European Commission logo
Utwórz konto
Blog
Blog

Sulayman Camara: pomoc innym w integracji, zaangażowaniu i poszukiwaniu własnej drogi

Nie jest to łatwe, ale trzeba się zaangażować, dawać dobry przykład i być pozytywnym wzorem dla innych.

Historie EPALE 2022

Moja biografia

Pochodzę z Gambii, wyemigrowałem do Włoch w 2014 i złożyłem wniosek o ochronę międzynarodową. Od razu wzięłam się za naukę języka, ponieważ szybko zrozumiałam, że moje życie w Europie nie będzie łatwe: będzie wymagało wiele wysiłku i zaangażowania. Dziś jestem mediatorem kulturowym i językowym we Wspólnocie na rzecz Integracji Społecznej w Opera di Padre Marella w rejonie Bolonii. Moje doświadczenia spowodowały, że chcę pomóc innym w integracji, zaangażowaniu i poszukiwaniu własnej drogi. Będąc "jednym z nich", jestem wiarygodny i, moim zdaniem, lepiej rozumiem ból i trudy, których doświadczają migranci.

Moja historia

W dzieciństwie zostałem osierocony przez ojca i w wieku ośmiu lat musiałem zacząć pracować, aby zapewnić byt rodzinie. Nie było to łatwe, zwłaszcza że lubię uczyć się nowych rzeczy i jestem z natury ciekawski, więc bardzo lubiłem szkołę. Nie mogłem jednak poświęcić się nauce w taki sposób, w jaki bym sobie tego życzył, a to wielka szkoda. Nie uchylałem się od obowiązków rodzinnych; w moim kraju nie miałem innego wyboru, jak tylko opiekować się matką i siostrą.

Zacząłem pracować jako murarz, co było bardzo trudnym i męczącym zajęciem. Zmęczenie samą pracą było tylko połową wyzwania. Podążając za swoim szefem i nowymi znajomymi, byłem zmuszony do przemieszczania się między różnymi miastami, a nawet krajami w poszukiwaniu pracy. Myślę o tym teraz z niedowierzaniem: byłem naprawdę dzieckiem! Ale w Afryce dzieci i młodzież nie mogą prowadzić takiego życia jak w Europie, nie każdy może studiować i budować lepszą przyszłość.

Niestety, bieda i ignorancja często wpływają na życie wielu ludzi i je ograniczają.

 

Przejechałem przez kilka krajów afrykańskich, zawsze z jednym celem znalezienia pracy: Senegal, Mali, Burkina Faso, Niger i w końcu Libia. Był rok 2014 i nie chciałem jechać do Libii, bo słyszałem o wojnie. Ale jeśli chciałem jeść, nie miałem innej opcji niż podążanie za moim szefem. To był koszmar. Jeśli nie masz pieniędzy i miejsca na nocleg, jesteś szantażowany przez libijskie bojówki.

Okradają cię, biją, osadzają w więzieniach, a kiedy już jesteś w więzieniu, możesz tylko się modlić i mieć nadzieję, że pewnego dnia wyjdziesz. Libijskie więzienie to piekło. Tam nie jesteś już człowiekiem. Nie liczysz się z niczym. Czasami masz nadzieję, że nigdy się nie obudzisz.

Wtedy stał się cud. Strażnik zlitował się nade mną i pozwolił mi uciec w nocy. Wsadził mnie na łódź, a ja nie miałem pojęcia, dokąd płynę. Spędziłem trzy dni i trzy noce bez jedzenia i wody, tylko strach. Potem dotarłem do Europy, na Sycylię. Włosi uratowali mi życie, dzięki nim jestem tu dzisiaj.

Kiedy dotarłem do Bolonii, zabrali mnie do ośrodka, w którym od razu przywitano mnie uśmiechem. Niewiele rozumiałem, ale przynajmniej wiedziałem, że jestem bezpieczny. To był ośrodek założony przez księdza... Bałem się, że będą chcieli mnie nawrócić! Zamiast tego, miło było dowiedzieć się o różnicach i punktach stycznych pomiędzy różnymi religiami oraz o wielu krajach, z których przybyli imigranci.

Znalazłem nową rodzinę, zżyłem się z nimi, stałem się Bolończykiem!

Nie jest to łatwe, ale jak wszystko w życiu, trzeba się poświęcić, dawać dobry przykład i być pozytywnym wzorem dla innych... Chciałam również sprawić, by moja mama była dumna. Od dziecka zawsze mnie uczyła: "Dokądkolwiek pójdziesz, patrz jak zachowują się ludzie i ucz się zachowywać tak, jak oni." Zaangażowałem się jak tylko mogłem i jestem szczęśliwy, że tu jestem, chociaż bardzo tęsknię za moim krajem i rodziną.

Zaczynałem jako osoba ubiegająca się o azyl... a dziś jestem pracownikiem w tej samej społeczności! Uczyłem się i pracowałem obok wielu innych, takich jak ja. Mogę swobodnie rozmawiać z moimi kolegami, śmiejemy się i pracujemy razem, jak równy z równym. Jestem zadowolony z tego, co dotychczas osiągnąłem.

Soccer player

Każdy może zrobić coś dobrego dla siebie a także dla innych. Ja z pewnością próbuję!

PS Kiedyś marzyłem, żeby być wielkim piłkarzem i byłem w tym całkiem dobry .... przysięgam! Ale nawet jako pracownikowi socjalnemu i mediatorowi wcale nie idzie mi źle :)

W 2019 roku chcieli nawet, żebym opowiedział swoją historię w filmie dokumentalnym. Kto by pomyślał, że to będzie kiedykolwiek możliwe!

motto

Login (6)

Inna wersja językowa?

Ten dokument jest również dostępny w innych wersjach językowych. Wybierz z listy.
Switch Language

Want to write a blog post ?

Don't hesitate to do so! Click the link below and start posting a new article!

Najnowsze dyskusje

Dyskusja EPALE na temat społeczności uczących się na obszarach wiejskich

Nie przegap kolejnej dyskusji EPALE w środę, 8 czerwca!

Więcej

Dyskusja online na temat kultury w czasach kryzysu

W czwartek 28 kwietnia 2022 r., między godz. 10.00 a 16.00, na EPALE odbędzie się transmitowana na żywo dyskusja online na temat kultury w czasach kryzysu.

Więcej