Blog
Blog

Przeżyją najlepiej wykształceni. Edukacja zdrowotna

Wiecie jaki czynnik w największym stopniu wpływa na przewidywaną długość życia? Wcale nie predyspozycje genetyczne, ale wykształcenie. 

ok. 10 minut czytania - polub, linkuj, komentuj!


Nierówności w wykształceniu = nierówności w zdrowiu

Wiecie jaki czynnik w największym stopniu wpływa na przewidywaną długość życia? Wcale nie predyspozycje genetyczne, ale wykształcenie. Różnice w kompetencjach podstawowych u dorosłych przekładają się na różnice w ich stanie zdrowia oraz w przewidywanej długości życia. Dotyczy to nie tylko indywidualnych jednostek, ale całych społeczności. Najdłuższą prognozowaną długość życia mają osoby z najwyższym wykształceniem. I odwrotnie, np. słabo wykształceni mieszkańcy warszawskiej Pragi prawdopodobnie będą żyć o 10 lat krócej niż mieszkańcy Wilanowa. Oczywiście w grę wchodzi tutaj także korelacja jakości wykształcenia z kapitałem społecznym, statusem społecznym, sytuacją materialną oraz stylem życia. Osoby wysoko wykształcone mają wyższą świadomość w zakresie stosowania leków i suplementów diety, większą regularność w wykonywaniu badań profilaktycznych, więcej zdrowych nawyków w życiu codziennym, w tym nawyków związanych z aktywnością sportową oraz ze sposobem odżywania. No i rzecz oczywista: stać je na lepszą opiekę zdrowotną.

Z kolei osoby z niskim wykształceniem bardzo często są obciążone już w dzieciństwie złymi nawykami żywieniowymi, brakiem aktywności fizycznej, niską świadomością konieczności wykonywania regularnych badań, są częściej narażone na skażenie środowiskowe (na przykład mieszkają w dzielnicach o dużym stopniu skażenia powietrza i wody), są bardziej narażone na stres oraz stosunkowo często ulegają różnym nałogom.

Do podobnych wniosków doszła grupa badaczy z Uniwersytetu Yale, wskazując korelację między regularnym czytaniem książek a zmniejszonym ryzykiem przedwczesnej śmierci o 23%. Czytanie poszerza horyzonty intelektualne, co sprzyja otwartości w podejmowaniu zdrowych nawyków pozwalających utrzymywać dobre zdrowie.

Okazuje się więc, że tak zwana kompetencja zdrowotna (health literacy) nie jest kompetencją autonomiczną, odosobnioną względem innych kompetencji osób dorosłych. Będzie o wiele trudniej pracować nad ukształtowaniem tej kompetencji oraz nad jej utrwaleniem w całożyciowych nawykach u osób o niskich kapitałach społecznych i kulturowych, aniżeli w grupach osób wykształconych. Zwłaszcza, że kompetencja zdrowotna oznacza nie tylko zdolność do poszukiwania, zdobywania i ewaluacji wiedzy dotyczącej zdrowia, ale oznacza także działania i praktyki podejmowane na rzecz utrzymania zdrowia. W health literacy chodzi więc nie tylko o wiedzę, ale o korelację wiedzy z praktyką, a o to w nawykach życia codziennego już trudniej.   

„To co ja mam jeść?”

Na kompetencje zdrowotne składają się także motywacje skłaniające do poszukiwania wiedzy na tematy zdrowotne oraz wiązanie wiedzy i zdrowych nawyków z jakością życia. Zauważmy, że relacja ta wcale nie jest oczywista: wiele osób nie widzi związku pomiędzy sposobem odżywania a stanem swojego zdrowia. Muszę przyznać, że sama miałam ostatnio sporo doświadczeń w tym zakresie z osobami cierpiącymi na różne schorzenia, w tym terminalne. Nie tylko nie dostrzegały one możliwości poprawy swojego stanu dzięki zmianom w sposobie odżywania, ale po prostu nie były w stanie zrezygnować z pewnych nawyków, na przykład z jedzenia mięsa, cukru, nabiału czy glutenu. Najczęstsze pytanie w związku z propozycją odstawienia mięsa brzmi: „To co ja mam jeść?”. Absolutny brak alternatywy dla pokarmów uznawanych za „normalne” i mała wyobraźnia dotycząca możliwości przygotowywania posiłków to bardzo jaskrawa cecha świadomości starszych Polek i Polaków. Konieczność zmiany sposobu odżywania w związku z chorobami, na które zapadają osoby starsze, na przykład cukrzyca, insulinooporność, choroby układu pokarmowego, nowotwory, wiąże się z szokiem i poczuciem wyrzucenia na bezludną wyspę, na której nagle wszystko jawi się jako obce i nieprzyjazne. Znam wiele starszych osób cierpiących na te choroby, które po prostu nie potrafią i nie chcą zmienić swoich sposobów odżywania. Co więcej, próba „sprzedania” pogłębionej wiedzy dotyczącej odżywania jest często przyjmowana z nieufnością: skoro jest to tak skomplikowane, to jest to podejrzane i przekombinowane. Dlatego na przykład moja mama wyznaje do dziś zasadę, że jej organizm „sam podpowiada” czego potrzebuje; a sposoby odżywania osób starszych oparte na złych nawykach utrwalają się w sposób „nie do ruszenia”, a także instytucjonalizują się w domach pomocy społecznej czy w innych instytucjach opieki. W badaniach przeprowadzonych przez Centrum Praktyk Edukacyjnych na temat seniorów zależnych odkryliśmy, że każda impreza dla seniorów w instytucjach opieki okraszona jest olbrzymią ilością słodyczy, które w oczywisty sposób negatywnie oddziałują na schorzenia dementywne tych osób. No ale cóż – „tak już się utarło”.

naczynia z kolorowymi warzywami.

Photo by Dan Gold on Unsplash

Lekarze sobie a internet sobie

Problem leży w tym, że podstawowa służba zdrowia w Polsce bardziej zajmuje się leczeniem chorób, aniżeli ich profilaktyką. Lekarze pierwszego kontaktu bardzo rzadko pełnią funkcję promotorów zdrowia, a zwłaszcza dla seniorów mogliby być ważną instancją w promowaniu dobrych nawyków. De facto wielu pracowników służby zdrowia zmaga się z poważnymi chorobami wynikającymi z niezdrowego trybu życia przepełnionego pracą i stresem. Wielu lekarzy przyznaje, że na studiach medycznych prawie nie mieli zajęć z dietetyki. Powszechne jest przekonanie wśród gastroenterologów, że sposób odżywiania ma niewielki związek ze stanem jelit. Tymczasem internet i niezależne wydawnictwa mówią coś zupełnie innego. Jak często słyszeliście w gabinecie lekarskim: „Tylko proszę nie czytać internetu!”. No cóż, trochę za późno, ci którzy czytali często po prostu nie mogą się dogadać ze swoimi lekarzami, ponieważ rzeczywiście mówią dwoma różnymi językami.

„A masz w domu węgiel?”

Obraz ten okazuje się jednak jeszcze bardziej skomplikowany: health literacy bywa problematyczna także dla osób z wyższym wykształceniem. Na przykład wśród ruchów antyszczepionkowych jest wiele osób z wykształceniem wyższym, także wśród przeciwników szczepień na Covid 19. Wszak według badań przeprowadzonych przez Warszawski Uniwersytet Medyczny i Uniwersytet Warszawski we współpracy z ARC Rynek i Opinia, co trzecia Polka i Polak nie chcą się zaszczepić szczepionką przeciwko koronawirusowi. Warto zaznaczyć, że dla Polaków najważniejszym medium, z którego czerpią wiedzę na temat szczepionek w ogóle jest internet. A jest to medium, w którym możemy znaleźć zarówno naukowe informacje i sprawdzoną wiedzę, lecz z drugiej strony jest to także wirtualny dom dla teorii spiskowych, post-prawdy i ruchów antyszczepionkowych, miejsce szerzenia denializmu klimatycznego i wielu terapii alternatywnych.

Problem w tym, że dzisiejsza medycyna w wielu obszarach jest dziedziną dojrzałą i okrzepłą (na przykład w kardiochirurgii), ale jej niektóre pola rozwijają się niezwykle dynamicznie wciąż czekając na kluczowe odkrycia: badania nad nowotworami, immunologia, oś jelita-mózg, choroby układu nerwowego to tylko kilka przykładów. W tych obszarach stan rozwoju wiedzy nie ustabilizował się jeszcze w formę jednego dominującego paradygmatu, zdarzają się więc różne szkoły i filozofie leczenia, konkurencyjne terapie i podejścia. Z perspektywy pacjentki/pacjenta wygląda to chaotycznie i zachęca do poszukiwania wiedzy oraz rozwiązań na własną rękę. Normą jest przynależność do internetowych grup wsparcia powstających jak grzyby po deszczu w niemal każdej medycznej dziedzinie. Niektóre z nich działają w oparciu o dobrze wypracowany protokół i zasady i rzeczywiście dostarczają ogromu wiedzy oraz właśnie wsparcia, którego pacjenci często nie doświadczają od pracowników medycznych. Wiele z nich jednak rządzi się zasadami internetowej komunikacji, które nie sprzyjają pogłębianiu i weryfikacji wiedzy. Ostatnio na jednej z takich grup (a do kilku należę, żeby nie było) zetknęłam się z poradą w odpowiedzi na zgłaszane przez kogoś dolegliwości bólowe: „A masz w domu węgiel? Jeśli nie, koniecznie kup i zażyj, mi pomaga na wszystko i zawsze się sprawdza”. Z medycznego punktu widzenia ta porada jest bezwartościowa, wyobraźmy sobie, że węgiel został zaproponowany osobie, która właśnie doświadcza bólu związanego ze zwichnięciem nadgarstka. Skupia ona jednak jak w soczewce kilka cech komunikacji, które sprzyjają rozwojowi niesprawdzonych terapii alternatywnych: cechuje się silną modalnością („koniecznie kup i zażyj”), jest bezpośrednia („masz”) i opiera się na retoryce testimony, czyli osobistego świadectwa („mi pomaga na wszystko i zawsze się sprawdza”). Internet jest więc bardzo ambiwaletnym medium, jednak z pewnością przejmuje dzisiaj i dominuje obszar edukacji zdrowotnej Polaków. W połączeniu z brakiem kompetencji krytycznych dotyczących umiejętności korzystania z informacji, ta sytuacja jest tykającą bombą zegarową.   

Różne szkoły, różne podejścia

Należy jednak pamiętać, że internet dostarcza także sporo bardzo wartościowej wiedzy i niekiedy jest life saving medium. Dotyczy to źródeł nowych badań i terapii prowadzonych poza naszym krajem, do których w Polsce nie mamy dostępu. Możemy w nim znaleźć fachowe publikacje medyczne pochodzące z innych krajów, ośrodki leczenia różnych schorzeń. Bardzo często chodzi tu o terapie antynowotworowe, ale czasami o bardzo proste rzeczy: na przykład istnieją różne szkoły dietoterapeutyczne w zakresie postępowania w przypadku insulinooporności i cukrzycy. Na „zachodzie” normą są strony internetowe wdrażające ideę carb counting, opierające się na przekonaniu, że w przypadku tych schorzeń trzeba zredukować ilość spożywanych węglowodanów. W polskiej medycynie z kolei stawia się na podejście odwrotne: należy zredukować cukry, co w rozumieniu przeciętnie wykształconego pacjenta skutkuje nie odstawieniem węglowodanów (które w procesie przemiany materii zmieniają się w cukry), ale odstawieniem słodyczy. Te zalecenia dietoterapeutyczne uzupełnione są lekoterapią, co bardzo rzadko poprawia trwale kondycję osób chorujących, a raczej utrzymuje constans w poziomie cukru we krwi. Jak w tej sytuacji ma się zachować edukator w zakresie zdrowia? Które podejście promować? W konsekwencji często sam będzie polegał na wiedzy znalezionej w internecie i na swoim osobistym i zawodowym doświadczeniu. Wieloparadygmatyczność w dzisiejszej medycynie jest poważnym problemem i częściowo przyczyną utraty zaufania do zachodniej medycyny i firm farmaceutycznych. Wiąże się z niezrozumieniem mechanizmów wytwarzania wiedzy, brakiem kompetencji z zakresu filozofii nauki (kształci się dzisiaj w tym zakresie niemal już tylko filozofów, a powinno studentów absolutnie wszystkich kierunków w zakresie ich ogólnohumanistycznego wykształcenia). W badaniach moich studentów nad internetowymi grupami wsparcia w zakresie zdrowia (na poziomie prac licencjackich) wieloparadygmatyczność dostarczała największej liczby konkurujących ze sobą i kontrowersyjnych terapii w zakresie chorób nowotworowych, candidy, chorób jelit i boreliozy.

Wieloobszarowość edukacji zdrowotnej

Definicja edukacji zdrowotnej zaproponowana przez WHO ma na tyle szeroki zakres, że może się w niej pomieścić bardzo wiele różnych działań edukacyjnych: „Edukacja zdrowotna to każda kombinacja doświadczenia uczenia się zaprojektowana w celu niesienia pomocy osobom i społecznościom w usprawnieniu ich zdrowia poprzez zwiększenie ich wiedzy lub poprzez wpływ na ich nastawienia”.

Edukacja zdrowotna obejmuje działania prewencyjne i informacyjne w jak najszerszym zakresie potencjalnych zagrożeń dla zdrowia, z których wiele wynika ze współczesnych warunków środowiskowych. Są to na przykład zagrożenia w obszarze chorób przewlekłych, wynikające z braku aktywności fizycznej, z ekspozycji na trujące substancje (np. smog), w tym szkodliwość palenia papierosów, z nawyków związanych ze złym odżywianiem, z przewlekłego stresu, ze skażenia środowiska, w tym żywności. W związku z plagą insulinooporności, cukrzycy typu 2 oraz chorób układu krążenia edukacja zdrowotna powinna adresować także zagrożenia związane z tymi przewlekłymi chorobami. Osobnym obszarem tematycznym edukacji zdrowotnej będzie prewencja chorób nowotworowych, w szczególności tych, których przebieg zależy od wczesnej wykrywalności: w przypadku kobiet są to rak jajnika, piersi czy szyjki macicy (zależny od wirusa HPV); w przypadku mężczyzn: rak prostaty, jąder czy jelita grubego.

Projektowanie edukacji zdrowotnej

W opisanych powyżej problematycznych kontekstach edukacja zdrowotna jest obszarem swobodnego projektowania różnych działań edukacyjnych. Może z zastrzeżeniem, że ta swoboda projektowania powinna brać pod uwagę kilka wytycznych.

1. Research kulturowy w edukacji zdrowotnej

Według Rural Health Information Hub w Północnej Dakocie informacje i przygotowywane materiały o zdrowiu powinny być dostosowane do kontekstu kulturowego grup odbiorczych, ich poziomu wiedzy, umiejętności czytania i pisania, zróżnicowania etnicznego, językowego, itd. Jest więc w edukacji zdrowotnej dużo pracy kulturowej, researchu kulturowego w procesie przygotowania materiałów szkoleniowych i przemyślenia form szkoleniowych.

2. Edukacja zdrowotna z perspektywy potrzeb odbiorców

To także myślenie o edukacji z perspektywy osób uczących się. W Polsce rzadko myśli się o edukacji zdrowotnej z perspektywy jej odbiorców i ich potrzeb. Częściej za to przyjmuje się perspektywę nadawców edukacyjnych: ekspertów posiadających jakąś wiedzę, którą chcą „sprzedać” poszczególnym społecznościom.

3. Edukacja zdrowotna jest community-based

Lepiej sprawdzają się działania edukacyjne w zakresie zdrowia kierowane do całych społeczności niż do indywidualnych osób. Najbardziej efektywne są te działania, których strategie zostały oparte o badania, długi proces planowania i budowania strategii działania w danej społeczności. Ważne w tym względzie są:

- budowanie koalicji wobec problemu w lokalnej społeczności wśród lokalnych organizacji, biznesu, lokalnych liderów (choć często strategie budowania długotrwałych partnerstw są nieefektywne i szybko się wypalają)

- tworzenie ciał doradczych

- budowanie współpracy między organizacjami pozarządowymi, a lokalnymi władzami

4. Edukacja zdrowotna adresująca wartości danej społeczności

Skuteczna edukacja zdrowotna bierze pod uwagę wartości kulturowe, normy oraz obyczaje danej społeczności w celu zaproponowania adekwatnych dla niej rozwiązań w dziedzinie zdrowia oraz stworzenia systemu działań, które będą podtrzymywały dobre nawyki w tym zakresie. Edukacja „odstrzelona” od kulturowego kontekstu życia danej społeczności, będzie dla niej niefunkcjonalna i zostanie szybko porzucona jako zbędne źródło wiedzy i praktyk. Mniej istotne w tym zakresie jest przedstawianie naukowych faktów niż „wbudowywanie” wiedzy w codzienną praktykę ludzi.

5. ​​​Społecznościowi pracownicy zdrowia

W krajach zachodnich w funkcji dostarczycieli edukacji zdrowotnej doskonale sprawdzają się community health workers – czyli społecznościowi pracownicy zdrowia. W Polsce można poszukać analogii do tej funkcji wśród położnych środowiskowych lokalnych, dzielnicowych szkół rodzenia, których celem jest rozpowszechnianie wiedzy o zdrowiu dzieci, szkolenie przyszłych rodziców i sprawowanie wsparcia medycznego i opiekuńczego w pierwszych dniach życia dzieci. Jednak kto pełni taką funkcję dla osób dorosłych? Z pewnością część kompetencji pracowników socjalnych odnosi się do promocji zdrowia, na przykład w obszarze aktywizacji do samozaradności. Jednym z ważniejszych obszarów działań pracowników socjalnych jest interwencja lub wsparcie rodzin w zakresie zaniedbywania dzieci. Niezaspokajanie potrzeb dzieci realizuje się głównie właśnie w obszarze zdrowia, odżywiania, w obszarze zaniedbywania fizycznego, w zakres którego wchodzi na przykład brak opieki medycznej czy opóźnienie w zadbaniu o opiekę medyczną. Opieka zdrowotna jest wpisana także w zakres działalności asystentów rodziny.

6. Edukacja zdrowotna i kompetencje kluczowe

Dobrze zaprojektowana edukacja zdrowotna powinna brać pod uwagę kompetencje kluczowe odbiorców, a jeśli są one niskie – powinna równocześnie rozwijać kompetencje podstawowe i w zakresie zdrowia. Nie ma przecież sensu zachęcanie do poszukiwania wiedzy na temat zdrowia osób, dla których samodzielne poszukiwanie wiedzy nie jest codzienną praktyką.

7. Edukacja zdrowotna to edukacja krytyczna

Zależność kompetencji w zakresie zdrowia od poziomu wykształcenia sprawia, że zdrowie jest kategorią zależną od miejsca zajmowanego na drabinie społecznej. Im jesteś niżej, tym masz mniejsze szanse na dobre zdrowie. Jest to w oczywisty sposób niesprawiedliwe i wymaga wrażliwego, krytycznego podejścia edukacyjnego, zdolnego dostrzec społeczne nierówności jako nierówności w dostępie do dobrego zdrowia. W tym sensie edukacja zdrowotna powinna być kulturową edukacją krytyczną, nastawioną na wytwarzanie realnej zmiany społecznej.


dr hab. Marta Kosińska – kulturoznawczyni, pracuje w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka, działaczka i badaczka w Centrum Praktyk Edukacyjnych przy CK Zamek w Poznaniu. Animatorka środowiska edukacji kulturowej, doradczyni i konsultantka działań edukacyjnych, ewaluatorka projektów z zakresu edukacji kulturowej, badaczka i projektodawczyni badań z zakresu edukacji kulturowej. Ambasadorka EPALE.


           

Interesujesz się edukacją kulturową dorosłych? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form w obszarze edukacji muzealnej?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE!  

Zobacz także:

Psychologia w edukacji kulturowej. Porozumienie bez Przemocy i Metoda Kręgów Naprawczych

Umiejętności podstawowe i edukacja kulturowa dorosłych

Edukacja ekologiczna wymaga nieoczywistych połączeń

Potrzebujemy działania. Ruchy społeczne w edukacji kulturowej

Co to znaczy być aktywnym obywatelem i jak się nim stać?

Jak rozwijać kreatywność obywateli w sprawach politycznych?

Edukacja kulturowa, szkoła a sprawa polska

Edukacja włączająca w kryzysie, czy tak naprawdę jeszcze nigdy jej nie mieliśmy?

Zamknij oczy i posłuchaj Ballady o przedszkolu


Źródła:

1. „Co ma wykształcenie do stanu zdrowia? Więcej niż się wydaje”, https://zdrowie.wprost.pl/medycyna/choroby/10272065/co-ma-wyksztalcenie… .

2. “People who read live longer than those who don’t, Yale researchers say”, https://bigthink.com/laurie-vazquez/yale-study-people-who-read-live-lon… .

3. B. Niedorys, A. Chrzan-Rodak, A. Bartoszek, B. Ślusarska, „Kompetencje zdrowotne (Health Literacy) – przegląd badań z wykorzystaniem Europejskiego Kwestionariusza Kompetencji Zdrowotnych (HLS-EU-Q47) w latach 2010‑2018”, „Hygeia Public Health 2019, (54)2.

4. https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=3631972 .

5. Kamila Faleńczyk, Małgorzata Piekarska, Agnieszka Pluta, Halina Basińska, Czynniki wpływające na postawy rodzic.w wobec szczepień ochronnych u dzieci, „Postępy Nauk Medycznych” 6/2016, s. 380-385. 

6. https://www.cdc.gov/diabetes/managing/eat-well/diabetes-and-carbohydrates.html

7. https://www.who.int/topics/health_education/en/

9. Roxann McNeish, Khary K. Rigg, Quynh Tran, Sharon Hodges, “Community-based behavioral health interventions: Developing strong community partnerships”, „Evaluation and Program Planning” (73)/2019.

Login (3)

Users have already commented on this article

Chcesz zamieścić komentarz? Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Want to write a blog post ?

Don't hesitate to do so! Click the link below and start posting a new article!

Najnowsze dyskusje

Dyskusja EPALE: Sztuczna inteligencja a edukacja dorosłych

Sztuczna inteligencja w edukacji dorosłych: pomoc czy przeszkoda dla dorosłych słuchaczy?

Więcej

Dyskusja EPALE: Aktywne starzenie się i życiowe zmiany

W jaki sposób edukacja międzypokoleniowa może pomóc w aktywnym starzeniu się i życiowych zmianach?

Więcej

Dyskusja EPALE: Blended learning w edukacji dorosłych

W czwartek 26 listopada 2020 r., od godz. 10.00 do 16.00, EPALE będzie gospodarzem internetowej dyskusji na temat blended learning w edukacji dorosłych. Dyskusja będzie miała zupełnie nowy format, zaczynając od 30-minutowej transmisji na żywo, której towarzyszyć będzie rozmowa w formie komentarzy na platformie.

Więcej