chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Euroopa täiskasvanuhariduse veebikeskkond

Ajaveeb

Taka sytuacja (edukacyjna) - organizacja ucząca się, czy tylko ucząca?

22/06/2020
looja Sławomir Łais
Keel: PL

Rolą edukatora jest stwarzanie tak zwanych „sytuacji edukacyjnych”, czyli takich, dzięki którym człowiek może się uczyć. To mogą być na przykład ćwiczenia na warsztatach, ale również na przykład dyskusja w przerwie (nawet jeśli sam edukator w niej nie uczestniczy).

Nietypowa sytuacja związana z pandemią z początku zapewne przynosiła przede wszystkim lęki i obawy o przyszłość, być może uruchamiała jakieś mechanizmy wyparcia. Jednak, co by o tym nie mówić jest to bardzo intensywna sytuacja edukacyjna.

Czy jako ludzie świadomi mechanizmów rozwojowych potrafimy wejść w rolę osoby uczącej się i skorzystać? Jak to zrobić?

Kto się uczy w tej sytuacji?

Wygląda na to, że wszyscy i to w wielu obszarach. Spójrzmy na to przez pryzmat edukacyjny.

  

birds on wire - illustration

     

Firmy szkoleniowe i trenerzy

Najbardziej powszechnym wydaje się obszar realizacji usług szkoleniowych w tzw. „onlajnie”. Nie lubię takiego niedbałego przekręcania słów angielskich, ale pozostawiłem oryginalną pisownię, którą można spotkać na forach, bo moim zdaniem definiuje ona pewną postawę tymczasowości i dystansu. Mam wrażenie, że wielu edukatorów chce po prostu zrealizować swoje usługi przez Zooma lub Teamsa i gdy tylko się da zapomnieć o tej nieszczególnej sytuacji i wrócić do świata, który był przed pandemią, ale nie wiadomo czy jeszcze będzie.

Jako edukatorzy wiemy, że jak ktoś się nie chce nauczyć, to niewiele się da zrobić. Uszanujmy decyzję.

Widzę też inne postawy firm szkoleniowych nakierowane na rozwój swoich usług w kierunku produktów cyfrowych. Być może po to, żeby w przyszłości mieć zarówno swoje „tradycyjne” usługi, jak i trochę nowych, których się nauczyliśmy przy okazji, ale które pokazały nam, że można inaczej. Co cię nie zabije, to cię wzmocni.

W pierwszym odcinku Digital Learning Drive Małgorzata Czernecka, właścicielka firmy Human Power, która jak wszystkie firmy szkoleniowe na początku marca zderzyła się ze ścianą odwołanych zajęć stacjonarnych, zwracała uwagę na to, że przede wszystkim uczymy się inaczej rozmawiać z klientami i nowej wrażliwości na ich potrzeby. Przecież oni też są daleko od swojej strefy komfortu i też potrzebują wsparcia. Nagranie rozmowy dostępna pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=ytL96OteOrA.

Z innej strony słyszę, że w niektórych firmach pracę mają niekoniecznie ci trenerzy, którzy dotychczas brylowali na sali szkoleniowej, ale bardziej ci, którzy potrafią pracować zdalnie i mają uprawnienia do pracy indywidualnej, która w obecnej sytuacji zyskuje na popularności.

Myślę, że dla wielu firm nowa sytuacja to również lekcja innego podejścia do budowania strategii, organizacji własnych zasobów, rozbudowania bazy usług.

Ci, którzy zdecydowali się na przygodę ze zdalną edukacją zauważają dość szybko, że uczenie cyfrowe to też wiele innych perspektyw. Próbujemy pokazywać je w ramach Digital Learning Drive:

   

Edukatorzy cyfrowi (e-learningowcy)

Edukatorzy zajmujący się edukacją cyfrową od lat (w Polsce jest dość spory rynek i stosunkowo duża społeczność) uczą się jak wspierać bardziej analogowych kolegów i być może znaleźć w nich przyszłego partnera lub klienta. Mamy wiele webinarów, transmisji live, ebooków itp. które znajdują zainteresowanie wśród szerszego grona niż społeczność edukatorów cyfrowych.

Mimo, że w sumie ciągle zajmuję się edukacją cyfrową, to teraz też mam czas intensywnego rozwoju. O edukacji cyfrowej można teraz rozmawiać właściwie z każdym, kto zajmuje się uczeniem, a możliwość konfrontowania swoich przemyśleń z innymi punktami widzenia, to jedna z moich ulubionych metod rozwojowych. Uczę się jakie doświadczeni i świadomi trenerzy widzą zjawiska w kontakcie online i jakie mają refleksje.

Dyskusje z doświadczonym trenerem o innym niż w sali komforcie ludzi na spotkaniu online daje do myślenia. Na przykład efekt „nad-ekspozycji twarzy”, który polega na tym, że jesteśmy świadomi, że wszyscy widzą naszą twarz, ale nie wiemy kiedy na nią patrzą. A z drugiej strony widzimy tylko twarze współuczestników spotkania a nie ich sylwetki. Nie możemy nawiązać kontaktu wzrokowego, bo druga osoba nie widzi, że patrzymy jej w oczy…

Myślę, że edukatorzy cyfrowi są we wspaniałej sytuacji edukacyjnej, szczególnie jeśli otworzą się na rozmowy z dzielnie eksperymentującymi na sobie i uczestnikach szkoleń edukatorami, którym bliżej do sali szkoleniowej niż do studia webinarowego.

  

Otoczenie branży szkoleniowej

Sporo uczenia się widzę w instytucjach zajmujących się wspieraniem edukacji, na przykład rozliczaniem projektów. Jak poradzić sobie z literalnym podejściem do projektów zawierających wskaźniki oparte o szkolenia gdy nie da się realizować tych wskaźników wprost?

Z tego, co widzę, to sporym wyzwaniem jest kwestia kontrolowania realizacji szkoleń zdalnych. Mam wrażenie, że czasami ludzie chcą być świętsi od papieża i na przykład nagrywać całe zajęcia. Dla wielu trenerów, z którymi dyskutowałem nagrywanie uczestników podczas warsztatu jest totalnym nieporozumieniem. Poza tym rzeczywiście trochę niezrozumiałe jest dlaczego zajęcia online mają być nagrane, a stacjonarne nie? Skoro na szkoleniu stacjonarnym wystarcza podpis uczestnika na liście, to dlaczego nie wystarcza to w komunikacji zdalnej?

Urzędnicy też uczą się jak wspierać zdalną edukację na masową skalę. Na co pozwolić w projektach a na co nie? Uczestniczyłem w dyskusjach, w których rozważano, czy nie wpisywać w projekty zakupów serwerów. To jest o tyle ciekawe, że w Polsce mamy sporo firm zajmujących się usługami edukacji cyfrowej i mamy dobre firmy hostingowe. Zakup serwera i robienie własnej serwerowni w dobie rozwiązań chmurowych to trochę jak kupowanie browaru, żeby napić się piwa.

Myślę, że otoczenie branży szkoleniowej uczy się teraz na potęgę.

  

Uczymy się, ale czego się nauczymy?

Pewnie wielu edukatorów zgodzi się ze mną, że kluczowe w procesie uczenia jest wdrożenie tego, czego się nauczyliśmy do swojej praktyki zawodowej. Wszak uczenie to w jakimś sensie kontrolowana zmiana. 

Dyskusja na ten temat z Piotrem Piaseckim, autorem książki „Sensotwórczość” o zmianach i uczących się organizacjach, w ramach Digital Learning Drive 23 czerwca 2020 o godzinie 20.00 - https://www.youtube.com/watch?v=VYGzqvm98OM.

Rzeczywistość stwarza nam sytuację hiper-edukacyjną. Realizuje z nami intensywne „ćwiczenia” i trenuje nas w radzeniu sobie z pandemiczną rzeczywistością. Czego potrzebujemy, żeby efekt tych warsztatów nas trwale czegoś nauczył? Podsumowania? Refleksji? Miejmy nadzieję, że nie kolejnych powtórzeń.

   


Sławomir Łais – edukator, projektant aplikacji uczących, autor publikacji, bloger praktykatrenera.pl, prelegent wielu konferencji. Prezes OSI CompuTrain, współtwórca metody i narzędzi Learning Battle Cards. Trener, konsultant w stosowaniu nowoczesnych technologii w uczeniu. Członek rady Fundacji Digital Creators. Ambasador EPALE

       

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod
i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera
dostępne na polskim EPALE

     

Zobacz także:

Szybko, sprawnie, ale nie w pośpiecu - świadoma digitalizacja usług firmy szkoleniowej 

Bądź Władcą Czasu (i Przestrzeni) – cyfrowe uczenie bez niepotrzebnych ograniczeń

Trzy pułapki myślenia na drodze do Digital Learning

O-Gry mają warstwy

Lustro rozwojowe – metoda na świadomy rozwój

Prostota nie jest prosta, czyli jak zapanować nad tekstem i formą w edukacji cyfrowej

      

 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn Share on email
  • Kasutaja Rafał Kunaszyk pilt
    Pandemia spowodowała, że firmy szkoleniowe działające stacjonarnie albo zniknęły z rynku albo gwałtownie zaczęły uczyć się prowadzenia szkoleń on-line. My, jako firma  jesteśmy w tej drugiej grupie. Zbudowaliśmy grupę już ponad 700 odbiorców naszych szkoleń on-line, ale nadal nie mamy pewności czy zmierzamy we właściwą stronę proponując własne  nowe techniki i metody pracy. Ten artykuł, ale także rozmowy prowadzone z innymi trenerami i wykładowcami zachęcają mnie do zaproponowania powstania niezależnego forum wymiany doświadczeń pomiędzy starszymi i doświadczonymi z wieloletnim wdrażaniu edukacji on-line, a tymi którzy dopiero od kilku miesięcy w przyspieszonym tempie  odkrywają szanse na swój rozwój. Wieloletnia praktyka i świeże nowe podejście mogą dać nową wartość. Sławku co ty na to ? 

  • Kasutaja Sławomir Łais pilt
    Jestem jak najbardziej otwarty na wymianę doświadczeń i wiedzy. Moim zdaniem to jest zawsze korzystne dla wielu osób. Nie za bardzo rozumiem co się kryje w twoim pytaniu za przymiotnikiem "niezależne" - na przykład jak dla mnie EPALE jest niezależne.
    W każdym razie chętnie wesprę jak będę potrafił inicjatywy związane z polepszaniem jakości cyfrowego uczenia. Daj znać gdzie i kiedy się włączyć.