chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Kto szybciej uczy się języków?

26/04/2019
by Paweł Nowak
Język: PL

Wszyscy wiedzą, że dzieci mają zdecydowaną przewagę nad dorosłymi w nauce języków. Przychodzi im ona łatwiej i jest o wiele szybsza. Mówimy o różnicy tak dużej, że jest to właściwie przepaść. Dzieci są skazane na sukces, natomiast dorośli muszą się bardzo napracować, żeby uniknąć porażki.

Treść powyższego akapitu jest oczywiście opisaniem pewnego dosyć powszechnego stereotypu. Chociaż, prawdę mówiąc, zastanawiam się czy pogląd ten nie ustępuje stopniowo pola poglądowi dokładnie przeciwnemu, według którego to dorośli uczą się języków o wiele skuteczniej i szybciej.

Jako przykład tego drugiego podejścia weźmy swoją drogą interesujący wpis na blogu[1], którego autor skupia się na tempie, w jakim dzieci przed piątym rokiem życia uczą się nowych słów. Z porównania kilku źródeł wychodzi ok. 4-5 słów dziennie – co, jak słusznie zauważył autor, nie jest wcale poza zasięgiem osoby dorosłej, nawet pozbawionej jakiegoś szczególnego talentu do języków. Proste i przekonujące, prawda?

/pl/file/jason-leung-705076-unsplashjpgjason-leung-705076-unsplash.jpg

 
Photo by Jason Leung on Unsplash

Tymczasem, jak to zwykle bywa, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. W pewnym sensie dwa przytoczone powyżej poglądy nie muszą być w sprzeczności – pod warunkiem wszakże, że wyjaśnimy sobie pewne nieścisłości terminologiczne, na których ich pozorna sprzeczność się opiera.

Problem polega na tym, że kiedy ktoś twierdzi, iż dzieci uczą się języka łatwiej i szybciej niż dorośli, to najprawdopodobniej porównuje dwa zupełnie odmienne zjawiska: akwizycję (przyswajanie) języka ojczystego i naukę języka obcego.

Jeśli chodzi o akwizycję języka ojczystego, jest wiele różnych teorii na temat tego, jak dokładnie działa kierujący nią mechanizm. Różnią się one na przykład tym, jakie znaczenie przywiązują do czynników biologicznych względem czynników kulturowych itp. Nie jest moim celem porównywanie tych podejść ani przesądzanie o ich słuszności bądź niesłuszności. Myślę natomiast, że niezależnie od różnic teoretycznych, wszyscy zgodzą się, że tak rozumiana akwizycja języka ma jedną zasadniczą cechę: jest procesem spontanicznym i automatycznym. Dziecko nie podejmuje żadnego wysiłku w celu opanowania języka (bądź języków), które są używane w jego otoczeniu. Jest to proces, który po prostu ma miejsce i którego nie można powstrzymać.

Naukę języka obcego od akwizycji języka ojczystego różni się właśnie tym, że nie jest procesem spontanicznym ani automatycznym, ale celowym działaniem opartym na realizacji pewnych konkretnych czynności, takich jak wykonywanie ćwiczeń, powtarzanie słówek itp. (niezależnie od tego, czy te czynności wykonywane są pod kierunkiem bądź nadzorem nauczyciela, czy samodzielnie).

Wróćmy teraz do wspomnianej powyżej analizy tempa, w jakim dzieci rozbudowują swój słownik. Rzeczywiście, opanowanie 4-5 słów dziennie (przyjmując, że te rachunki są prawidłowe), czyli ok. 30 słów tygodniowo, nie jest wielkim wyczynem. Tylko że w przypadku akwizycji języka przez dziecko opanowanie tych słów polega na ich „przyswojeniu” w ramach kontaktów z otoczeniem, w sposób całkowicie spontaniczny i najczęściej nieświadomy. Niejako przy okazji rozmowy z rodzicem lub zabawy z rodzeństwem. W przypadku procesu nauki opanowanie 30 słówek tygodniowo najprawdopodobniej będzie wymagało sporządzenia odpowiednich fiszek i wielokrotnego powracania do nich (także później, po miesiącach i latach, aby ta wiedza się nie uloniła).

Podsumowując, dzieci mają rzeczywiście przewagę nad dorosłymi, jeśli chodzi o opanowywanie języka, ale nie polega ona na tym, że szybciej się uczą, lecz na tym, że w ich przypadku mamy do czynienia z odmiennym procesem. I tu nasuwają się dwa pytania.

Po pierwsze, czy proces akwizycji jest czymś niedostępnym dla dorosłych? Moim zdaniem odpowiedź nie jest tu jednoznaczna. Najprawdopodobniej rzeczywiście istnieje pewien wiek krytyczny, powyżej którego nawet pełne zanurzenie w środowisku obcojęzycznym nie pozwoli nam na opanowanie języka obcego na poziomie native speakera (spór można prowadzić o to, czy ten wiek krytyczny to dziesięć, kilkanaście czy może dwadzieścia lat). Nie jest jednak tak, że mechanizmy widoczne w procesie akwizycji – np. opanowywanie wzorców gramatycznych wyłącznie na podstawie zaobserwowanego użycia lub poznawania znaczenia słów tylko na podstawie kontekstu – zupełnie zanikają. Wręcz przeciwnie, sądzę, że stanowią istotny element nauki języka obcego w ramach najpopularniejszej obecnie (i najskuteczniejszej) metody komunikatywnej, która akcentuje takie elementy jak dyskusje, odgrywanie ról itp.

Po drugie, jak wygląda porównanie dzieci i dorosłych, jeżeli będziemy porównywać sprawy porównywalne, czyli naukę języka obcego w wykonaniu obu tych grup? W tym przypadku rzeczywiście może się okazać, że potencjalna przewaga dzieci topnieje, a może nawet zupełnie znika. Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę - czy to z własnych wspomnień, czy też na podstawie obserwacji dzieci - że kilka lat nauki języka obcego w szkole podstawowej niekoniecznie skutkuje spektakularnym sukcesem. Zaś z drugiej strony, grupa zdeterminowanych dorosłych może szybko poczynić niebagatelne postępy.

Dzieje się tak dlatego, że w przypadku nauki, która - w przeciwieństwie do akwizycji - jest procesem planowanym i świadomym, ogromną rolę odgrywa motywacja uczącego się. A z tym bywa o wiele lepiej w przypadku dorosłych niż dzieci – i dlatego tak ważne jest, aby tej motywacji u uczących się dorosłych nie osłabiać przez niefortunne i nieprecyzyjne porównania z innymi grupami wiekowymi.

[1]https://universeofmemory.pl/dorosli-ucza-sie-jezykow-obcych-szybciej/

  

dr Paweł Nowak -  absolwent językoznawstwa na Uniwersytecie Harvarda, tytuł doktora językoznawstwa uzyskał na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkley, członek Phi Beta Kappa Society. Współwłaściciel i dyrektor metodyczny szkoły Eklektika specjalizującej się w szkoleniach językowych dla firm. Pracował również jako konsultant w McKinsey & Co, Speech Project Manager w Google Polska oraz tłumacz dla Domu Inwestycyjnego Bre Banku.

  

Zobacz też:

O rybach, wędkach i nauce języków

Kursy językowe in company, czyli idealny benefit pracowniczy

Introducing new grammar in adult language classes

Reading comprehension in Business English classes

Speaking activities in language classes – correcting mistakes with adult learners

    

Jesteś zainteresowany edukacją językową? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn