chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Audiobooki – wiedza i frajda zaklęte w hercach

14/01/2019
przez Piotr Peszko
Język: PL
Document available also in: ET

Robiąc letnią szkołę e-learningu, bardzo dużo nauczyłem się na temat tego, co tak naprawdę interesuje słuchaczy. Wiedzę tę podzieliliśmy na dwie części: o uczeniu się i uczeniu innych. Temat o uczeniu się jest dzisiaj interesujący dla wszystkich, bo jeżeli chcemy w swojej branży być na topie, musimy wciąż się dokształcać, przyswajać nowe procesy i procedury, wiedzieć o nowych narzędziach, trendach i tak dalej. Już podczas tego projektu postanowiłem, że mój podkast nie będzie się opierał wyłącznie na rozmowach z zaproszonymi gośćmi, lecz także na moim własnym prywatnym rozkminianiu pewnych treści. I ta własna prywatna rozkmina – między innymi na temat tego, jak się uczyć – zaczyna się właśnie dzisiaj.

/pl/file/smartphone-technology-music-headphonesjpg-1smartphone-technology-music-headphones.jpg

Rozpoczniemy od zjawiska, które jest dla mnie niezmiernie interesujące i z którego bardzo często korzystam. Nie jest ono niczym nowym – myślę, że 20, 30 czy 40 lat temu również było popularne, ale aktualnie panuje na nie prawdziwy boom: powstają nowe platformy dostarczające tych form, w dziedzinę tę wpisują się podkasty… – a wszystko dlatego, że nosimy w kieszeniach małe komputerki. Tematem dzisiejszego wywodu są audiobooki. Zobaczcie, jakie to proste: w tym momencie biorę do ręki telefon, wyszukuję odpowiednią aplikację, wybieram aktualnie słuchane, włączam „play” – i już słyszę kogoś, kto czyta mi książkę i czuję się niemal tak, jakbym sam ją czytał. Jak działają audiobooki? W czym pomagają? Dlaczego warto z nich korzystać? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w niniejszym tekście.

Dawno, dawno temu…

Zacznijmy od tego, że opowiem Wam krótką historię, skąd w moim życiu wzięły się audiobooki. Otóż dawniej ich nie słuchałem, a raczej słuchałem ich sporadycznie – kiedy jechałem na wakacje albo wybierałem się w dłuższą podróż pociągiem, kupowałem jakiś tam audiobook i słuchałem go, żeby sobie zwyczajnie uprzyjemnić czas. Potem zmieniłem pracę i od tego momentu potrzebuję codziennie mniej więcej 30-40 minut, żeby dojechać do biura, a potem kolejne 30-40 minut, żeby wrócić do domu. Czyli każdego dnia minimum przez godzinę jestem sam w aucie – i tę godzinę mogę wykorzystać, żeby coś zrobić. Kiedy zmieniałem pracę, wiedziałem, że to będzie wyzwanie – że ta godzina w samochodzie będzie dla mnie po prostu trudna, bo nie jestem do tego przyzwyczajony – i trochę się tego obawiałem. Uważałem, że to będzie to minus tej nowej pracy. Wtedy zacząłem sobie słuchać w drodze audiobooków.

Na początku, przyznam szczerze, to wcale nie działało, nie byłem w stanie skoncentrować się na tym, o co w audiobooku czy podkaście chodzi. Prowadząc samochód, nie potrafiłem skupić myśli na tyle, żeby jednocześnie przyswajać informacje z nagrania. Od tego czasu dużo się jednak zmieniło i w tym momencie wszystkie argumenty w stylu „audiobooki nie spełniają swojej funkcji, bo jednak podczas czytania człowiek jest skupiony, a podczas słuchania nie” i tak dalej ja w ogromnej większości odrzucam. Okazuje się bowiem, że wystarczy za pomocą częstego, nawet codziennego słuchania audiobooków przyzwyczajać swój mózg do tej czynności i zwyczajnie uczyć się ich słuchać, żeby po pewnym czasie zmienić swój punkt widzenia na tę kwestię. (Pewnie specjaliści od produktywności i budowania nawyków, a także psychologowie mieliby na ten temat naprawdę dużo do powiedzenia). Ważne jest, żebyśmy nie odpuszczali sobie po tygodniu czy dwóch, tylko robili to na przykład przez kilkanaście tygodni. Faktem jest, że do tej czynności trzeba się, jak do wszystkiego, najzwyczajniej w świecie przyzwyczaić.

Potem przyszła pora na kolejny krok: kiedy już oswoiłem się ze słuchaniem audiobooków i podkastów podczas jazdy samochodem, to ze smutkiem zauważyłem, że w pracy rzadko mogę słuchać tego typu nagrań, bo moja robota obejmuje głównie spotkania, podejmowanie decyzji, planowanie i tak dalej. Okazało się jednak, że całkiem sporo czasu w pracy poświęcam na działalność administracyjną – jakieś tam urlopy, plany, przeklikiwanie raportów, copypasty i tym podobne. Generalnie część moich obowiązków pracowniczych związana jest z mechanicznym w gruncie rzeczy przeklikiwaniem, które niespecjalnie angażuje mój mózg (no bo niby dlaczego by miało) – są to działania w pełni odtwórcze. Pokusiłem się więc o zadbanie o to, żeby w sytuacjach mniej absorbujących umysł również móc posłuchać sobie audiobooków – i robię to.

Co mogę Wam powiedzieć po mniej więcej 14 miesiącach słuchania tego typu materiałów? Uważam, że jest to jeden z ciekawszych sposobów na przyswajanie sobie informacji z tematów, które mnie w jakiejś mierze interesują. Nie obracam się przy tym wśród kwestii, w które jestem szczególnie zaangażowany – na przykład nie słucham audiobooków o e-learningu – bo do tego typu pozycji podchodzę bardzo analitycznie, zastanawiam się od razu, jak mogę przełożyć je na zajęcia, na szkolenia, na własną praktykę. Takich książek specjalistycznych nie potrafię jeszcze słuchać (podkreślam tu słowo „jeszcze” – może ten stan rzeczy ulegnie zmianie).

Pozwólcie, że wrócę do swojego telefonu i aplikacji z audiobookami, żeby podzielić się z Wami kilkoma przykładami książek, z którymi aktualnie mam kontakt, a które jednocześnie mogę Wam polecić. Znajdują się wśród nich tak różne pozycje jak: Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos (bardzo interesujące), Teoria wszystkiego Hawkinga (supermateriał), Cybersecurity Program Development (to się trochę wiąże z moją pracą, ale jest według mnie bardzo ciekawe), Cybersecurity and Cyberwar (następna pozycja okołozawodowa), Kurtyka. Sztuka wolności, Zero to One Petera Thiela, Szpiedzy Mossadu i tajne wojny Izraela, do tego dwa świetne słuchowiska: Szepczący w eterze i This War of Mine. Ale słucham też rzeczy na temat budowania relacji, zarządzania codziennością, historii (biznesmenów, na przykład Jeffa Bezosa, czy marek, na przykład Nike’a), a także dotyczących hobby – na przykład rowerów.

Wielka trójca

Do odtwarzania używam najpopularniejszych aplikacji, czyli Audioteki, Storytela i Audible’a. Łącznie są one w stanie pokryć moje zapotrzebowanie na audiobooki w 100%. W Storytelu dostępny jest wyłącznie abonament, natomiast z Audible’a (to aplikacja od Amazona) i z Audioteki można korzystać na zasadzie zakupu pojedynczych książek. I tu uwaga: nie kupujcie książek przez iTunes, bo są one średnio 20-30 zł droższe niż te kupowane bezpośrednio przez stronę (zwłaszcza w Audiotece), co jest, podejrzewam, związane z prowizjami iTunesa. Warto zwrócić na to uwagę, żeby zwyczajnie nie przepłacać.

Problem polega na tym, że jeżeli chciałbym korzystać ze wszystkich tych aplikacji na zasadzie abonamentu, to kosztowałoby mnie to sporo pieniędzy, więc w tej chwili wygląda to tak, że w Storytelu siłą rzeczy mam abonament, a w Audiotece kupuję książkę, kiedy wiem, że będzie to świetny materiał, który mnie zainteresuje i nie ma go na Storytelu. W Audiotece możecie też za 19 zł kupić jedną książkę w miesiącu (jestem tego pewny na 99%). Podobnie rzecz się ma w przypadku Audible’a – tam jedną książkę w miesiącu można kupić za 15 $. No i wszystko jest super, z tym że jak dodacie do chyba 29 zł za Storytel dwa kolejne abonamenty, to nagle okazuje się że wydajecie na książki 150 czy 200 zł miesięcznie.

Co więcej, wcale nie jest tak, że jeżeli wysłuchacie jakieś książki, to nie będziecie chcieli jej mieć w wersji papierowej – sam kilka pozycji (na przykład Homo deus Yuvala Noah Harariego) wysłuchałem jako audiobooków, po czym kupiłem je w wersji drukowanej w języku polskim, bo uważam, że są na tyle wartościowe, że chcę je mieć fizycznie. Okazuje się więc, że audiobooki mogą multiplikować sprzedaż jakichś jakiś materiałów (i wydaje mi się, że to jest w porządku). Z drugiej strony na przykład poradniki w zasadzie ogarniam audiobookowo, bo – z całym szacunkiem dla ich autorów – nie uważam, żeby były one aż tak turbodobre, że chciałbym, żeby zajmowały mi miejsce na półkach.

Na taką kombinację (abonament + zakup pojedynczych nagrań) zdecydowałem się też dlatego, że zacząłem od Audible’a i natrafiłem na problem polegający na tym, że potrafiłem w ciągu tygodniu przesłuchać całą książkę (abonament jest miesięczny) – więc albo bym musiał wybierać pozycje długie, kilkunastogodzinne, żeby ich nie skonsumować w ciągu tygodnia czy dwóch, albo kupować ich więcej. Nie do końca mi to odpowiadało, więc zaczęłam szukać jakiegoś źródła udostępniającego książki również za darmo.

Dużo i za friko

W ten sposób trafiłem na stronę o nazwie LibriVox, zawierającą free public domain audiobooks, czyli darmowe audiobooki w domenie publicznej. Myślę, że jeżeli chcecie zacząć słuchać audiobooków, a nie macie zamiaru inwestować w żaden z abonamentów (można je też na początek wypróbować), albo szukacie lektur w wersji audio bądź chcecie sami nagrać jakąś książkę, to LibriVox jest dla Was właściwym miejscem. W ramach tego serwisu książki nagrywają wolontariusze. Oczywiście najwięcej jest pozycji anglojęzycznych, ale można też znaleźć całkiem sporo czytanych w języku polskim.

Mam zresztą nadzieję, że nasza grupa podkasterów też będzie miała ochotę się tam udzielać, bo to w ogóle strasznie fajna sprawa, że ludzie mają ochotę przeczytać książkę i ją gdzieś tam wrzucić, po czym mogą z niej korzystać inni – uważam taką postawę za bardzo szlachetną. A kiedy na przykład oczekujemy, że społeczność będzie słuchała naszego podcastu, to warto dać jej coś ekstra (może to być krótki e-book, którego jesteście autorem, jakaś książka w domenie publicznej albo pozycja, na udostępnienie której ktoś się zgodził). Minus serwisu jest taki, że będziecie musieli się trochę pobawić się z pobieraniem tych plików, ale to nie jest przeszkoda nie do pokonania.

Wracając: ja mam pakiet trzech aplikacji (Audioteka, Storytel i Audible) i korzystam z nich wszystkich. Staram się robić tak, żeby nie kosztowało mnie to bardzo dużo, ale zwykle mi się nie udaje, więc mam nadzieję, że niedługo będzie trochę taniej. Nie wiem, czy chciałbym mieć reklamy w audiobookach, dzięki którym byłyby one jeszcze tańsze – pewnie nie. A może audiobooki wolno pożyczać? W tym momencie przywołuję do tablicy kogoś o właściwych kompetencjach – na przykład Piotra Gembarowskiego z podcastu prawniczego – żeby mi powiedział, czy jest to dozwolone.

Porada natury technicznej

Co zrobić, kiedy się słucha audiobooka i chce się coś z niego zanotować – co jest zwyczajnie trudne, kiedy jedzie się samochodem? Ja w takiej sytuacji robię sobie zwykle screenshot telefonem przedstawiający miejsce, gdzie znajdowała się ważna informacja (można by to porównać do robienia zakładki w książce). Ktoś powie od razu: „No tak, ale to trzeba będzie przewijać”. Fakt, ale w przypadku książki też trzeba włożyć wysiłek w to, żeby daną informację znaleźć. Mam folder Screenshoty z audiobooków, w którym umieszczam zdjęcia fragmentów, na których będę chciał się później skupić. A co w przypadku słuchania podcastów w pracy? Otóż w tej sytuacji po prostu korzystam z tabletu (aplikacje się synchronizują, więc jest cool) i czasami pauzuję podcast, żeby zanotować sobie jakieś zdanie na tablecie, albo znowu robię screenshot. To są moje sposoby na zapewnienie, że ważne czy ciekawe informacje gdzieś tam zostaną i nie umkną. Kiedy zaś jest już tych cytatów bardzo dużo, to po prostu ruszam do księgarni. Możecie powiedzieć, że to totalnie nieefektywne, ale myślę, że gdyby nie audiobooki, to bym do wielu z tych książek po prostu nie trafił albo nie byłbym w stanie pochłonąć ogromnej ilości zawartej w nich treści – bo zwyczajnie mam dość skutecznie zapełniony dzień.

Ciekawe inicjatywy i szczypta prywaty

Przed przejściem do podsumowania chciałbym zaprosić Was jeszcze w trzy miejsca. Pierwszym z nich jest grupa wsparcia podkasterów. Jeżeli zajmujecie się podkastowaniem, to wyszukajcie sobie frazę „grupa wsparcia podkasterów” i znajdźcie „podpunkt.info – wszystko o polskich podkastach”. Jest to całkiem nowa strona – powstała kilka dni temu – którą razem z kilkoma podkasterami chcemy utrzymywać i aktualizować, aby przekazywać Wam informacje właśnie o polskich podkastach. Z założenia ma ona być punktem odniesienia, a także punktem startowym dla tych, którzy chcą zacząć słuchać podkastów, i dla tych, którzy chcą zacząć te podkasty robić.

Innym ciekawym projektem, który, myślę, może Was zainteresować, jest Biblia Audio (bibliaaudio.pl) – jeżeli ktoś chce zobaczyć prawdziwą superprodukcję audio, to powinien tam zajrzeć (mnie osobiście urzekł fragment, który czyta Globisz – musicie go usłyszeć, to Wasze zadanie domowe).

Ze swojej strony chcę Was jeszcze zaprosić na stronę patronite.pl/2edu. Wiecie (?), że ostatnio odbył się pierwszy webinar dla patronów. Atmosfera była naprawdę sympatyczna, więc jeżeli macie ochotę uczestniczyć trochę bardziej w tworzeniu tego typu treści, to ta strona jest miejscem, które zdecydowanie powinniście odwiedzić.

Podsumowanie: dlaczego uważam, że audiobooki są mega?

Wszyscy mamy jedno wiaderko na czas. Jeżeli jesteśmy w stanie godziny spędzone w samochodzie, pociągu czy na lotnisku wykorzystać w sposób, który daje nam jednocześnie przyjemność z tego, że możemy się rozwijać, dowiadywać czegoś nowego, a także możliwość poznawania dość dużej ilości treści (na przykład w porównaniu z tym, co ja osobiście jestem w stanie przeczytać w ciągu tygodnia), to fajnie jest z takiego rozwiązania skorzystać. A audiobooki właśnie to nam oferują – i to w bardzo wygodnej formie.

Oprócz tego nie zapominajmy, że świetną wartością dodaną tych materiałów jest to, że pojawia się coraz więcej aplikacji z nimi związanych – audiobooki (podobnie jak podkasty) znajdziecie w apkach dedykowanych dla największych producentów i serwisach pokroju Spotify czy Lecton , lecz możecie ich także słuchać na jakimkolwiek odtwarzaczu w telefonie czy na komputerze – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie taki audiobook z LibriVoxa albo z jakiejś innej strony, która je produkuje, zwyczajnie pobrać.

Piotr Peszko - inżynier chemik, pracownik uczelniany i korporacyjny, przedsiębiorca. Organizator konferencji EduCamp i założyciel studiów podyplomowych z e-Learningu w WSE. Autor bloga www.blog.2edu.pl.

Zobacz także:

Podkasting dla trenerów

Patrzeć tylko w przyszłość – z wizytą na konferencji „eLearning Africa”

Trener w chmurze, czyli o narzędziach usprawniających naszą pracę cz. 1
Kilka pomysłów na motywowanie uczestników kursów online
Ile trwa i kosztuje tworzenie elearningu?
Co wybrać i jak wybrać? Podstawowe funkcje narzędzi do webinarów

  

Interesują Cię nowe technologie w edukacji dorołych? Szukasz inspiracji i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

  

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 8 z 8
  • Obrazek użytkownika Roksana Niewęgłowska- Resiak
    Audiobooki niewątpliwie stanowią atrakcyjna alternatywę dla tradycyjnej formy edukacji. Pozwalają na zdobywanie wiedzy praktycznie w każdych okolicznościach oraz podczas uprawiania innych aktywności. Nie mniej jednak nie jestem zwolenniczką tego innowacyjnego podejścia.
  • Obrazek użytkownika Marta Jachymczyk
    Audiobooki są bardzo przydatne w obecnych czasach. Technologia tak się rozwinęła, że nie jest koniecznością czytanie książek w formie papierowej. Za pomocą audiobooków słuchowcy mogą w łatwy sposób zapamiętać jakąś lekturę czy ciekawą książkę. Jadąc pociągiem czy autobusem możemy sobie w taki sposób właśnie umilić czas. Wykorzystanie w szkolnictwie również jest ciekawym pomysłem. Zdarza się, że jakaś książka nie jest dostępna w naszej okolicy, a potrzebujemy jej pilnie, jest zawsze możliwość wyszukania audiobooka z danym tytułem.
  • Obrazek użytkownika Magdalena Fornagiel
    Uważam, że audiobooki to świetny pomysł. Myślę, że dla słuchowców jest to bardzo fajne rozwiązanie, ponieważ dzięki audiobookom mogą więcej zapamiętać. Poza tym w dzisiejszym świecie, kiedy ludzie mają na wszystko zbyt mało czasu, jest to bardzo wygodne. Audiobooka można słuchać nawet podczas jazdy samochodem. 
  • Obrazek użytkownika Patrycja Szula
    Myślę, że każdy sposób przybliżający do zdobywania nowej wiedzy, umiejętności czy szeroko rozumianego rozwoju jest wart rozważenia. Audiobooki jako alternatywa tradycyjnego sposobu czytania książek jest zgodna z ideami dzisiejszego świata, który cechuje się szybkością, natychmiastowością i elastycznością. Dzięki temu rozwiązaniu nie jesteśmy ograniczani, możemy w każdej chwili sięgnąc po interesującą nas pozycję. Uważam, że każdy powinien spróbować i dać szansę audiobookom. Jeżeli choć część osób, którym sięgnięcie po papierową książkę się nie zdarza, przekona się i zacznie "czytać" to jest to gra warta świeczki. 
  • Obrazek użytkownika Sabine Gabryś
    Jestem ogromną fanką audiobooków, a z racji tego, że wiele czasu spędzam w autobusach czy pociągach uwielbiam te chwile poświęcać na ich słuchanie. Uważam, że wspaniale potrafią umilić każdą podróż. Często też sięgam po nie wieczorami, gdy mam problem z zaśnięciem i nie chce już męczyć swoich oczu papierową wersją książki. Jest to dobra okazja, by się wyciszyć i udać w magiczną podróż wraz z bohaterem opowiadania. Niewątpliwie połową sukcesu takiego audiobooka jest odpowiednio dobrany lektor, który swoją interpretacją tekstu jak i tembrem głosu, potrafi zaciekawić słuchacza i sprawić, że przestaje on uciekać myślami do innych spraw. Audiobooki to naprawdę przydatny wynalazek, który może posłużyć coraz większej ilości osób, którzy w ferworze codziennych obowiązków, nie mają czasu na tradycyjną lekturę. 
  • Obrazek użytkownika Joanna Tyl
    Audiobooki to naprawdę dobry wynalazek. Sama jak miałam do przeczytania np. jakąś lekturę wielokrotnie sięgałam po audiobooka, być może dlatego, że jak ktoś narzuca nam coś w tym przypadku do czytania to chcemy to po prostu szybko zrobić. Na co dzień jednak gdy czytam jakąś książkę po prostu dla przyjemności wybieram wersję papierową, być może dlatego, że nie mam poczucia, że muszę to szybko zrobić, chodź pewnie też dlatego, że jako dziecko lubiłam jak mama czytała mi książki i w domu też było ich pełno. Myślę, że czytanie czy słuchanie literatury jest bardzo ważne w naszym zabieganym świecie. Uważam, że audiobooki to bardzo dobry wynalazek dla ludzi którzy są zabiegani i nie mają czasu na przeczytanie papierowej wersji książki.  
  • Obrazek użytkownika Katarzyna Rąpała
    Audiobuki należą do tej grupy metod pozyskiwania wiedzy, którą uważam za niezwykle pomysłową i przydatną. W świecie, który mocno ogranicza nasz czas i czynni go zbyt cennym, na tyle, że poświęcanie go lekturze staje się zbrodnią przeciwko zyskowi. Człowiek staje się coraz bardziej wielozadaniowy czyli multitasking, co sprawia, że pojawia się u niego potrzeba wykonywania kilku czynności na raz. Audiobooki potrafią przekazywać wiedzę, bawić, sprawiać przyjemność, uważam, że jest to bardzo przydatny wynalazek i powinniśmy korzystać z niego jak najczęściej.
  • Obrazek użytkownika Magdalena Kotwica
    Audiobooki są bardzo przydatne ale trzeba lubić. Np ja jeżeli czytam książkę dla przyjemności nie ma dla mnie różnicy czy jest to papierowa książka czy ebook jednak kiedy muszę się na niej skupić, zapamiętać coś więcej to w grę wchodzi tylko książka papierowa a mój mąż zazwyczaj czyta ebooki bo tak mu wygodniej albo słucha audiobooka i nie sprawia mu problemu, że przeczyta kilka stron, póżniej gdzieś jedzie i przewija do momentu gdzie skończył czytać i sobie słucha. Jeśli ktoś jest wzrokowcem to audiobook nie zastąpi mu w żaden sposób książki jednak dla tzw słuchowców jest to wspaniałe odkrycie.