chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Ηλεκτρονική Πλατφόρμα για την Εκπαίδευση Ενηλίκων στην Ευρώπη

 
 

Ιστολόγιο

Edukacja kulturowa – Moc Nocy

10/11/2019
από Joanna K
Γλώσσα: PL

Edukacja kulturalna – Moc Nocy

Rok 2015. Przeprowadzam się do Płocka. Jako polonistkę ciągnie mnie do biblioteki. Odkrywam więc dla siebie Książnicę Płocką. Przede wszystkim jako miejsce spotkań autorskich. Przyjeżdżają  Tokarczuk, Szczygieł, Rusinek. „Sporo się tu dzieje” – mówię nowym znajomym. „Poczekaj na Noc Muzeów” – odpowiadają. Czekam.

Rok 2016. Noc Muzeów. W mieście, w którym mieszkałam, Noc Muzeów to przede wszystkim stanie godzinami w kolejkach. Tutaj miasto mniejsze, więc kolejki krótsze, ale ta do Książnicy ciągnie się w nieskończoność. Stoję cierpliwie. Dla mnie, nowej, temat imprezy – „Znani płocczanie” – idealny. Niby wiem, że czekam na coś wyjątkowego, a i tak jestem zaskoczona. Nie ma czytelni, jest sala tańca zespołu Mazowsze. Nie ma gabinetu dyrektora, jest pokój Władysława Broniewskiego. A na korytarzu Themersonowski Tom buduje dom. Zastanawiam się, kim są ci poprzebierani, nieźle aktorsko wyszkoleni ludzie. Skąd te rekwizyty, stroje, wyposażenie wnętrz. Nie wiem wtedy jeszcze, że bibliotekarz to wielofunkcyjny, wielozadaniowy, wszechstronnie utalentowany osobnik, który lubi przekraczać granice.

Rok 2017. Tej nocy nie stoję w kolejce, tylko przy tarze i maglownicy. Jestem bowiem skromną nauczycielką prac domowych w szkole dla dziewcząt prowadzonej przez siostry służki. Temat imprezy: „Dobry adres. Kościuszki 6”. Prezentujemy (bo w międzyczasie zostałam członkiem zespołu) instytucje, które w ciągu 115 lat istnienia budynku w nim rezydowały. Jest więc wspomniana wcześniej szkoła, jest ochronka dla dzieci, bank Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, a w ogrodzie garnizon pruski. To moja pierwsza Noc od kuchni. Teraz już wiem, jak to działa…

   

/pl/file/janko-ferlic-specialdaddy-sflqonmy00-unsplashjpgjanko-ferlic-specialdaddy-sfl_qonmy00-unsplash.jpg

   

Noc Muzeów w Książnicy Płockiej, organizowana od 2014 roku, skupia w sobie jak w soczewce różnorodne zagadnienia związane z edukacją kulturową. U jej podstaw leży odpowiedź na pytanie, jakiej edukacji kulturowej chcemy w naszej instytucji i jakimi edukatorami chcemy być. Czy zamierzamy „szkolić” i tworzyć „człowieka kulturalnego”, czy raczej uważnie towarzyszyć mu w jego wędrówce po świecie kultury.

Wymaga również zastanowienia się, kim jest uczestnik naszego spotkania. W przypadku Nocy Muzeów nie ma jednej odpowiedzi. Przychodzą wszyscy, w każdym wieku, z każdym rodzajem wykształcenia, doświadczenia. Dla niektórych jest to jedyny raz w roku, kiedy biorą udział w tak zwanym wydarzeniu kulturalnym. Inni z kolei to stali bywalcy. Staramy się więc, aby prezentowane treści były wielopoziomowe. Aby ten najbardziej „wyrobiony kulturalnie” nie wyszedł zawiedziony, a ten mniej „wyrobiony” lub po prostu młodszy (przychodzą przecież całe rodziny) znudzony. Stąd zindywidualizowanie narracji i obowiązkowy element zabawy, czystej rozrywki (choć na „kulturalny” temat).

Kiedy w listopadzie (Noc Muzeów jest w maju) odbywa się pierwsze spotkanie organizacyjne, odpowiadamy sobie również na pytania: co, kto i jak. Do tej pory temat imprezy – związany z szeroko pojętą kulturą (literacki, historyczny, społeczny) pojawiał się w głowie szefowej, a dopracowywany był w zespole. Wspólnie decydujemy, kto w tym roku uczestniczy w samej imprezie, a kto wspiera przygotowania. I wreszcie pytanie „jak”. Dotyczy technicznej organizacji imprezy (stanowiska, aranżacja przestrzeni, uczestnicy – kolejka, dzielenie na grupy, oprowadzanie, kontrola czasu), ale też tego, co my, bibliotekarze (i nie tylko), chcemy dać od siebie. I trzeba przyznać, że gotowi jesteśmy, jeśli nie na wszystko, to z pewnością na wiele (i jeszcze więcej). Noc Muzeów to ten czas, kiedy biblioteka wykracza poza ramy (jakkolwiek by nie były w ostatnich latach szerokie) swojej działalności i staje się teatrem, muzeum, estradą i kto wie, czym jeszcze.

Pojawiają się zwykle w przypadku takich imprez pytania, czy naprawdę chodzi tu o edukację, a może jedynie o promocję i nabijanie statystyk. Pewnie o wszystko po trochu. Pamiętajmy tylko, w jakich czasach żyjemy (promocja) i o tym, że każda liczba w statystyce to żywy uczestnik kultury.

Artykuł bierze udział w konkursie „Historie mocy – historie pracy” w kategorii edukacja kulturowa.

Interesujesz się edukacją kulturową? Szukasz inspiracji, sprawdzonych metod i niestandardowych form?

Tutaj zebraliśmy dla Ciebie wszystkie artykuły na ten temat dostępne na polskim EPALE! 

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn