chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Edukacja albo niebyt

30/01/2019
by Hubert SKRZYNSKI
Język: PL

Listopadowa słota nie wszystkich nastraja optymistycznie. Dla większości z nas to raczej moment przesilenia jesienno-zimowego. Chandra, pogoda mało przyjemna, a w związku z tym raczej staramy się przeczekać ten czas i dobrnąć do Świąt po intensywnie przepracowanym roku. Tymczasem listopad 2018 okazał się bardzo owocny i obfitujący w ciekawe doświadczenia dla mnie – nauczyciela języka angielskiego i Konrada – nauczyciela matematyki i informatyki. W ramach uczestnictwa w projekcie „Edukacja za kratami” realizowanego w programie Erasmus+ Edukacja dorosłych przez Stowarzyszenie na rzecz edukacji osób wykluczonych społecznie o nazwie „Busola” z Płocka, mieliśmy okazję podglądać pracę naszych kolegów z Wielkiej Brytanii. Walia, bo do niej zostaliśmy zaproszeni, przywitała nas późną nocą i typową dla Wysp Brytyjskich pogodą – deszcze, wiatr, chłód. W końcu Bridgend to typowa nadmorska miejscowość.

Przyjechaliśmy tu obserwować pracę nauczycieli, poznać i nauczyć się nowych technik pracy, systemu edukacyjnego i wszystkiego co z nim związane po to, by przenieść wszelkie efektywne nowinki na polski grunt. Pięć dni to dość dużo czasu na obserwację w szkole, ale… czy wspomniałem wcześniej, że to nie jest zwyczajna szkoła i, że my również przyjechaliśmy tu z dość „egzotycznej" jak na nasze warunki placówki? Szkoła więzienna – to ją mam na myśli.

/pl/file/barbed-wire-9602481280jpgbarbed-wire-960248_1280.jpg

Nasza szkoła (CKU przy Zakładzie Karnym w Płocku) bierze czynny udział w projektach związanych z Erasmus+. Tylko wymiana poglądów może przynieść realne i korzystne dla edukowanych zmiany. W płockiej szkole nie ma ,,skazanych”, „osadzonych” czy „więźniów” – są uczniowie. I takie przesłanie staramy się jako nauczyciele przekazywać wszystkim zainteresowanym. Dodatkowo należymy do Stowarzyszenia „Busola”, którego celem jest wspieranie resocjalizacji skazanych.

Walia – piękna, mimo pory roku, nadal zielona i nie tak tłoczna, ruchliwa jak chociażby Anglia. Zakład karny HM Prison Parc, do którego przyjdzie nam wędrować każdego dnia, znajduje się 20 minut drogi od hotelu. 8.00- 17.00 to godziny wypełnione po brzegi obserwacjami zajęć, praktyk i wszystkiego, co jest związane z edukacją na terenie zakładów karnych.

Dzień pierwszy przynosi mieszane uczucia. Ciekawość miesza się z lekkim stresem – jednak to teren więzienia. Więzienie – wielkości średniego miasteczka, super nowoczesne, super strzeżone, 2000 ludzi. W biurze przepustek zostawiamy swoje dane, odciski palców, telefony i co najgorsze dla Konrada – papierosy. Absolutny zakaz palenia dla wszystkich na terenie zakładu Prison Parc. Za nieprzestrzeganie zakazu dwa lata pozbawienia wolności! Wita nas uśmiechnięty Phil Forde, zastępca dyrektora przyzakładowej szkoły. Uśmiechnięty, starszy jegomość, raz w życiu będący w Polsce i na jego nieszczęście w środku mroźnej zimy ubrany, mówiąc delikatnie, „zbyt cienko” jak na nasze warunki. Phil chce oprowadzić nas po całym zakładzie karnym w ciągu pierwszego dnia. Nie jest to łatwa i krótka wycieczka ze względu na wcześniej wspomniany obszar, jaki zajmuje zakład. Warsztaty terapii zajęciowej, farma, zagrody dla zwierząt, warsztaty pracy, odziały mieszkalne, sale widzeń, kuchnie, stołówka, radio, biblioteka, studio nagrań, sale gimnastyczne, kompleksy sportowe, oddział X, biura nauczycieli, biura dyrekcji, galerie, a nawet kościoły każdej z religii wyznawanych w więzieniu! Ufffff…  jest już godzina 17.00, a Phil i tak nie zdążył pokazać nam wszystkiego! Wracamy do hotelu z głowami napełnionymi wrażeniami dnia pierwszego. W hotelu przyjdzie czas na zapisywanie uwag, które chcemy przekazać kolegom w Polsce.

Dzień drugi to przedmioty ścisłe. Zajęcia od 8.30 do 13.00, przerwa na lunch na terenie zakładu i zajęcia popołudniowe 14.00-17.15. Obserwujemy, jak odbywają się tu zajęcia języka angielskiego, historii, matematyki, geografii i fizyki. Poznajemy nauczycieli, a uczniowie zadają nam mnóstwo pytań związanych z edukacją w polskich zakładach karnych oraz warunków tam panujących. Materiał realizowany w obrębie każdej z klas bardzo zróżnicowany – nie realizuje się tu tylko jednego poziomu ze względu na specyfikę miejsca – część osób wychodzi na wolność, wyjeżdża lub dopiero co trafia do szkoły. Nauczyciele opracowali podręczniki, w których każdy dział kończy się testem i dopiero po jego zdaniu uczeń przechodzi do kolejnej dawki materiału. W ostatniej klasie każdy z uczniów i tak zdaje ten sam egzamin państwowy. Różni się jedynie czasokres opanowania materiału.

Dzień trzeci to zajęcia związane ściśle z pracą na komputerach. Grafika komputerowa, programowanie, czyli dziedziny bliższe sercu Konrada. Naszym dzisiejszym opiekunem jest Steven – grafik komputerowy. Uczniowie siedzą przy oddzielnych stanowiskach i przygotowują prezentacje w ramach zaliczenia przedmiotu. Każde z wykonanych zadań musi być pisemnie wytłumaczone krok po kroku. Dzięki temu nauczyciel wie, czy uczeń rozumie co robi i czy widzi praktyczne odniesienie wykonanego zadania w życiu.

Czwartego dnia zostajemy wprowadzeni do oddziału X. Nic nie mówiąca nam nazwa określa oddział dla osadzonych za przestępstwa seksualne albo inne przestępstwa, które dyskwalifikują skazanego jako odbywającego karę w innych oddziałach zakładu. W obrębie tego oddziału również odbywają się zajęcia szkolne. Bierzemy udział w zajęciach przedmiotów humanistycznych i ścisłych. System pracy identyczny jak w innych oddziałach szkolnych, ale tu poznajemy szerzej rolę Mentora. Mentor to uczeń, który zdał już egzamin państwowy, ale jego zadaniem jest pomoc uczniom jej wymagającym. Stanowisko mentora wiąże się z różnymi przywilejami – z finansowymi gratyfikacjami włącznie.

9 listopada – ostatni dzień i jest nam trochę przykro, bo poznaliśmy tu mnóstwo ciekawych i pozytywnie nastawionych na wymianę poglądów ludzi. Dzisiaj znowu wita nas Phil Forde. Prowadzi nas na warsztaty terapii zajęciowej – rzeźba, malarstwo, witraże, graffiti, i nasze ulubione warsztaty muzyczne. Tam poznajemy uczniów, którzy specjalnie dla nas urządzili koncert muzyki gitarowej – niezapomniane przeżycie. Atmosfera niemal koleżeńska, czego zwieńczeniem jest dołączenie do duetu gitarzystów nauczyciela, który grając na gitarze pokazuje uczniom czemu to on jest nauczycielem. Po koncercie rozmawiamy z jednym z mentorów na temat jego roli w szkole. Okazuje się, że mentorzy są również odpowiedzialni za nabór i zachęcanie nowoprzybyłych skazanych do zapisywania się do szkoły.

Tej kwestii poświęcę oddzielny akapit, próbując spiąć tekst swoistą klamrą. Tytuł mojego tekstu nie jest przypadkowy. W przypadku szkoły przywięziennej w Walii nauka to przywilej, ale również warunek przebywania w tym zakładzie. Wspomniałem już, że jest to placówka supernowoczesna co przekłada się również na relatywnie komfort życia. Ale komfort życia ma tu swoją cenę – uczysz się lub pracujesz albo zostajesz oddelegowany do jednostki starego typu. Więzienia typu wiktoriańskiego pod względem warunków, zaplecza socjalnego i nauki mają się nijak do więzienia HM Prison Parc. Mentorzy o tym wiedzą i dlatego namawiają wszystkich do uczestnictwa w zajęciach, chociażby przez status, który osiągnęli. Ich samoocena jest dużo wyższa, bo wykonują zadania społecznie użyteczne. Czują się ważni, potrzebni i przede wszystkim doceniani. 

Czemu więc w tytule słowo niebyt? Bo podobnie jak w przypadku naszych warunków polskiej szkoły przywięziennej nauczyciele wiedzą, że siedząc w więzieniu, bez edukacji, pracy czy zainteresowań skazani są przede wszystkim numerami w statystykach. Nie można im pomóc, jeśli sami tego nie chcą. Stwarzanie im możliwości to pierwszy krok do resocjalizacji. Stałe poszerzanie oferty w szkołach, na warsztatach i zajęciach dodatkowych w zakładach karnych to żywcem przejęta z indyjskiego powiedzenia wędka zamiast ryby.

Autor: Adam Dąbrowski

Zobacz także:

Z wizytą w angielskich więzieniach

Pracujesz z osobami zagrożonymi wykluczeniem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn