chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Po co komu biografia na szkoleniach? Czyli edukacyjna "puszka Pandory"

28/02/2018
przez Monika Sulik
Język: PL
Document available also in: FR DE EN RO LV

Puszka Pandory jest jeszcze pełna niespodzianek, które wygeneruje los. Cóż więcej pozostaje? Trzeba z niezmierną fascynacją kroczyć naprzód i delektować się tym co nas spotyka. Czasami są to rzeczy przyjemniejsze, a czasami trochę mniej przyjemne – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wszystko jednak to stanowi naszą historię – bardzo osobistą i na pewno unikatową. Jedyną. Ja podchodzę do niej z dystansem i śledzę własne losy jak fabułę dobrej powieści – pełną smaku, akcji i przygody. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że książka okaże się bardzo długa"...

 {Fragment biografii Remigiusza pt. „Puszka Pandory”}

Pamiętam kiedy w szkole poznawaliśmy mit o Pandorze i moje przekonanie, że to właśnie nieokiełznanej ciekawości owej kobiety oraz jej nieposłuszeństwu zawdzięczamy całe zło i bolączki tego świata. Do głowy nie przyszła mi wtedy żadna inna myśl czy interpretacja. Dopiero całkiem niedawno, podczas jednych z zajęć warsztatowych ze studentami andragogiki doświadczyłam swoistego „olśnienia”, czy jak, kto woli - „przewrotu kopernikańskiego”. Otóż jeden z uczestników zajęć, w ramach projektu zaliczeniowego przedstawił swoją biografię w postaci „Puszki Pandory”, a tym samym otworzył przede mną szerszą i nieco bogatszą perspektywę oglądalności owego mitu. Bo czym właściwie jest owa nieszczęsna „puszka Pandory”? Znane są różne wersje mitu, lecz dla mnie najbliższą, choć dotąd nieznaną, okazała się ta, w której mowa, iż oprócz wszelkich nieszczęść i cierpień, które w sobie chowała owa puszka, na jej dnie, zgodnie z wolą Zeusa, umieszczona została nadzieja. Wtedy też po raz pierwszy pomyślałam o tym, że ganiona zgodnie ze „szkolną” interpretacją nieokiełznana ciekawość Pandory, jest wszak jednym z najważniejszych i najbardziej naturalnych motywów uczenia się i poznawania świata, a poznawanie to przecież wymaga od nas wiele odwagi, często niesie z sobą ryzyko, wiele trudności oraz zagrożeń (tak modne ostatnio jest nawoływanie do „wychodzenia poza sferę komfortu").

I tak oto metafora „puszki Pandory” stała się dla mnie okazją do refleksji nad znaczeniem metody biograficznej w pracy z człowiekiem dorosłym podczas szkoleń, warsztatów, czy innych spotkań o charakterze edukacyjnym. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że uczenie się, edukację, rozumiem jako proces ciągły, naturalny, obejmujący wszystkie aspekty dorosłego życia, a realizujący się poprzez edukację formalną, nieformalną oraz uczenie się przez doświadczenie. Przyjmuję za P. Dominice, że edukacja, kształcenie są procesami całego życia, wiążą się z codziennością jednostki, są sytuacjami złożonymi, łączącymi się z rozwojem osobowości, formują tożsamość osoby (P. Dominice 1994).

Dlaczego „puszka Pandory” w odniesieniu do metody biograficznej i jej znaczenia w pracy edukacyjno-szkoleniowej z dorosłymi? Otóż powodów jest kilka, lecz najbardziej przekonujące wydają mi się w tym miejscu dwa znaczące argumenty:

  • po pierwsze – metoda biograficzna przeżywa w ostatnim czasie swoisty renesans i cieszy się szczególną popularnością, czego przykładem są liczne publikacje, inicjatywy warsztatów biograficznych, czy też zadania dydaktyczne, osadzające się na doświadczeniach biograficznych uczestników;
  • po drugie – w opozycji do osób zafascynowanych możliwościami jakie daje metoda biograficzna, jest wiele osób wyrażających swą dezaprobatę, a w najlepszym razie ostrożność wynikającą z faktu, iż metoda ta nazbyt dotyka doświadczeń osobistych, wręcz sfery intymnej, którą nie każdy chce się dzielić i uzewnętrzniać, wymaga też swoistej atmosfery zaufania, dającej poczucie bezpieczeństwa. Zatem podczas jej stosowania na zajęciach bezwzględnie należy pamiętać o dobrowolności uczestnictwa oraz poszanowaniu prywatności.

/pl/file/pandora20180228185635-1jpg-3pandora_20180228_185635-1.jpg

Ze względu na fakt, że jestem ogromną entuzjastką owej metody i wykorzystania jej w pracy z osobami dorosłymi, w tym miejscu skoncentruję się na tym co zostało umieszczone na dnie owej mitycznej puszki, a zatem na możliwościach, szansach i nadziejach, jakie w moim przekonaniu stwarza metoda biograficzna. Praca z jej wykorzystaniem uświadomiła mi również rolę, rangę i znaczenie, czyli funkcje jakie może spełniać konstruowanie swojej biografii:

1) W wymiarze  osobistym, indywidualnym, jednostkowym, podmiotowym:

  •  wzbogacenie wiedzy o sobie samym, swej przeszłości;
  •  odkrywanie swej tożsamości osobistej i społecznej;
  •  szansa na zrekonstruowanie obrazu samego siebie oraz swojej samooceny;
  •  integracja z bliskimi i rodziną (prace często powstają przy pomocy osób bliskich);
  •  odkrywanie oraz rozwijanie swoich osobistych talentów;
  •  szansa by uzewnętrznić swe marzenia plany i oczekiwania;
  •  swoista pobudka do refleksji nad sobą, nad światem i innymi;
  •  swoista funkcja terapeutyczna (podróż w przeszłość często umożliwia wyzwolenie się od złych wspomnień a nawet jeśli nie - to daje możliwość ukojenia).

2) W wymiarze odnoszącym do procesu szkoleniowego czy sytuacji dydaktycznej:

  • szansa na zdiagnozowanie potrzeb edukacyjnych czy rozwojowych, osób uczestniczących w szkoleniu lub zajęciach;
  • szansa, by zintegrować grupę;
  • szansa, by poprzez analizę biografii osób, które osiągnęły sukces w danej dziedzinie, zainspirować oraz zmotywować uczestników do sformułowania osobistych celów edukacyjnych lub zawodowych;
  • szansa, by jednostka mogła zaistnieć wraz ze swymi talentami na forum grupy;
  • szansa, by pobudzić uczestników do kreatywności oraz uruchomienia drzemiących  w nich potencjałów twórczych;
  • szansa, by ukazać rolę i znaczenie wspomnień w życiu każdego człowieka;
  • szansa dla osoby prowadzącej szkolenie lub zajęcia na przewartościowanie swoich własnych doświadczeń.

Niekwestionowanym jest fakt, iż podejmowanie refleksji związanej z realizowaniem osobistego projektu biograficznego jest ogromnym wyzwaniem. A oto niezwykle sugestywne słowa studentki, stojącej w obliczu wykonania swojej biografii w ramach projektu „biograficzna mapa życia” (który to projekt postaram się wkrótce przybliżyć):

"Najgorszy jest początek wszystkiego (…). Kiedy po raz pierwszy usłyszałam temat zadania, ucieszyłam się. Nareszcie coś nowego, pomyślałam. Wtedy w tej euforii, że wreszcie usiądę, spokojnie i pomyślę nad sobą i miejscem, w którym się teraz znajduję, myśl kolejna… co tu napisać. Czy potrafię coś stworzyć sama ze sobą, przecież moja praca od dawna polega na myślach odtworzonych, na cytatach mądrzejszych od wszystkich, których znam. Nie, to się nie uda. Nie tylko nie wiem od czego zacząć, nie mam też serca do tej pracy, głównego wątku. W głowie dziesiątki porównań do rzeczy, które kocham (…) O czym więc pisać? Przez ostatnie ponad dziesięć lat skupiam się na tym samym, przepisy, komentarze, branżowa prasa, nie mam odskoczni, bo jak sobie tłumaczę nie mam czasu. Niestety wcale nie przekłada się to na wyjątkową wiedzę, pewną doskonałość, do której większość moich bliskich znajomych dąży. Gdzie więc jestem i dokąd zmierzam…?"

W moim przekonaniu, już samo postawienie sobie tak brzmiącego pytania, niesie ze sobą niebywałą wartość edukacyjną i rozwojową. Zadania czy projekty związane z wykorzystaniem doświadczeń biograficznych uczestników, w moim odczuciu, są nie tylko wspaniałym katalizatorem wspomnień i okazją do refleksji dla samego twórcy, ale też dla tych, którym jest dane doświadczać efektów tego biograficznego wysiłku. Myślę tutaj o andragogach, szkoleniowcach, edukatorach, pedagogach, nauczycielach i wychowawcach, którzy dzięki tej metodzie nie tylko lepiej poznają osoby, z którymi pracują, może odnajdą drogę wyjątkowego i niepowtarzalnego porozumienia z nimi, ale również sami ulegną emocjom i wzruszeniom, a co najważniejsze mają okazję do refleksji oraz przewartościowania własnych doświadczeń. Doświadczyłam tego osobiście i nie zamieniłabym tego doświadczenia na żadne inne.

dr Monika Sulik – adiunkt, wykładowca akademicki. Prowadzi autorskie zajęcia dydaktyczne z zakresu przedmiotu biografia w edukacji. Certyfikowany trener i mentor akademicki. Od 2018 roku jest również sekretarzem redakcji czasopisma „Edukacja Dorosłych”. Ambasadorka EPALE.

   

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera dostępne na polskim EPALE

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 11 - 12 z 12
  • Obrazek użytkownika Beata Ciężka

    Artykuł przypomniał mi, jak cennym materiałem ewaluacyjnym mogą być biografie uczestników. W badaniach ewaluacyjnych można wykorzystywać biografie w formie klasycznej lub nieco zmodyfikowanej jako np. „relacje z przebytej drogi”, „list do…” czy „success story”. Taki materiał pozwala ocenić skuteczność ewaluowanego programu z perspektywy indywidualnych doświadczeń – czy może być coś bardziej wartościowego?...


  • Obrazek użytkownika Monika Sulik
    Dziękuję Pani Beato za ten komentarz. To prawda, praca z metodą biograficzną daje wiele możliwości, a przypuszczam, że z perspektywy Pani doświadczeń ewaluacyjnych to tym bardziej niesamowite bogactwo. Co ciekawe, pracując z "biograficzną mapą życia" jako projektem zaliczeniowym, zawsze miałam poczucie, że zajęcia powinny się rozpoczynać tym projektem, a nie kończyć. Z pewnością byłoby to wtedy fantastyczne "narzędzie" diagnozowania potrzeb edukacyjnych uczestników zajęć. 
    Wiele osób dzięki temu projektowi otworzyło się, uzewnętrzniło swoje dokonania, swoje pasje ale też plany, cele i marzenia. Czasami osoby, które podczas zajęć wydawały się być zamknięte, mało angażujące, podczas prezentowania swojego projektu ożywiały się i uzewnętrzniały cechy oraz talenty, które były dla całej grupy radosnym zaskoczeniem. Co ciekawe, mimo, iż to metoda, gdzie dotyka się niezwykle osobistego świata przeżyć i doświadczeń, podczas 15 lat prowadzenia projektu, żadna z osób nie odmówiła uczestnictwa w nim!. Bywały sytuacje trudne, lecz okazywało się, że zawsze można było znaleźć sposób na to by opowiedzieć o sobie tyle i w taki sposób by czuć się bezpiecznie. To temat, który z pewnością w niedługim czasie rozwinę :) Przesyłam moc serdeczności :)