chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Co wybierasz: rzutnik czy flipczart?

31/08/2019
by Daria Sowińska-...
Język: PL

Jadę na szkolenie. Zabieram ze sobą pracowicie przygotowane materiały w wersji papierowej i elektronicznej na pendrivie, małą torbę z różnymi utensyliami trenerskimi. Zwykle komunikacją publiczną lub korzystając z czyjejś uprzejmości. Dojeżdżam. Sala, krzesła, stoły, okna lub ich brak (niestety). Jest czas na przeorganizowanie przestrzeni. Dopytuję o flipczart z kartkami i rzutnik. Słyszę: Oj, przepraszam, zapomnieliśmy zawiadomić…

  

Flipczartu i rzutnika nie mamy. To chyba nie będzie problem?

O! - zaskoczona i spanikowana piję wodę…. Picie wody wielokrotnie już pomogło mi w stresowych sytuacjach. Mam pomysł! Kilka modułów w ogóle mogę zrobić bez przygotowanych slajdów, choć ich treść znam. Zaplanowany filmik opowiem jako historię. Pozostaje kilka ważnych slajdów. Teraz szybkie pozyskanie papieru w dużym formacie (pakowy) i przepisanie części prezentacji. Rysunki zamiast zdjęć... I to wcale nie szkodzi, że zapisane płachty trzeba położyć na podłodze, gdy z wielu powodów nie można ich umocować na ścianach.

To zdarzenie przytrafiło mi się kilka lat temu, a przypomniałam je sobie przy pracy nad szkoleniem w zeszłym miesiącu i pytaniem: A rzutnik będzie Wam potrzebny?

  

Czy rzutnik jest niezbędny w mojej pracy trenerskiej?

Nasuwa się typowa odpowiedź doradcy: to zależy. Wykorzystanie elementów wyświetlanych  na ścianie czy tablicy powinno wynikać z potrzeby, to znaczy: z tematu szkolenia, zasobu materiałów, a także oczekiwań odbiorców i odbiorczyń, czasem jest również związane z kulturą organizacji. Prezentacje, głównie w PowerPoint (niekiedy Prezi lub innym programie) to nadal standard widoczny podczas większości szkoleń.

Mając w pamięci rzutniki - projektory do folii i pisma (Wikipedia podpowiada mi określenie grafoskop i projektoskop) i pamiętając, jak się je obsługiwało, tym bardziej doceniam rzutniki multimedialne.

/pl/file/rzutnikkiedysidzisiajjpgrzutnik_kiedys_i_dzisiaj.jpg

rzutnik folii i rzutnik multimedialny - dwa zdjęcia obok siebie

Na zdjęciach: rzutnik folii (fotografia z Narodowego Archiwum Cyfrowego) i rzutnik multimedialny (zdjęcie z serwisu Pixabay).

  

Szczególnie lubię poręczne, przenośne wersje rzutników, do spakowania do niewielkiej torby i wyświetlania niezbędnych materiałów w niemal każdym miejscu.

Rzutnik umożliwił mi zmniejszenie liczby drukowanych kartek, bo mogę wyświetlać nie tylko prezentacje, ale też pliki tekstowe różnego rodzaju. Tego typu materiały kiedyś rozdawałam w formie wydruków i omawiałam, teraz wystarczy wyświetlić, a potem przesłać emailem lub udostępnić uczestniczkom i uczestnikom w chmurze.  Zasoby filmowe, zdjęcia, wykresy, schematy - to wszystko mogę pokazać podczas szkolenia! (Oczywiście dbając o prawa autorskie.) Przy tworzeniu prezentacji w PowerPoincie często wracam do książki "Zen prezentacji" G. Reynoldsa (polecam!), z której pochodzi też cytat Jamesa Russella.

  

"W rozsądnej samokontroli tkwi wielka moc"

To motto prowadzi mnie w procesie przygotowywania szkolenia i wyboru metod. Planuję analogowo, pisząc, rysując i układając kartki z hasłami na stole. Pamiętam, że wizualizacja i zróżnicowane formy wspierają zapamiętywanie i w związku z tym myślę o angażowaniu różnych zmysłów uczestników i uczestniczek.

W mojej pracy w sali szkoleniowej dominują flipczarty z elementami graficznymi, wykorzystuje także przygotowane wcześniej plakaty. W tym miejscu wielkie ukłony i podziękowania dla trenerki flipowania, Gabrieli Borowczyk, która 5 lat temu ostatecznie przekonała mnie do rysowania! Polecam grupę na FB: Flipowanie® i facylitacja graficzna. 

Podczas szkoleń miałam okazję używać, jako wariacji flipczartu, nie tylko wspomnianego na początku papieru pakowego czy różnego rodzaju tablic, czarnych i białych, ale także samoprzylepnej, białej folii polipropylenowej. Taka płaszczyzna do pisania, przywierająca do ścian, na której można pisać, utrzymują się na niej niewielkie kartki. Bardzo przydatne przy wspólnej pracy  z grupą lub braku stojaka do flipczartu.

Czy wykorzystuję rzutnik? Tak - dane, schematy, film, definicje... Czasem także instrukcja do zadania. Przy moich autorskich szkoleniach nie jest to w tej chwili podstawowa pomoc. Choć bywa, przyznaję, niezbędna.

Mam poczucie, że słowa i obrazki wyświetlane na ścianie mają niemal hipnotyzujący wpływ na osoby.  Jeśli zależy mi na tym, aby uczestnicy i uczestniczki skupili się na sobie nawzajem, poznali się, zaczęli wymieniać doświadczeniami i wiedzą, to nie włączam rzutnika na początku. PowerPointa wykorzystuję podczas wykładów, wprowadzania do tematu. Zdarza się, że w ogóle nie pokazuję tego, co przygotowałam.

Gdy w sali szkoleniowej obok rzutnika mam do dyspozycji dwa flipczarty to już pełnia mojego trenerskiego szczęścia! 

  

***

Daria Sowińska-Milewska, trenerka, menedżerka projektów edukacyjnych, doradczyni. Absolwentka 1. edycji Szkoły Trenerskiej Stowarzyszenia Trenerów Organizacji Pozarządowych. Menedżerka ds. projektów w Fundacji Pro Cultura i członkini władz Stowarzyszenia Trenerów Organizacji Pozarządowych. Od 1997 r. związana z sektorem pozarządowym. Od 1998 r. prowadzi szkolenia dla dorosłych (ponad 3000 godzin w sali szkoleniowej), seniorów, wspiera zespoły w 3. sektorze. Przygotowuje i prowadzi projekty edukacyjne. 

  

Być może zainteresują Cię także:

Szkoleniowy rollercoaster

Lubię, kiedy szkolenie…

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 2 z 2
  • Obrazek użytkownika Monika Gromadzka
    ja co prawda uczyłam się rysowania u Eli Curyło, ale Gabrysię też obserwuję:) Podobnie jak ty bardzo lubię mieć i rzutnik i flipa. Wtedy, wykresy, definicje (które chcę mieć dłużej wyświetlone są w prezentacji, a ja mogę rysować :)
    Mimo że nie rysuję jakoś super ładnie, to właśnie pewne nauczone na szkoleniu i z książek zasady, pozwoliły mi pewnie operować markerami. Szczerze polecam na początek książki: Drawing is magic. Discovering yourself in a sketchbook, John Hendrix i Narysuj swoje myśli. Jak skutecznie prezentować i sprzedawać pomysły na kartce papieru, Dan Roam.
    A jeśli ktoś ma więcej zasobów do zainwestowania, to wszelkie zestawy Bikablo - są GENIALNE.
  • Obrazek użytkownika Monika Sulik
    Fajny tekst - skłonił mnie do refleksji szczególnie dlatego, że nie za często korzystam z rzutnika, a z flipa prawie wcale.... I nie wiem czy to wstyd czy taki mój styl pracy. Sama bardzo lubię jak ktoś w rozsądnych granicach posługuje się trochę jednym - trochę drugim - najważniejsze żeby była to sugestywna ilustracja i trafiający przekaz. Rozpocznę od nauki rysunku :) Dziękuję Moniś za literaturę.