chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Ηλεκτρονική Πλατφόρμα για την Εκπαίδευση Ενηλίκων στην Ευρώπη

Ιστολόγιο

Wolontariat dla dziedzictwa – czy może stać się modny w Polsce?

18/12/2019
από Marta SZTWIERTNIA
Γλώσσα: PL

W Fundacji Chronić Dobro działającej przy opactwie Benedyktynów w Tyńcu od kilku lat realizujemy projekty angażujące wolontariuszy w działania na rzecz dziedzictwa. Od 2018 roku dołączyliśmy do międzynarodowej sieci współpracy European Heritage Volunteers, dzięki czemu przyjeżdżają do nas wolontariusze z najróżniejszych stron świata (m.in. z Kanady, Filipin, Libanu, Portugalii, Albanii, Rosji itd.). Przez dwa tygodnie pomagają w prostych pracach przy konserwacji barokowego wyposażenia kościoła Opactwa w Tyńcu. Wyjeżdżają z lepszym zrozumieniem potrzeb ochrony dziedzictwa, wyzwań związanych z konserwacją zabytków, a także z międzykulturowymi doświadczeniami i nowymi przyjaźniami. Projekt z czystym sumieniem możemy określić jako sukces.

Plusów takiej międzynarodowej współpracy jest bardzo wiele, jednak wolontariusze wyjeżdżają i trudno jest budować z nimi trwałe relacje. Zamarzyło się nam, żeby stworzyć trwałą sieć lokalnych wolontariuszy, którzy mogliby współpracować z nami regularnie. Szczęśliwie coraz więcej dzieje się w tym zakresie w Polsce, ale nadal wolontariat kojarzy się przede wszystkim z działaniami charytatywnymi, a dziedzictwo w powszechnym odbiorze wydaje się czymś zarezerwowanym dla wąskiego grona specjalistów.  Dlatego od razu pomyślałam o Wielkiej Brytanii, która ma niezwykłe tradycje w zakresie wolontariatu na rzecz dziedzictwa (można wręcz odnieść wrażenie, że tam cała kultura i upowszechnianie dziedzictwa na wolontariacie się opiera).

Przyglądałam się różnym znaczącym organizacjom zajmującym się dziedzictwem i zastanawiałam się, jak wyważyć między dużym doświadczeniem a zarazem przystępnością i możliwością przeniesienia inspiracji na nasz grunt. Ostatecznie udało nam się nawiązać współpracę z organizacją, która okazała się dla nas niemal idealna i realizujemy z nią projekt „Wolontariat na rzecz dziedzictwa - podnoszenie kompetencji kadry edukacji dorosłych w Muzeum Opactwa w Tyńcu” finansowanego w ramach Akcji 1 w programie Erasmus+ Edukacja dorosłych. Organizacja partnerska The Church Conservation Trust działa w Anglii od 50 lat, troszcząc się o kościoły, które są cenne historycznie, ale na co dzień nie są używane. Przede wszystkim pozyskują środki na ich konserwację i zabezpieczenie, ale nie po to, by stały one zamknięte, lecz by dalej mogły być odwiedzane i używane przez lokalne społeczności. Jest to możliwe tylko dzięki ogromnej liczbie wolontariuszy, którzy otwierają kościoły i witają w nich zwiedzających, a także troszczą się o nie na co dzień. W całej Anglii w ramach Church Conservation Trust działa ok. 1800 wolontariuszy rocznie. Jest to więc dla nas świetny przykład organizacji, która opiekuje się dziedzictwem sakralnym, a jednocześnie na pracy z wolontariuszami „zęby zjadła”. W toku realizacji projektu  okazało się też, że jej pracownicy są bardzo otwarci, by dzielić się swoim doświadczeniem i w trakcie naszego „job shadowing” nieba nam przychylili, byśmy mogli jak najlepiej wykorzystać ten czas, organizując dla nas wiele bardzo pouczających i inspirujących spotkań ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w wolontariat - od głównego dyrektora rozwoju wolontariatu na Anglię, przez koordynatorów regionalnych po samych wolontariuszy.

Gdy zaczniemy porównywać wolontariat w Wielkiej Brytanii i w Polsce, to w pierwszej chwili możemy wpaść w przygnębienie. W Wielkiej Brytanii ok. 32% społeczeństwa angażuje się w zorganizowany wolontariat, w Polsce jest tylko ok. 8,5%[i]. Do tego trzeba pamiętać, że dane dotyczą całości wolontariatu, a jak już wspomniałam, akurat dziedzictwo nie jest głównym obszarem zainteresowań wolontariuszy w Polsce. Największy rozdźwięk zauważymy, gdy spojrzymy na wiek wolontariuszy, gdyż tu następuje dokładne odwrócenie, najaktywniejsza grupa w Wielkiej Brytanii, jest jednocześnie najmniej aktywną w Polsce. Jest to grupa osób 65+. W Wielkiej Brytanii aż 42% seniorów angażuje się w działania wolontariackie, w Polsce jest to 6,6% osób[ii].

Nie ukrywam, że ze względu na tę skalę towarzyszyła nam lekka obawa przed wyjazdem. Czy nie okaże się, że zobaczymy super naoliwioną, świetnie działającą maszynę, a następnie wrócimy do nas i stwierdzimy, że u nas się tak nie da. Przeważyła jednak myśl, że jak się uczyć, to od najlepszych i okazało się to słuszną decyzją, gdyż wróciliśmy bardzo zachęceni do działania.

Przede wszystkim w trakcie tygodniowego pobytu mogliśmy poznać cały profesjonalny proces pracy z wolontariuszem - począwszy od jego rekrutacji, szkolenia, utrzymywania kontaktu i sposobów doceniania. O tym postaram się opowiedzieć w osobnym artykule, a dziś chciałabym się skupić na motywacjach towarzyszących wolontariuszom. Mieliśmy okazję rozmawiać z kilkoma wolontariuszami, jak i z ich koordynatorami. To co przeważało w rozmowach, to przede wszystkim nastawienie, jak wielką frajdę sprawia im angażowanie się w wolontariat  (jest to szczególnie ważny aspekt dla emerytów, dla studentów ważniejsze jest zdobywanie doświadczenia). Większość wolontariuszy, z którymi rozmawialiśmy działa więcej niż w jednym miejscu, dzieląc między poszczególne organizacje różne dni tygodnia.

Przed wyjazdem byłam przekonana, że wysoki poziom zaangażowania w wolontariat na rzecz dziedzictwa w Anglii wynika z wielkiej miłości do zabytków i przeszłości. Taki najczęściej mamy obraz Anglików, jako zakochanych  w tradycji i w pielęgnowaniu zwyczajów, z których każdy musi mieć przynajmniej 500-letnią historię ;). Na miejscu okazało się, że owszem, dla części wolontariuszy miłość do zabytków jest kluczową motywacją, ale nie jest to większość. Przeważającą motywacją do zaangażowania się wolontariacko jest dobra zabawa i czas spędzony w towarzystwie poprzez możliwości wyjścia z domu i spotykania innych ludzi. Najczęściej zaczyna się więc od 2-3 miłośników historii, a następnie wraz z rozbudową grupy wolontariackiej tworzy się przestrzeń, w której dobrze być, bo jest fajna atmosfera, sympatyczni ludzie i można poczuć się potrzebnym, robiąc coś dla innych.

I teraz proste pytanie: czy Polacy na emeryturze nie chcą się dobrze bawić i spędzać czasu w wesołym towarzystwie? Myślę, że nie trzeba przeprowadzać pogłębionych badań, by przyznać, że jest to raczej dość uniwersalna potrzeba, więc w tym przypadku nie mamy co „zwalać” winy na różnice kulturowe w uzasadnieniu niewysokiego wskaźnika udziału seniorów w wolontariacie, tylko trzeba się porządnie zastanowić, jak uczynić wolontariat dla dziedzictwa świetną zabawą i metodą na budowanie relacji, by ludzie chcieli się angażować.

Potencjał jest niewątpliwie coraz większy, przybywa seniorów, którzy mają jeszcze wiele energii i niekoniecznie zajmują się wnukami na co dzień. To co paradoksalnie może być dla nas największą konkurencją to bogata oferta zajęć dla osób starszych, w ramach których mają one zorganizowany czas i są w dużej mierze biernymi odbiorcami programu, a nie aktywnymi inicjatorami działań. Współcześni seniorzy mają różnorodną wiedzę i doświadczenie w wielu dziedzinach, więc naszym wyzwaniem jest pokazanie im, że na emeryturze dalej mogą dzielić się swoimi kompetencjami i aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym, np. poprzez przybliżanie bogactwa dziedzictwa kulturowego naszego kraju i pomaganie w opiece nad nim.

Jak najbardziej nie wykluczamy z wolontariatu innych grup wiekowych. Zawsze najłatwiej pozyskać do działań studentów, którzy chętnie wzbogacą swoje CV doświadczeniem wolontariackim, ich czas jest jednak ograniczony poprzez program zajęć, ale też przez ograniczony okres, który spędzają w jednym miejscu. Wzbogacenie grupy wolontariackiej o osoby starsze, może skutkować znacznie trwalszymi relacjami i zbudowaniem grona przyjaciół instytucji, którzy będą najlepszymi ambasadorami naszych działań w lokalnych społecznościach.

A, że nie od razu Rzym zbudowano, oznacza to tylko, że pora bez zwłoki brać się do pracy.


[i] Dane mogą wydawać się zaniżone, gdyż można znaleźć artykuły mówiące, że co piąty Polak angażuje się w wolontariat. Jednak zarówno GUS, jak i dane z Wielkiej Brytanii rozgraniczają działania wolontariackie nieformalne (mieści się w nich nawet pomoc znajomych, tylko nie rodzinie) od działań w obrębie organizacji, najczęściej w NGO. Według danych GUS w taką formę wolontariatu zaangażowanych jest tylko ok. 8,5% społeczeństwa. Pełny raport GUS za rok 2016 można przeczytać tutaj.

[ii] Bardzo ciekawą i kompleksową analizę wolontariatu w Wielkiej Brytanii można znaleźć na stronie: https://data.ncvo.org.uk/volunteering/


Zobacz także:

„Dzięki Erasmus+ podnieśliśmy nasze kompetencje!” Doświadczenia Muzeum Opactwa w Tyńcu

Dobre praktyki – lekarstwo na presję innowacyjności

Pracujesz z osobami zagrożonymi wykluczeniem? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Interesujesz się edukacją kulturową? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn