chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Eiropas Pieaugušo izglītības e-platforma

 
 

Emuārs

„Biblioteka – dobry społeczny biznes” – czego powinniśmy uczyć się od Szwedów?

13/09/2019
by Iwona Kosewska
Valoda: PL

Książnica Płocka realizuje projekt „Biblioteka – dobry społeczny biznes” w ramach programu Unii Europejskiej Erasmus+ Edukacja dorosłych. Po działaniach lokalnych (organizacja Dnia Literatury Szwedzkiej) i zagranicznych (udział w kursie angielskiego w szkole językowej w Scarborough) nadszedł czas na najważniejszą część projektu – wizytę w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Linköping w Szwecji. Zorganizowano dla nas praktykę typu job shadowing, co oznacza, że spędziłyśmy tam kilka dni, podglądając pracę szwedzkich bibliotekarzy.

                               

/lv/file/bibliotekalinkopingpng-0biblioteka_linkoping.png

                                

Dlaczego job shadowing?


W bibliotece szwedzkiej przyjęto nas niezwykle gościnnie. Szyta na miarę praktyka typu job shadowing dała nam możliwość uczestniczenia przez kilka dni w życiu biblioteki i obserwowania pracy bibliotekarzy. W wyjeździe wzięły udział: Joanna Banasiak – dyrektor Książnicy, Iwona Kosewska – koordynator projektu i pracownik działu metodycznego, Joanna Kościelska-Krawczyk – współautorka projektu i pracownik działu oświatowego, Renata Koziorowska-Paszkowska – kierownik działu komputerowego i Elżbieta Nowakowska – kierownik filii bibliotecznej numer 4.

Zaproszono nas na cykl spotkań i seminariów o szerokiej tematyce. Odbyłyśmy spotkania z dyrekcją i kierownictwem biblioteki, pracownikami działów marketingu i promocji, działu informatycznego, tematycznych działów wypożyczalni książek, bibliotekarzami pracującymi z imigrantami, osobami niepełnosprawnymi i seniorami oraz dorosłymi uzupełniającymi edukację formalną. Zapoznałyśmy się oczywiście z pracą działu dla dzieci oraz działu przechowującego i udostepniającego bezcenne zabytki piśmiennictwa (ze średniowiecznymi rękopisami włącznie). Podglądałyśmy zajęcia komputerowe dla seniorów, pracę doradców cyfrowych, zajęcia dla maluchów i ich mam, przygotowania do wyjazdu w trasę po okolicznych wsiach bibliotecznego autobusu.

/lv/file/szukamyliterarurypolskiejpng-0szukamy_literarury_polskiej.png

                          

Wyruszyłyśmy również poza siedzibę głównej biblioteki. Odwiedziłyśmy Agorę – połączenie biblioteki i domu kultury – usytuowaną w dzielnicy zamieszkałej dziś przede wszystkim przez imigrantów. Zostałyśmy również zaproszone do bibliotecznej filii umiejscowionej w położonej niedaleko miasta wsi. Poznaliśmy tam pracujących z pasją bibliotekarzy, którzy w malutkiej miejscowości tworzą centrum życia społecznego i kulturalnego. Dodatkowo zwiedziłyśmy bibliotekę uniwersytecką, przestronny, nowoczesny budynek bez książek… (a w każdym razie z książkami ukrytymi przed wzrokiem odwiedzających).

Pobyt w Szwecji był czasem wytężonej pracy. Przy okazji udało nam się jednak również zwiedzić Linköping, czyli miasto którego biblioteka nas tak gościnnie przyjęła. W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się również na kilka godzin w Sztokholmie, gdzie starałyśmy się w skondensowanej formie zapoznać z najważniejszymi atrakcjami turystycznymi szwedzkiej stolicy.

Poznałyśmy fantastycznych, pełnych pasji ludzi, którzy zaangażowali się w organizację naszego pobytu. Naprawdę zależało im, żebyśmy osiągnęły wszystkie cele naszego wyjazdu, żebyśmy zrozumiały ideę szwedzkiej biblioteki, żebyśmy poznały rozwiązania, które przenieść będziemy mogły na polski grunt.

                
Dlaczego Szwecja?

Szwedzki, czy szerzej skandynawski, model organizacji biblioteki, polityki czytelniczej państwa, poziom czytelnictwa w społeczeństwie oraz wizja biblioteki i jej udziału w życiu społecznym od lat pozostaje wzorem dla państw europejskich. Czy jest to wzór, do którego próbujemy równać? Powinniśmy. Niestety w Polsce nie ma realnego „odgórnego” zainteresowania tematem czytelnictwa i losem bibliotek. Świetne, nawet szeroko zakrojone, społeczne akcje czytelnicze i lokalne działania zaangażowanych bibliotekarzy nie wystarczą. Przykład musi iść z góry. Czas, żeby polscy politycy zdobyli świadomość, dlaczego warto inwestować w biblioteki. Szwedzi już to wiedzą.

/lv/file/linkopingbibliotekapublicznapng-0linkoping_biblioteka_publiczna.png


                  

Z biblioteki szwedzkiej do polskiej można by przenieść wiele, może nawet bardzo wiele. Wydaje się jednak, że najważniejsza jest wizja społeczeństwa, która w Szwecji jest jasno sprecyzowana. Szwedzi wiedzą, jakie społeczeństwo chcą budować i konsekwentnie to robią. Biblioteka nie jest tylko miejscem wypożyczania książek, nie jest jedynie miejscem promocji literatury, nie jest nawet miejscem fantastycznych imprez i wydarzeń. Jest tym miejscem, tą społeczną przestrzenią, rozumianą przecież szerzej niż tylko jako biblioteczna siedziba, w której tworzą się podwaliny społeczeństwa, w którym buduje się wspólnotę opartą na równości, tolerancji, poszanowaniu zasad demokracji, społeczeństwo, w którym każdy czuje się bezpiecznie i którego jest równoprawnym członkiem. Szwedzi wkładają mnóstwo wysiłku w proces społecznej integracji, w proces włączania.


W szwedzkiej bibliotece zdaje się nie istnieć hasło: „Nie opłaca się”, które niejednokrotnie słyszymy w polskiej rzeczywistości. Opłaca się, nawet dla kilku osób, nawet dla jednej, jeśli konkretne działanie ma sprawić, że jednostka nie pozostanie na marginesie społecznym. Opłaca się więc włączać seniorów w nurt społecznego życia, przystosowując do ich potrzeb wielkość druku, tworząc wersje codziennych gazet do słuchania, drukując ogólnokrajową gazetę, której zaletą jest nie tylko duży druk, ale też przystępność treści, a nawet przystosowując do ich potrzeb kształt mebli w bibliotecznej przestrzeni i oczywiście proponując wszelkiego rodzaju spotkania i imprezy skierowane do tej grupy.


Nie znaczy to, że Szwedzi nie mają problemów. Ostatnie lata, w których Szwecja przyjęła kilkadziesiąt tysięcy uchodźców sprawiły, że ład społeczny się zachwiał. Ale natychmiast podjęto działania, których efekty już widać.
Bibliotekarze szwedzcy pracują z ogromnym zaangażowaniem, podobnie jak polscy. I podobnie jak ich polscy koledzy (a właściwie koleżanki) są doskonale wykształceni, wielozadaniowi, realizują w pracy rozliczne swoje talenty (organizacyjne, plastyczne, literackie, aktorskie itp.), a ich działaniom przyświeca poczucie misji. Są jednak, w odróżnieniu od nas, dodatkowo zmotywowani (finansowo również), czując się częścią większej całości, wiedząc, że ich działania są elementem spójnych, systemowych rozwiązań, które zmierzają do osiągnięcia konkretnego celu.

                     

Dlaczego warto?

Zorganizowanie praktyki typu „job shadowing” wymaga sporo wysiłku. Wcale nie jest łatwo pozyskać partnera, który będzie chciał poświęcić nam czas i energię, nie otrzymując nic (albo prawie nic;) w zamian.  Mimo to warto. Jest to niezwykła okazja do przyjrzenia się wybranej przez siebie instytucji od środka. Daje możliwość poznania nie tylko metod, form pracy czy formalnych rozwiązań, ale umożliwia spotkanie z ludźmi i podglądanie ich w różnych, nawet pozornie nieistotnych, działaniach. Dopiero spacerując kilka dni wśród bibliotecznych regałów, orientujemy się, że w szwedzkiej bibliotece nie obowiązuje wszechobecna w polskich bibliotekach cisza. Tam wolno rozmawiać, a nawet się śmiać! Takie właśnie, pozornie nieistotne, zaobserwowane właściwie przy okazji drobiazgi składają się na jednostkowy obraz odwiedzanej instytucji, a zarazem pozwalają zobaczyć ją w szerszej perspektywie.

/lv/file/dobrzebawimysiebibliotekawlinkopingpng-0dobrze_bawimy_sie_biblioteka_w_linkoping.png


                              

Tytuł naszego projektu „Biblioteka – dobry społeczny biznes” został zapożyczony z wypowiedzi Katti Hoflin – dyrektorki sieci sztokholmskich bibliotek. Jeszcze na etapie przygotowania wniosku słowa te wydały nam się szczególnie ważne, ale teraz, po wizycie w szwedzkiej bibliotece, nabierają prawdziwej mocy i odkrywają cały swój sens.


Autor: Joanna Kościelska-Krawczyk – współautorka projektu i pracownik działu oświatowego Książnicy Płockiej im. Władysława Broniewskiego  w Płocku.

               

Zobacz także:

Dzień Literatury Szwedzkiej, czyli o edukacji dorosłych w bibliotece
Erasmus+ w Książnicy Płockiej

Jesteś zainteresowany edukacją w bibliotekach? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn