chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Plataforma electrónica dedicada a la enseñanza para adultos en Europa

 
 

Blog

Frustracje trenera – opowieść pierwsza

30/09/2019
por Rafał Żak
Idioma: PL

Nie jestem jakoś szczególnie sfrustrowaną osobą. Ale kiedy EPALE poprosiło mnie o napisanie tekstu o tym, co frustruje trenerów okazało się, że jestem w stanie napisać o tym aż dwa teksty. Dzisiaj czas na pierwszy odcinek. Skoncentruję się w nim na frustracjach związanych z poruszaniem się po rynku usług szkoleniowych. W kolejnym odcinku przyjdzie czas na frustracje sali szkoleniowej.

 

/en/file/wrong-way-1675351280jpgwrong-way-167535_1280.jpg

   

Szarlatani

Na szczęście dzisiaj frustruję się tym mniej niż kilka lat temu, dojrzałem, uspokoiłem się. Ale do dzisiaj zdarza się, że z równowagi wyprowadzają mnie szarlatani rozwoju osobistego. Trenerzy pokazujący niesprawdzone koncepcje, własne uproszczenia prezentujący jako rzetelną wiedzę. I wyróżniłbym tutaj dwa podejścia. Są tacy, którzy robią to nieświadomie, nieznający poważniejszych źródeł. Ale są też tacy, którzy potrafią grupie powiedzieć: „Ja wiem, że badania tego nie potwierdziły, ale ja mam inne zdanie i możecie to stosować!”

Mody

Bawią mnie okresowe mody. Treningi asertywności, komunikacja bez przemocy, treningi współpracy oparte na konkretnym narzędziu diagnostycznym, facylitacja wizualna w pracy trenera / coacha / menedżera / szefa projektu. Pewnie dlatego rzadko na nie reaguję pozytywnie, że nie zawsze potrafię się w nie wstrzelić ze swoją ofertą ;-) Niemniej jednak tak reaguję do dzisiaj.

Przetargi

Bywały czasy, że mocno frustrowałem się przetargami. Zwykle wiązały się one z dużą ilością pracy, która nie przynosiła efektów. Gromadziłem tabelki z wykazem doświadczeń, pisemne referencje, wyniki ankiet i cała praca szła w piach. I tak w większości z nich sprawa rozbijała się o cenę, którą nigdy nie wygrywałem. Dziwne wymogi udowodnienia doświadczeń tylko z ostatnich dwóch lat (kiedy większość takich projektów robiłem wcześniej). Albo wymogi dotyczące ceny. Nawet jeśli cena stanowiła zgodnie z warunkami zamówienia tylko 60 % ostatecznej oceny to pozostałe 40 % wymagań było tak określonych, żeby każdy oferent je spełniał. Jakiś czas temu podjąłem decyzję, że w przetargach nie startuję. I frustracja zniknęła.

Nierealne oczekiwania

Frustrują mnie nierealne oczekiwania zleceniodawców. Takie w stylu w ciągu dwóch dni proszę zrealizować siedemnaście celów szkoleniowych. Do dzisiaj zdarza mi się otrzymać zapytanie, w którym ilość zagadnień do zmieszczenia w jeden dzień szkoleniowy jest tak duża, że na każde z nich zostaje 90 minut. A cele są oczywiście formułowane na poziomie umiejętności, przy czym grupa ma mieć 20 osób.

Różnica polega na tym, że kiedyś pisałem, że to niemożliwe i miałem ochotę się spierać. Dzisiaj spokojnie odpowiadam, co w takim czasie jest możliwe, a co nie. Piszę też jak oceniam ilość czasu potrzebną do zaadresowania wszystkich wymienionych zagadnień z zapytania. I – co ciekawe – takie podejście czasem kończy się sukcesem i realizacją projektu.

Zmiana ustaleń

Nigdy nie przestaną mnie drażnić kwestie zmiany ustaleń w trakcie realizacji projektów. Szczególnie takie zachowania, w której komunikuję uczestnikom projektu cele projektu i jego przebieg, a później te ustalenia są łamane. Czasem dotyczy to kwestii drobnych (i wtedy odpuszczam), a czasem wymagałoby ode mnie złamania zasad etycznych, które cenię (i wtedy nie odpuszczam).

Gra w grę

Kolejny trudny moment to ten, w którym realizując projekty czuję, że jestem obsadzany w określonej roli w grze, którą prowadzi ze mną organizacja. Moje działania mają „załatwić” problem, który nie jest nazywany wprost podczas spotkań przygotowujących projekt. Mam udawać, że realizuję określony cel, a pod przykrywką jestem proszony o zupełnie inne działania. Teoretycznie mam zrealizować usługę szkoleniową, a w praktyce czuję, że mam pełnić inną ważną rolę w życiu organizacji, chociażby być sposobem kanalizowania komunikacji trudnych tematów czy osobą, która powie pracownikom coś, czego organizacja im nie mówi.


Rafał Żak – trener / coach / autor / mówca. Zajmuje się rozwojem ludzi i organizacji. Promuje rozwój oparty na dowodach. Autor książek „Rozwój osobisty. Instrukcja obsługi” oraz „Nie myśl, że NLP zniknie”. Ambasador EPALE.

  

Zobacz także:

Jak nie błądzić?

Trener wychodzi przed tłumy

AAAAA potrzebuję ćwiczenia…

Czy na pewno chcesz być trenerem?

O co chodzi? Trener analizuje potrzeby. Tak troszkę analizuje

   

Jesteś trenerem, szkoleniowcem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na temat pracy trenera dostępne na polskim EPALE

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
Refresh comments Enable auto refresh

Mostrando del 1 - 2 al 2
  • Imagen de Beata Ciężka
    Do nierealności oczekiwań dołożyłabym jeszcze wątek ewaluacyjny. Jak wykazać że cele (czasem właśnie nierealistycznie definiowane) zostały osiągnięte? A najlepiej - że przyrost kompetencji wystrzelił pod samo niebo… i żeby pokazywały to wyniki badań ewaluacyjnych. A jeżeli nie pokazują – to tym gorzej dla ewaluacji…
  • Imagen de Nina Woderska
    Taaaak! Jak tylko przeczytałam, że pojawią się dwa teksty na ten temat, to zaczęłam się zastanawiać, czy znajdzie się element ewaluacji, oceny pracy trenera, którą należy zaznaczyć na skali od 1-5. A może pojawią się frustracje na brak przygotowania przestrzeni do pracy, która była wcześniej ustalona, albo zwiększająca się nagle liczba uczestników (te kilka osób więcej tylko usiądzie i posłucha).