European Commission logo
Utwórz konto
Blog
Blog

W poszukiwaniu lepszego języka debaty o migracjach

Kształt debaty, także tej o migracjach, zależy od słów, których używamy.

ok. 4 minuty czytania - polub, linkuj, komentuj!


Pierwsze skojarzenia

Jeszcze na początku lat dwutysięcznych słowo „uchodźca” miało inną konotację niż obecnie. Kojarzyło się z naszymi rodakami, którzy w czasie II wojny znaleźli się w Iranie czy Indiach lub tymi, którzy w stanie wojennym uciekli do Austrii. Pamiętamy, że uchodźcą był Mickiewicz i inne osoby, które bez wahania nazwalibyśmy patriotami. Byli nimi też enigmatyczni „uchodzący” przed nieszczęściami w odległych częściach świata. Dzielni i przeważnie biedni emigranci, którzy w wyniku historycznej zawieruchy musieli opuścić ojczyznę. W Polsce budzili więc sympatię i litość.

„Wychudzeni, bladzi, przemęczeni. Dostają wszystko, czego im potrzeba – mieszkanie, żywność, ubrania. 20 tys. polskich uchodźców zalewa Austrię” – pisał w 1981 New York Times. Brzmi znajomo? Podobny ton pobrzmiewa w medialnych opisach Syryjczyków czy Afgańczyków, którzy przybywają do Europy dzisiaj. Jak widać, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a dominujące w społeczeństwach przekonania zależą w nieskomplikowany sposób od ideologii płynącej z eteru.

Ciekawy jest też sam aspekt językowy. Słynna hipoteza Sapira-Whorfa, iż język kształtuje świadomość, nabiera szczególnego znaczenia właśnie w przypadku uchodźców – a także innych wrażliwych społecznie tematów. W czasach, gdy wszyscy masowo tworzymy – a jeszcze częściej powielamy – informacje, nie zawsze zastanawiamy się nad stosowanymi formami i ich etycznymi konsekwencjami dla publicznej debaty. Dlatego tak ważne, by przyglądać się temu, jak mówimy.

napis wybierz słowa

Photo by Brett Jordan on Unsplash

Pułapka metafory

W bardzo ciekawej, a zarazem przystępnej publikacji „Jak mówić i pisać o uchodźcach. Poradnik dla dziennikarzy i dziennikarek” Mateusz Adamczyk i Sylwia Czubkowska przybliżają zarówno standardy pisania wypracowane przez renomowane redakcje i stowarzyszenia, jak i przykłady użycia konkretnych wyrażeń – swoistą ściągawkę, którą warto mieć pod ręką. Zwracają uwagę na użycie metafor, swoistych skrótów myślowych, opisujących „nieznane” poprzez „znane”. Semantyczne odwołanie do innego zjawiska, co jest największą zaletą metafory, jest zarazem jej największą wadą, gdy zależy nam na precyzji. Do powszechnego użycia weszły metafory wodne i militarne. Fala, zalew, a także najazd, oblężenie oraz inwazja to wyrażenia zrozumiałe, ale zarazem sugestywnie wypaczające sens zjawiska i nadające mu jednoznacznie pejoratywny wydźwięk. – Ten rodzaj języka stygmatyzuje uchodźców, migrantów i inne osoby w ruchu, co daje legitymizację dyskursowi o rasizmie, nienawiści i ksenofobii – podkreślał kilka lat temu Filippo Grandi, wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców.

Żaden człowiek nie jest nielegalny

Kolejne nagminnie nadużywane sformułowanie to kryzys migracyjny. Wystarczy zastąpić migracyjny wyrazem humanitarny, aby odwrócić wektor wartości: o ile w pierwszym przypadku wybrzmiewa przede wszystkim odpowiedzialność przybyszów, o tyle w drugim widzimy ich raczej w roli ofiar polityki. Oba określenia są semantycznie prawidłowe i mają intencję odniesienia się do tego samego zjawiska, ale wywołują różne skojarzenia, mają więc żne skutki dla naszego jego pojmowania. Natomiast inna popularna zbitka nielegalny uchodźca / imigrant jest po prostu niepoprawna, ponieważ nielegalne może być zachowanie, a nie człowiek – podobnie jak nie mówimy nielegalny kierowca, a najwyżej kierowca łamiący przepisy, kierowca dokonujący wykroczenia, itp. Z etycznego punktu widzenia sformułowanie nielegalna osoba jest nie do zaakceptowania.

Ludzie łodzi i ludzie jachtów

opot jest już z samym terminem migrant, w szczególności, gdy występuje z dopełnieniem ekonomiczny. To prawda, że wiele osób decyduje się na zmianę kraju zamieszkania ze względu na bezrobocie czy niską stopę życiową, ale przeważnie nie są to decyzje podejmowane wyłącznie w oparciu o jedną przesłankę. Brak szans na godne życie bywa pochodną kulturowej dyskryminacji (Romowie w Europie, dalici w Indiach, itd.), konfliktów zbrojnych czy katastrof naturalnych, ale także systemowego wyzysku, niekontrolowanej urbanizacji czy całego kompleksu powiązanych czynników.

Co do zasady migranci, w odróżnieniu od uchodźców, podejmują decyzje bez przymusu i mają możliwość bezpiecznego powrotu do ojczyzny. W praktyce sytuacja rzadko jest zero-jedynkowa. W której kategorii należałoby rozpatrywać palestyńskiego bezpaństwowca żyjącego od trzech pokoleń w syryjskim obozie dla uchodźców, pozbawionego dostępu do choćby podstawowej opieki medycznej, który stawia się na białorusko-polskiej granicy?

Określenie ludzie łodzi (ang. boat people) pozwala wrzucić wszystkich uciekających przez morza do jednego worka i zamyka dalszą dyskusję o przyczynach ich działań. – Dlaczego zatem nie nazywamy Europejczyków z klasy średniej, którzy regularnie spędzają wakacje za granicą, „ludźmi EasyJet” a super bogatych rezydentów Monako „ludźmi jachtów”? – pyta Daniel Trilling, redaktor New Humanist. Dlaczego kongijski lekarz w Londynie jest imigrantem, afgański – uchodźcą, a amerykański – ekspatem? Pytania można by mnożyć. Wniosek będzie ten sam: zamiast etykietować, starajmy się przyglądać słowom i je ważyć.


Krzysztof Jarymowicz: Prezes Fundacji dla Wolności, inicjator Etnoligi (projekt roku 2020 według UEFA) i innych programów (nie tylko) sportowych na rzecz równości i spójności społecznej. W 2021 wyróżniony nagrodą Fundacji POLCUL za wieloletnią działalność wspierającą uchodźców oraz integrację środowisk wykluczonych.


Pracujesz z osobami zagrożonymi wykluczeniem? Działasz na rzecz włączenia społecznego? 

Szukasz sprawdzonych metod i narzędzi, które możesz wykorzystać w pracy?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 


Zobacz także:

Pomoc migrantom i uchodźcom: jak działać skutecznie?

Polaryzacja i radykalizacja: zapobieganie niechęci wobec migrantów

Ośrodki dla cudzoziemców w Polsce – kontekst lokalny

Siła futbolu: lokalna inicjatywa dla uchodźców

Edukacja w ruchu. Europejskie dobre praktyki w integracji migrantów poprzez sport

Login (1)

Komentarz

Określenia zbiorowe często przyjmują pojedynczy element deskrypcyjny i posiłkują się nim do opisu grupy. Dzięki temu możemy zaszufladkować a to pomaga nam odnaleźć się w świecie i nadawać mu znaczeń. Ważne jest jednak, żebyśmy tworzyli odpowiednie kategorie i nie ignorowali osobistych historii. Potrzeby, osobiste powody opuszczenia kraju, a także potencjał osoby mogą tworzyć podstawy do konstruktywnego dyskursu. Językoznawca Anatol Stefanowitsch prowadzi badania nad językiem niedyskryminacyjnym.

Login (0)

Puszczam ten tekst w świat! Niech zmienia nasz język i sposób myślenia. Narracji w mówieniu o uchodźcach jest wiele. Niektóre są merytoryczne i wyważone, inne naładowane emocjami (czasem trudnymi). Niewielu z nas ma trening w rozmawianiu o uchodźcach i z uchodźcami. Twój tekst może pomóc pomyśleć na ten temat i zmotywować się do poprzyglądania się własnym "zasobom słownikowym". Jest co robić w tym zakresie...

Login (0)

Bardzo ważny temat – zwłaszcza aktualnie. Język absolutnie ma znaczenie – wpływa na nasze pojmowanie rzeczywistości, kształtuje nasze postawy. Przy okazji tego artykułu przypomniałem sobie niedawną dyskusję, którą prowadziliśmy z przyjaciółką w związku z jej odwiedzinami. Maja pracuje w zachodniej korporacji, w jednej z europejskich wieloetnicznych stolic. To ona pierwsza zwróciła moją uwagę na klasistowskie/rasistowskie segregowanie mieszkańców pracujących w tym mieście, poprzez użycie terminu „ekspata”. Na to określenie trzeba zasłużyć (również decyduje o tym charakter wykonywanej pracy – im bardziej ekspercki, kreatywny, tym większa szansa na to językowe wkluczenie – choć przecież niepełne, wszak ekspata to wciąż „nie-nasz”.

Login (0)

Myślę, że niestety w wielu sytuacjach ludzie słowa, jak dziennikarze, czy reporterzy mają pełną świadomość znaczenia doboru słów. To my, odbiorcy powinniśmy rozwijać w sobie wrażliwość i umiejętność zauważania perswazyjnych sformułowań, czy oddzielania informacji o faktach od interpretacji osoby piszącej. Wymaga to sporego wysiłku, porównywania źródeł, ale tylko świadomy i wymagający odbiorca ma szansę wywrzeć nacisk na środowiska dziennikarskie w kierunku dbałości o rzetelność przekazu. 

Login (0)

Bardzo ważny temat. Często bez zastanowienia używamy słów czy zwrotów, które znamy z mediów, lub z przeszłości. Nasza rzeczywistość się zmieniła i już nie będzie taka sama. Język przeciętnego człowieka za tym nie nadąża. Dobrze, że powstał poradnik dla dziennikarzy i dziennikarek. Oby z niego korzystali, korzystajmy i my.

Login (0)

Users have already commented on this article

Chcesz zamieścić komentarz? Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Want to write a blog post ?

Don't hesitate to do so! Click the link below and start posting a new article!

Najnowsze dyskusje

Dyskusja EPALE na temat społeczności uczących się na obszarach wiejskich

Nie przegap kolejnej dyskusji EPALE w środę, 8 czerwca!

Więcej

Dyskusja online na temat kultury w czasach kryzysu

W czwartek 28 kwietnia 2022 r., między godz. 10.00 a 16.00, na EPALE odbędzie się transmitowana na żywo dyskusja online na temat kultury w czasach kryzysu.

Więcej