chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

ríomhArdán d’Fhoghlaim Aosach san Eoraip

 
 

Blag

Twoja multimedialna pracownia na miarę możliwości

19/06/2019
ag Piotr Maczuga
Teanga: PL

Dziś postaramy się mądrze wydać pieniądze na to, aby stworzyć w domu, w pracy czy na uczelni, studio multimedialne dla twórcy. Bardzo wielu z was staje właśnie przed takim wyzwaniem - potrzebujecie miejsca i trochę sprzętu, aby móc bez przeszkód tworzyć materiały edukacyjne. Bardzo często zaś trudno wam liczyć na duże wsparcie z zewnątrz. Z jednej strony chodzi o pieniądze, z drugiej - o to, jak je rozsądnie wydać. I dziś właśnie tym się zajmiemy.

Ile wydamy i w jakim celu

Dla celów tej symulacji moglibyśmy przyjąć różne kwoty, ponieważ nie ma dwóch takich samych sytuacji. Aby jednak móc pokazać konkretne rozwiązania postanowiłem jako punkt odniesienia, a zarazem górną granicę naszego budżetu przyjąć przeciętne wynagrodzenie w pierwszym kwartale 2019 r., które w Polsce wyniosło 4 950,94 zł brutto. Z racji tego, że na nasze konta wpływają kwoty netto, to realnie otrzymujemy - średnio, wg danych GUS - około 3 500 zł. Taki budżet też przyjmiemy, dając sobie prawo do wyimaginowanego luksusu wydania całej wypłaty na zabawki do pracy. Dlaczego akurat tyle? Jak już wspominałem - jakieś założenie trzeba przyjąć. Zdaję sobie sprawę, że na dla jednych to będzie kwota nieosiągalna, dla innych - śmiesznie mała.

Zastanówmy się teraz na co wydajemy pieniądze. To zależy od zadań, które przed sobą stawiamy. Zakładam, że każdy edukator ma dostęp do komputera, więc pomijam ten punkt na liście. Również dlatego, że przyzwoity laptop skonsumował by nam większość budżetu. Skupimy się na potrzebach bezpośrednio związanych z produkcją najdynamiczniej rosnących dziedzin kreatywnych w edukacji wspieranej technologią. To wideo oraz podkasty. Wyposażamy się zatem w sprzęt, który pozwoli nam nagrywać lekcje do kursów online (głównie w formie wykładów), a także prowadzić audycje, także w formie rozmów, w których kluczową rolę odgrywa dźwięk.

/es/file/sony-14550401280jpgsony-1455040_1280.jpg

Co jest najważniejsze

Wiele osób zaczyna konfigurację od pytania: jaką kamerę kupić? Problem w tym, że dobrej klasy kamera (ale w dalszym ciągu półprofesjonalna) to wydatek dwa razy większy, niż zakłada nasz budżet. Stąd też na początek radzę zerknąć do torebki czy kieszeni. Często chowamy tam kamery o całkiem niezłych parametrach, z dodatkową funkcją dzwonienia, wysyłania SMS czy przeglądania kotów w internecie.

Smartfon nie jest może najlepszym wyborem, ale jest optymalny, bo to kamera, którą często już mamy. Inny przykład: aparat cyfrowy. Większość lustrzanek i każdy nowoczesny aparat bezlusterkowy pozwalają nagrywać filmy, i to świetnej jakości. W zależności od tego czym dysponujemy, tak będziemy dobierali osprzęt do naszej kamery, aby całość skonfigurować.

Osobom, które zaczynają swoją przygodę z filmowaniem smartfonem polecam dedykowany kurs, skupiający się właśnie na filmach edukacyjnych: https://www.udemy.com/jak-wykorzystac-smartfon-do-produkcji-filmow-edukacyjnych/?couponCode=EPALE_POLSKA - dla użytkowników EPALE kurs jest bezpłatny.

Jeśli tak się składa, że akurat planujesz zakup aparatu lub telefonu to zwróć szczególną uwagę na funkcje związane z filmowaniem. Obejrzyj też sprzęt pod kątem użyteczności. Ja sam korzystam z aparatu w których brak jest tak drugorzędnej funkcji jak obrotowy ekran. Wszystko fajnie do momentu, gdy muszę nagrać sam siebie i nie mogę ustawić kadru, nie będąc jednocześnie przed i za obiektywem. Nie sposób wymienić wszystkich niuansów, po prostu trzeba przymierzyć sprzęt do swoich potrzeb i to praktycznie.

Jeśli jednak nasze nagrania sprowadzać się będą do rejestrowania wykładów lub prowadzenia webinarów, to można rozważyć zakup sprzętu, który pokazałem na tym filmie: https://www.youtube.com/watch?v=-LWFEHSbbCY - To Marantz Turret czyli kamera, mikrofon i oświetlenie w jednym urządzeniu. Całość jet raczej stacjonarna (wymaga zasilania z sieci 230V i podłączenia do komputera za pomocą złącza USB), ale kosztuje około 1 000 zł i w wielu przypadkach spełni wszystkie nasze potrzeby. Ze względu na charakter kamery nadaje się jednak głównie do jednoosobowych wystąpień.

A co z dźwiękiem?

Numer dwa na liście to mikrofon lub jakiś system rejestrujący dźwięk. W tym przypadku to właśnie ten element spaja obie nasze potrzeby, ponieważ jest kluczowy zarówno w produkcji wideo, jak i podkastów. Z racji tego, że podkasting przeżywa obecnie rozkwit, to warto zainwestować w dobry mikrofon, ponieważ wydaje się, że zjawisko to w najbliższych latach będzie miało tendencję wzrostową. Dobry mikrofon to od początku inwestycja w jakość.

Wyzwaniem jest to, że mikrofon czasem musimy podłączyć do kamery, innym razem do komputera. To oznacza, że możemy mieć do czynienia nawet z czterema różnymi złączami.

W przypadku podkastingu może się sprawdzić mikrofon Blue Yeti Pro Studio. To wydatek około 1 100 zł, ale sprawdzi się do większości zastosowań “biurkowych”, poza tym pozwala znacząco ograniczyć ilość akcesoriów. W najprostszej konfiguracji możemy go po prostu postawić przed sobą i zacząć nagrywać. Można też zainwestować w dodatkowe statywy i ramiona, jeśli ktoś chce, aby całość wyglądała bardziej jak w radio czy studio nagrań.

Blue Yeti Pro Studio ma też tę zaletę, że posiada zmienną charakterystykę “zbierania” dźwięku. Można go skonfigurować tak, aby nadawał się do monologów, jak i rozmów kilku osób. To bardzo ważne, a w tym sprzęcie robimy to niemal automatycznie, a na pewno intuicyjnie.

Trzecia zaleta to obsługa złącz analogowych (w tym wypadku XLR), ale też przetwornik, który pozwala się podłączyć do komputera za pomocą USB. Tak więc, możemy ten mikrofon wykorzystać w prawie dowolnej konfiguracji ze sprzętem rejestrującym. W niektórych przypadkach może być konieczne dokupienie dodatkowych kabli bądź przejściówek, jednak to już naprawdę nieduży wydatek.

W takich momentach często oburzają się audiofile lub doświadczeni (przez los) inżynierowie dźwięku, sugerując że za te pieniądze lepiej kupić… - i tu pada jakaś nazwa legendarnego mikrofonu na którym wokalne nagrywa Bono z U2, Lady Gaga i Krzysztof Jarzyna ze Szczecina. I jest on kultowy w niektórych środowiskach. Tyle, że wtedy najlepiej byłoby mieć takie mikrofony dwa, co podwaja też ilość akcesoriów, nie wspominając już o cyfrowo-analogowym interfejsie, aby taki mikrofon móc w ogólne podłączyć do komputera.

Jeśli przyjmiemy taki scenariusz to na mikrofon wydamy około 1 500 zł i to jak na razie wszystkie nasze wydatki. Więcej o samym mikrofonie tutaj: https://www.bluedesigns.com/products/yeti-pro/

Co dalej?

Czyżby to już koniec? Osobną kategorią jest oświetlenie. Idealnie jest, gdy mówiącą postać możemy oświetlić z dwóch różnych kątów, a nie bezpośrednio z przodu (to nadaje głębi obrazowi i pozwala uzyskać znacznie lepszy efekt, bez względu na to jakiej kamery do samego nagrania użyjemy). Musimy więc mieć co najmniej dwie lampy, ale jakie?

Opcja tańsza, ale całkiem niezła, to lampy fotograficzne wyposażone w świetlówki kompaktowe. Taki zestaw składa się zazwyczaj z oprawki do której można przykręcić nawet 4 świetlówki, dyfuzora (czyli takiego dużego sześcianu z materiału, który nakładamy na oprawkę, aby zmiękczyć światło), statywu i samych świetlówek. Ogromna zaletą takiego rozwiązania jest to, że światło z takiego źródła jest miękkie i przyjazne. Nie trzeba więc mierzyć się z nieprzyjemnymi efektami ubocznymi oświetlenia studyjnego jak niechciane cienie i uwypuklone zmarszczki. Jeden taki zestaw dobrej jakości to wydatek około 400 zł, więc musimy zainwestować dwa razy tyle, aby mieć komplet. W sklepach fotograficznych znajdziemy je pod hasłem "lampy światła ciągłego".

Opcja droższa to lampy LED. Tutaj koszty będą dwa razy większe, również dlatego, że popularni producenci rzadko wyposażają swoje produkty w dobrej jakości dyfuzory (a zmiękczenie światła LED to trudne zadanie), a nawet… zasilacze. Choć jest moda na LED, to warto rozważyć obie możliwości nie tylko ze względów finansowych. LED-y pozwalają na płynną zmianę jasności i koloru światła, ale są lampami w pełni zespolonymi. Jeśli się zepsują, nie mamy pola manewru. W przypadku zestawów ze świetlówkami po prostu wymieniamy świetlówkę za 50 zł i działamy dalej. LED-y będą mocniejsze (zazwyczaj), ale trudniejsze w opanowaniu (zawsze). Co dla wielu ważne - LED-y będą mniejsze, bo lampy są płaskie. W bardzo małych pomieszczeniach może to być argument kluczowy.

Z naszego budżetu zniknie więc kolejne 800-1500 zł. W praktyce oznacza to, że wydaliśmy już około 3 000 zł i… co z resztą?

Kosztowne dodatki

Brakuje nam w dalszym ciągu sporej ilości rzeczy, choć drobnych, to sumarycznie kosztownych. Najbardziej podstawowe to: statyw lub jakiś inny system mocowania kamery, karty pamięci, dobrej jakości słuchawki.

W przypadku statywu nie musimy od razu celować w średnią półkę, bo to więcej, niż cały nasz budżet, ale zdecydowanie unikaj rozwiązań za 50-100 zł. Na dłuższą metę do wyrzucanie pieniędzy w błoto. W niektórych tańszych statywach ustawienie kamery prosto graniczy wręcz z cudem. I nie jest to kwestia cierpliwości, ale jakości wykonania i zastosowanych rozwiązań. Przyzwoity statyw to wydatek 300-500 zł, ale jeśli przez 90% czasu ma on stać w studio to trzymajmy się tej dolnej granicy.

2-3 wydajne karty pamięci to kolejne 300-400 zł. Słuchawki? Na pewno warto mieć coś lepszego, niż domyślny zestaw słuchawkowy dołączony do telefonu. Jeśli zostało nam na taki wydatek około 200-300 zł, to mamy w czym wybierać, ale unikaj popularnych internetowych marek, które są modne i pojawiły się na rynku niedawno. Prawdopodobnie nie są warte swojej ceny. Sam nie mogę polecić nic konkretnego, ponieważ na rynku jest za dużo dobrych, jak i złych rozwiązań. Osobiście jestem wierny firmie Audio Technica, ale to tylko sugestia. Najważniejsze, że dobre słuchawki pozwalają usłyszeć więcej, a w rezultacie uniknąć wielu błędów podczas nagrania i postprodukcji.

Miejsce

Musimy też przygotować miejsce naszego nagrania, co w praktyce sprowadza się do odpowiedniej adaptacji akustycznej. To zostawiam jednak na przyszłość, jeśli będzie takie zainteresowanie, chętnie to opisze. Na razie zamykamy budżet, bo adaptację akustyczną znacznie lepiej jest zrobić za darmo lub prawie za darmo. 

Z racji tego, że nie da się zaprojektować studio uniwersalnego, to zachęcam do zadawania konkretnych pytań i dyskusji na naszej grupie: /pl/private/jak-robic-elearning-webinary-i-efektywnie-szkolic-przez-internet

Piotr Maczuga - Od ponad dekady zajmuje się zagadnieniami wykorzystania nowych technologii w edukacji dorosłych. Tworzy i wdraża w organizacjach oparte o technologie, które łączą w sobie nowoczesny marketing i edukację. Współautor podręczników w zakresie webinariów, webcastów, knowledge pills i innych. Metodyk, autor szkoleń z zakresu wykorzystania multimediów w uczeniu i biznesie oraz publikacji poświęconej tej tematyce. Na co dzień kieruje Digital Knowledge Lab – studiem produkcji multimedialnych treści edukacyjnych w Polsce działającym w ramach ekosystemu Digital Knowledge Village. Jego misją zawodową jest usuwanie barier technologicznych przed wszystkimi, którzy mają ambicje uczyć innych, aby wspomagać tworzenie społeczeństwa świadomie i sprawnie posługującego się otaczającymi nas narzędziami.

Zobacz także:

7 wskazówek jak nagrać prostą lekcję telefonem komórkowym tak, aby wyglądała profesjonalnie

Webinary w działalności biznesowej na poważnie - jak odnieść sukces

Jak tworzyć bardziej angażujące lekcje wideo - 3 metody od innych, z których stworzymy własną

Dlaczego to takie ważne, abyś spróbował swoich sił w edukacji dorosłych

Zanim zrobisz swój kurs - zastanów się dobrze na co się piszesz...

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

1 - 1 as 1 á dtaispeáint
  • Sławomir Łais's picture
    Fajnie, że pokazujesz, że można na niskim budżecie zacząć tworzyć materiały video i audio.
    Wychowałem się w Karkonoszach, od dziecka miałem narty (zwykle dość tanie) i z kolegami włóczyliśmy się po szlakach narciarskich. Zauważyliśmy, że jeśli ktoś ma gogle (okulary narciarskie) droższe od naszych nart, to spore prawdopodobieństwo, że jego umiejętności są przeciętne i najbardziej błyszczy na wyciągu lub w schronisku.
    Od tego czasu mam dystans do drogiego sprzętu. Wydaje mi się, że osoba początkująca jest narażona na złudzenie, że drogie narzędzia zastąpią brak koncepcji, umiejętności czy doświadczenia.
    Dlatego podoba mi się koncepcja rozpoczęcia od niedrogich narzędzi i skoncentrowanie wysiłku na zastanowienie się czy w ogóle mamy coś do powiedzenia i czy wiemy jak to powiedzieć. Z czasem być może dorośniemy do droższych narzędzi.