chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Cztery sprawdzone sposoby rozwoju kreatywności i jeden słaby

13/05/2019
przez Radek Czahajda
Język: PL

Dziesięć czynności, od których zaczyna dzień Richard Branson. Jak wygląda dzień w pracy Elona Muska. Dlaczego Steve Jobs zawsze nosił czarny golf? W jaki sposób tworzył Michał Anioł? Klikamy w te tytuły, kupujemy książki, licząc na to, że uda się odkryć „to coś”, przeskoczyć samych siebie. Okazuje się jednak, że nie tędy droga.

  

Na codzienną kreatywność – tę, która pozwala nam się rozwijać i osiągać lepsze wyniki, wpływają inne czynniki niż na kreatywność rewolucyjną, przez którą zmienia się postrzeganie danej dziedziny na całym świecie[1]. Ta druga często jest zbiorem przypadków i wynika z czynników, na które nie mamy żadnego wpływu. Gdyby Michał Anioł nie żył w czasach mecenatu sztuki, to prawdopodobnie nikt by się o nim nie dowiedział. Pierwszy typ kreatywności – tzw. kreatywność przez małe „k”, choć z pozoru skromna, jest ważnym elementem tworzenia rzeczy wielkich. Na nią mamy spory wpływ, o niej więc piszę w dalszej części artykułu.

  

/pl/file/steve-jobs-cytatSteve Jobs - cytat

cytat - Steve Jobs

   

Trzy sposoby na poprawienie jakości pomysłów i jeden na zwiększenie ich liczby

Z kreatywnością jest pewien problem. Naukowcy najczęściej definiują ją jako zdolność do myślenia dywergencyjnego, czyli generowania jak największej liczby pomysłów. Na co dzień mówimy o niej w kontekście pomysłów dobrych, co dla naukowców już jest miejscem, w którym kreatywność się kończy, a zaczyna innowacja. Dla praktyków znaczenie ma hasło, pod jakim należy szukać tego, o czym chcielibyśmy się dowiedzieć więcej. Poniżej o jednym i o drugim.

  • Ograniczenia związane z procesem (to, jak generujemy pomysły), warunkami brzegowymi (np. budżetem) lub rezultatem (np. jakie wymiary ma mieć produkt) podnoszą jakość rozwiązań – pod warunkiem, że wszystkie trzy ograniczenia nie wystąpią jednocześnie[2].
  • Medytacja i wszelkie inne formy uwalniania umysłu pozwolą Ci szybciej i głośniej krzyknąć: „Eureka!”. Pod warunkiem, że nie będzie to medytacja wymagająca skupienia uwagi (czyli ta najbardziej popularna: „Skup się na swoim oddechu, na tym, jak Twoje ciało styka się z podłożem”)[3].
  • Kreatywna infuzja z obszarów odległych od rozwiązywanego problemu to kolejny sposób na poprawę jakości pomysłów[4], np. obejrzenie filmu pełnego znaczeń i metafor czy odwiedziny w galerii sztuki w czasie procesu kreatywnego to przykłady kreatywnej infuzji.

  

/pl/file/cytat-kreatywnosc-leo-burnettCytat kreatywność - Leo Burnett

Cytat kreatywność - Leo Burnett

  

Najskuteczniejszym sposobem na zwiększenie ilości pomysłów generowanych po treningu kreatywności jest dostarczenie uczestnikom jak największej liczby heurystyk, z których mogą korzystać w trakcie procesów twórczych.

Mogą to być zarówno proste porady:

  • gdy się zablokujesz – idź na spacer,
  • pytaj tych, którzy się nie znają, żeby wyjść ze swojej bańki założeń,
  • obejrzyj film dokumentalny o pingwinach, albo konkretne narzędzia:
  • inspiruj się kartami Dixit, żeby odnajdywać nowe pomysły,
  • skorzystaj z matrycy TRIZ, żeby odkrywać nietuzinkowe połączenia,
  • stwórz najczarniejszy scenariusz (post mortem), by zainspirować się do opracowania scenariusza złotego.

   

Jak skutecznie zaszkodzić kreatywności?

Jeśli chcesz, żeby Twoje pomysły były słabe i żeby było ich mało, wystarczy, że pozbawisz się pewności siebie. Będziesz się bać podejmowania jakiegokolwiek ryzyka, zamkniesz się całkowicie na racje i poglądy innych ludzi, przepełnisz głowę tysiącem inspiracji, na brak jednoznaczności będziesz reagować frustracją i nałożysz na siebie ograniczenia, które praktycznie będą opisem gotowego rozwiązania[5].

  

OK, zastosowanie tego wszystkiego naraz jest sporym wyzwaniem, ale wielu osobom udaje się niektóre z tych wskazówek narzucić sobie i innym, a tym samym zatrzymać tryby napędowe wszelkich projektów.


[1] Kaufman, J.C., Beghetto, R.A. (2009), Beyond big and little: the four c model of creativity, „Review of General Psychology”, nr 13, s. 1–12.

[2] Topolinski, S., Reber, R. (2010), Gaining insight into the „aha” experience, „Current Directions in Psychological Science”, nr 19, s. 402–405.

[3] Lebuda, I., Zabelina, D.L., Karwowski, M. (2016), Mind full of ideas: a meta-analysis of the mindfulness-creativity link, „Personality and Individual Differences”, nr 93, s. 22–26.

[4] Hunter, S.T., Bedell, K.E., Mumford, M.D. (2007), Climate for creativity: a quantitative review, „Creativity Research Journal”, nr 19(1), s. 69–90.

[5] Batey, M., Furnham, A. (2006), Creativity, intelligence, and personality: A critical review of the scattered literature, „Genetic, Social, and General Psychology Monographs”, nr 132(4), s. 355–429.

  

***

Radosław Czahajda – trener, naukowiec, aktywista. Koordynator europejskiej społeczności Trainers' Forum, współfundator inkubatora innowacji społecznych Impossible. Przeprowadził ponad 1500 godzin warsztatów, szkoleń i wystąpień dla trenerów, korporacji i organizacji pozarządowych w kilkunastu krajach Europy. W działalności naukowej szuka odpowiedzi na to, jak organizować najbardziej skuteczne szkolenia, a w trakcie warsztatów i wystąpień konferencyjnych promuje ważne odkrycia naukowe w obszarach edukacji, zasobów ludzkich, przedsiębiorczości i marketingu. Ambasador EPALE.

  

Być może zainteresuje Cię także:

Naukowy insight: narzędzia wspierające procesy poznawcze

Co wpływa na zaangażowanie podczas kursów online?

  

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera dostępne na polskim EPALE

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Wyświetla 1 - 1 z 1
  • Obrazek użytkownika Paweł Nowak
    … a więc nie po to, żeby podważać wyniki badań, ale po to, żeby wskazać inną perspektywę - Raymond Chandler miał zwyczaj spędzać dokładnie określoną ilość czasu (powiedzmy trzy godziny) przy biurku, niezależnie od tego, czy udawało mu się pisać, czy nie - to a propos "Gdy się zablokujesz – idź na spacer". Jedyna zasada brzmiała, że nie może w tym czasie robić nic innego (np. czytać, słuchać racja), tak że w końcu z nudów zaczynał pisać. Przywołuje to Baumaister w "Sile woli" (pod nazwą "opcja zero").