chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Plateforme électronique pour l'éducation et la formation des adultes en Europe

Blog

COVID-19: Wykluczenie cyfrowe stało się faktem

25/06/2020
par Malgorzata Dybala
Langue: PL
Document available also in: EN SL DE HU RO LV ES NL FR

Tłumaczenie artukułu z wersji angielskiej. Autor: Raffaela Kihrer

COVID-19 Digital exclusion

     

Kiedy zaczęłam przygotowywać ten artykuł, siedziałam przy biurku w domu. W tym samym czasie wiele innych osób musiało się korzystać z sieci – prawdopodobnie z podobnych powodów jak ja, czyli zdalnej pracy i nauki, i internet ciągle się zanikał. Pomyślałam o absurdzie tej sytuacji: chciałam napisać o cyfrowej integracji i barierach w nauce podczas pandemii COVID-19, a sama nie miałam dostępu do internetu. Jeśli jest jedna rzecz, którą ten kryzys pokazał już bardzo wyraźnie, to jest to oczywiste założenie, że każdy ma dobre połączenie internetowe w domu a także urządzenia, na których wszelkiego rodzaju nowe aplikacje działają płynnie i może bez problemów korzystać z oprogramowania do webinarów i konferencji. Jednak, ten obraz nie odpowiada rzeczywistości.

     

Wykluczenie cyfrowe stało się faktem

"Widzimy, że niektórzy uczniowie są wykluczeni cyfrowo i mogą nie mieć dostępu do sprzętu informatycznego lub internetu, aby móc uczestniczyć w nauce online", mówi Alex Stevenson, kierownik wydziału: English, Maths and ESOL (English for Speakers of Other Languages) w Learning & Work Institute w Wielkiej Brytanii. "Niektóre placówki w Wielkiej Brytanii eksperymentują z systemami wypożyczania laptopów i komputerów, które obecnie nie są używane w ośrodkach edukacji dorosłych, lub pokrywają uczącym się koszty pakietów danych mobilnych tak, aby mieli dostęp do treści online". Ta szybka reakcja i wsparcie osób znajdujących się w niekorzystnej sytuacji nie znajduje odzwierciedlenia w innych krajach. Podczas, gdy w niektórych państwach, np. w Finlandii, rządy udzieliły dodatkowego wsparcia finansowego sektorowi edukacji dorosłych, żeby mogły prowadzić kursy online, większość takich instytucji ma poważne problemy finansowe. "Problem pojawia się w przypadkach, gdy finansowanie jest powiązane z liczbą osób uczących się stacjonarnie lub z monitorowaniem ich obecności w instytucjach edukacyjnych" - mówi Zvonka Pangerc Pahernik ze Słoweńskiego Instytutu Edukacji Dorosłych i słoweński koordynator Europejskiej Agendy w Zakresie Uczenia się Dorosłych. "W związku z tym, konieczne były negocjacje z ministerstwami i innymi odpowiednimi organami w celu zapewnienia elastycznych rozwiązań".

     

Wykluczenie cyfrowe nie jest tylko kwestią braku dostępu uczących się do odpowiedniego połączenia internetowego i urządzeń. Przepaść cyfrowa jest również pogłębiana przez sposób finansowania edukacji dorosłych.

Finansowanie pochodzi z różnych źródeł, w tym z projektów unijnych, opłat za kursy oraz - w niektórych krajach - ze środków publicznych na programy nauczania skierowane do konkretnych grup słuchaczy. Finansowanie często odbywa się za pomocą formuły opartej na liczbie osób uczących się i liczbie godzin spedzanych w instytucjach edukacyjnych. Zgodnie z zasadami większości publicznych źródeł finansowania, koszty ogólne nie są pokrywane, co oznacza, że cyfryzacja edukacji dorosłych musi być finansowana gdzie indziej - pieniądze, których wiele organizacji nie posiada. Instytucje działające głównie w obszarze umiejętności podstawowych, również zazwyczaj mają najmniej środków na zapewnienie odpowiedniej infrastruktury, nie wspominając o wypożyczaniu komputerów i innego sprzętu dla uczących się. W rezultacie, wiele podmiotów świadczących usługi w zakresie edukacji dorosłych w momencie rozpoczęcia kryzysu było niedostatecznie wyposażonych zarówno w infrastrukturę technologiczną, jak i w umiejętności nauczania online.

    

Z drugiej strony, konieczność digitalizacji edukacji dorosłych, zwłaszcza w przypadku pracy z grupami znajdującymi się w trudnej sytuacji, była krytycznie oceniana przez prowadzących, ponieważ oznaczała zmianę całych koncepcji edukacyjnych w obszarze, w którym kontakt osobisty i interakcje społeczne są postrzegane jako kluczowe.

      

Pandemia i związane z nią zamknięcie nie pozostawiło jednak usługodawcom większego wyboru, gdyż alternatywą dla cyfrowego uczenia się był po prostu brak edukacji.

„W Austrii, w pierwszych czterech tygodniach po zamknięciu instytucji edukacyjnych, początkowy opór szybko przerodził się w prawdziwą falę cyfryzacji", mówi Gerhard Bisovsky, dyrektor Stowarzyszenia Austriackich Centrów Edukacji Dorosłych (VÖV). Szybka digitalizacja była możliwa dzięki wsparciu federalnego stowarzyszenia: natychmiast zaczęło ono oferować kursy szkoleniowe w zakresie technologii, narzędzi oraz aspektów dydaktycznych. „Teraz pracujemy również nad rozwojem całej strategii", mówi Gerhard Bisovsky. Inne organizacje z Europy zgłaszają bardzo podobne przypadki. Kiedy zmieniono zasady finansowania programów europejskich, zwłaszcza Erasmus+ i EFS, ale również krajowych i regionalnych, organizatorzy edukacji dorosłych musieli rozpocząć cyfryzację.

„W Wielkiej Brytanii oznaczało to dostosowanie programu nauczania do wersji online, na przykład poprzez oferowanie krótszych, ale codziennych lekcji zamiast dłuższych raz w tygodniu", mówi Alex Stevenson. Nowe modele uczenia się, takie jak ten, mogą pomóc słuchaczom znaleźć nowy rytm nauki oraz utrzymać ich zaangażowanie i motywację.

     

Co przepadło, a co można zyskać

Mimo to, choć instytucje edukacji dorosłych wkładają wiele wysiłku w przenoszenie swoich programów nauczania do internetu, szybkie przejście na taki sposób nauki spowodowało, że uczniowie porzucają naukę. Ben Hendriksen z AONTAS, irlandzkiego stowarzyszenia edukacji dorosłych, mówi: „Zawsze zwracamy uwagę na doświadczenia instytucji z całej Irlandii. W pierwszych tygodniach blokady słyszeliśmy doniesienia od niektórych z naszych organizacji członkowskich, że zaledwie 1 na 4 uczniów kontynuuje naukę online. Daje nam to wgląd w to, co jest możliwe i co tracimy, zwłaszcza w stosunku do osób najbardziej potrzebujących edukacji".

Chociaż sytuacja nie jest zła we wszystkich krajach, to wszędzie liczba uczniów zmniejszyła się od początku kryzysu i blokady. Wśród osób przedwcześnie kończących naukę znajdują się nie tylko te, które po prostu nie mają dostępu do internetu lub komputera w domu, ale także osoby nieposiadające wystarczających umiejętności informatycznych oraz rodzice, którzy musieli opiekować się swoimi dziećmi i na przykład wspierać je w nauce. „Organizacje w Wielkiej Brytanii stali się bardzo pomysłowi, aby utrzymać uczących się rodziców, na przykład wykorzystując oprogramowanie, które oferuje szereg zabaw i zajęć edukacyjnych, z których można korzystać wraz z dziećmi, aby wspierać ich edukację domową. Regularnie dodawane są nowe treści, a słuchacze otrzymują powiadomienia za pośrednictwem WhatsApp’a, aby zachęcić ich do korzystania z zasobów", mówi Alex Stevenson. Komunikacja telefoniczna, WhatsApp i inne podobne usługi okazały się kluczowe dla dotarcia do uczniów z zagrożonych środowisk.

     

Nie należy lekceważyć roli, jaką edukacja dorosłych odgrywa w angażowaniu ludzi w sieci społecznościowe, a w czasie kryzysu rola ta została jeszcze bardziej uwypuklona.

Zvonka Pangerc Pahernik nazywa to "terapeutycznym wymiarem" edukacji dorosłych. Nie wszędzie instytucje były w stanie przenieść swoją ofertę edukacyjną online, a uczący się nie zawsze byli w stanie poświęcić swój czas na taką naukę tam, gdzie była ona dostępna. Ale nawet wtedy wiele organizacji zajmujących się edukacją dorosłych próbowało utrzymać swoje kontakty z uczniami zagrożonymi wykluczeniem społecznym poprzez rozmowy telefoniczne, SMS-y i grupy dyskusyjne w serwisach typu Messenger. Niektórzy współpracowali również z dostawcami usług opieki zdrowotnej i społecznej, aby dotrzeć do grup najbardziej narażonych. „Zaczęli oferować bardzo krótkie kursy online, mające na celu wspieranie dobrego samopoczucia psychicznego i inne działania, które utrzymują zaangażowanie ludzi" - mówi Alex Stevenson.

Innym doskonałym przykładem zaangażowania ludzi w naukę jest kurs "Keep London Learning". „Ta inicjatywa została zorganizowana przez grupę instytucji w centrum Londynu. Jest to prosta strona internetowa, która pozwala mieszkańcom Londynu zobaczyć, jakie kursy online są dostępne w ich okolicy i w całym mieście. Strona podaje również inne linki, które umożliwiają znalezienie zatrudnienia i pokazuje możliwości: przekwalifikowania się; przyczynienia się do rozwoju ich społeczności i zmniejszenia izolacji, utrzymania dobrego samopoczucia, sprawności i zdrowia; wspierania swoich rodzin; oraz kontynuowania rozwoju podstawowych umiejętności (komunikacja, krytyczne i kreatywne myślenie, pewność siebie, itp.)

   

    

Znalezienie równowagi między cyfryzacją a społecznym wymiarem edukacji dorosłych

Już teraz wiadomo, że obecny kryzys będzie miał trwały wpływ nie tylko na rynek pracy i inne części gospodarki, ale także na ofertę edukacyjną. Nauka cyfrowa będzie odgrywała ważniejszą rolę w przewidywalnej przyszłości. Dla organizacji oznacza to znalezienie równowagi między wymiarem społecznego włączenia uczących się a dostosowaniem do zmieniających się okoliczności. Inicjatywy takie jak "Keep London Learning" starają się zrozumieć digitalizację oraz integrację i interakcję społeczną nie jako dwa przeciwieństwa, ale jako coś, co idzie w parze. Sektor nieformalnej i pozaformalnej edukacji dorosłych, choć boryka się ze szczególnie trudnymi warunkami finansowymi, wykazał się odpornością na kryzys i stara się zapewnić elastyczne, skoncentrowane na uczącym się rozwiązania, które pozwolą utrzymać dorosłych w edukacji i dotrzeć do grup najbardziej narażonych.


Raffaela Kihrer pracuje w UE w obszarze edukacji dorosłych i uczenia się przez całe życie od 2013 roku. Jako szef ds. polityki w Europejskim Stowarzyszeniu na rzecz Edukacji Dorosłych (EAEA) promuje wartości pozaformalnej edukacji i uczenia się dorosłych poprzez działania wspierające i informacyjne na poziomie europejskim.

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email
Refresh comments Enable auto refresh

Affichage 1 - 4 sur 4
  • Portrait de Marta Kosińska
    Problemy z edukacją zdalną najczęściej tylko w pewnym procencie są powodowane kwestiami czysto technologicznymi. Większość przyczyn dla tych problemów, to kwestie społeczne: rodzinne, międzyludzkie, lokalowe, ekonomiczne. To pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak czysta technologia, czy czyste media: są one zjawiskami kulturowymi, złożonymi hybrydami fizyczno-społecznymi. Z tego względu problem wykluczenia cyfrowego jest tak złożony. 
  • Portrait de Monika Schmeichel-Zarzeczna
    Patrząc na problemy z edukacją zdalną mam podobne odczucia. Jeśli chodzi o edukację dorosłych to zauważyłam że zaczyna się ona odbywać niejako "przy okazji":
    - w pracy podczas wykonywania innych obowiązków (przełożeni nie zawsze godzą się zwolnić z obowiązków na czas szkolenia online jednocześnie wymagając aby pracownik wziął w nim udział),
    - w domu gdzie często nie ma warunków do uczenia się (pozostali domownicy etc...)
    Przez to dla wielu osób uczenie się online jest nieefektywne.

  • Portrait de Małgorzata Rosalska
    Też tak na to patrzę. Pracując z dorosłymi widzę, jak wiele barier sami budują sobie w głowach. Albo nie pozwalają rozbroić tych, które wcześniej sobie zbudowali (np. to jest dla młodych, to jest za trudne, tyle czasu żyłam bez tego, to i teraz dam sobie radę...).Technologia jest ważna, ale kluczowe znaczenie przypisuję motywacji i gotowości do uczenia się. Wykluczeniem cyfrowym zagrożeni są wszyscy, nie jest to zależne od poziomu wykształcenia. Na przykład pandemia dość brutalnie obnażyła potrzeby rozwijania kompetencji cyfrowych wśród nauczycieli wszystkich etapów edukacyjnych. Myślę, że w tym obszarze szczególnie ważne jest promowanie bezpiecznej kultury uczenia się - ustawicznego, całożyciowego.
  • Portrait de Piotr Maczuga
    Dokładnie. Miałem okazję w zeszłym tygodniu porozmawiać z Piotrem Piaseckim, który prowadzi Radę Sektorową ds. Kompetencji - Usługi Rozwojowe (przy PARP) i pokazał wyniki badania przeprowadzonego wśród polskich firm szkoleniowych. Raczej brak umiejętności wytworzenia strategii jest większą barierą, niż technologią. Dla zainteresowanych cała rozmowa: https://www.youtube.com/watch?v=QoBtShqpMNc
    Ja oczywiście na to spojrzałem z punktu widzenia edukatora, a nie odbiorcy, ale też chciałbym jedną rzecz dorzucić. Od ponad dekady rozwijamy bankowość elektroniczną - jest ona bodaj najlepiej rozwinięta w całej Europie (naprawdę inne kraje zazdroszczą nam choćby BLIK-a) a i tak sami sobie stawiamy bariery i nadal wiele osób nie potrafi obsłużyć konta przez internet, wierząc w stare, dobre okienko w banku. Mówimy o barierach mentalnych itd. Jednocześnie, całkiem niedawno wprowadzono tzw. e-recepty. Prawie wszystko tam działa i jest naprawdę OK, a w tym przypadku naprawdę praktycznie nikt się nie przejmował tym czy wykluczeni sobie poradzą. Poradzili sobie, a wdrożyć to narzędzie po prostu trzeba było ze względu na sytuację.