Премини към основното съдържание
Blog
Blog

Warsztaty kulinarne i ogrodnicze w celu przeciwdziałania zmianom klimatu

Czy wiedza i umiejętności związane z kulinariami i ogrodnictwem mogą ograniczać negatywny wpływ na środowisko?

ok. 10 minut czytania - polub, linkuj, komentuj!


Żywność a koszty środowiskowe

Eksperci z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk wraz Centrum Nauki Kopernik sprawdzili, jakiego typu produkty jemy w Polsce najchętniej. Okazało się, że co drugi obywatel/obywatelka wybiera mięso na obiad, a 46% wędlinę na śniadanie i kolację[1]. W 2018 r. średnie miesięczne bilansowe spożycie mięsa przypadające na jednego Polaka wyniosło ok. 6,38 kg, czyli 76,5 kg rocznie. To wzrost o 6 proc. w porównaniu do 2003 r.[2]. Więc mimo iż słyszymy coraz częściej o rezygnowaniu czy ograniczaniu produktów mięsnych w diecie, to zmiana i tak częściej wydarza się w dużych miastach i minimalnie jest odzwierciedlona w statystyce. A szkoda, gdyż jemy tego typu produktów za dużo, co ma wpływ nie tylko na nasze zdrowie[3], ale i na środowisko.

Oczywiście pułapki tkwią nie tylko w mięsie, ale i w doborze produktów, które z pozoru wydają się niewinne. Dlatego tak ważne jest uświadamianie, poprzez edukację z zakresu świadomej konsumpcji i praktyki kulinarnej, całkowitego kosztu środowiskowego, jaki niosą nasze decyzje żywieniowe. To, że dieta wpływa na klimat, jest jednym z filarów budowania wiedzy i świadomości ekologicznej. Dlatego tak istotne jest m.in. dawanie dobrego przykładu poprzez odpowiednie przemyślenie poczęstunku czy cateringu towarzyszącego naszym wydarzeniom. Naturalnie, aby wychodzić poza tradycyjną dietę, potrzeba nieco otwartości na próbowanie, aby ci, co chcą, a nie wiedzą, jak zacząć, mogliby bardzo skorzystać. Pamiętam babcię mojej koleżanki, która nauczyła się gotować wegańskie dania z miłości do wnuczki, a i sama zmieniła swoją dietę, aby nie gotować kilku potraw naraz. Jednak należy sobie także uświadomić, że nie każda dieta wegetariańska czy wegańska jest przyjazna dla środowiska. O czym więcej dowiemy się z dalszej części tekstu.

Kobieta gotuje danie z makaronem.

Photo by Tina Dawson on Unsplash

Jaki jest zatem koszt środowiskowy produkcji mięsa?

To nie tylko emisja metanu, jednego z gazów cieplarnianych produkowanych przez bydło, ale też ogromny nakład zużycia wody, którą musi nie tylko pochłonąć hodowla zwierząt, ale też wytworzenie pożywienia. Jeden kilogram drobiu, wieprzowiny i wołowiny pochłania w produkcji odpowiednio 4, 6 i 15 tysięcy litrów wody[4], a całkowity ślad wodny przy wyrzuceniu 1 kg wołowiny to aż 5-10 ton wody[5]! Pod uprawy paszy, na którą głównie składa się soja, wycinane są lasy, w tym zielone płuca naszej planety – Amazonia, których znikanie może zachwiać ekosystemem nas wszystkich. Następnie samo przetwarzanie mięsa, jego przechowywanie i transport to kolejny kamyczek dokładający się do szkodzenia środowisku. Mięso ma bardzo krótkie terminy spożycia i przez to zapełnia nasze śmietniki, a potem wysypiska, gnije wydzielając ponownie metan. W badaniach dotyczących marnowania żywności aż 45% osób przyznaje, że regularnie wyrzuca przeterminowane wędliny[6]. Jest to zatem niepowetowana strata i marnowanie nie tylko samego produktu spożywczego, ale też nakładu zużytych zasobów, aby kiełbasa czy szynka powstała i pojawiła się na naszym stole.

I tu wracamy do diety wegetariańskiej, która często jest bogata w produkty, które właśnie zawierają soję (np. tofu, napój roślinny), ale też inne, jak np. olej palmowy, który najczęściej występujący w postaci utwardzonej, nie tylko jest dla nas niezdrowy, ale pod jego produkcję nielegalnie wycina się lasy tropikalne w Malezji i Indonezji[7]. Dlatego należy uważnie czytać etykiety i sprawdzać, czy przypadkiem jakiś nasz ulubiony produkt nie zawiera właśnie oleju palmowego. Najczęściej są to słodycze i margaryny, choć jeśli zaczniemy sprawdzać składy, okaże się, że używa się go powszechnie w innych produktach przetworzonych, które jemy codziennie.

Dlatego tak ważne jest nie tylko uczenie przygotowywania potraw bezmięsnych, ale też takich, do których produkcji nie użyto składnika, którego wyhodowanie negatywnie wpływa na środowisko. Dotyczy to zasady, aby gotować, używając m.in. lokalnie dostępnych warzyw, owoców, zbóż i kasz. Czyli unikamy awokado, bananów, pomarańczy, ryżu, a stawiamy na jabłka, marchewki, ziemniaki czy kasze jęczmienne, gryczane, żyto. Jako bezmięsny dodatek do kawy proponujemy mleko owsiane (najlepiej samodzielnie zrobione – uwierzcie, naprawdę jest to prostsze, niż nam się wydaje), ale nie mleko z migdałów czy wspomnianej już soi. Uczymy, jak przyrządzać kotlety czy pasty z grochu, fasoli, nie z ciecierzycy i soczewicy, które są głównie hodowane w cieplejszych od naszego krajach. Każdy dodatkowy kilometr, który musi pokonać nasze jedzenie, jest obciążeniem dla środowiska. I to nie tylko chodzi o emisję spalin, ale także zużycie energii potrzebnej, aby przechować produkt.

Jednym z przykładów godnych polecenia jest warsztat dzikiej kuchni oraz przygotowywania przetworów zorganizowany przez Bielański Ośrodek Kultury – Filię Estrady w Warszawie. W Służewskim Domu Kultury zaś opracowano lokalną mapę dzikich roślin jadalnych i warsztaty, poprzedzone spacerem, poświęcone gotowaniu potraw z tych roślin.

Wszechobecność programów kulinarnych, także tych typu reality show, oraz pandemia Covid-19 pozwoliły naszym rodakom i rodaczkom znaleźć przestrzeń na samodzielne przygotowywanie posiłków. Kto z nas po raz pierwszy nie upiekł w tym czasie bochenka chleba? Kto, korzystając z możliwości pracy zdalnej, przestał zamawiać jedzenie i zaczął gotować? To jest właśnie ten moment, w którym wszelkie warsztaty kulinarne zyskują zainteresowanie. Jeśli zaś zostaną wzbogacone o aspekty związany z ekologią i etyką mogą zyskać nowy wymiar i wartość.

Samowystarczalność żywieniowa

Aspektem, który nierozerwalnie się łączy ze świadomą klimatycznie kuchnią jest ogrodnictwo. Nie zdobylibyśmy większego szacunku do żywności niż ten, który pojawia się w momencie zbierania plonów z samodzielnie oporządzanej grządki, ogródka czy doniczek.

Prowadzenie czy współprowadzenie uprawy roślin jadalnych nie tylko pozytywnie wpływa na nasze zdrowie fizyczne – jesteśmy aktywni i przebywamy na powietrzu, ale także jest jednym z bardziej pozytywnie wpływających na naszą psychikę hobby. Jest to także potencjalna przestrzeń i jeden ze sposobów na budowanie relacji społecznych, także tych międzypokoleniowych. Stąd coraz bardziej powszechna moda na organizowanie ogrodów społecznych, które z założenia udostępniają miejsce na założenie własnej grządki, kiedy nie posiadamy balkonu czy ogródka.

W rozmowach z przyjaciółmi często również odkrywam tęsknotę za smakami dzieciństwa, kiedy pomidor smakował jak pomidor. Samodzielny nadzór nad swoimi uprawami przysłuży się na nowo rozsmakowaniu w warzywach czy owocach hodowanych na mniejszą skalę, bez korzystania ze szkodliwych środków ochrony roślin. Pozwala także minimalizować liczbę śmieci pojawiających się w domu, kiedy np. zamiast kupować zioła w opakowaniu, zbierzemy je z balkonu lub ogródka, jako dodatek do dania, lemoniady czy główny składnik naparu ziołowego.

Ważnym elementem ogrodu, który może wpłynąć na niższy koszt środowiskowy, jest kompostownik czy ogólniej  nauka kompostowania, także w domu. Jeśli mamy możliwość przetwarzania bioodpadów, to w niektórych gminach możemy liczyć na obniżenie kosztu wywozu śmieci. Mamy także gwarancję, że nasze bioodpady są odpowiednio przetworzone i automatycznie stają się użytecznym produktem do tworzenia naturalnego nawozu.

Ekosystem ogrodu to także nauka oszczędzania wody, czy to w kontekście pozyskiwania deszczówki, czy ponownego wykorzystania zbieranej w domu szarej wody. Szara woda to ta, którą np. możemy zbierać, kiedy opłukujemy warzywa i owoce czy zlewamy z gotowania jajek.

Utworzenie infrastruktury ogrodniczej to także świetna przestrzeń na naukę wykonywania potrzebnych rzeczy od podstaw z materiałów pozyskanych z drugiej ręki (ang. DIY – do it yourself). Tu warto zwrócić uwagę na naukę tzw. permakultury, czyli podejścia do projektowania ogrodów, które są budowane na wzór ekosystemów naturalnych usprawniających np. obieg wody, ale w których także stosowane są zasady etyczne, jak uprawa roślin bez wyjaławiania i szkody dla ziemi, dzielenie się nadmiarem z innymi oraz nauka samowystarczalności żywieniowej, która pomaga mieć dostęp do świeżego, dobrej jakości jedzenia nieuzależnionego od poziomu zasobów materialnych. W Stanach Zjednoczonych od kilku lat rekultywuje się miejskie nieużytki, przekształcając je w farmy miejskie. To nie tylko sposób na produkcję lokalnej żywności, dzięki której niwelujemy koszty środowiskowe transportu, ale także bardzo efektywny sposób na aktywizowanie lokalnej społeczności i przeciwdziałanie ubóstwu. Za pomoc na tej miejskiej farmie otrzymuje się, poza wynagrodzeniem, skrzynkę świeżych warzyw i owoców. Aby uzyskać więcej informacji na temat sposobów tworzenia ogrodów społecznych, warto wnikliwie przejrzeć stronę bujnawarszawa.pl.

W ramach tworzenia ogródków uczymy się także i zgłębiamy kwestie bioróżnorodności. Poznajemy rodzime rośliny, a sadząc je, zapraszamy owady zapylające do poczęstunku. Ale też tworzymy miejsce, gdzie warto zadbać o karmniki i regularne dokarmianie zimą czy udostępnianie specjalnie przygotowanej wody pitnej dla ptaków i owadów.

Tworzenie oferty programów edukacyjnych, które są oparte na podnoszeniu świadomości wyboru i umiejętności przygotowywania posiłków o niskiej szkodliwości dla środowiska oraz nauce samowystarczalności żywieniowej to bardzo  istotne wątki pomagające kształtować oraz wzmacniać postawy i zachowania proklimatyczne.


Joanna Tabaka – trenerka, mentorka, blogerka i podcasterka, ekspertka ds. komunikacji oraz budowania strategii rozwoju publiczności w sektorze kultury. Od kilku lat przygląda się działaniom proekologicznym i szuka sposobów na dzielenie się wiedzą i praktyką w tymże zakresie, a szczególnie na temat roli, jaką mogą odegrać w tym procesie instytucje kultury. Podwójna stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przeprowadziła ponad 100 warsztatów i spotkań z zakresu promocji kultury i ekologii. Prowadzi dwa blogi: Widok na Widownię (www.facebook.pl/widoknawidownie) oraz Zielona Instytucja Kultury (www.facebook.com/zielonainstytucjakultury). Jest autorką dwóch publikacji: „Kultura naturze, z Syrenką w tle. Dobre praktyki proekologiczne w warszawskich instytucjach kultury" oraz „Zielona Instytucja Kultury”.


Zobacz także:

Edukacja ekologiczna osób dorosłych – jak do niej podejść, od czego zacząć?

Zanim kupisz, zanim wyrzucisz… Pomysły na ekologiczne projekty edukacyjne

Technologia dla planety - narzędzia i aplikacje zwiększające świadomość ekologiczną

Trenerzy dla Planety - Ekoporadnik i kodeks 6 ZASAD 

Edukacja dorosłych na rzecz walki ze światowym kryzysem zapyleń   


Źródła:

 
Login (1)

Users have already commented on this article

Влезте през профила си или се регистрирайте за да може да коментирате.

Want to write a blog post ?

Don't hesitate to do so! Click the link below and start posting a new article!

Най-актуалните дискусии

Ролята на обучението на възрастни за подпомагане на кариерното развитие

Причини за ниското участие в УЦЖ на хората в трудоспособна възраст в България?