chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Edukacja oka, umysłu i ... pragmatycznej demokracji

30/06/2019
przez Marcin Szeląg
Język: PL

Muzea od zawsze były instytucjami edukacyjnymi, a edukacja jest nieuchronnie polityczna. Ludzie uczą się, aby osiągać jakieś cele, realizować ambicje, rozbudzać zainteresowania. Niemniej czynią to w określonej relacji społecznej, kontekście kulturowym i politycznym. Uczenie się nie jest więc neutralne. Nieprzypadkowo też znaczące edukacyjne debaty, kryzysy i zwroty mają miejsce w okresie szczególnych napięć politycznych, które wpływają na podejmowane decyzje w zakresie celów edukacji i sposobów ich realizacji.

Mój artykuł nie będzie dotyczył polityki, w każdym razie nie tej sensu stricto. Interesuje mnie wyłącznie edukacja, a konkretnie jeden historyczny precedens dotyczący edukacji kulturowej tzn. muzealnej. Chciałbym go przypomnieć, ponieważ jest on związany z kształtowaniem się i rozwojem demokracji liberalnej oraz społeczeństwa obywatelskiego, które dzisiaj znajdują się w kryzysie. Był więc przykładem edukacji, która stawiała sobie za cel nie tylko propagowanie wiedzy z dziedzin artystycznych i historycznych w celu kształtowania określonych postaw, lecz przez praktykę, włączał się w nurt przemian społecznych, czego, jak się wydaje, wciąż cierpimy niedostatek w edukacji muzealnej we współczesnej Polsce.

         

Pragmatyzm i progresywizm

       

Przykład dotyczy jednak nie Polski, a Stanów Zjednoczonych i na gruncie pedagogicznym, filozoficznym i społecznym związany był z pragmatyzmem i progresywizmem. Podstawowym założeniem edukacji progresywistycznej jest w najbardziej ogólnym wymiarze kształtowanie do życia w demokracji. Chociaż główny przedstawiciel nurtu John Dewey był sceptyczny wobec praktyk muzeów, które miał okazję zwiedzać, niemniej widział dla nich miejsce w edukacji, która podstawą czyniła doświadczenie. Co prawda większość jego uwag koncentrowała się na edukacji szkolnej, to nie pozostawał również obojętny na kwestie edukacji dorosłych.  Zwłaszcza w muzeach upatrywał doskonałe miejsce społecznej interakcji, przestrzeń, gdzie ludzie o różnym statusie materialnym, pochodzeniu etnicznym i poglądach politycznych mogą się spotkać i poznać. Zwłaszcza, jeśli angażowali się w czynność praktyczne, które dawały okazję do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem wśród uczestników warsztatów. Stąd, z najważniejszych elementów pedagogiki deweyowskiej, na które składały się uczenie się przez działanie i doświadczenie, a także pedagogiczny indywidualizm, na szczególną uwagę w kontekście osób dorosłych zasługiwała edukacja dla demokracji. Dla Deweya demokracja nie była wyłącznie sposobem sprawowania władzy, lecz przede wszystkim społecznego współżycia polegającego na wymianie doświadczeń. Sensem egzystencji człowieka z kolei było uczenie się. Stąd między demokracją a edukacją istnieje sprzężenie zwrotne, które stanowi sedno życia społecznego, ponieważ jednostka nie istnieje poza całością społeczną. Stanowisko to związane było z progresywizmem, który podkreślał konieczność zmiany na rzecz społeczeństwa „postępowego” będącego kontrapunktem społeczeństwa „konserwatywnego”.  Stąd również nauka dla postępowej edukacji muzealnej. Z niej przede wszystkim założenie, że należy nieustannie poddawać w wątpliwość wszelkie podziały (między teorią a praktyką, między sztuką wysoką a użytkową), które skutkują formułowaniem ocen wartościujących. Rozumienie, iż celem edukacji jest dalsza edukacja, a rozwiązaniem problemu jest pojawienie się kolejnego, które prowadzi do konieczności zapewnienia możliwości zadawania tych pytań w procesie edukacji. Wreszcie powiązanie edukacji z życiem, co w przypadku muzeów oznaczało między innymi, że wystawy powinny wynikać z doświadczenia życiowego i nawiązywać do sytuacji spoza samego muzeum i tego, w czym się ono specjalizuje na gruncie naukowym.

      

Fundacja Barnesa

       

/en/file/fundacjabarnesajpgfundacja_barnesa.jpg

Poglądy Deweya bardzo mocno wpłynęły między innymi na Alberta C. Barnesa, chociaż również autor Sztuki jako doświadczenia zawdzięczał wiele znajomości i współpracy z Barnesem, któremu zresztą tę, jedną z najważniejszych w swoim dorobku książkę, zadedykował. Ich współpraca wiązała się z funkcjonowaniem Fundacji Barnesa, jednej z najbardziej spektakularnych a jednocześnie osobliwych, żeby nie powiedzieć, ekscentrycznych instytucji edukacyjnych w Stanach Zjednoczonych. Chociaż jej twórca celowo nie używał nazwy muzeum, faktycznie to co stworzył, w zasadzie, poza nazwą i metodą prezentacji sztuki, bardzo muzeum przypominało. Fundacja Barnesa od początku była instytucją edukacyjną, która posiada imponującą kolekcję sztuki, wystawianą w budynku specjalnie to tego wybudowanym i dysponującą oryginalnym programem edukacyjnym. Powstała w roku 1922 i działa do dzisiaj, chociaż jej losy po śmierci Fundatora nie raz stawiały pod znakiem zapytania jej dalszą działalność.

         

Metoda Barnesa

        

/en/file/funadacjabarnesaintjpgfunadacja_barnesa_int.jpg

       

Zarówno dla Deweya jak i Barnesa doświadczenie estetyczne było składową doświadczenia życiowego. Nie stanowiło czegoś od niego odseparowanego i oddalonego. Bliskie codzienności i praktyce poglądy filozoficzne Dewaya wzmacniały przekonanie Barnesa, że sztuka może mieć wpływ na postawy życiowe. „Uczenie się patrzenia” nie było jedynie ezoteryczną i efemeryczną aktywnością, lecz kształceniem umiejętności, które pomagały rozwiązywać problemy życiowe. Dlatego przystępując do tworzenia miejsca, w którym mógłby prezentować swoją gromadzoną z wielkim zapałem i znawstwem kolekcję sztuki, myślał o stworzeniu instytucji edukacyjnej, gdzie uczono by zarówno o życiu jak i o sztuce. Program edukacyjny rozwinięty przez Alberta Barnesa był opowiedzeniem się za uczącymi, którzy bez względu na pochodzenie, mogą uczyć się i stosować wrażenia estetyczne, nie tylko w odniesieniu do sztuk wizualnych, ale także do sytuacji, które obserwują na co dzień. Swoją metodę edukacyjną przedstawił w wydanej w 1925 roku książce The Art in Painting, wielokrotnie później wznawianej. Adresatami byli nauczyciele sztuki, malarze, pisarze ale także osoby nie zajmujące się sztuką profesjonalnie. Polegała ona na obserwacji faktów, refleksji na ich podstawie i odniesieniu konkluzji do praktyki. Ta obiektywistyczna metoda oferowała strukturę obserwacji pewnych jakości sztuki oraz język pozwalający na ich opisanie.

        

Zbliżając się do obrazu zwraca się w pierwszej kolejności uwagę na wrażenie całościowe, jakie on wywołuje, a potem dopiero analizuje się poszczególne jego części: światło, kontur, kolorystykę, przestrzeń, fakturę. Można na nie spojrzeć jak na środki kompozycyjne (decydujące o jedności, różnorodności, rytmie, kontraście), nadające mu styl (ekspresyjny, malarski, dekoracyjny) i treść (przedstawienia figuralne, abstrakcja). Tworzą one swoistą „listę kontrolną”, która pozwala na ocenę dzieł. Te najlepsze są ze sobą plastycznie zintegrowane. Ale zasady te są trudne do opisania w taki sposób, aby osoba, która nie jest wprawna w ich odczytywaniu, mogła je zrozumieć. Musi więc wykonać pracę polegającą na oglądaniu obrazów, a następnie szukaniu czegoś więcej. Obserwacje dzieł sztuki powinny więc wychodzić poza samą treść związaną z tematem. Chodzi o rozbudzenie widzenia podobnego do tego, jak widzi artysta. Celem jest rozpoznanie „problemów”, które podejmowali w swojej sztuce artyści i czy udało im się je „rozwiązać”.

     

W najbardziej wyrazisty sposób metoda odbiła się na sposobie eksponowania sztuki w Fundacji Barnesa. Dla współczesnego widza wydawać się ona może zupełnie dziwaczna. Zresztą, kiedy ją po raz pierwszy zastosował Barnes w większym stopniu kojarzyła się z gabinetami osobliwości popularnymi w szczególności w okresie Renesansu i Oświecenia niż z nowoczesnymi eksperymentami w dziedzinie prezentacji sztuki, które w latach 20. XX wieku stawały się coraz bardziej popularne. Prezentowane eksponaty, zgodnie z założeniami Deweya, nie były ułożone według rodzaju medium, (obrazy z obrazami, sztuka użytkowa ze sztuką użytkową, a rzemiosło z rzemiosłem), lecz zestawiono je razem, tworząc asamblaże zajmujące całe ściany. To, co łączyło poszczególne obiekty w tych zestawach, to formalne środki plastyczne takie jak światło, kolor, linia i przestrzeń. W pewnym sensie same te zestawienia stawały się dziełem sztuki, w którym poszczególne elementy były ze sobą powiązane stanowiąc nierozerwalna całość. Barnes zresztą nie wyobrażał sobie, żeby mogły być one dowolnie przewieszane, dlatego zabronił w nich zmian. W efekcie do dziś są one powieszone i zestawione ze sobą tak, jak zrobił to Barnes. Co więcej, po wybudowaniu nowej siedziby i przeniesieniu Fundacji do centrum Filadelfii, zrekonstruowano nie tylko układ dzieł na ścianach, ale także skalę pomieszczeń ich wzajemny układ i dekorację. Zresztą, to było warunkiem koniecznym przeprowadzki, nakazanym przez sąd w głośnej sprawie sądowej, nazwanej, przez przeciwników przenoszenia Fundacji, największym skandalem współczesnych instytucji kultury w Stanach Zjednoczonych. Podniesienie standardu ekspozycyjnego i włączenie instytucji w obszar głównych atrakcji turystycznych miasta poprzez ulokowanie jej w prestiżowej okolicy najważniejszych muzeum w Filadelfii, było bowiem zaprzeczeniem celu edukacji w modelu Barnesa, udostępnienia sztuki najuboższym i zagrożonym wykluczeniem członkom społeczności miejskiej. Pierwsza siedziba Fundacji Barnesa znajdowała się na terenie ubogich przedmieść Filadelfii, z których wywodził się Fundator.

      

Dziedzictwo Barnesa

          

Dlaczego warto pamiętać o tej instytucji i założeń, z których wyrasta? Z pewnością nie dlatego, że zostały zapomniane. Przeciwnie. Na gruncie edukacji muzealnej, zwłaszcza jej wymiarze pragmatycznym i konstruktywistycznym, stanowi ono ciągłe źródło inspiracji zwłaszcza w obszarze kultury anglojęzycznej. Znacznie gorzej jest z tym na gruncie polskiej edukacji muzealnej, która przecież od kilkunastu lat jest dynamicznym obszarem działalności muzeów. Niemniej to nie wyłączny powód, dla którego uważam, że warto przywoływać te historyczne doświadczenia. Moim zdaniem są one istotne również dlatego, iż zwracają uwagę na alternatywę wobec zideologizowanej i podporządkowanej polityce edukacji nakierowanej nie na pragmatykę, ale postawy i wartości. Najbardziej wymownym obszarem tej edukacji jest to, co skupia się wokół pojęcia „polityki historycznej”, realizowanej przez takie instytucje jak Instytut Pamięci Narodowej (z rozbudowanym pionem edukacyjnym) i wiele muzeów historycznych z Muzeum Powstania Warszawskiego na czele. Pozaeuropejskie doświadczenia z przeszłości przypominają, że edukacja muzealna (historyczna i kulturowa) może polegać na umożliwianiu jej uczestnikom stania się aktywnym podmiotem relacji społecznych (lub przynajmniej pozostawać wobec nich nie obojętnym) i w ten sposób wyrażać swój światopogląd czy postawy. To zgoła inna filozofia od tej skupionej wyłącznie na wartościach. Zamiast uczyć umiejętności i rozwijać doświadczenia, które wobec autentycznych wyzwań społecznych, ekologicznych i demograficznych, pozwalają zmierzyć się z tymi realnymi problemami, zniekształcone i zmanipulowane wartości, o które we współczesnym świecie opanowanym przez fake newsy wyjątkowo łatwo, stanowią pożywkę populizmu, autokratyzmu i postprawdy prowadzące do podważenia fundamentów demokracji i społeczeństwa obywatelskiego.  

         

Strona internetowa

https://www.barnesfoundation.org

       

Bibliografia

G.E. Hein, Progressive Museum Practice, Left Coast Press Inc. Walnut Creek, California 2012

      

dr Marcin Szeląg – historyk sztuki, edukator muzealny i kurator, pracuje na Wydziale Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.

          

Zobacz także:

Muzeum na receptę

Praca, której nikt nie chce wykonywać

Strategia myślenia wizualnego – czego może uczyć oglądanie obrazów

Noc Muzeów – edukacja czy promocja?

Interesujesz się edukacją kulturową? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

  

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn