chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Plany i fantazje. Do czego służy tworzenie wizji zmian?

25/04/2018
przez Maciej Świeży
Język: PL
Document available also in: FR

Załóżmy, że od naszego spotkania minął już rok. Założona przez ciebie firma działa lepiej, niż się spodziewałeś. Każdego dnia widzisz, jak pojawiają się w niej nowi klienci, ściągnięci przez przyjaciół i znajomych, którzy wcześniej skorzystali z twoich usług. Na firmowym koncie przybywa środków – zastanawiasz się, jak najlepiej je zainwestować. Wyobraź sobie, jak wygląda wtedy twój typowy dzień? Jak się czujesz, co do siebie mówisz? Jak patrzą na ciebie inni? Z czego jesteś najbardziej dumna?

Spotykając się z coachami w trakcie szkoleń i wystąpień konferencyjnych, przytaczam niekiedy podobną instrukcję wyobrażeniową. Następnie pytam: gdybym zastosował ją pracując z klientką, która przygotowuje się do założenia własnej firmy, czego mógłbym oczekiwać? Najbardziej popularna odpowiedź brzmi „wzrostu motywacji”. Zgodnie z rozpowszechnioną opinią, przywoływanie atrakcyjnej wizji celu mobilizuje do działania. Aby „utrzymać się na kursie” należy więc robić to jak najczęściej.

Przekonanie to wydaje się uzasadnione – problem tylko w tym, że nie wytrzymuje konfrontacji z wynikami badań. Z lektury publikacji Oettingen i współpracowników[1] dowiemy się na przykład, że wytrwałość w realizacji celów wiąże się w odmienny sposób z przekonaniami i wyobrażeniami. Autorzy zestawiają oczekiwania, wyobrażenia i uzyskiwane rezultaty u absolwentów poszukujących pracy, pacjentów w trakcie rehabilitacji czy osób starających się schudnąć. Zgodnie z intuicją zwolenników „pozytywnego myślenia”, osoby spodziewające się sukcesu uzyskują lepsze wyniki i inwestują w nie więcej wysiłku, niż osoby  o negatywnych oczekiwaniach. Ku ich zaskoczeniu jednak, osoby, które zapytane tworzą bardziej pozytywne wyobrażenia, wkładają  w osiągnięcie celu mniej wysiłku i osiągają gorsze wyniki, niż osoby których wyobraźnia nie malowała przyszłości w zbyt różowych barwach. Co więcej, z posługujących się tym samym rozróżnieniem badań eksperymentalnych[2] wynika, że pozytywne instrukcje wyobrażeniowe działają uspokajająco, a nie mobilizująco. Oddawanie się fantazjom jest przyjemne, ale – jak się okazuje – niekoniecznie wspiera przekładanie ich na rzeczywistość.

/pl/file/reach-26979511920jpgto-reach-2697951_1920.jpg

Fantazje i oczekiwania

Podkreślmy to jeszcze raz: z przytaczanych powyżej badań wynika, że „pozytywne myślenie” to pojęcie zbyt ogólne. Jego efekt może być bardzo różny w zależności od tego, czy mamy na myśli „pozytywne oczekiwania” (przekonanie o tym, że zainwestowany wysiłek z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do pozytywnych rezultatów) czy „pozytywne wyobrażenia” (tworzenie atrakcyjnych wyobrażeń związanych z osiągnięciem celu). Autorzy przytaczanych publikacji wyjaśniają tę różnicę na kilka sposobów. Sugerują, ze pozytywne fantazjowanie jest sposobem na unikanie konfrontacji z wymagającą rzeczywistością; że dostarcza zastępczych sposobów na „konsumpcję” oczekiwanego efektu bez wkładania wysiłku w jego osiągnięcie, a także że prowadzi do stworzenia nadmiernie wyidealizowanego scenariusza przyszłości. Wszystkie te mechanizmy mogą sprawiać, że marzyciele są gorzej niż inni przygotowani do radzenia sobie z przeciwnościami losu, a przez to łatwiej się zniechęcają.

Do czego służy tworzenie wizji?

Z tego co napisano powyżej wynika, że wizualizacja celu traktowana jako sposób na podtrzymywanie motywacji może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Czy wynika stąd, że należy z niej całkowicie zrezygnować? Nic bardziej mylnego! Wystarczy lepiej zdać sobie sprawę z funkcji takiej wizualizacji i używać jej w sposób bardziej precyzyjny. Tworzenie wizji oczekiwanej zmiany i związanej z nią korzyści może być użyteczne, by:

  • wzbogacić i dookreślić rozumienie celu – uczynić go bardziej konkretnym i pomóc klientowi w uświadomieniu sobie wartości, które są związane z jego realizacją;
  • „wypróbować” cel  w wyobraźni – pomóc klientowi upewnić się, czy osiągnięcie go rzeczywiście jest warte inwestowanego wysiłku;
  • wybrać jeden z możliwych scenariuszy – porównać różne wizje przyszłości, aby ułatwić klientowi podjęcie decyzji, np. dotyczących wyboru ścieżki kariery;
  • poradzić sobie ze stresem w sytuacji bezradności i braku kontroli (czyli wtedy, gdy nie da się podjąć konstruktywnych działań i trzeba czekać na efekty działań podejmowanych przez innych);

Oettingen sugeruje również, że wizja celu może być również wykorzystana w pracy związanej bezpośrednio z motywowaniem do działania. Warunkiem skuteczności jest jednak wówczas kontrast – konfrontacja wyobrażenia zmiany z niedostatkami stanu obecnego. Proponowana przez nią struktura do samodzielnej pracy nad motywacją, tytułowana akronimem WOOP (wish – outcome – obstacle – plan, czyli życzenie – cel – przeszkoda – plan) osiąga to poprzez zestawienie opisu stanu docelowego (życzenie, cel) i opisu kluczowej, wewnętrznej przeszkody, która z dużym prawdopodobieństwem zablokuje jego realizację[3]. Eksperymentalne testy schematu WOOP sugerują, że strategia kontrastowania mentalnego jest skuteczna. Sugeruje to możliwość adaptowania jej – lub jej fragmentów – bezpośrednio do kontekstu pracy coachingowej.

Siła precyzji

Psychologia nie jest nauką bardzo skomplikowaną (przynajmniej jeśli porównać ją do co bardziej egzotycznych dziedzin fizyki). Wiele tworzonych w jej obrębie koncepcji wydaje się nam zdroworozsądkowo oczywistych. Czytając o nich mamy niekiedy wrażenie, że  potwierdzają tylko życiową mądrość, którą można byłoby zdobyć bez pomocy naukowców.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Korzystając z poprzednich akapitów, warto zwrócić uwagę na to, jak różne mogą być efekty pozornie podobnych działań (wspieranie pozytywnych przekonań i tworzenie pozytywnych wyobrażeń zmiany). Dla wielu „zdroworozsądkowych” coachów różnica jest niewielka. Dopiero przyglądając się sprawie głębiej możemy zrozumieć, że tworzenie wizji pożądanej zmiany ma w coachingu inną funkcję, niż trening wyobrażeniowy (mentalne ćwiczenie pożądanych zachowań) albo wspieranie przekonania że zmiana jest możliwa. Pozornie nieistotne, definicyjne spory mogą prowadzić do poważnych praktycznych konsekwencji. Właściwa naukowcom troska o precyzyjne posługiwanie się językiem może przydać się również coachom.

 

 

[1] Oettingen G., Mayer D., The motivating function of thinking about the future: expectations versus fantasies, „Journal of Personality and Social Psychology” 2002, nr 83(5), s. 1198–1212.

[2] Oettingen G., Mayer D., Timur Sevincer A., Stephens E.J., Pak H.J., Hagenah M., Mental contrasting and goal commitment: The mediating role of energization, „Personality and Social Psychology Bulletin” 2009, nr 35(5), s. 608–622.

[3] Oettingen, G. (2012). Future thought and behaviour change. European Review of Social Psychology, 23, 1-63. 

 

Zobacz także:

Co to znaczy „zdrowy”? Kwalifikowanie klientów do pracy coachingowej

Samoocena umiejętności w coachingu. Jak pomóc klientom dowiedzieć się, co umieją?

Moja ulubiona definicja coachingu

Orientacja na rozwój i stałość. Czy warto widzieć w kliencie geniusza?

Coaching psychologiczny: czym jest i czy warto go proponować?

 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 1 z 1
  • Obrazek użytkownika Rafał Żak
    Cieszę się, że mogę poczytać co pisać ;-) Zaczynasz od dobrego tematu, takiego, w zakresie którego jest sporo przekłamań. Na moje oko, każdy Klient, który zajmie się "wizualizacją" w taki sposób ma szansę zobaczyć efektywność tego podejścia. Czekam na więcej tekstów.