chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

„Edukacyjne” prowokacje versus konstruktywny krytycyzm - czyli o tym, co wspólnego ma krem ślimakowy z edukacją dorosłych?

30/03/2018
przez Monika Sulik
Język: PL

Jakiś czas temu podjęłam próbę „odczarowania” mitu o Pandorze i jej puszce, która na swym dnie „chowa nadzieję” i przypomina o tym, że trudno potępiać ciekawość, która jest jednym z głównych katalizatorów uczenia się. Dziś chciałabym podzielić się swoją refleksją związaną z kolejną niezwykle ważną kategorią w edukacji dorosłych, którą w moim przekonaniu jest konstruktywny krytycyzm.

/pl/file/snail-19277221920jpg-0snail-1927722_1920.jpg

 

Rozpoczynając 16 lat temu pracę z osobami dorosłymi, wiedziałam, że muszę w sposób szczególny pamiętać o tym, iż człowiek dorosły jest bardzo krytyczny... Nie ukrywam, że najbardziej obawiałam się właśnie krytyki ze strony dorosłych słuchaczy - studentów (niejednokrotnie o wiele starszych i bardziej doświadczonych ode mnie). Tymczasem okazało się, że dorośli choć z pewnością są krytyczni (co głównie wyrażają swą niechęcią, negacją, czy niezadowoleniem), to z formułowaniem konstruktywnej krytyki ich „krytykanctwo” często niewiele ma wspólnego. Bo czym właściwie owa kategoria jest? Dlaczego w moim przekonaniu jest ona tak ważna, a właściwie niezbędna w życiu, rozwoju i edukacji człowieka dorosłego?

 

Po co nam krytyka?

Krytyka (łac. criticus ‘osądzający’) to analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości (np. praktycznych, etycznych, poznawczych, naukowych, estetycznych, poprawnych). Może dotyczyć wielu dziedzin, np. nauki (krytyka naukowa), poprawności formalnej (krytyka logiczna), poprawności merytorycznej (krytyka merytoryczna lub krytyka empiryczna), metod (krytyka metodologiczna). W mowie potocznej krytyka oznacza zwykle wystąpienie (słowne lub pisemne) przeciwko jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub sposobowi rozwiązania problemu, co jest powiązane z negatywną oceną tych faktów. Krytyka może przybrać konstruktywną bądź destruktywną formę[1].

Wartość i znaczenie informacji zwrotnej, w tym również krytyki, w procesie edukacyjnym zdaje się być niekwestionowana, gdyż bardzo mocno wiąże się ona z ocenianiem lub ewaluacją, co jest integralną częścią uczenia się i nauczania. W literaturze podkreśla się jednak, że najważniejsza jest forma jaką owa krytyka przybierze.

Roland i Frances Bee w swojej pracy na temat feedbacku, proponują narzędzia, sposoby i zasady przekazywania konstruktywnej krytyki oraz piszą o zagrożeniach i trudnościach związanych z jej formułowaniem. Autorzy wymieniają również następujące funkcje i zalety, jakie pełni konstruktywnie sformułowana informacja zwrotna:

1. Utrzymanie i poprawa wyników. Im szybciej dowiemy się, jak dobrze pracujemy, tym mniejsze zmiany w metodach pracy będą konieczne do osiągnięcia zamierzonego celu. Niewielkie zmiany wprowadzone odpowiednio wcześnie mogą zapobiec konieczności wprowadzenia większych zmian później.
2. Szkolenie i doradztwo. Konstruktywna krytyka odgrywa kluczową rolę w ukierunkowaniu studentów (i nie tylko) na rozwiązanie konkretnego problemu.
3. Zdobywanie nowych kompetencji. Krytyka jest nieodłączną częścią każdego procesu uczenia się. Dzięki niemu uczący dowiaduje się, jakie poczynił postępy oraz nad czym jeszcze powinien pracować.
4. Rozwijanie i uwalnianie potencjału. Konstruktywna krytyka w istotnych momentach rozwoju może zapewnić odpowiedni rozwój jednostki.
5. Rozwijanie pracy zespołowej. Umiejętność wyrażania konstruktywnej krytyki przez członków zespołu jest podstawowym składnikiem ich efektywnej współpracy.
6. Podnoszenie morale, motywacji i zaangażowania. Uznanie dobrze wykonanej pracy, osiągnięcie celu, uruchomienie potencjału wzrostu i rozwoju stanowią kluczowe czynniki motywacyjne[2].

Choć dydaktyczna wartość formułowania konstruktywnej krytyki jest uznana i honorowana, to niestety już w odniesieniu do codzienności i pozaszkolnych obszarów funkcjonowania człowieka sprawa nie jest tak oczywista. W moim odczuciu, w  myśleniu potocznym i zdroworozsądkowym krytyka albo jest zupełnie nieobecna i często ustępuje bezkrytycznemu zaufaniu do tego co oferuje nam ponowoczesność albo jest nazbyt często sprowadzana do idei, że w dzisiejszym świecie najlepiej cechować się podejrzliwością, brakiem zaufania oraz odrzucaniem wszystkich i wszystkiego, tak „na wszelki wypadek”, w obawie, iż może ktoś nas testuje, prowokuje lub nami manipuluje. Natomiast w moim przekonaniu właśnie spotkanie z prowokacją może mieć głęboko edukacyjny wymiar, pod warunkiem, że będziemy wyposażeni w podstawowe narzędzia trafnego jej odczytywania – jakim w moim odczuciu jest właśnie umiejętność dojrzałego, krytycznego myślenia oraz formułowania konstruktywnej krytyki.

 

„Edukacyjna” prowokacja...

Bogusław Śliwerski pisze, że „od lat nie potrafimy już żyć bez prowokacji”. Profesor opisuje na swoim blogu pewną „edukacyjną” prowokację dziennikarską polegającą na umieszczeniu w jednym z czołowych dzienników polskich reklamy zachęcającej do podjęcia pomaturalnych studiów magisterskich, w fikcyjnie utworzonej szkole, której nadano nazwę „Akademii Komunikacji Społecznej”. Tytuł magistra szkoła oferowała już po dwóch latach studiowania. Na tak „korzystną ofertę” zareagowało ok pół tysiąca osób, będących w gotowości, by od razu podjąć naukę, 200 osób chciało, ale się wahało, natomiast tylko 50 osób wyraziło swoją wątpliwość, czy aby na pewno uczelnia działa zgodnie z prawem[3]. Czy jest to przykład na słabo rozwiniętą umiejętność krytycznego myślenia? Nawet jeśli przyjmiemy, że osoby, które entuzjastycznie zareagowały na ofertę zrobiły to ze świadomością, że będą uczestniczyły w czymś marnym czy mało rozwojowym, to nie da nam to ukojenia, znamy bowiem szereg przykładów na to, iż dorośli uczestniczą wręcz bezkrytycznie w coraz to większej liczbie szkoleń, kursów, czy innych inicjatyw o charakterze szkoleniowo-edukacyjnym, z przekonaniem, że realizują właśnie ideę uczenia się przez całe życie. Niestety, osobiście nie znam osoby dorosłej, która, nie doświadczyłaby choćby w niewielkim wymiarze, niesmaku związanego z manipulacją bądź prowokacją. Co więcej, z moich obserwacji wynika, że ten niesmak bardzo często połączony jest ze stratami moralnymi i finansowymi.

Pracując z osobami dorosłymi w ramach studiów podyplomowych słyszę dosyć często opowieści studentów, którzy podejmują piąte, szóste, czasem siódme studia podyplomowe, uczestniczą w szeregu kursach czy szkoleniach (często wątpliwej jakości) z przekonaniem, że inwestują w siebie i swoją zawodową przyszłość. Jak zatem potraktować te i im podobne sytuacje rozwojowo i edukacyjnie? Odpowiedź zdaje się zawierać w myśli, którą formułuje Jacek Walkiewicz: „na błędach uczy się tylko ten, kto wie, że je popełnia”[4]. Refleksja ta wyznacza również bardzo konkretne zadania w obliczu, których stają andragodzy, szkoleniowcy, edukatorzy oraz nauczyciele dorosłych, a które w moim przekonaniu związane są z rozwijaniem u osób dorosłych myślenia krytyczno-analitycznego[5] oraz umiejętnością formułowania konstruktywnej krytyki.   

 

Moje doświadczenia…

W tym miejscu chciałabym się odnieść do swoich doświadczeń związanych z konstruktywną krytyką ale i jej brakiem. Jedną z pierwszych lekcji „konstruktywnego krytycyzmu” miałam okazję przeżyć dzięki Letniej Szkole Młodych Andragogów i grze symulacyjnej pt. Posiedzenie zespołu redakcyjnego „Przeglądu Pedagogicznego”, którą przeprowadził z uczestnikami prof. Józef Kargul. Gra była swego rodzaju prowokacją, której skutki miały, w moim odczuciu, wymiar edukacyjny i to na wielu płaszczyznach. Zarówno dydaktycznej, metodologicznej jak i rozwojowej. Zadanie uczestników polegało na dokonaniu oceny tekstu naukowego, który został przesłany do redakcji wysokiej rangi czasopisma naukowego. Zatem praca polegała na zapoznaniu się z artykułem, podjęciem decyzji oraz sformułowaniem informacji zwrotnej w postaci listu, zawierającego decyzję zespołu redakcyjnego wraz z argumentacją. Uczestnicy oprócz artykułu oraz informacji na temat czasopisma, otrzymali wytyczne, w postaci 15 pytań, które warto sobie zadać przed podjęciem decyzji o publikacji bądź odrzuceniu tekstu. Prace w zespołach były niezwykle emocjonujące. Jako uczestniczka pamiętam, nasze dyskusje i formułowanie rzeczowej argumentacji w sposób konstruktywny. Myślę, że było to jedno z najważniejszych moich doświadczeń związanych z rozwijaniem krytycznego myślenia i formułowania konstruktywnej krytyki. Sama często korzystam z tego pomysłu i jestem nieustannie zdumiona tym, jak dalece dorośli studenci ufają i bezkrytycznie przyjmują „słowo drukowane”. O wiele częściej uczestnicy ćwiczenia są skłonni uznać samych siebie jako niekompetentnych czytelników niż stwierdzić, że być może teksty napisane zostały przez niekompetentnych autorów. Ja ze swojej strony zachęcam do zainspirowania się  tym warsztatem. Opis ćwiczenia jest dostępny w Dyskursach Młodych Andragogów[6].

 

Zamiast zakończenia… kilka słów o kremie ślimakowym

Konkludując, chciałabym odnieść się do fragmentu artykułu, który przeczytałam kilka lat temu, w jednym z tygodników, a który stał się dla mnie ważnym narzędziem dydaktycznym, które wykorzystuje podczas warsztatów związanych z rozwijaniem konstruktywnego krytycyzmu. Fragment tutaj pozwolę sobie zacytować:

„Medialnym przebojem ostatnich miesięcy jest krem (…) z wydzieliny ślimaka (…) i jest on największym hitem. Przeczytawszy listę jego właściwości - ma pomagać na trądzik, blizny, rozstępy, zmarszczki, grzybicę, brodawki, opryszczkę, czyraki, ukąszenia przez insekty itd. - łatwiej wymienić to, na co nie działa. Producent zapewnia: 'Ślimak to małe zwierzę, które zrewolucjonizowało świat kosmetyków', 'krem jest owocem 15-letniej pracy badawczej'. Tymczasem jego składniki - alantoina (80 proc.), kolagen, kwas glikolowy, witaminy A, C i E - są kosmetycznym parkiem jurajskim od dawna wykorzystywanym w przemyśle kosmetycznym. Krem ślimakowy kosztuje 199 zł za 30 ml. Za maść z apteki z tą samą alantoiną (np. alantan, linomag) zapłacimy 7-9 zł”[7].

Fragment ten zwykle ośmiela i zachęca uczestników do tego, by dzielić się swoimi doświadczeniami, związanymi ze zgubnymi skutkami niedostatecznie rozwiniętej dojrzałej postawy krytycznej. Zatem choć ślimak jako „małe zwierzę”, być może nie „zrewolucjonizował świata kosmetyków”, to z pewnością moje spojrzenia na wartość krytycznego myślenia tak. W czasach, gdzie manipulacja i prowokacja zdają się być wszechobecne, konstruktywna krytyka staje się wartością nie do przecenienia, jest wręcz kompetencją pozwalającą w miarę bezkolizyjnie poruszać się w przestrzeniach  XXI wieku.

 

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Krytyka (dostęp: 10.03.2018).

[2] Bee Roland i Frances: Feedback, Warszawa 2004.

[3] B. Śliwerski: Klinika akademickiej pedagogiki, Kraków 2011, s. 54.

[4] https://www.youtube.com/watch?v=ktjMz7c3ke4 (dostęp: 23.03.2018).

[5] W tym miejscu warto polecić publikację Stelli Cottrell: Podręcznik umiejętności studiowania, Poznań 2007, w którym autorka przedstawia w interesujący sposób, niezwykle inspirujące, autorskie propozycje ćwiczeń rozwijających myślenie krytyczne.

[6] J. Kargul: Posiedzenie zespołu redakcyjnego „Przeglądu Pedagogicznego” – gra symulacyjna przeprowadzona podczas obrad V Letniej Szkoły Młodych Andragogów. „Dyskursy Młodych Andragogów” nr 5, Zielona Góra 2004, s. 233.

[7] K. Bosacka: Bodziszek cuchnący jest trendy (dostęp: 13.03.2018).

 

 

dr Monika Sulik – adiunkt, wykładowca akademicki. Prowadzi autorskie zajęcia dydaktyczne z zakresu przedmiotu biografia w edukacji. Certyfikowany trener i mentor akademicki. Od 2018 roku jest również sekretarzem redakcji czasopisma „Edukacja Dorosłych”. Ambasadorka EPALE.

 

 

Zobacz także:

Po co komu biografia na szkoleniach? Czyli edukacyjna "puszka Pandory"

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn