chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Plateforme électronique pour l'éducation et la formation des adultes en Europe

 
 

Blog

Człowiek - istota działająca

08/11/2019
par Anna Ejme
Langue: PL

 „Jest opryskliwa, przeklina, w ogóle nie ma szacunku do autorytetów.”

„Nie da się z nim wyjść, bo nie chce się ubrać, nie rozumie, że się spóźnimy.”

 „Pluje, kopie i histeryzuje, nie chce w ogóle robić prac domowych.”

 „Już nie wiem, co robić wtedy, krzyczę, cała się gotuję w środku.”

Dzieci.

Być może, gdy czytasz te cytaty, rozpoznajesz w nich fragmenty ze swojego życia. Dzieci bądź co bądź nie różnią się zasadniczo od siebie w zakresie potrzeb i emocji, jakie mają.

Różnić się jednak mogą w sposobie ich wyrażania, sile i częstotliwości przeżywania. Osobami odpowiedzialnymi za te różnice w dużym stopniu jesteśmy my, dorośli. Są dorośli, którzy z różnych przyczyn nie podołali wyzwaniu opieki, a ich dziećmi opiekują się teraz inni dorośli. To dzieci przebywające w pieczy zastępczej, między innymi w domach dziecka. Stamtąd pochodzą powyższe cytaty. Stanowią one jedynie urywek tego, z czym spotykają się wychowawcy.

W zeszłym roku, po dotychczasowej pracy z wychowawcami w cyklach Educoachingu opartego o Porozumienie bez Przemocy, postanowiłam skupić się na temacie agresji i podejść do niego nieco inaczej. Tak powstał cykl spotkań rozwojowych pn. „Co się kryje za agresją?”, dedykowany dorosłym związanym z systemem pieczy zastępczej.

Agresja, w różnych formach, jest dla wielu dzieci przebywających w pieczy, jedną z lepiej znanych strategii działania. Doświadczyły jej, były świadkami, nauczyły się jej, przetrwały. Teraz, choć są w nowych relacjach i w innym miejscu, nadal próbują stosować to, co znają najlepiej. I tutaj pojawia się dorosły ze swoją rolą, którą nierzadko widzi jako konieczność zmiany zachowania dziecka, sprawienie, by przestało kopać, krzyczeć, przeklinać.

Gdy zatem na pierwszym spotkaniu przedstawiłam podejście, w jakim będziemy pracować, z ciekawością patrzyłam, co się wydarzy. Najpierw grupa poznała leżącą u podstaw naszej pracy koncepcję, bazującą na pracach Jespera Juula. Mówi ona, że przyczyną zachowań agresywnych jest brak poczucia, iż jest się kimś wartościowym dla innych ludzi, w szczególności bliskich.

Stało się jasne, że celem naszej pracy NIE będzie zmiana zachowania dziecka, a zbudowanie z nim mocnej, wartościowej relacji, w której będzie mogło rozwijać poczucie własnej wartości. Z dzieckiem, które na co dzień rzuca wulgaryzmami, potrafi uderzyć, krzyczy. I że nie będziemy skupiać się na tych objawach. Że będziemy również uczyć się zapobiegać agresji, rozwijając empatię. Że przed nami dość długi proces. Na następne zajęcia nie przyszła połowa grupy.

Byliśmy zatem w składzie, gotowym do poznania metody pracy. Gdy uczestnicy podzielili się konkretnymi zachowaniami agresywnymi, z jakimi mają styczność, poczułam, iż jestem gotowa połączyć dotychczasowy fundament pracy, jakim jest Porozumienie Bez Przemocy, ze zgłębianą od kilku lat metodą, która uwalnia blokady, pozwala na tworzenie nowych kompetencji w działaniu, uruchamia elastyczność w zachowaniu i wydobywa autentyczne uczucia, rozwijając repertuar dostępnych ról – z psychodramą. Jej twórca, lekarz i psychiatra, Jacob Moreno, koncentrował się na człowieku, jako istocie działającej.

   

/lv/file/stanislawskipng-0stanislawski.png

     

   

Psychodrama jest metodą, w której wybrana osoba przedstawia swój temat na scenie, poszukując np. lepszego zrozumienia, poszerzenia perspektywy, nowych dróg działania. Może to być np. powtarzająca się sytuacja, w której dziecko czegoś odmawia i dorosły nie wie, co ma robić, czuje złość, zaczyna przejawiać agresję. Do pracy na scenie zaprasza do ról innych członków grupy i bez scenariusza ma możliwość odegrania sceny, a także jej zmiany.

Ważne było dla mnie zastosowanie psychodramy, jako metody rozwojowej, przy jednoczesnej pracy w duchu Porozumienia Bez Przemocy. Połączenie tych dwóch podejść okazało się fascynującą przygodą rozwoju osobowości, spontaniczności i empatii. Czy jednak było pewne, że tak się stanie? Rzecz jasna nie. Jeśli jednak chcę, aby moi uczestnicy podejmowali ryzyko, wychodzili ze strefy komfortu i zrobili coś inaczej, to nie wyobrażam sobie, abym sama miała tego nie robić.

Artykuł bierze udział w konkursie Historie mocy – Historie pracy w kategorii trenerskie inspiracje: „Moja skrzynka trenera”

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Affichage 1 - 1 sur 1
  • Portrait de Sebastian Cieślak
    Bardzo dziękuję za podzielenie się wiedzą i inspirację. Spora część mojej pracy to praca z dziećmi i młodzieżą. Bliskie jest mi podejście Jaspera Juula i zasady pracy Porozumienia bez Przemocy. Moim zdaniem sprawdza się ono w praktyce. Z dorosłymi pracuję ćwiczeniowo, poprzez pytania, ale nie próbowałem jeszcze psychodramy. Pani artykuł zainspirował mnie, żeby się odważyć i na warsztatach spróbować takiego podejścia.