chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

Blog

Sen - luksus naszych czasów

30/11/2019
by Monika Dawid-Sawicka
Tungumál: PL

Wiemy jak ważny jest sen, aż 79% z nas ma tej ważności świadomość. Mimo to aż 55% z nas permanentnie niedosypia.  Johnatan Crary, autor  książki „24/7. Późny kapitalizm i koniec snu” podkreśla, że dziś wartością jest wydajność, która każe nam przedkładać pracę nad wypoczynek. Dłużej, mocniej, bardziej – to słowa klucze. Z perspektywy gospodarki sen jest całkowicie bezużyteczny i powinien zostać zminimalizowany. I właśnie w tym kierunku idziemy. Komunikat, że potrzebuję 5 lub 6 godzin snu na dobę jest synonimem doskonałości, optymalizacji w wykorzystaniu czasu.  Czy faktycznie?

Sen staje się luksusem. Coś, co powinno stać u podstaw naszego codziennego funkcjonowania okazuje się czymś na co nie możemy sobie pozwolić lub na co nie chcemy sobie pozwolić.  W wielu firmach kultura organizacyjna wspiera a czasem nawet nagradza pracowników, którzy są dostępni non stop. Idealny pracownik to pracownik, który się poświęca w imię organizacji kosztem odpoczynku i snu. Johnatan Crary podkreśla, że poszukiwanie przez organizacje rozwiązań, pozwalających na czas skracania decyzji i eliminacji refleksji prowadzi do przejmowania kontroli nad człowiekiem i uświadamiania mu, że człowiek nie potrzebuje aż tak dużej ilości odpoczynku, jak mu się wydaje. Dodatkowo ilość bodźców zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym, wszechobecny hałas i pęd oraz dostępność niemal wszystkiego 24/7 powoduje, że nie umiemy odpoczywać i coraz więcej z nas ma problemy z zaburzeniami snu.

Co tracimy?

Przesypiamy lub raczej powinniśmy przesypiać 1/3 naszego życia. Taka proporcja jest niezbędna do komfortowego funkcjonowania, a także wyraźnie wpływa na efektywność naszej pracy. Badania potwierdzają, że wysoka jakość snu przekłada się na lepsze samopoczucie, bardziej wartościowe relacje i produktywność. Po drugiej stronie jest natomiast ryzyko, a w zasadzie pewność poważnych chorób tj. cukrzyca, czterokrotnie większe ryzyko udaru, większe ryzyko ataku serca.

Jedna noc czterogodzinnego snu zmniejsza ilość immunologicznych obrońców w organizmie człowieka o 70% w porównaniu z ośmiogodzinnym wypoczynkiem.  Ta ułomność odporności kumuluje się, łatwo, więc sobie wyobrazić, jak bardzo nam szkodzi po tygodniu „zarwanych” nocy.

/is/file/kate-stone-matheson-uy5t-cjuik4-unsplashjpgkate-stone-matheson-uy5t-cjuik4-unsplash.jpg

  

Co się dzieje, kiedy śpimy zbyt mało?

Zwiększamy deficyt snu, który znacząco spowalnia i utrudnia pracę naszego mózgu. Czas reakcji się wydłuża, łatwiej podejmujemy ryzykowne decyzje jednocześnie nie potrafiąc przewidzieć ich konsekwencji. Stajemy się drażliwi i niezadowoleni, mniej panujemy nad reakcjami emocjonalnymi. David Dinges dowiódł, że dziesięć dni sześciogodzinnego snu sprawia, że koncentracja u takiej osoby spada do takiego samego poziomu jak u kogoś, kto nie spał całą dobę. Z kolei dr Charles Czeisler z Harvard Medical School, dowodzi, że mózg takiej osoby można porównać do upośledzenia wynikającego ze spożycia 0,1% alkoholu we krwi. Skoro więc zakazujemy nietrzeźwości w pracy, podobnie powinniśmy podchodzić do osób permanentnie niewyspanych.

Jak to wpływa na organizacje?

Brak snu ma bezpośredni wpływ na wydajność pracowników. Wpływa na zdolność skupiania uwagi, przetwarzania informacji oraz stabilność emocjonalną. Sen ma niebagatelne znaczenie dla naszej kreatywności. Profesor Matthew Walker zajmujący się neuronauką, wykazuje, że sny są niezbędne do stworzenia wirtualnej rzeczywistości, w której mózg łączy nową i nabytą wiedzę, aby pobudzać kreatywność.

Nawet 20 minutowa drzemka zwiększa funkcje poznawcze i umiejętność znajdowania powiązań między poszczególnymi informacjami - w efekcie ułatwiając rozwiązywanie problemów. Człowiek pozbawiany stopniowo biologicznej potrzeby snu odseparowuje się od innych, traci poczucie wspólnoty, chęć współdziałania i zaangażowania. Jeśli, będąc liderami niedosypiamy obarczamy zbędnym ryzykiem nasze decyzje, jesteśmy skłonni do nieprzemyślanych reakcji, częściej odreagowujemy na innych – co podważa zaufanie pracowników do nas, pogarsza pracę zespołową i relacje interpersonalne – wpływając na atmosferę miejsca pracy.

Koszty finansowe

W 2018 r. RAND Corporation opublikowała badanie, które wyliczyło stratę biznesową wynikającą z niedosypiania amerykańskich pracowników. Wyniosła ona 411 mld dolarów. Podobnym badaniem objęto 5 państw G7. Na jego podstawie eksperci oszacowali, że z powodu niedostatku snu pracowników Japonia traci równowartość nawet 138 mld dolarów rocznie, czyli około 2,9% PKB. Jednocześnie określono, że zwiększenie snu pracowników z mniej niż 6h do od 6-7h zwiększyłoby PKB Japonii o równowartość 75,7 mld dolarów. Z tego powodu rząd japoński przeznaczył 3,5mln dolarów z budżetu na program zachęcający małe i średnie firmy do wprowadzania minimalnego czasu odpoczynku nocnego dla pracowników.

Co możemy zrobić

Przede wszystkim odejść do tematu poważnie, zarówno osobiście jak i na poziomie organizacji. Przestać kultywować nieustanną dostępność. Wprowadzić wzorem niektórych korporacji możliwość drzemek w pracy, edukować pracowników zakresie ryzyk, jakie niesie permanentne niedosypianie.

Uczyć siebie i innych, że czasem warto powiedzieć „nie mogę, mam spanko”, jak to robi Flubershy z bajki „Kuce z Bronxu” lub wzorem Garfielda pogrążyć się w błogim śnie wtedy, kiedy tego potrzebujemy.

 

Monika Dawid-Sawicka – autorka tekstów, analiz i opracowań dotyczących tematyki rynku pracy, zarządzania zasobami ludzkimi i kapitału ludzkiego. Z branżą HR związana od ponad 15 lat. Organizatorka debat biznesowych oraz licznych konferencji dedykowanych środowiskom HR. Certyfikowany trener narzędzia diagnostycznego Stylów Myślenia i Działania FRIS. Coach ICF na poziomie ACC, specjalizujący się w coachingu osób, które dokonują zmiany swojego życia zawodowego. Ambasadorka EPALE.

 

Zobacz także:

(Nie)widoczna różnorodność zespołów

Wolni od przekonań i stereotypów w rekrutacji?

Matylda za plecami Mateusza – jak hamujemy innowacyjność   

Przyczyny zmian – pod wpływem jakich czynników zmieni się rynek pracy?

Stay alive – czyli o kompetencjach, które odsłoniła katastrofa w Andach

ONi Uczą!
Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Displaying 1 - 1 of 1
  • Marcin Szeląg's picture
    W logice kapitalizmu liczy się nie tylko efektywność ale również, a może przede wszystkim, zysk. Argumenty psychologiczne podkreślające negatywny wpływ niedosypiania na jakość decyzji, kreatywność, interpersonalne relacje nie koniecznie muszą okazać się wystarczające do zmiany postaw. Stąd nie przypadkiem podaje się koszty finansowe zjawiska. Najgorzej, że żeby argumenty "ludzkie", "humanitarne", mogły się przebić, musi zadziałać ekonomiczny mechanizm, który wyostrzy problem proporcjonalnie do nieosiągniętego zysku. W ten sposób cały czas jesteśmy w szponach "logiki kapitalizmu", która najpierw generuje problem, a potem próbuje go rozwiązać. Ciekawe kiedy uda się stworzyć mechanizm, który nie będzie do niego doprowadzał.