chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

Blog

Jak dotrzeć do opornych? Innowacje dydaktyczne dla nauczycieli

22/09/2020
przez Lidia Pokrzycka
Język: PL

ok. 5 minut czytania - polub, linkuj, komentuj!


               
Jestem certyfikowanym e-nauczycielem, e-metodykiem oraz specjalistą z zakresu nowych metod kształcenia (ekspertem Microsoft) i trenerem design thinking. Pracuję na uczelni, ale prowadzę nie tylko zajęcia ze studentami. Prawdziwym wyzwaniem są szkolenia dla wykładowców, przeprowadzane systematycznie po konferencjach dotyczących innowacyjnych metod nauczania oraz w ramach projektów związanych z podwyższaniem kwalifikacji wykładowców akademickich i nauczycieli szkół średnich z mojego rodzinnego miasta.

Zazwyczaj nauczycielskie grupy odbiorców nie są zbyt chętne do nauki nowych dla nich rzeczy, starsi wykładowcy są często sceptycznie nastawieni do nowych metod nauczania. Nie lubią nowych technologii, czasami wręcz się ich boją i wolą pozostawać przy swoich, sprawdzonych przez wiele lat pracy, klasycznych metodach nauczania. Szkolenia dla tak mało ufnej grupy odbiorców często stanowią dla mnie powód do pewnego napięcia, stresu. Na jaką grupę trafię tym razem? Chętną do pracy, czy wręcz przeciwnie? Każdy z trenerów świetnie zna to uczucie.

Miałam przed sobą kolejne szkolenie, grupa kilkunastoosobowa, sami wykładowcy akademiccy i doktoranci. Weszłam i poczułam z ich strony lekkie zniechęcenie, a może zmęczenie? Atmosfera była mało motywująca. Pomyślałam, że jak dam od początku zajęć zadania związane z wdrażaniem nowoczesnych aplikacji, to ten klimat wcale się nie poprawi. Nadal pozostaną pytania w głowach moich szkolących się: ale po co mi to? Czy naprawdę muszę się tego uczyć? Nie mam czasu, do tego to przeszkadza w pracy naukowej. Dydaktyka jest tylko dodatkiem…

      

           

Photo by UX Indonesia on Unsplash

        

Zaczęłam zajęcia od map myśli, ale w wersji klasycznej – z kredkami, poprosiłam grupę o notowanie w trakcie krótkiego wykładu-filmu. Zdziwione spojrzenia szybko zamieniły się w uśmiechy, kiedy poważni wykładowcy zaczęli notować/rysować na kartkach hasła z wykładu. Kiedy okazało się, że notatki są bardzo trafne i bez problemu można odtworzyć treść filmu, zobaczyłam zainteresowanie w oczach moich słuchaczy. Przedstawiłam im więc możliwości przeniesienia swoich myśli do komputera. Pokazałam programy, które przydadzą się nie tylko wykładowcom, ale i studentom w trakcie kreatywnych zajęć (np. Xmind – mapy myśli, czy chmury wyrazów: Tagul.com, Wordle.net, Worditout, Tagxedo, Wordart). Podzieliłam też grupę na mniejsze zespoły, żeby można było spróbować grupowej współpracy zdalnej za pomocą tablic korkowych i przeprowadzać burze mózgów (np. poprzez Padlet, ale także Lino, Wakelet, Dotstorming, Scrumblr, czy Pinside).

Atmosfera w trakcie zajęć zrobiła się bardzo miła, wykładowcy co chwilę zadawali pytania, ale już z autentycznym zainteresowaniem, robiąc przy okazji notatki dla własnych potrzeb. Na koniec zajęć wspólnie zaprojektowaliśmy innowacyjny produkt medialny z wykorzystaniem poznanych aplikacji.

W trakcie innego szkolenia, które dotyczyło design thinking w szkolnictwie wyższym, nieufną grupę poprosiłam o zaprojektowanie koncepcji usprawnienia pracy rektoratu/dziekanatu (zależnie od specyfiki pracy podgrup uczestników). Po pierwszym zaskoczeniu, wykładowcy i doktoranci zaczęli projektować zmiany (czasami dość drastyczne). Pod koniec szkolenia zobaczyłam grupy roześmianych osób, które z entuzjazmem przedstawiały swoje pomysły w formie rysunków, innowacyjnych prezentacji (Emaze.com, Animoto.com, Powtoon.com) czy broszur, memów lub filmów animowanych zaprojektowanych z wykorzystaniem programów Storyjumper, Addtext, Toonytool, Pinwords i Pixton.

Formy przełamywania nieufności tak specyficznych grup odbiorców są różne, ale podstawą jest udowodnienie, że szkolący się nie tracą czasu uczestnicząc w moim szkoleniu. Jeżeli będą pracować efektywnie podczas naszego spotkania, to i ich wysiłek włożony w przygotowanie własnych innowacyjnych zajęć będzie procentował. Przekonałam się o tym kilka tygodni po poprowadzeniu wspomnianych szkoleń, kiedy usłyszałam od studentów, że pracują nad grupowym projektem u jednego z wykładowców z wykorzystaniem „takich fajnych aplikacji”. Tym wykładowcą był absolwent mojego szkolenia.

W trakcie warsztatów wykładowcy muszą się wdrożyć w inny system pracy, przemyśleć koncepcje wdrożenia aplikacji i DT podczas swoich zajęć. Konkretne efekty warsztatów widać po jakimś czasie. Ale satysfakcja jest ogromna. W dobie koronawirusa także widzę, że włożona praca nie idzie na marne. Wykładowcy coraz chętniej się uczą i proszą o konsultacje, wiedząc, że od e-learningu i nowoczesnych metod kształcenia nie ma już ucieczki.

         

Artykuł bierze udział w konkursie "Trener się chwali!".


Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod
i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera
dostępne na polskim EPALE

  

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 5 z 5
  • Obrazek użytkownika Barbara Habrych
    Bardzo dobry patent na stopniowe przejście od tego co uczestnicy znają, do nowych treści, metod.
    Dużo pracuję z nauczycielami. Kiedy sami zgłaszają się na szkolenie, nie ma wdzieczniejszych grup do pracy. Kiedy są delegowani na szkolenie, jest trudno. Aplikacje, nowe technologie przemycam im w czasie pracy nad merytorycznymi zagadnieniami. Też działa ;-)
  • Obrazek użytkownika Monika Schmeichel-Zarzeczna
    Pokazywanie jak aplikacje mogą usprawnić i urozmaicić pracę nauczyciela, wykładowcy czy edukatora poprzez wychodzenie od tradycyjnych metod bardzo fajnie się sprawdza :) Sama robię takie ćwiczenia na szkoleniach. Gratuluję świetnego tekstu i owocnej pracy!
  • Obrazek użytkownika Radek Czahajda
    Super są te wszystkie aktywności, które łączą świat rzeczywisty z wirtualnym. Fajny pomysł na wprowadzenie do świata cyfrowego z pomocą kredek! :) Na jednym szkoleniu w ramach OTF mieliśmy trenerkę, która poprosiła nas o znalezienie wokół przedmiotu, który odzwierciedla nasze aktualne samopoczucie i przedstawienie go do kamerki. Prosty zabieg, ale mocno zaangażował wszystkich uczestników i sam teraz go czasem stosuję :))
  • Obrazek użytkownika Piotr Maczuga
    Właśnie, nieufność - to mnie też często spotyka w przypadku wchodzenia do skostniałych środowisk z metodami typu design thinking. A ponadto wiem, że wiele organizacji jest bardzo opornych na zmiany i pani na pewno też to widzi. W tym sensie, że nawet jeśli namówię grupę na zaangażowanie się w ćwiczenie, to wszyscy trochę czujemy, że efekty tego ćwiczenia nie trafią później do wdrożenia. Dobrym przykładem jest właśnie tu usprawnianie pracy dziekanatu - z jednej strony super, z drugiej mało kto wierzy, że to przyniesie efekt. Jakie jest dobre podejście w takich warsztatach: a) motywować ludzi tym, że nie na wszystko mamy wpływ, ale warto próbować czy b) omijać takie ćwiczenia, które gdzieś tam podświadomie powodują frustrację. Czy może c) ...
    Zakładam oczywiście dobre przygotowanie się do warsztatu i sprawdzenie czy czasem przed pół roku inny edukator nie przechodził tej samej ścieżki z tą samą grupą.
  • Obrazek użytkownika Nina Woderska
    Mówi się, że z nauczycielami najtrudniej prowadzi się zajęcia i szkolenia. Z Pani doświadczeń można wyciągnąć wniosek, że najtrudniej się tylko zaczyna. :) Myślę, że nie tylko 'udowodnienie, że szkolący się nie tracą czasu uczestnicząc w moim szkoleniu" jest istotne przy zmianie nastawienia. Z pewnością Pani podejście, umiejętność zainteresowania, dobrania metod, szacunek do nich (i ich niewiedzy) także. Gratuluję.
    Z badań prowadzonych wśród osób w późnej dorosłości wynika, że obawa i strach przed niepowodzeniem oraz przeświadczenie, że jest się już za starym, powodują, że seniorzy nie decydują się na korzystanie z Internetu i nowych technologii. 
    Pozdrawiam!