chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

Internetplatform for voksenuddannelsesområdet i Europa

 
 

Blog

Silversi oczami milenialsów? – Potencjał tandemu

31/08/2019
- Monika Sulik
Sprog: PL

To, że przedstawiciele najstarszego pokolenia „od wieków są ogniwem tożsamości społeczeństwa[1]”wydaje się być oczywistością, której nie trzeba dodatkowo uzasadniać. Wątpliwości pojawiają się wtedy gdy próbujemy jednoznacznie i kategorycznie określić kiedy i o kim, można, przystoi, godzi się, powiedzieć, że jest stara lub stary? Stare, zdaniem wielu osób (nawet samych seniorów), „jest niepotrzebne i zużyte[2]”. Tymczasem okazuje się, że przede wszystkim „zużyte” stało się samo określenie „stara” czy „stary”, bądź „seniorka” czy „senior” dotyczące przedstawicieli najstarszego pokolenia. W ostatnim czasie coraz większym powodzeniem cieszy się nazywanie pokolenia „w trzecim wieku” silversami.

/da/file/tandem-bike-42666991280jpgtandem-bike-4266699_1280.jpg

     

Silversi czyli kto?

Nazwa Silversi  zaczerpnięta od koloru włosów –  i jak pisze Adam Mamok, wydaje się bardzo trafna, a sama w sobie jest też dobrą banderą, która pozwala na identyfikację z tą grupą[3]. Z kolei Jan Adamski, zaznacza, że „w Polsce takie skojarzenie jest uprawnione, gdyż srebrne (albo posrebrzone) włosy to taki eufemizm pozwalający uniknąć drażliwych słów: siwy, osiwiały, siwizna itp. Ale przecież po angielsku siwe włosy to grey hairs, a nie silver hairs. Osiwieć to: go gray, a nie go silver. Anglojęzyczna etymologia staje się zrozumiała, gdy poznamy znaczenie idiomu silver fox. Otóż tymi słowami określa się mężczyznę w wieku senioralnym i z siwymi włosami, ale dobrze ubranego, zadbanego, pełnego radości życia i tryskającego energią[4]”. Taki wizerunek społeczny seniorów w Polsce ma jednak trudności z siłą przebicia, gdyż w dalszym ciągu funkcjonuje wiele krzywdzących stereotypów związanych z osobami z pokolenia 50+, jak chociażby stereotyp związany z postrzeganiem ich jako słabo zorientowanych w nowych technologiach, z małymi chęciami do nauki i rozwoju oraz przyswajania nowych kompetencji. Z pewnością krokiem w stronę odczarowania takiego obrazu  jest opublikowanie  pierwszego w Polsce rankingu „silver influencerów”. W zestawieniu tym została uwzględniona liczba osób obserwujących profile w mediach społecznościowych, a także liczba reklam i aktywności medialnych „srebrnych użytkowników[5]. Liczby te są imponujące i z pewnością bardzo konkurencyjne w odniesieniu do działalności influenserów z pokolenia milenialsów (pokolenia osób urodzonych w latach 80. i 90. XX wieku – tzw. „pokolenie cyfrowe” lub „pokolenie Milenium”). Warto wspomnieć, że zwyciężczyni owego rankingu – Maria Winiarska (@marysiawiniarska) zgromadziła na swym profilu na instagramie społeczność 86,5 tys. obserwatorów. To jednak zaledwie „jaskółka”.  Jak pisze Elżbieta Wojtczak: „stereotypowe postrzeganie osób po pięćdziesiątce narastało w Polsce przez lata, wzmacniane przez wszechobecny kult młodości. W rezultacie pięćdziesięciolatkowie są nazywani seniorami i mają wizerunek osób marzących już tylko o emeryturze. (…) Tymczasem,  to ludzie bardzo aktywni – zarówno fizycznie, jak i zawodowo. Czują się młodzi, potrzebni, chcą pracować i dalej się rozwijać. (…)  Dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie budowali nowy system gospodarczy i nowoczesne firmy. Mają więc bardzo dużą wiedzę i doświadczenie, którym mogą się dzielić. (…) Pięćdziesięciolatkowie traktują pracę nie tylko jako sposób na zarabianie pieniędzy, ale także możliwość kontaktów społecznych i dzielenia się swoim doświadczeniem. Chcą mieć poczucie, że coś od nich zależy, być jak najdłużej aktywni zawodowo, a wielu nie wyobraża sobie przejścia na emeryturę[6]”.

      

Statystyki mówią, że w 2005 r. osoby po 50. roku życia stanowiły 32 proc. polskiej populacji, w 2015 r. – 37 proc., a w 2025 r. będzie to ponad 40% Polaków. Przez 10 lat odsetek zatrudnionych Silversów w Polsce podniósł się z 28,5 proc. do 47,4 proc. To drugi największy wzrost w Unii Europejskiej i to cieszy, ale jest jeszcze wiele do zrobienia[7]. Nie sposób wszak nie być świadomym faktu, iż potrzeba aktywności jest naturalna, niezbywalna i towarzyszy człowiekowi w każdej fazie życia. Potrzeba aktywności ale przede wszystkim, jak potrzeba bycia użytecznym i potrzebnym. Pozytywne relacje z innymi ludźmi są kluczowe dla powodzenia życiowego osób starszych, ponieważ pełnią funkcję ochronną i mogą być analizowane w aspekcie rodzinnym, społecznym czy kulturowym. Związki osób starszych z dorosłymi dziećmi i ich rodzinami są niezwykle ważnym aspektem ich funkcjonowania. Z badań przeprowadzonych w tym zakresie wynika, że szczególnie silny związek emocjonalny pojawia się między dziadkami i babciami  a  wnukami i wnuczkami. Choć przeobrażenia społeczno–kulturowe w istotny sposób wpłynęły na kształt rodziny, a dotychczas bardzo ważna rola dziadków i babć została ograniczona, to w dalszym ciągu niekwestionowana jest ich ważność w wychowaniu młodszego pokolenia. Jak podkreśla Stanisława Steuden, „więź między dziadkami a wnukami okazuje się specyficzna - nie zawiera ona elementów dyscypliny, stąd funkcjonuje powiedzenie, że dziadkowie na wszystko pozwalają, są bardziej wyrozumiali i cierpliwi, umieją być bardziej wybaczający, a wnuki stają się dla dziadków powiernikami różnych wydarzeń z ich własnego życia[8].

     

Potencjał tandemu

Niewątpliwie kontakty międzypokoleniowe są wartością samą w sobie, której nie sposób przecenić. Wartością, której znaczenie trzeba podkreślać i opisywać szczególnie w przestrzeni pedagogicznej, andragogicznej czy gerontologicznej. To właśnie tutaj pojawił się zamysł by wartości tej poszukiwać w doświadczeniach biograficznych młodego pokolenia, by w sensie jakościowym ukazać to, jakie jest miejsce silversów w doświadczeniach biograficznych milenialsów. Cel ten okazał się możliwy do zrealizowania dzięki projektowi zatytułowanemu „Tydzień z życia babci lub dziadka”, który miałam ogromną radość realizować ze studentkami i studentami, w ramach przedmiotu gerontologia. Uczestnicy zajęć zostali poproszeni o wykonanie projektu, w którym mieli zaprezentować tydzień z życia seniorki lub seniora.  W instrukcji do zadania, nie wspominałam o tym, że powinny pojawić się w pracy opowieści na temat relacji z dziadkami czy babciami, a mimo wszystko w doskonałej większości prac pojawiał się taki wątek. Projekty przyjmowały niezwykle bogate i zaskakujące formy, ale przede wszystkim stały się autentycznymi i bardzo plastycznymi, opowieściami dającymi wgląd w przestrzeń osobistą zarówno silversów jak i milenialsów - autorów projektu. W wielu pracach zaprezentowana jest nie tylko rutyna dnia codziennego, ale również nawiązania związane z bogactwem życia rodzinnego oraz z doświadczeniami edukacyjno-rozwojowymi. Najważniejsze wydaje się jednak to, iż w dyskusji po przeprowadzeniu projektu wiele osób mówiło o tym, że dzięki zaangażowaniu w projekt inaczej spojrzeli na swoich bliskich i odkryli inną – współczesną i wyjątkowo optymistyczną perspektywę postrzegania starości.   

Myślę, że warto przyglądnąć się kilku fragmentom prac, które stanowią wyjątkowo sugestywną egzemplifikację tego jaki szkic do portretu silversów stworzyli przedstawiciele milenialsów:

Karolina: „Moi dziadkowie jeśli spędzają czas razem zawsze przełączają telewizję o 17 na telexpress. Lubią razem jeździć na giełdy samochodowe i motocyklowe. Obydwoje lubią czarny kolor. Babcia ma ksywę Róża a dziadek Generał. Wspólne hobby babci i dziadka to jazda na motorze. Moi dziadkowie uwielbiają jeździć na zloty motocyklowe i przywozić z nich naszywki, które potem przyszywają na swoje specjalne kamizelki. Mojego dziadka garaż wygląda jak muzeum. Ma mnóstwo pamiątek, plakatów i dzwonków z wyjazdów. Widać, że oboje to kochają i super, że mogą dzielić pasję razem. Podoba mi się, że nadążają za nowoczesnością. Lubią korzystać z facebooka i wstawiać tam zdjęcia ze zlotów i wspólnych wyjazdów. Widzę ile im to daje radości”;

Agnieszka: „Moja Babcia zaraziła mnie pasją do oglądania skoków narciarskich i kibicowania naszym polskim skoczkom. Teraz oglądamy razem każdy turniej przy kominku i z kubkiem gorącej herbaty. Dzieki babci zaczęłam również regularnie uprawiać nordic walking. Co roku, gdy zrobi się ciepło to wyciągamy kijki i co każdy poranek spacerujemy dla zdrowia;

Janina: „Moich dziadków często można spotkać kiedy rozwiązują krzyżówki, czy to w gazecie czy specjalnie kupione. Zdarza się też tak, że ja czytam pytania a oni na nie odpowiadają. Wysyłają również smsy z nadzieją na wygraną. Bardzo też lubią teleturniej „Koło fortuny” i „Jaka to melodia”, gdzie często znają odpowiedź przed uczestnikami”.

Obraz ten jak widać rysuje się bardzo barwnie i optymistycznie. Z pewnością w projektach można było zauważyć ogromny szacunek a nawet i podziw skierowany w stronę seniorek i seniorów. W tym miejscu warto odnieść się do słów Janusza Homplewicza, który zaznacza, że: „Światy młodych i starych ludzi zdają się nawzajem potrzebować, mając sobie wiele do powiedzenia (…). Dialog, doświadczenie mądrości z energią i wolą aktywności - to zawsze ciekawe spotkanie. Trzeba więc odbudować te mosty pomiędzy tymi światami. Nikomu nie wolno odrywać się od tego „drugiego brzegu” jakim wydaje się być odległa starość, jak i odległa młodość, nie wolno zasklepiać się w sobie, trzeba widzieć siebie szerzej w kontekście nie tylko przeszłości, lecz także przyszłości  - i to wyznacza drogę i ku życiu i ku rozwojowi wewnętrznemu, na koniec dla swojego własnego dobra[9]”.

A w jakim stanie są przęsła Waszych milenialsowo-silversowych mostów? Z radością przeczytam o Waszych doświadczeniach w tym zakresie. Pragnę również dodać, że inicjatyw zmierzających do rzeczonego odbudowania mostów jest coraz więcej i szczerze w tym miejscu polecam publikację przeznaczoną dla dzieci w młodszym wieku szkolnym, autorstwa Romka Pawlaka, pt. Czy będę emerytem. Czyli po co komu starość? Wydawnictwo MacEdukacja, 2017. Projekt ten z pewnością napawa optymizmem i daje nadzieję na konstruktywne zmiany w zakresie postrzegania „jesieni  życia”.

  

dr Monika Sulik - doktor nauk humanistycznych, adiunkt, wykładowca akademicki. Swoje zainteresowania naukowo-badawcze rozwija przede wszystkim w obszarze zagadnień związanych z rozwojem człowieka dorosłego w ujęciu interdyscyplinarnym, z szczególnym uwzględnieniem kontekstów biograficznych. Prowadzi autorskie zajęcia dydaktyczne z zakresu przedmiotu biografia w edukacji, w ramach którego przeprowadza warsztaty związane z wykorzystaniem metody biograficznej w andragogice i edukacji dorosłych. Certyfikowany trener i mentor akademicki.

  

Zobacz także:

„DIXIT” – czyli mój edukacyjny „exit” – Inspiracje dla edukacji dorosłych

Po co komu biografia na szkoleniach? Czyli edukacyjna "puszka Pandory"
„Edukacyjne” prowokacje versus konstruktywny krytycyzm - czyli o tym, co wspólnego ma krem ślimakowy z edukacją dorosłych?
Uniwersytet Otwarty dla wszystkich. 10 lat edukacji dorosłych w nowym wymiarze
Człowiek dorosły w „Miasteczku Mamoko”
Czego nas może nauczyć Kitau z plemienia Kikujusów?
Czy "szewc bez butów chodzi"? Czyli andragogiczne "prawidła"
Czy warto poznać biografię edukacyjną portiera domu publicznego?
Po co komu „lustro obdarzone pamięcią”? Edukacyjne ślady i tropy
Edukacja dorosłych „pod stołem”?
O łapaniu huraganu do słoika… czyli miłość a edukacja dorosłych

      


[1] Dyczewski L., 1994,  Ludzie starzy i starość w społeczeństwie i kulturze,  Wydawnictwo KUL, Lublin, s. 76.

[2] Zierkiewicz E., Łysak A., 2006,  Trzeci wiek drugiej płci. Starsze kobiety jako podmiot aktywności społecznej i kulturowej, Wydawnictwo MarMar, Wrocław, s. 222.

[8] Steuden S., 2011, Psychologia starzenia się i starości, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, s.127-129.

[9] Homplewicz J., 2003, Dawna wiedza o starości i wiedza nam współczesna [w] J. Homplewicz (red)  Pedagogika jesieni. Problemy wychowawcze ludzi starych, Wydawnictwo Instytut Teologiczno-Pastoralny  im. bł. bp. Józefa Sebastiana Pelczara, Rzeszów, s. 43.

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn
  • Monika Schmeichel-Zarzecznas billede
    Wspaniały i inspirujący artykuł Moniko. Dotychczas zawsze czytałam o osobach 50+ jako pokoleniu X - naznaczonego piętnem PRLu zniechęconemu, dla którego właściwe są stabilizacja, hierarchia i swego rodzaju marazm rozwojowy. Czytając Twój tekst o Silversach (jakże piękne jest to określenie) widzę to co zawsze gdzieś z tyłu głowy mi się kołatało. Że pokolenie X jest opisywane niesprawiedliwie i z niewłaściwej perspektywy. Zdecydowanie widzę ogromny potencjał w tandemie Silversi - Millenialsi, który może wnieść wiele dobrego dla obu pokoleń. :)
  • Monika Suliks billede
    Monisiu ja też bardzo się cieszę, że coraz częściej dostrzega się ogromny potencjał w pokoleniu 50+...Przecież to właśnie Oni (pokolenie naszych Rodziców) podjęli ogromny wysiłek tworzenia nowej rzeczywistości. Wystarczy popatrzeć na jeden z odcinków serialu "W labiryncie" z 1988 roku i porównać do tego co mamy teraz... Zmiany w tak przecież niedługim okresie są niesamowite!
  • Monika Suliks billede
    Nino ależ super perspektywę mi pokazałaś! Wiesz, że wcześniej nie myślałam o określeniu "senior" w kontekście sportowych osiągnięć - a to naprawdę powód do dumy! No właśnie! To dlaczego kiedy myślimy o takiej perspektywie to czujemy, że określenie to jest nobilitujące, a w sytuacjach codziennych bardziej traktujemy to jako synonim osłabienia aktywności i wycofanie? Myślę, że to chyba "zasługa" stereotypów niestety.... Dziękuję za ten głos!! Otworzyłaś mi droga Nino nową przestrzeń do refleksji ! 
  • Nina Woderskas billede
    Bardzo ciekawy artykuł i jeszcze ciekawsze zadanie dla studentów! Myślę, że ważne jest także z tego względu, iż tematów/obszarów do studiowania (czyli inaczej pogłębiania wiedzy) studenci na ogół poszukują w książkach, badaniach naukowców, kiedy to "obiekty" tak ważnej obserwacji są tak blisko. Realizuję bardzo podobne ćwiczenie z dziećmi i młodzieżą. To bardzo ważny element w działaniach wychowawczych do i o starości. Powtarzanie ich na różnych etapach rozwoju człowieka wydaje mi się ważne i wręcz konieczne!

    Co do nazewnictwa. Warto wspomnieć jeszcze o pojęciu - "srebrnym tsunami". To właśnie tak zostało nazwane szybkie i dynamiczne starzenie się społeczeństw. Co do określenia "senior", to przyznam, że mam do niego słabość i często go używam. W sporcie jedna z kategorii wiekowych sportowca to "senior" właśnie. Rozpoczęłam trenowanie lekkoatletyki od młodzika, potem zostałam juniorem (młodszym, starszym), młodzieżowcem, by po latach treningów móc zacząć wchodzić w szranki z najbardziej doświadczonymi zawodnikami - seniorami. To był powód do dumy. Dlatego tak lubię to określenie. SENIOR to brzmi dumnie:)