chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE - Електронна платформа за учене на възрастни в Европа

Блог

Wobec wyzwań antropocenu – jak i czego uczyć we współczesnych uniwersytetach ludowych?

28/01/2020
от Ewa Smuk-Stratenwerth
Език: PL

     

Nasza publikacja stanowi próbę odpowiedzi na ambitne pytanie zawarte w tytule: jak i czego uczyć we współczesnych uniwersytetach ludowych wobec wyzwań, z jakimi mierzymy się w XXI wieku. Jest ona owocem międzynarodowego projektu (2017–2020) pt. „Teaching Organic Literacy in Grundtvigian Style” (w skrócie TOL), czyli w swobodnym tłumaczeniu: „Uczyć podstaw ekologii w grundtvigiańskim stylu”, realizowanego w ramach programu Erasmus+.

     

Problem analfabetyzmu funkcjonalnego

Zaproponowane tłumaczenie tytułu projektu nie jest dokładne, gdyż w języku angielskim pojawia się słowo literacy, czyli alfabetyzacja, co słownik PWN definiuje jako „upowszechnienie umiejętności czytania, pisania i liczenia w regionie zacofanym”. I w tym miejscu wielu z nas będzie zaskoczonych: region zacofany? Umiejętność pisania i czytania? Dzisiaj w Europie? A jednak: najnowsze badania wskazują na dość powszechne zagrożenie analfabetyzmem. Według Dziennika Urzędowego Komisji Europejskiej z roku 2010 analfabetyzm dotyka wszystkich grup wiekowych, przede wszystkim ludzi po 45 roku życia; występuje zarówno w miastach, jak i środowiskach wiejskich; nie dotyczy jedynie osób wykluczonych z rynku pracy (połowa osób dotkniętych analfabetyzmem pracuje zawodowo) i nie jest fenomenem łączącym się z migracją (trzy czwarte analfabetów po pięciu latach zamieszkania w nowym kraju posługuje się wyłącznie językiem kraju pobytu). Pisze o tym w swoim artykule Ewa Przybylska. Realizując projekt, chcemy określenie organic literacy rozszerzyć także o aspekt budowania świadomości zagrożeń środowiska.

Wobec wyzwań antropocenu

W związku z tym pochylamy się nad innym, dzisiaj bodaj najważniejszym wyzwaniem, które dotyczy nie tylko Europejczyków, ale wszystkich mieszkańców naszej planety. Jesteśmy świadkami niespotykanych dotychczas na taką skalę zaburzeń klimatu, ubożenia zasobów naturalnych, wymierania gatunków. Aby uświadomić skalę problemu, dwóch wybitnych naukowców: amerykański biolog E.F. Stoermer i holenderski chemik atmosfery i meteorolog, P.J. Crutzen, laureat nagrody Nobla w dziedzinie chemii za pracę nad zmianami ilości ozonu, zasugerowało w roku 2000, by współczesną epokę geologiczną nazwać antropocenem (Bińczyk, 2018).

Antropocen oznacza epokę, która rozpoczęła się wraz z rewolucją przemysłową (niektórzy proponują inne datowania, np. po II wojnie światowej lub od XVII wieku). Jest to okres, w którym działalność człowieka stała się dominującą siłą wpływającą na środowisko w skali globu. Obecnie dzięki rozwojowi nauki i informatyki, nowym instrumentom naukowym i sieciom satelitarnym możemy o wiele dokładniej śledzić i szacować wpływ człowieka na środowisko Ziemi. Już w 2001 roku projekt oceny ekosystemów Programu Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska wykazał, że mamy do czynienia z niepokojącym procesem utraty bioróżnorodności, znaczącymi zmianami dotyczącymi obiegu azotu i fosforu, a także drastycznym wzrostem wykorzystania wody pitnej (Bińczyk, 2018).

O utracie biologicznej różnorodności może świadczyć fakt, że obecnie 97 proc. masy wszystkich kręgowców żyjących na Ziemi to my (30 proc.) i nasze zwierzęta, czyli zwierzęta udomowione: bydło, trzoda chlewna, kozy, owce, drób oraz konie, psy i koty (67 proc.) (Ziemia na Rozdrożu, 18-01-2016) Zwierzęta dziko-żyjące to zaledwie 3 proc. całkowitej biomasy!

Zapewne wśród wyzwań antropocenu na pierwszym miejscu powinno się wymieniać zmiany klimatu. W październiku 2018 roku opublikowany został raport specjalny Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (ang. Intergovermental Panelon Climate Change, IPCC) na temat „skutków globalnego ocieplenia o jeden i pół stopnia ponad poziom przedindustrialny i związanych z nim scenariuszy emisji gazów cieplarnianych”. Nad raportem pracowało 91 autorów i redaktorów z 40 krajów, którzy przejrzeli ponad 6 tys. prac i odpowiedzieli na ponad 42 tys. komentarzy i poprawek ekspertów oraz przedstawicieli rządów. Jednym z kluczowych przesłań raportu jest konstatacja, że już obecnie obserwujemy skutki ocieplenia klimatu o 1°C (względem epoki przedprzemysłowej). Między innymi mamy więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych, rosnący poziom morza i zanikający lód morski w Arktyce (Kardaś, Popkiewicz, Malinowski, 08-10-2018).

Niemniej sprowadzanie zagrożeń antropocenu tylko do aspektu zmian klimatu może skutkować bagatelizowaniem problemu, ponieważ istnieje spora grupa tzw. negacjonistów, czy inaczej klimatycznych sceptyków, kwestionujących fakt globalnego ocieplenia bądź jego antropogeniczne przyczyny. Kontrowersje wokół przyczyn globalnego ocieplenia analizuje w swojej książce Roger Scruton, pisząc: „zmiana klimatu, nawet jeśli w istotny sposób przyspieszana przez produkcję przemysłową gazów cieplarnianych, nie jest prawdopodobnie jedynie jej wynikiem” (Scruton, 2017).

W Polsce środowisko sceptyków jest dość silnie reprezentowane. Widać to w nagłówkach wielu opiniotwórczych mediów w Polsce z różnych stron sceny politycznej, gdzie szafuje się jednoznacznie pejoratywnymi określeniami, takimi jak „ekościema” (Rotkiewicz, 2018)1 czy „ekoterroryzm” (Radio Maryja, 2018)2. Według raportu NFOŚiGW stan środowiska w Polsce większość Polaków oceniła w roku 2018 jako zdecydowanie (4 proc.) lub raczej dobry (47 proc.), 9 proc. nie miało zdania na ten temat, chociaż według rankingu Światowej Organizacji Zdrowia z 2017 roku na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Europy, 36 leży w Polsce!

Szukanie rozwiązań

Wśród współczesnych autorytetów słychać zdecydowane głosy nawołujące do podjęcia skutecznych działań w obronie zagrożonej planety. W zielonej encyklice „Laudato si’”, wydanej w tym samym roku, kiedy w Paryżu odbywał się Szczyt Klimatyczny, papież Franciszek przestrzega: „nie można już z pogardą i ironią traktować prognoz katastroficznych” (Franciszek, 2015, pkt. 161). Franciszek kreśli z rozmachem potrzebę nowego paradygmatu w dziejach ludzkości, zgodnie z którym pielęgnować będziemy nie tylko solidarność międzypokoleniową (troskę o przekazanie Ziemi jako bezinteresownego daru następnym generacjom), ale i wewnątrzpokoleniową, opartą na ekologii integralnej. Papież krytykuje z całą mocą obecnie panujący paradygmat technokratyczny, oparty na pędzie do posiadania, dominacji przekształcania, na gospodarce, której celem jest maksymalizacja zysków i logice „użyj i wyrzuć”. Pisze, że „owszem ingerencja człowieka w przyrodę zawsze miała miejsce, ale przez długi czas była nacechowana towarzyszeniem […], przyjmowaniem tego, co oferowała sama rzeczywistość naturalna, jakby wyciągając rękę w geście zaproszenia” (Franciszek, 2015, pkt. 106). Obecnie zaś ingerencja ta jest nadużywaniem ponad wszelką miarę tego zaproszenia, jakbyśmy zupełnie zapomnieli, że na tej Ziemi jesteśmy gośćmi, pielgrzymami.

Międzynarodowe instytucje, takie jak FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa), szukają rozwiązań w zakresie wyeliminowania głodu i ubóstwa z jednoczesnym zachowaniem równowagi biologicznej planety. Chociaż współczesne rolnictwo wytwarza więcej żywności na głowę niż kiedykolwiek, to wg szacunków FAO 815 mln ludzi obecnie doświadcza głodu, a dodatkowe 2 mld cierpi z powodu niedożywienia czy braków kluczowych witamin i minerałów. Z drugiej strony w 2014 r. 1,4 mld ludzi miało nadwagę, a 600 mln cechowała otyłość (fao.org, 2013).

FAO od kilku lat promuje pojęcie agroekologii. Agroekologia opiera się na stosowaniu ekologicznych koncepcji i zasad w celu optymalizacji oddziaływania na siebie roślin, zwierząt, człowieka i środowiska. Jednocześnie uwzględnia aspekty społeczne, o których nie możemy zapomnieć, budując zrównoważony i sprawiedliwy system żywnościowy (ibidem). W praktyce oznacza to wsparcie małych rodzinnych gospodarstw rolnych, które wciąż w skali świata są głównymi dostawcami żywności, zaspokajając 70 proc. potrzeb pokarmowych ludzkości (Maass Wolfenson, 2013). Jednocześnie jest to forma rolnictwa najmniej uciążliwa dla do środowiska, gwarantująca różnorodność biologiczną i lepszą ochronę wobec zmian klimatu.

Scenariusze przyszłości

Wobec groźnej wizji późnego antropocenu łatwo ulec pesymizmowi. Nic dziwnego, że wiele osób wieszczy katastrofę ekologiczną jako najbardziej prawdopodobny scenariusz przyszłości. Przykładami dobrze udokumentowanych, ale czarnych scenariuszy mogą być: esej science-fiction Naomi Oreskes i Erika M. Conwaya „Upadek cywilizacji zachodniej” (Oreskes, Conway, 2018) czy film angielskiej dokumentalistki Franny Armstrong „Wiek głupoty” z 2009 r.

Problem katastroficznych wizji przyszłości dotyka samych obywateli. Spotykam na przykład młode kobiety, które mówią: „nie chcę mieć dzieci z powodu nieuniknionego kataklizmu ekologicznego”.

Magdalena Budziszewska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego na podstawie własnych badań mówi już o występowaniu depresji klimatycznej w Polsce: chronicznego lęku przed zagładą będącą skutkiem globalnego ocieplenia. Badaczka zwraca uwagę na dwie niebezpieczne postawy, które w związku z tym się pojawiają: „Pierwsza wynika z przekonania, że zmiany zaszły już zbyt daleko, by cokolwiek dało się zrobić, więc walka z katastrofą klimatyczną jest płonna. Mówi się, że to nowa twarz sceptycyzmu klimatycznego. Przekonanie, że jest już za późno, pozwala nic nie robić, zwalnia z odpowiedzialności. Druga postawa również akceptuje realność katastrofalnej zmiany klimatycznej, ale nie towarzyszy jej odruch prospołecznego aktywizmu. W tej grupie widzę zamożnych ludzi – znam takich również w Polsce – którzy budują sobie na podmiejskich działkach schrony dla siebie i swoich rodzin”. Budziszewska jako rozwiązanie sugeruje współpracę i zaangażowanie społeczne (Jurszo, 2019). W Polsce powstały już pierwsze grupy wsparcia dla osób z lękiem klimatycznym.

Znamy już czarny scenariusz i jego bolesne konsekwencje, co stanie się z naszą Ziemią, jeśli nie zatrzymamy się w swoim pędzie konsumpcjonizmu, antropocentryzmu, ekonomii nieznającej ograniczeń. Ale czy mogą być optymistyczne scenariusze?

Ulrich Golücke, wykładowca Business School of Lausanne, specjalizujący się w tworzeniu scenariuszy przyszłości, w czasie konferencji na temat edukacji dla zrównoważonego rozwoju w stanie Vermont, zorganizowanej przez Institute for Sustainable Communities w 2001 roku, zaprezentował trzy scenariusze - wizje przyszłości. Jeden rzeczywiście pesymistyczny, ale dwa pozytywne.

Pierwszy z wymienionych przez niemieckiego futurystę scenariuszy – tych budzących nadzieję – to Geopolityka. Powodzenie tego scenariusza Golücke wiąże z zaangażowaniem światowych organizacji, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych. Jako przykład działań można by podać konferencje w sprawie zmian klimatu, które ONZ organizuje od 1995 roku (tzw. Szczyt Klimatyczny lub COP, Conference of the Parties). Ich celem jest wypracowanie wspólnej polityki na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu. Ostatni COP 24 odbył się w grudniu 2018 r. w Katowicach i zgromadził ponad 20 tys. osób z 200 krajów członkowskich ONZ. Ci, którzy śledzą przebieg tych konferencji, wiedzą, że nie zawsze udaje się wypracować zadowalające kompromisy, głównie z racji zderzenia się bardzo różnych interesów i punktów widzenia, zwłaszcza między krajami tzw. Bogatej Północy i Ubogiego Południa. Niemniej konsekwentna kontynuacja takich działań na poziomie globalnym budzi nadzieję. Przykładowym pozytywnym efektem COP 24 w Katowicach może być zwiększenie świadomości ekologicznej w Polsce. Według badania zrobionego na zlecenie OKO.press pod koniec 2018 roku świadomość zagrożenia katastrofą klimatyczną ma 44 proc. Polaków. Według podobnego badania z lutego 2019 roku dla WWF Polska – 60 proc. To duża zmiana w stosunku do przeprowadzonych nieco wcześniej badań przez NFOŚiGW, o których wspominam powyżej.

Drugiemu optymistycznemu scenariuszowi Golücke nadał nazwę Jazz. Oznacza on rozwój różnych aktywistycznych ruchów oddolnych (tzw. grass-root), które w rozmaitych częściach globu podejmują świadome inicjatywy ekologiczne, mające na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu, zanikaniu bioróżnorodności czy ubywaniu zasobów naturalnych3. Dobrym przykładem inicjatywy typu Jazz jest Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. W ostatnich dwóch lat jesteśmy świadkami rosnącego zaangażowania młodzieży, dramatycznie zaniepokojonej wizją przyszłości. Po proteście Grety Thunberg w Szwecji w 2018 roku powstał Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, międzynarodowy ruch uczniów i studentów, którzy w czasie zajęć szkolnych protestują przeciw globalnemu ociepleniu i wywołanym przez człowieka zmianom klimatu. Dnia 15 marca 2019 roku strajkowali i protestowali na ulicach uczniowie z ponad 2 tys. miast w 123 państwach. Protest objął również szereg miast w Polsce. Dnia 20 września 2019 roku w strajku wzięli udział uczniowie z ok. 150 krajów, w tym z Polski, gdzie protesty odbyły się w 60 miastach (rp.pl, 2019). Podobnie, choć nie tak medialnie, działają stowarzyszenia i organizacje chrześcijańskie, które starają się wcielać w życie nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si’” (catholicclimatemovement.global/laudato-si-circuits/). Ważną i dynamicznie rozwijającą się siecią jest ruch na rzecz suwerenności żywnościowej, zwłaszcza Nyeleni (nyeleni.pl) i Via Campesina. Wielką zaletą tych sieci jest łączenie strategii z obu scenariuszy przyszłości, tzn. zarówno Jazz, jak i Geopolityka, gdyż oprócz działań oddolnych na szczeblu lokalnym i regionalnym prowadzą one intensywną pracę lobbystyczną na poziomie krajowym i międzynarodowym.

Ekologia i rolnictwo w uniwersytetach ludowych

W duńskich uniwersytetach ludowych przez pierwsze 125 lat ich istnienia uczono rolnictwa jako podstawowego i ważnego zajęcia mieszkańców wsi (Korsgaard, 2019). Po roku 1968 przestało być to regułą. Jednocześnie były to czasy, kiedy w wielu krajach zachodnich zaczęły dominować wielkoobszarowe gospodarstwa przemysłowe, destrukcyjnie oddziałujące na środowisko.

W 1973 roku brytyjski ekonomista niemieckiego pochodzenia, Ernst Schumacher, w swojej książce „Małe jest piękne” przestrzegał: „Rolnik uważany jest za producenta, który wszelkimi dostępnymi sposobami musi obniżyć koszty i zwiększać wydajność, nawet jeśli, robiąc to, niszczy – dla człowieka-konsumenta – ziemię i piękno krajobrazu. Mamy dziś wielkoprzemysłowych farmerów, ogrodników, producentów żywności, sadowników, którzy za nic nie wzięliby do ust żadnego ze swoich produktów”. (Schumacher, 2013).

W naszym projekcie skupiliśmy się w największym stopniu na aspektach dotyczących agroekologii, produkcji żywności, rolnictwa i ogrodnictwa ekologicznego jako na zagadnieniach najbardziej związanych ze środowiskami wiejskimi, gdzie działamy (słowo organic w tytule projektu w języku angielskim odnosi się przede wszystkim do sfery ekologicznej produkcji żywności). W książce (zwłaszcza w rozdziale V) znajdziecie Państwo zarówno artykuły np. na temat milenijnych celów zrównoważonego rozwoju (domena geopolityki), jak i bezpośrednio odnoszące się do rolnictwa ekologicznego (gdzie wiele inicjatyw na całym świecie łączy się w „jazzowe” sieci: federacje, stowarzyszenia, organizacje parasolowe itp.). Podajemy także konkretne przykłady inicjatyw, takich jak choćby ekowioski. W następnej publikacji z tej serii znajdziecie garść konspektów zajęć ekologicznych do wykorzystania w czasie kursów uniwersytetu ludowego – zwłaszcza w zakresie rolnictwa i zrównoważonego rozwoju.

Wartości w uniwersytetach ludowych

Kiedy sugerujemy, jakie tematy powinny pojawiać się we współczesnych uniwersytetach ludowych, oprócz treści merytorycznych odnoszących się do aktualnych kwestii ekologicznych nie zapominamy również o warstwie aksjologicznej. Refleksja na temat wartości pojawia się przede wszystkim w rozdziale IV. Wspominamy o kilku z nich – takich, które wydają się być szczególnie istotne we współczesnym świecie. Peter Mogensen pisze o demokracji, która po II wojnie światowej stała się wiodącym tematem wielu uniwersytetów ludowych. Piszemy o dialogu i kulturze dyskusji, narzędziach mogących przeciwdziałać narastającym ekstremizmom i polaryzacji społeczeństw. Wreszcie Bartosz Fingas w kontekście współczesnego nacisku na kompetencje i kwalifikacje przypomina o towarzyszącej naszej kulturze od ponad dwóch tysiącleci etyce cnót. Może wobec wyzwań i zagrożeń współczesności warto przywrócić jej należne miejsce i postawić pytanie, w jaki sposób etykę, jak i same cnoty kardynalne: roztropność, umiarkowanie, męstwo i sprawiedliwość, wpleść w edukację dla zrównoważonego rozwoju?

Styl grundtvigiański w edukacji

Próbując odpowiedzieć na pytanie: „jak uczyć we współczesnych uniwersytetach ludowych?”, sporo miejsca poświęcamy myśli edukacyjnej M.F.S. Grundtviga. Próbujemy odczytać dziedzictwo wielkiego Duńczyka w kontekście społecznych, środowiskowych i edukacyjnych wyzwań XXI wieku.

Grundtvig żył w czasach równie ciekawych jak współczesne, w okresie „burzy i naporu”. Był świadkiem ważnych, wręcz przełomowych wydarzeń społecznych, politycznych, historycznych XIX w., ale też wykuwania się nowego paradygmatu, nowej wizji świata. Wciąż mocnym nurtem płynęła rzeka myśli oświeceniowej, w którą wdzierały się silne nowe, przeciwstawne sobie nurty: romantyzm i pozytywizm. W tej nawałnicy przemian Grundtvig wypracował sobie własne miejsce, które zapewne najpełniej są w stanie docenić jego rodacy – Duńczycy. Mówią o nim, że był i jest ikoną ich narodowej tożsamości, bo przywrócił język duński, odtworzył mitologię nordycką, odnowił – w czasach ogólnego kryzysu – poczucie sprawstwa i dumy narodowej. A przede wszystkim – co w kontekście naszego projektu wydaje się najważniejsze – zainicjował powstanie uniwersytetów ludowych, czyli – jak sam je nazywał – szkół dla życia.

Chciał, aby z jednej strony były to szkoły dla życia doczesnego, uczyły praktycznych umiejętności, przygotowywały do mądrego, twórczego życia, pomagały zarówno rozwijać osobisty potencjał, jak i angażować się w sprawy społeczne, z drugiej zaś – aby poszerzały one horyzonty duchowe i humanistyczne. Ich zadaniem było bowiem odkrywanie głębszego sensu i tajemnicy życia. Grundtvig postrzegał bowiem człowieka jako „niezwykłe, z niczym nieporównywalne stworzenie, w którym boskie moce przez tysiące pokoleń głoszą, rozwijają i oświecają się, jako boski eksperyment pokazujący, jak pył i duch przenikają się nawzajem” (cytat z „Mitologii Nordyckiej” Grundtviga [za:] Broadbridge, 2011). W szkole dla życia współgrały ze sobą wolność, kreatywna energia i pragmatyzm.

Grundtvigiańskiemu stylowi w edukacji poświęconych jest szereg artykułów w naszej publikacji. Rozdział I dość szczegółowo pokazuje kontekst historyczny i społeczny powstania i rozwoju duńskich uniwersytetów ludowych, co – jak sądzimy – pomoże Czytelnikom lepiej zrozumieć specyfikę uczenia w szkołach dla życia.

Natomiast w rozdziałach II i III próbujemy wyłuskać i zaprezentować najistotniejsze metody edukacji dorosłych, które możemy współcześnie wykorzystać w czasie planowania i realizowania kursów w uniwersytetach ludowych. Piszemy zarówno o roli żywego słowa, śpiewu, jak i samokształcenia, dzielimy się refleksjami i doświadczeniami w zakresie warsztatu pracy nauczyciela w tych placówkach. W szkołach dla życia mówimy o holistycznej edukacji, czyli odwołującej się do wszystkich zmysłów studenta/słuchacza. Jak to dzisiaj można rozumieć i stosować w praktyce, pisze w swoim artykule doświadczony nauczyciel dorosłych – Reto Ingold.

Styl grundtvigiański staraliśmy się przetłumaczyć na rzeczywistość XXI wieku, korzystając także z całej palety metod edukacji dorosłych wypracowanych już w czasach najnowszych.

***

Ove Korsgaard, jeden z największych współczesnych znawców filozofii uniwersytetów ludowych, swoją najnowszą książkę prezentującą ewoluujące „ideologie” uniwersytetów ludowych kończy takimi oto słowami:

„Stoimy u progu nowego przebudzenia, które może być porównywane z narodowym przebudzeniem w XIX wieku, demokratycznym przebudzeniem lat 40. XX wieku lub ruchem młodzieżowym 68’ – to przebudzenie ekologiczne, które już oddziałuje na ws półczesne uniwersytety ludowe. […] Dzisiaj ono jest w centrum oświecenia życia.”. (Korsgaard, 2019)

Żywimy nadzieję, że zarówno nasza publikacja, jak i cały projekt, w ramach którego opisywane metody testujemy w rzeczywistości wsi, przyczyni się do lepszego rozumienia współczesnych wyzwań, z jakimi w edukacji dorosłych musimy się mierzyć, oraz uniwersalności pedagogiki grundtvigiańskiej. Wierzymy, że nasza skromna praca choć w niewielkim stopniu może służyć wzmacnianiu prawdopodobieństwa ziszczenia się pozytywnych scenariuszy dla przyszłości Błękitnej Planety.

Pobierz publikację

Ewa SMUK-STRATENWERTH

Z wykształcenia biolog-antropolog. Ukończyła również studia podyplomowe z zakresu filozofii u prof. Michała Hellera na kierunku „Religia i nauka” na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Współzałożycielka i dyrektorka Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego „Ziarno”. Prowadzi Ekologiczny Uniwersytet Ludowy w Grzybowie. Z mężem Peterem od ponad 25 lat prowadzi gospodarstwo ekologiczne w Grzybowie oraz biopiekarnię i serowarnię. Członek Stowarzyszenia Ashoka – Innowatorzy dla Dobra Publicznego.

Bibliografia

Bińczyk, E. (2018). Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu. Warszawa: PWN.

Broadridge, E. (2011). The School for Life. N.F.S. Grundtvig on Education for the People. Aarhus: Aarhus University Press.

Franciszek, (2015). Encyklika Laudato si’. W Trosce o Wspólny Dom. Częstochowa: Święty Paweł.

Korsgaard, O. (2019). A Foray into folk high school ideology. Kopenhaga: FFDs Forlag.

Maass Wolfenson, K.D. (2013). Coping with the food and agriculture challenge: smallholders’ agenda. Rzym: FAO. Oreskes, N. & Conway, E.M. (2018). Upadek cywilizacji zachodniej. Warszawa: PWN.

Schumacher, E.F. (2013). Małe jest piękne. Warszawa: Wydawnictwo Aletheia.

Scruton, R. (2017). Zielona rewolucja. Warszawa: Wydawnictwo Zysk i s-ka.

Netografia

https://catholicclimatemovement.global/laudato-si-circuits/ (dostęp: 20.11.2019).

http://www.fao.org/fileadmin/templates/nr/sustainability_pathways/docs/C... (dostęp: 30.08.2019).

Kardaś, A., Popkiewicz, M., Malinowski, S. (08-10-2018), Ocieplenie o 1,5 stopnia – specjalny raport IPCC, https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ocieplenie-o-1-5-stopnia-specjalny... (dostęp: 20.11.2019).

https://nyeleni.pl/ (dostęp: 20.11.2019).

Jurszo, R. (2019), https://oko.press/to-bedzie-koniec-cywilizacji-jaka-znamy-depresja-klima... (dostęp: 20.11.2019).

https://www.rp.pl/Ekologia/190319515-Piatek-dla-przyszlosci-Strajk-mlodz... (dostęp: 2.12.2019).

Ziemia na Rozdrożu (18-01-2016), http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3300/obrazek-dnia-masa-kregowcow-lado... (dostęp: 30.08.2019).

1 Artykuł na temat rolnictwa ekologicznego opublikowany w „Polityce” z dn. 16 lipca 2013, w którym Marcin Rotkiewicz pisze m.in.: „Żywność ekologiczna jest dużo droższa, ale dzięki niej ani nie chronimy zdrowia, ani środowiska. Dopłacamy do ekorolnictwa, którego zwolennicy pod pewnymi względami przypominają sektę” – za https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1549063,1,czym-naprawde-j....

2 Artykuł z dn. 4 czerwca 2018 pod tytułem „Ekoterroryzm zagrożeniem dla Polski i Polaków. Walka o podmiotowość człowieka” zaczyna się od słów: „Zmagamy się dziś z ekoterroryzmem i innymi bardzo niebezpiecznymi trendami, które pod płaszczykiem ochrony świata zwierzęcego czy roślinnego dążą do detronizacji człowieka – mówi ks. prof. Tadeusz Guz w filmie dokumentalnym „Zaćmienie – czy Polska zda egzamin z człowieczeństwa?”. Redaktor Witold Gadowski dodaje, że napęd dzisiejszych „ruchów ekologicznych” wynika z zanegowania podstawowych wartości jak prawo do życia – http://www.radiomaryja.pl/informacje/ekoterroryzm-zagrozeniem-dla-polski....

3 Ulrich Golücke prowadzi stronę internetową www.blue-way-net.de, na której można znaleźć więcej informacji na temat jego metod pracy oraz więcej wykorzystywanych przez niego źródeł. Natomiast samą koncepcję trzech scenariuszy przyszłości przytaczam na podstawie jego wystąpienia w czasie konferencji w Vermont w 2001 roku.

Share on Facebook Share on Twitter Epale SoundCloud Share on LinkedIn