czy audiobooki.

MSZ: Ostatnio często można spotkać się opinią, że biblioteka przestaje być biblioteką, a staje się domem kultury. Oferta, tak jak powiedziałaś, kierowana zwłaszcza do dzieci, młodzieży i seniorów jest bardzo różnorodna i znajduje wielu odbiorców. Jednak z Twoich doświadczeń wynika, że nie ma zagrożenia, że ta właściwa funkcja biblioteki zostanie zepchnięta na dalszy plan. Po prostu dorośli czytelnicy sami na to nie pozwolą.

NG: Uważam, że biblioteka nie traci pierwotnej funkcji, ponieważ ludzie do niej przychodzą, aby się spotkać, zrobić coś fajnego, mieć przestrzeń dla siebie, ale przede wszystkim po to, żeby wypożyczyć książki. Potwierdzają to statystyki. Osobiście myślę, że możemy sobie “żyły wypruwać”, mieć genialną ofertę, robić świetne eventy, ale jeśli nie będziemy mieli nowości na półkach, to nie będzie rozwoju, bo ludzie do nas nie zajrzą. A same zajęcia można robić w klubie osiedlowym. Dlatego też ogromną wagę przykładam do rozwijania księgozbioru.

MSZ: Czy rzeczywiście modernizacja bibliotek i projektowanie ich z myślą o konkretnych grupach użytkowników przekłada się na wzrost statystyk czytelnictwa?

NG: Statystyki pokazują, że mamy więcej użytkowników i wypożyczeń niż rok czy dwa lata temu. Kupujemy bardzo dużo nowych książek. Robimy rygorystyczną selekcję księgozbioru, ubytkujemy egzemplarze stare i zniszczone. Zwracamy uwagę na ekspozycję książek. Staramy się aranżować je w taki sposób jak np. Empik, żeby sam układ zachęcał do wypożyczenia. To również jest bardzo ważne. Dodatkowo istotny jest fakt, że udało nam się skrócić drogę książki od zamówienia do trafienia na półkę. Zrezygnowaliśmy z zakupów centralnych, każda filia dokonuje własnej selekcji. Chodzi o to, żeby tytuł, który trafia do czytelnika, naprawdę był nowością, a nie przychodził z wielotygodniowym opóźnieniem. To jest część całego procesu zmian. Przestrzeń jest bardzo ważna, ważny jest księgozbiór, ale również podejście pracowników.

MSZ: Jaka według Ciebie powinna być współczesna biblioteka?

NG: Przede wszystkim biblioteka powinna być dla ludzi. Dla tych, którzy do niej przychodzą, ale również dla tych, którzy w niej pracują. Jednocześnie ma dawać przestrzeń, w której ludzie będą mogli rozwijać w sposób, jaki sami wybiorą. Oferta musi być dostosowana do użytkowników. Jeśli tak do tego podejdziemy, to będziemy mogli również w pewnym zakresie kreować potrzeby i przyciągać coraz więcej osób.

/pl/file/natpngnat.png

 

Monika Schmeichel-Zarzeczna – historyk sztuki, animatorka kultury, bibliotekarka, grafik i kurator wystaw. Studiowała historię sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Ukończyła Akademię Liderów Kultury prowadzoną przez wrocławski Ośrodek Kultury i Sztuki oraz Akademię Animatorów Stowarzyszenia „Klanza”. Obecnie pracuje w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie gdzie prowadzi warsztaty i spotkania dla różnych grup wiekowych. Kierowniczka Filii nr 38 MBP w Lublinie. Od 9 lat współpracuje z Ośrodkiem Praktyk Teatralnych „Gardzienice”. Członkini Ogólnopolskiej Sieci Bibliotekarzy LABiB. Ambasadorka EPALE.


Zobacz także:

„Dziel się wiedzą, mnóż pomysły” - sieciowanie w bibliotekarskim wydaniu

Co może dać Ci biblioteka XXI wieku?

Skąd czerpiemy inspiracje? - czyli bibliotekarskie wyzwania

“Radość uczenia się przez całe życie według metody Marii Montessori dla Seniorów” – rozmowa z Jolantą Janiec

Jesteś zainteresowany edukacją w bibliotekach? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

***

Platforma EPALE to miejsce, w którym edukatorzy osób dorosłych, szkoleniowcy i trenerzy mogą znaleźć inspiracje, propozycje nowych metod nauczania oraz sposobów motywowania dorosłych do nauki. Społeczność EPALE tworzą praktycy chcący rozwijać swoje kompetencje zawodowe, prowadzić dyskusje, rozmawiać na temat warsztatu swojej pracy.

Wykorzystaj w pełni EPALE i załóż konto Sprawdź korzyści z rejestracji!

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn