chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

Epale - Europos suaugusiųjų mokymosi elektroninė platforma

Tinklaraštis

Kac, prysznic i bezpowrotne spaczenie

28/10/2020
Miłosz Bałdyga
Kalba: PL

ok. 6 minut czytania - polub, linkuj, komentuj!


                 
W tym artykule opowiem dwie historie, które uważam za swoje osobiste sukcesy w pracy trenera - sukcesy małe i duże jednocześnie. 


Prysznic i bezpowrotne spaczenie

Kilka dni temu dostałem niespodziewaną wiadomość. Napisał do mnie jeden z uczestników warsztatów, które prowadziłem w Warszawie na początku 2018 roku: „Dwa i pół roku minęło i mogę się pochwalić: dziś pierwszy raz poczułem, że zaczyna mi ten prysznic wreszcie wychodzić! Na razie w jedną stronę, ale spokojnie, druga też zaskoczy, kwestia czasu.” 

W tym miejscu należy się kilka słów wyjaśnienia, zwłaszcza Czytelnikom, którzy nie wiedzą w czym się specjalizuję i zastanawiają się o co chodzi dorosłemu facetowi, który chwali się, że po dwóch latach „zaczyna wychodzić mu prysznic”, i to tylko „w jedną stronę”. Otóż jako trener reprezentuję dość specyficzny i niszowy obszar zajęć rozwojowych – pedagogikę cyrku. Od 2010 roku pasjonuję się żonglerką i to właśnie żonglowanie stanowi główne narzędzie w mojej pracy szkoleniowej, a prysznic to nazwa jednego z dość trudnych trików żonglerskich, którego opanowanie wymaga sporo wysiłku i czasu poświęconego na ćwiczenia. W dodatku, jest to trik asymetryczny, czyli taki, który można wykonać na dwa sposoby (w dwie strony). 

Dlatego kiedy przeczytałem tę wiadomość, pełną entuzjazmu i świadczącą o dużym zaangażowaniu długo po zakończeniu szkolenia, uśmiechnąłem się od ucha do ucha i poczułem, że praca, którą wykonuję naprawdę wzbogaca życie osób dorosłych i pozwala im na nowo odkryć w sobie dziecięcą radość z uczenia się nowych rzeczy. A kiedy odpowiedziałem, że bardzo się cieszę, że niektórzy kontynuują przygodę z żonglowaniem tak długo, uczestnik odpisał mi żartobliwie: „To prawda Miłosz, spaczyłeś mnie, trwale i bezpowrotnie!”

Takie momenty bez wątpienia sprawiają, że czuję się dumny z moich projektów i dodają mi energii do działania oraz wiary w to, że jeszcze wiele osób uda mi się „spaczyć trwale i bezpowrotnie”. I co najmniej tak trwałych rezultatów życzę wszystkim trenerkom i trenerom.

              

Miłosz Bałdyga foto Brave Camp

        

Trener kontra kac

Druga historia miała miejsce na początku mojej kariery trenerskiej. Prowadziłem wyjazdowy projekt edukacyjny, którego głównym tematem były wystąpienia publiczne. Wzięło w nim udział 20 osób z 4 różnych krajów europejskich, w wieku 18-30 lat. Nie da się ukryć, że grupa młodych dorosłych była bardzo aktywna – nie tylko w ciągu dnia… Międzynarodowe towarzystwo i naturalna ciekawość innych kultur niewątpliwie sprzyjały wieczornym rozmowom, które rzecz jasna same w sobie są niezwykle istotnym i wartościowym elementem procesu grupowego, ale z drugiej strony potrafią dość mocno rzutować na poziom energii i koncentracji podczas porannych warsztatów następnego dnia. Ziewanie, osuwanie się na krześle, lekko nieobecny wzrok i inne tego typu sygnały niewerbalne, które co jakiś czas obserwowałem u niektórych uczestników dawały mi do zrozumienia, że integracja poprzedniego wieczora trwała do późnych godzin nocnych i raczej nie była zakrapiana wyłącznie herbatą. Rzecz jasna nie ułatwiało mi to prowadzenia zajęć, ale starałem się nie dać zbić z tropu i po prostu robiłem swoje, wkładając maksimum zaangażowania i energii w każdą sesję. 

Ostatniego dnia projektu otrzymałem niespodziewaną informację zwrotną. Podczas przerwy podszedł do mnie jeden z tych uczestników, u których najczęściej obserwowałem poranne efekty wieczornych aktywności i powiedział mi: „Miłosz, wiem, że nie byłem najłatwiejszym uczestnikiem, bo przychodziłem na zajęcia w kiepskiej formie i nie miałem zbyt dużo energii na angażowanie się w ćwiczenia. Kiedy rano dzwonił budzik, zazwyczaj moim pierwszym odruchem było zostanie w łóżku i opuszczenie pierwszej sesji. Ale za każdym razem jednak coś sprawiało, że chęć udziału w zajęciach była większa i codziennie, mimo że zaspany, to przychodziłem na warsztaty. I w końcu zdałem sobie sprawę, że to Twoja energia, entuzjastyczny sposób w jaki prowadzisz zajęcia i poczucie humoru powodowały, że po prostu miałem ochotę schodzić do sali konferencyjnej, bo byłem pewien, że będzie ciekawie, energicznie i inspirująco. Dziękuję.” 

Dla mnie był to niewątpliwie jeden z najbardziej zaskakujących i zarazem motywujących komplementów odnośnie mojej pracy jakie usłyszałem jako początkujący trener. Te słowa uświadomiły mi też, że energia, humor i zaangażowanie wcale nie są tylko dodatkiem, lecz absolutną podstawą w pracy z innymi ludźmi. Uważam, że warto o tym pamiętać, zwłaszcza w trudnych momentach.

          

Miłosz Bałdyga - trener, pedagog cyrku, żongler, twórca projektu szkoleniowego Juggling With Benefits

            

Artykuł bierze udział w konkursie "Trener się chwali!".


              

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod
i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera
dostępne na polskim EPALE

  

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email
  • Dominika Nowakowska portretas
    Zaangażowanie trenera czy wykładowcy ma największy wpływ na to czy słuchacz będzie zainteresowany :)
  • Barbara Habrych portretas
    To rzeczywiście trzy zasoby, które warto spakować do trenerskiej walizki.
    Ważniejsze od markerów i flipchartów :)
    Ciekawe historie. Gratuluję dużej świadomości trenerskiej. 
    Taka autorefleksja pomaga budować warsztat trenera. Trzymam kciuki za Twoją wygraną w konkursie, superwizja jeszcze wzmocni to, z czego już dziś możesz być dumny :)

  • Miłosz Bałdyga portretas
    Dziękuję Barbara za miłe słowa i za wsparcie - przyniosło wymierny efekt! :)
  • Barbara Habrych portretas
    Gratuluję :)
  • Rafał Żak portretas
    Pierwsza - super opowieść, fajnie bo to właśnie sukces na poziomie efektów uczenia się i budowania motywacji. 
    Drugie mnie zawiodła - kiedy przeczytałem nagłówek myślałem, że będzie chodzić o kac trenera ciekaw byłem tego, jaki sukces on zapewni ;-) Mnie zdarzyło się osobiście zaliczyć raz w życiu sukces polegający na tym, że dotrwałem na ciężkim kacu do końca prowadzonego szkolenia. 
    Powodzenia w konkursie!
  • Miłosz Bałdyga portretas
    Dziękuję Rafał, do zobaczenia na superwizji! :)