Erasmus+ na emeryturze. Czyli jak mieszkaniec Valladolid, Miguel Cervantes, i jego bohater Don Kichot, pomogli odzyskać wiarę, że trzeba walczyć z wiatrakami.
ok. 6 minut czytania – polub, linkuj, komentuj!
Erasmus+ na emeryturze???
To pytanie towarzyszyło nam od początku do samego końca realizacji projektu Erasmus+ 2021-1-PL01-KA122-ADU-000018212 „Kompetencje cyfrowe w edukacji językowej dorosłych”.
Tak, to możliwe i wykonalne! Seniorzy mogą zostać stypendystami Erasmus+. I są naprawdę niezwykłymi i niezapomnianymi stypendystami. Jako kadra KONTAKT Centrum Języków Obcych z Poznania, przekonaliśmy się o tym, realizując aż 10 indywidualnych mobilności Słuchaczy, których uczestnikami zostali właśnie Seniorzy 60+ o niskich umiejętnościach cyfrowych i językowych, uczestnicy naszych kursów.
W okresie od sierpnia 2022 do kwietnia 2023 każdy z dziesięciorga Seniorów wyjechał na tygodniową Indywidualną Mobilność Edukacyjną do historycznego miasta Valladolid, w Hiszpanii. Tam, w szkole Fundacion Para La Difusion de la Lengua y Cultura Españolas, Seniorzy uczyli się podstaw j. hiszpańskiego, poznawali hiszpańską kulturę, a także zdobywali nowe umiejętności interkulturowe i cyfrowe.
Tak opowiada o zajęciach w hiszpańskiej szkole Seniorka Joanna Ciechanowska-Barnuś:
„Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że program był przemyślany i uwzględniający predyspozycje i indywidualne możliwości osób w wieku starszym. Połowę każdego dnia wypełniały zajęcia z nauki hiszpańskiego. Zachwyciła mnie nasza nauczycielka CHARO. Podziwiałam jej profesjonalizm. Była znakomicie przygotowana metodycznie. Każdy kolejny krok naszych zmagań był przez nią przemyślany i świetnie przygotowany. Nie było presji, choć była dyscyplina. To wielka umiejętność tak prowadzić zajęcia. Biegłam na spotkanie z klasą i CHARO z prawdziwą radością.”
Podczas mobilności Seniorzy dołączali do międzynarodowych grup szkoleniowych, prowadzonych przez szkołę goszczącą, dzięki czemu spotkali dorosłych Słuchaczy różnych narodowości, uczących się tam podstaw języka hiszpańskiego oraz doskonalących kompetencje cyfrowe i interkulturowe. Międzynarodowe towarzystwo dorosłych słuchaczy, reprezentujących nie tylko rozmaite kraje, czy nawet kontynenty, lecz również różniących się kolorem skóry, religią, ubiorem i tradycjami, było świetną okazją do poznawania różnorodności świata i otwarcia się na nowe przyjaźnie.
Seniorzy do dziś często wspominają swoje międzynarodowe grupy podczas kursu i zabawne sytuacje, które w nich miały na co dzień miejsce.
Jadwiga Stachowska tak opowiada o swych towarzyszach z grupy:
„Poza bezstresową nauką, która była niejednokrotnie formą zabawy, poznałam wiele ciekawych osób, np. z Niemiec, Włoch, Chorwacji oraz Wybrzeża Kości Słoniowej.”
Tomasz Szymczak wspomina zabawne sytuacje:
„W grupie, na lekcji, było łatwiej, bo inni też zaczynali od zera. Np. indyjska siostra zakonna, po 19 latach swojej służby na Syberii, kiedy potwierdzała, że już rozumie pytanie odpowiadała bliskim mi i znanym ze szkoły średniej rosyjskim zwrotem Da! Da!”.
Tymczasem Joanna Ciechanowska-Barnuś tę właśnie różnorodność kulturową uczestników kursu ocenia jako najważniejszą zaletę mobilności:
„Uczestnicy zajęć pochodzili z różnych części świata ( Azja, Afryka, Europa a w pewnym momencie także Ameryka Południowa) co było dla mnie wartością dodaną projektu. To bogactwo kultur i różnorodność dawało pole do refleksji i wzbogacało nas o wiedzę o świecie. Wg mnie to najważniejszy cel społecznych międzynarodowych działań. Poza tym nasze inności były źródłem wielu zabawnych sytuacji, więc w sali lekcyjnej często wybuchały salwy śmiechu.”
Podczas zajęć w sali lekcyjnej i w mieście, wspólnym językiem komunikacji dla uczestników zajęć był hiszpański, choć niekiedy pomocą przychodziły podstawy j. angielskiego. Seniorzy wykorzystali i rozszerzyli swoje podstawowe umiejętności językowe, poprzez udział w zajęciach lekcyjnych, kulturowych i projektach łączących naukę języka i umiejętności cyfrowych, a także w interakcji z nauczycielami i innymi uczestnikami kursu, pochodzącymi z różnych krajów, nie mówiącymi po polsku.
Monika Chrząstowska wspomina niezwykłą atmosferę i niecodzienne projekty :
„W hiszpańskiej klasie spotkałam sympatycznych ludzi, którzy tolerowali moje dobre chęci poznania języka hiszpańskiego. Uśmiechaliśmy się wzajemnie dodając sobie motywacji na jeszcze jedną lekcję. Spotkani w szkole młodzi ludzie z Baltimor w Ameryce, którzy uczyli się w sąsiedniej klasie udzielali, nam wywiadów po hiszpańsku rzecz jasna. Poczułam się, jak Krzysztof Kolumb. Odkrywałam nowe możliwości, jak nowe lądy.”
Program mobilności uzupełniały zajęcia poza szkołą, łączące prostą aktywność fizyczną, np spacery ze zwiedzaniem i poznawaniem kultury, gastronomii i lokalnego życia. We licznych aktywnościach uczestnikom towarzyszyła wykwalifikowana kadra z organizacji goszczącej.
Seniorzy zwiedzili miasto Valladolid z przewodnikiem, który przybliżył im najważniejsze historyczne obiekty oraz zabrał na wieżę katedralną, z której rozciąga się wyjątkowy widok na okolicę. Wzięli udział w przejażdżce turystycznym autobusem po Valladolid, podczas której samodzielnie mogli odwiedzić najważniejsze zakątki miasta. Odwiedzili Muzeum- Dom Cervantesa, wyjątkowe miejsce, gdzie mieszał słynny pisarz, poeta i dramaturg Złotego Wieku - Miguel de Cervantes. W czasie wolnym, uczestnicy kosztowali lokalnych tapas, słuchali hiszpańskiej muzyki, spędzali czas wśród niezwykłej roślinności tamtejszych parków, wszędzie zmagając się z koniecznością mówienia po hiszpańsku i korzystania z prostych mobilnych aplikacji ułatwiających podróżowanie zagranicą.
Tak podsumowuje te chwile Seniorka Jadwiga Stachowska:
„Myślę, że siedem dni spędzone w Vallodolid dało mi niesamowitą motywację do nauki języka hiszpańskiego oraz dalszego poznawania historii i kultury tego kraju. Sądzę, że podarowany mi przez los tydzień, a właściwie każda minuta, została wykorzystana maksymalnie. Bardzo się starałam chłonąć całą duszą i ciałem każdą chwilę tego cennego czasu, którego miałam szczęście doświadczyć. Bardzo jestem wdzięczna wszystkim spotkanym na swej drodze osobom, że przyczyniły się do przeżycia przeze mnie tak cudnych chwil”
Dla wielu z uczestników, możliwość wyjazdu edukacyjnego do Hiszpanii była swoistym „nadrabianiem zaległości” z dzieciństwa i młodości, którą przeżyli za tzw. „żelazną kurtyną”, oddzielającą Polskę i inne podległe wpływom ZSRR państwa od krajów Europy Zachodniej. Zwraca na to uwagę Senior Wincenty Barnuś:
„Dla kogoś takiego jak ja – człowieka na emeryturze, to była bardzo interesująca propozycja. O programie Erasmus słyszałem bardzo wiele, głównie w kontekście osób młodych. Szczerze mówiąc zazdrościłem uczniom i studentom takiej możliwości. W czasach mojej młodości granice były szczelnie pozamykane i o poznawaniu świata jedynie mogliśmy pomarzyć. Nie znam nikogo, kto wtedy mógł wyjechać do krajów zachodniej Europy i poznawać język, ludzi i kulturę. Stąd ten żal i uczucie zazdrości, bo coś bardzo ważnego uciekło pokoleniu ludzi urodzonych w połowie tamtego stulecia”
Dodatkowo, dla większości uczestników udział w indywidualnej mobilności był nie tylko „przygodą życia” (jak wielu z nich o tym mówiło), lecz jednocześnie koniecznością wyjścia poza swą strefę komfortu, zmierzenia się z lękami i słabościami. Spotkała ich długa, samodzielna podróż złożona z kilku odcinków odbywanych pociągiem, samolotem i autobusem, konieczność codziennego funkcjonowania bez języka polskiego, czy wreszcie pełne zanurzenie w kulturze odmiennej od tej znanej z rodzinnego domu. Ze zmagań tych wyszli zwycięsko, z nową energią, pewnością siebie motywacją do aktywnego uczenia się przez całe życie, również, a może przede wszystkim, na emeryturze.
Pięknie ujmuje to Seniorka Joanna Szymczak:
„Udział w projekcie był inspiracją do innego spojrzenia na życie, dał możliwość nauki samodzielności i pewności siebie w różnych warunkach i okolicznościach w obcym kraju i wiarę, że nawet w wieku senioralnym można rozpocząć naukę języka obcego a przede wszystkim cieszyć się nowymi doznaniami kulturalnymi, turystycznymi i kulinarnymi. Jestem ogromnie wdzięczna za możliwość udziału w projekcie w ramach Programu Erasmus+ ponieważ zmieniło to perspektywę spojrzenia na świat, było konfrontacją z samą sobą, swoimi słabościami i ograniczeniami, umocniło wiarę w siebie. Było to piękne choć krótkie doświadczenie poznania kraju, jego kultury, podstaw języka hiszpańskiego, ale przede wszystkim inspiracją do kontynuacji języka hiszpańskiego i marzenia o powrocie raz jeszcze do barwnej i słonecznej Hiszpanii.”
Tymczasem Seniorka Monika Chrząstowska tymi słowami podsumowuje swój udział w projekcie:
„Samodzielna podróż w nieznane pomogła mi sprawdzić, czy moje wyobrażenia o sobie, są zgodne z aktualną kondycją sprawdzoną na trasie. Poznałam nowe środowiska i sposoby pracy, zarówno w Poznaniu w KONTAKT CJO jak i w Valladolid i zobaczyłam rzeczywistą współpracę konkretnych ludzi i to mnie napawa nadzieją.
Nadal podoba mi się język hiszpański i będę się go uczyć .
Miguel Cervantes, mieszkaniec Valladolid, którego znałam z obrazu w naszym poznańskim mieszkaniu, jego bohater Don Kichot, pomógł mi ponownie odzyskać wiarę, że trzeba walczyć z wiatrakami, żeby wykorzystać nowe możliwości.”