chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Fundamenty praktyki: miejsce teorii w praktyce działań rozwojowych

18/12/2018
by Maciej Świeży
Język: PL

Jeśli czytasz ten tekst, to najprawdopodobniej interesujesz się różnymi formami wspierania rozwoju dorosłych. Zdarzyło Ci się też zapewne korzystać z nich w roli uczestnika. Zacznijmy więc od niewielkiego eksperymentu: przypomnij sobie kryteria, które były dla Ciebie istotne przy wybieraniu ostatnio ukończonego kursu lub szkolenia  i prowadzącej go osoby. Która z poniższych myśli była Ci bliższa?

  1. „Chcę, żeby ten program był bardzo praktyczny. Mam nadzieję, że nie będzie na nim książkowej teorii, ale okazja, uczyć się od kogoś, kto na co dzień wykorzystuje prezentowaną wiedzę i osiągnął sukces w związanych z nią zadaniach.”
  2.  „Chcę, żeby ten program uczył rozwiązań o naukowo potwierdzonej skuteczności, Mam nadzieję poznać narzędzia i wskazówki, które rzeczywiście działają, a także dane, które uzasadniają posługiwanie się nimi.”
  3. „Chcę wziąć udział w programie opartym na solidnych, intelektualnych podstawach. Mam nadzieję, że  dobrze zrozumiem zaplecze teoretyczne, które stoi za proponowanym przez prowadzących wskazówkami i narzędziami.”

/pl/file/teoriapngteoria.png

Próbowałem sprawdzić popularność tych oczekiwań w trakcie kilku wystąpień konferencyjnych. Wzorzec odpowiedzi był zawsze podobny: przy pierwszym z nich rękę podnosił niemal każdy uczestnik; przy drugim – pojedyncze osoby; przy trzecim – nikt, lub prawie nikt. Dobrze ilustruje to ogólniejszą prawidłowość, jaką obserwuję na rynku szkoleniowo-doradczym: podczas gdy „praktyka” i „praktyczny” to wyrazy odmieniane w ofertach i programach przez wszystkie przypadki, nauka jest znacznie mniej popularna – a jeśli już się pojawia o niemal zawsze w skojarzeniu z badaniami weryfikującymi skuteczność. „Teoria” ma w rozmowach klientów i usługodawców zabarwienie raczej negatywne; kojarzy się z czymś nudnym, abstrakcyjnym, nieżyciowym, nie przystającym do realiów. Podążając za tym tokiem myślenia, należałoby unikać jej za wszelką cenę.

Celem tego tekstu jest przekonanie czytelników, dlaczego tego typu rozumowanie jest błędne, albo – mówiąc bardziej konstruktywnie – wskazanie na rolę teorii w pracy szkoleniowej, doradczej czy coachingowej. Ze względu na bliskość przykładów, będę się odnosił do wiedzy psychologicznej; podobną argumentację łatwo byłoby jednak powtórzyć dla kilku innych dziedzin.

  

Nieuchronność teorii

Zacznijmy od mocnego, choć po namyśle oczywistego stwierdzenia: nie ma czegoś takiego jak praktyka występująca niezależnie od teorii. Częścią ludzkiej natury jest tworzenie umysłowych modeli, które pozwalają interpretować napływające informacje i kierują zachowaniem – roboczych map rzeczywistości, w której się poruszamy. Modele te nie muszą kształtować się pod wpływem systematycznej, celowej edukacji. Dużo częściej stanowią kombinację dotychczasowych doświadczeń i treści przejmowanych od innych w codziennych interakcjach. W tym znaczeniu każdy rodzic dysponuje własną „teorią wychowania dziecka”; każdy menedżer „teorią zarządzania”, zaś każdy człowiek – osobistą teorią psychologiczną, pozwalającą przewidywać i wpływać na zachowanie innych. Doświadczony coach-praktyk, który podpowiada adeptom swojego zawodu, jak stworzyć przestrzeń dla swobodnego uświadamiania i ekspresji wartości lub potrzeb klienta przekazuje im fragmenty swojego modelu – łącznie z założeniami typu „wartości i potrzeby bywają ukryte i niedostępne świadomości”, „odkrywanie i wyrażanie ich służy rozwojowi”, „wymaga to stworzenia klimatu zaufania i akceptacji” i tak dalej. Uczenie wyłącznie praktyki musiałoby polegać na przekazywaniu zestawu zachowań, któremu nie towarzyszy żaden model wyjaśniający dlaczego i kiedy należy się zachowywać w określony sposób. Wydaje się to niemal niemożliwe, a w każdym razie odbiega od tego, co zwykle dzieje się na salach szkoleniowych.

  

Teorie potoczne i teorie naukowe

Od teorii nie da się uciec; ale to nie znaczy, że wszystkie teorie są sobie równe. Przeciwnie: choć wszystkie są tylko uproszczonymi przybliżeniami, różnią się zarówno trafnością, jak i użytecznością. Niestety, mają też inną istotną charakterystykę: są raczej trwałe, niż elastyczne. Wynika to z powszechnej tendencji do potwierdzania własnych założeń. Ludzie są skłonni do poszukiwania informacji spójnych z tym, co wiedzą o świecie; odpowiednio reinterpretują niejasne informacje; tendencyjnie zapamiętują i przypominają sobie swoje doświadczenia. Coach-praktyk z poprzedniego przykładu nie jest tutaj wyjątkiem: dzieli się modelem opartym swojej własnej praktyce, to znaczy założeniami, które potwierdza jego własne doświadczenie. Jeżeli uważa, że ludzie korzystają na swobodnej, nieustrukturyzowanej eksploracji potrzeb i wartości, to z pewnością pamięta doświadczenia, które to potwierdzają. Sęk w tym, że jego kolega uczący rozmów coachingowych o jasnej strukturze i dużej koncentracji na planowaniu działań dysponuje równie przekonującymi doświadczeniami. Nie oznacza to oczywiście, że to, czego uczą jest pozbawione wartości. Warto jednak pamiętać, że każdy z nich, chcąc przekonać drugiego, może z pełnym przekonaniem użyć argumentu „u mnie działa”, to niezbyt przekonujący argument.

Jak można wyjść poza jednostkowy, unikalny charakter doświadczenia praktyków? Do tego właśnie służą naukowe teorie, do których się odwołujemy. Różnią się one od „teorii potocznych”, o których była mowa do tej pory, pod kilkoma względami. Po pierwsze – zawarte w nich twierdzenia są zwykle dużo jaśniej sformułowane od nie zawsze uświadamianych, intuicyjnych założeń jakimi posługujemy się w ramach teorii potocznych. Łatwiej więc dostrzec w nich i wyeliminować sprzeczności, stereotypy i fragmenty w oczywisty sposób sprzeczne z doświadczeniem. Po drugie, teorie naukowe są przedmiotem zbiorowej dyskusji; ich zwolennicy muszą nieustannie konfrontować się z krytyką – można więc mieć nadzieję, że to, co pozostaje przeszło już pewien test. Wreszcie po trzecie: teorie naukowe (a nie tylko oparte na nich narzędzia!) są testowane w badaniach; im dłużej opierają się próbom ich podważenia, tym większe można do nich mieć zaufanie.

  

Teoria czy teoria potoczna?

Jeśli jako uczestnicy lub autorzy programów rozwojowych stajemy przed dylematem: „teoria czy praktyka”, to najprawdopodobniej mamy do czynienia albo z pytaniem o proporcję ćwiczeń rozwijających umiejętności do różnych form przekazywania wiedzy, albo z pytaniem czy uczyć się od „praktyków” (ludzi, którzy sami sprzedają, zarządzają, prowadzą coaching itp.), czy też „teoretyków” (ludzi, którzy znają odnoszące się do tych zadań koncepcje, modele i badania). Odpowiedzi wydają się na pierwszy rzut oka oczywiste: lepiej ćwiczyć więcej i czerpać od osób, które mają doświadczenie z pierwszej ręki, zaś unikać oderwanych od rzeczywistości nudziarzy.

Spróbujmy jednak zaryzykować głębszą refleksję na temat drugiego z dylematów. W kontekście tego artykułu można byłoby przeformułować go tak:

„Czy lepiej uczyć się wiedzy opartej na teorii naukowej (model jasno sformułowany, poddany krytyce i refleksji, weryfikowany w badaniach), czy potocznej (model częściowo intuicyjny, weryfikowany jednostkowym i z konieczności tendencyjnym doświadczeniem prowadzącego)?

Oczywiście, wszystko zależy od kontekstu – rodzaju umiejętności, celów uczącej się osoby, jakości dostępnej wiedzy naukowej. Mam jednak nadzieję, że tak zdefiniowany wybór nie jest już automatyczny i że wymaga chwili zastanowienia się nad własnymi kryteriami.

Zobacz także:

Coaching psychologiczny: czym jest i czy warto go proponować?

Co to znaczy „zdrowy”? Kwalifikowanie klientów do pracy coachingowej

Samoocena umiejętności w coachingu. Jak pomóc klientom dowiedzieć się, co umieją?

Orientacja na rozwój i stałość. Czy warto widzieć w kliencie geniusza?

Plany i fantazje. Do czego służy tworzenie wizji zmian?

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn