chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Wartość edukacyjna szkół dla dorosłych - refleksje andragoga

07/10/2016
by Anna Pokrzywnicka
Język: PL

Pracę w liceum dla dorosłych rozpoczęłam jako nauczyciel matematyki z kilkuletnim stażem zarówno w liceum młodzieżowym, jak i gimnazjum. Praca ta w początkowym założeniu miała trwać tylko w czasie urlopu wychowawczego, umożliwiając z racji nietypowych jej godzin, wymianę z mężem opieką nad dziećmi, do momentu ich pójścia do przedszkola. Szczęśliwie moje dzieci zdążyły ukończyć przedszkole, a nawet szkołę podstawową, a ja nadal pracuję z dorosłymi i nie wyobrażam już sobie powrotu do szkoły młodzieżowej, choć przyznam szczerze, zdarza mi się za nią tęsknić.

Głównym powodem krytyki szkół dla dorosłych jest niska zdawalność przez ich absolwentów egzaminów maturalnych. Mówi się często, że nauczyciele w nich pracujący są bardziej ambitni niż sami słuchacze. To prawda, głównym wyzwaniem dla mnie jako nauczyciela jest  zmotywowanie jak największej liczby słuchaczy przede wszystkim do regularnego uczęszczania na zajęcia lekcyjne, po drugie zaś do znalezienia przez nich choć trochę czasu na samokształcenie.

Czy powinniśmy jednak oceniać słuchaczy szkół dla dorosłych tylko przez pryzmat egzaminów zewnętrznych? Wszakże wiemy, że podstawą systemu kształcenia są odpowiednie umiejętności wejściowe, osiągnięte na poprzednim jego etapie. Ministerstwo Edukacji zatwierdzając programy kształcenia zakłada równość umiejętności wejściowych słuchaczy szkół dla dorosłych oraz uczniów szkół młodzieżowych. Jednocześnie przy jednakowej podstawie programowej, szkoły młodzieżowe mają co najmniej dwa razy więcej godzin lekcyjnych na jego realizację. Czy zatem jest uczciwe stawianie jednakowych wymagań uczniom szkół powszechnych i słuchaczom szkół dla dorosłych, którzy dodatkowo muszą połączyć naukę z pracą zarobkową oraz obowiązkami rodzinnymi?

Dla mnie osobiście nie matura jest najważniejsza. Oczywiście dążę do tego, aby jak najwięcej słuchaczy zmotywować do regularnej nauki przed egzaminami, tak by mieli szansę je zdać, ale bardziej istotne są jednak inne sukcesy. Jestem dumna jak widzę zmianę w postawie słuchaczy, zwłaszcza tych w wieku 50+, który rozpoczynając naukę w naszej szkole twierdzą, że nie będą podchodzić do tablicy, by rozwiązywać zadania, zaś w kolejnych latach jako pierwsi zgłaszają się do odpowiedzi. Wiem, że moja praca jest ważna i potrzebna, gdy słyszę: „Już dzwonek? Możemy zostać na następną lekcję?” Niesamowite jest również to, że słuchacze kończący szkołę, podkreślają, że czują się bardziej wartościowi, wzrasta ich samoocena. Niejednokrotnie zdecydowanie większą wartość od osiągniętych efektów kształcenia mają sukcesy wychowawcze. Bardzo ważne jest to, iż wielu młodych dorosłych, którzy nie potrafili odnaleźć się w szkołach młodzieżowych, często usuwanych z nich dyscyplinarnie, pod wpływem nas nauczycieli, ale również starszych kolegów/koleżanek potrafi dojrzeć, zmieniać swoje życie i osiągać sukcesy na miarę własnych możliwości. Być może pesymiści mówią: „Co to za szkoła, w której średnio tylko około 30% słuchaczy zdaje egzaminy maturalne?”, ja jednak widzę to inaczej. Według badań GUS z 2015 r. w Polsce w roku szkolnym 2013/2014 w liceach ogólnokształcących dla dorosłych uczyło się ponad 200 tysięcy słuchaczy, z których ponad 44 tysiące ukończyło szkołę. Do egzaminów maturalnych przystąpiło ok. 34% abiturientów liceów ogólnokształcących dla dorosłych, z których prawie 5 tysięcy uzyskało świadectwo dojrzałości. Oznacza to, że ponad 44 tys. osób w jednym roku szkolnym podwyższyło swoje kwalifikacje, nabyło nowe umiejętności, zwiększyło swoje szanse na zatrudnienie, zaś prawie 5 tys. osób otrzymało możliwość kontynuowania nauki w szkołach wyższych. Czy to nie jest sukces?

Kolejnym wyzwaniem w pracy w szkole dla dorosłych jest możliwość udziału w różnorodnych projektach europejskich. Pierwszy rodzaj to akcja umożliwiająca udział w kursach doskonalących. Szansa zdobycia nowych umiejętności, skorzystania z doświadczeń edukatorów dorosłych z całej Europy jest dla mnie bezcenna. Kolejnym ważnym projektem był organizowany przeze mnie warsztat Grundtviga „Check! Do you really live healthy, safely and ecologically?”. Jego uczestnicy zdobyli wiedzę na temat troski o jakość otaczającego nas środowiska.  Warsztat ten był istotny, ze względu na rozwój umiejętności organizacyjnych.

Praca nauczyciela daje również możliwość udziału w projektach partnerskich. Realizowany przez nasze Centrum projekt „IQ Life - Improving the Quality of Lifelong learning in Future Europe” wniósł wiele cennych doświadczeń zarówno w życie kadry jak i słuchaczy szkoły. Zaangażowanie tych ostatnich w działania projektowe realizowane na bieżąco oraz w trakcie spotkań partnerskich przerosły wszelkie nasze oczekiwania. Ogromną satysfakcję sprawiła nam aktywność naszych słuchaczy, którzy niejednokrotnie mieli pierwszą w życiu możliwość współpracy ze słuchaczami innych europejskich szkół czy wyjazdu za granicę. Sukces tego projektu dał mi energię do aplikowania w kolejnych konkursach w ramach akcji KA2 Programu Erasmus+.

Zawód nauczyciela to profesja niezwykle trudna i stresogenna, niestety niedoceniana przez dużą część polskiego społeczeństwa oraz decydentów. Gdybym jednak dziś, po prawie 20 latach pracy zawodowej miała wybierać raz jeszcze, na pewno wybrałabym tak samo. Cieszę się, że jestem nauczycielem.    

Ewa Duda, Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 2 w Warszawie

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 1 z 1
  • Obrazek użytkownika Marta Kostecka

    Bardzo ciekawy artykuł. Na początku mojej kariery zawodowej miałam okazję pracować w gimnazjum dla dorosłych i było to bardzo pouczające przeżycie. Nigdy nie zapomnę doświadczeń, których mi to dostarczyło. Trzeba odmitologizować szkoły dla dorosłych, bo przecież uczeń dorosły ma całkiem inne potrzeby niż uczeń 'tradycyjny'. I wymaga innego podejścia, a nie wtłaczanie na siłę w ramy szkolnictwa ogólnopolskiego.